Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Kilka pytań odnośnie izotopu Kobaltu

Grzesiek05 24 Mar 2009 13:05 17394 47
Optex
  • #1
    Grzesiek05
    Level 15  
    Witam, jakiś czas temu stałem się (szczęśliwym) posiadaczem pojemnika z izotopem Co60 :D

    Czy na podstawie poniższych zdjęć jest ktoś w stanie odczytać rok jego produkcji :?: Również bardzo interesuje mnie jaka była jego pierwotna aktywność.

    Kilka pytań odnośnie izotopu Kobaltu Kilka pytań odnośnie izotopu Kobaltu Kilka pytań odnośnie izotopu Kobaltu

    Pojemnik wykonany jest ze stali, średnia grubość ścianek to 10mm, czy taki pojemnik jest wystarczający, czy odlać z ołowiu inny :?:

    Jestem również bardzo ciekawy do czego można wykorzystać owy izotop. Wiem że wysyła promieniowanie gamma oraz beta. Czy jego energia jest wystarczająca do tego aby wykonać prześwietlenie jakiegoś przedmiotu :?:

    Będę bardzo wdzięczny za każdą udzieloną informację.
    Pozdrawiam Grzesiek05.
  • Optex
  • #2
    submariner
    Level 32  
    mam nadzieje ,ze nie bedziesz mial klopotow prawnych z tym kobaltem , pojemnik jest zdecydowanie nie wystarczajacy do przetrzymywania kobaltu nawet z bardzo malym stezeniu , jest to prawdopodobnie wkaldka do urzadzenia pomiarowego , i powinna byc przechowywana w bardzo grubej-na pare centymetrow warstwie olowiu.
    Podobymi urzadzeniami praeswietlane byly wielkie piece -kilka metrow cieklego zelaza.
    musisz koniecznie sprawdzic dozymetrem jak to promieniuje!
    krazek na ostatnim zdieciu jest prawdopodobnie metalicznym kobaltem , ktory napromieniowuje sie neutronami i to jest najbardziej promieniotworcze.
  • Optex
  • #3
    Quarz
    Level 43  
    IBJ - Instytut Badań Jądrowych w Świerku pod Warszawą nadal istnieje - choć w zmienionej organizacyjnie formie, ZOBACZ - a rzeczony izotop ma oznaczenie identyfikacyjne tego Instytutu, więc nie widzę przeszkód by zapytać o to u źródła.
  • #4
    Grzesiek05
    Level 15  
    Na samym początku bardzo dziękuje za dotychczasowe odpowiedzi, lecz to jeszcze nie koniec mojego "problemu".

    Sprawa wygląda następująco. Pojemnik ten pochodzi ze szkolnego zdezelowanego sprzętu do pomiaru przenikania promieniowania przez rózne materiały (przynajmniej według mnie). Wyglądało to następująco:

    Kilka pytań odnośnie izotopu Kobaltu

    Do lampy podłączało się tablicę z przetwornicą (regulowane napięcie), układem kształtowania impulsów z lampy i głośniczkiem. Z boku była nalepka, taka jak na pomocach naukowych w szkole. Tablica była w tekturowym pudełku z nalepką RADIOINDYKATOR i nazwą producenta. Urządzenie było uszkodzone, naprawiłem je. Głośnik wydawał dźwięki stuknięć podczas jonizacji gazu w lampie. Po odkręceniu pojemnika i włożeniu do środka tego plastikowego "pisaka" z lampą trzaski przyspieszały do około 1-2 razy na sekundę, w powietrzu trzaski następowały po sobie co 6-10 sekund.

    Zakupiłem na allegro Brytyjski dozymetr PLESSEY PDRM82, wyskalowany w cGy/h. Po przyłożeniu do odkręconego pojemnika z izotopem nadal pokazywał 0.0 cGy/h. Po wyciągnięciu samego dysku z izotopem, rozebraniu dozymetru i przyłożeniu izotopu do lampy na chwilę pokazywał 0.1 cGy/h po kilku sekundach wskazania spadły do zera. Lampa w dozymetrze jest osłonięta ołowianą osłoną po to aby nie była czuła na promienie beta i alfa. Podobno w tej ołowianej osłonie razem z lampą znajduje się izotop Cezu 137 o pierwotnej aktywności 14.9 Bq (rok produkcji dozymetru to 1985r.) więc ma teraz około 50-60% pierwotnej aktywności (połowiczny czas rozpadu 30lat). Izotop cezu służy do kalibracji miernika, która odbywa się przy każdym uruchomieniu.

    Zbudowałem regulowany zasilacz 300-1000V do lampy która pracowała z tym izotopem kobaltu, wydaje mi się że ta lampa jest bardzo mało czuła. Dopiero po bezpośrednim przyłożeniu gołej lampy do dysku z izotopem wyładowania następują z częstotliwością około 3-5 razy na sekundę. Wydaje mi się że to bardzo mało jak na Kobalt60.

    Jeszcze jedno w zakrętce pojemnika od góry centralnie wywiercony jest otwór o głębokości 10mm i nagwintowany (gwint M5). Według mnie oryginalnie była tam wkręcona śruba, która blokowała promieniowanie a po jej wykręceniu przez tą cieńszą warstwę stali pod gwintem (ok 12mm) przechodził strumień promieniowania. Pojemnika chyba się nie odkręcało. Obecnie rozpadło się już tyle izotopu, że lampa, która służyła do pomiaru tego promieniowania nie wykrywa go już.

    Do tego instytutu napiszę w sprawie tego izotopu.

    Czy faktycznie rozpadło się już tyle izotopu że promieniowanie jest tak słabe, czy ta lampa oraz dozymetr sa tak mało czułe?
  • #5
    submariner
    Level 32  
    wyglada na to .ze Twoj kobalt ma kilkadziesiat lat i jest bardzo malo promieniotworczy , czasami niektore substancje normalnie dostepne wykazuja wieksze promieniowanie glownie beta-kupilem kiedys taki KClO4 , po zamknieciu w sloiczku nie promieniuje ale dozymetr zblizony do substancji wykazuje promieniowanie ok 5razy silniej niz tlo.- silniej niz Twoj Co60 tle ze w beta. Tzn 16wyladowan na sek .
    Twoj dozymetr prawdopodobnie ma dzielnik i jest to 10razy tyle tzraskow.
    Promieniowanie tla to ok 100-110 na 30 sek.
  • #6
    _jta_
    Electronics specialist
    Co-60 ma okres połowicznego rozpadu ponad 5 lat, więc na pewno jeszcze spora część została;
    daje promieniowanie Beta- i Gamma; jeśli był jako pomoc szkolna, to niewykluczone, że ma taką
    obudowę, że wychodzi z niej tylko promieniowanie Gamma, na które typowe czujniki są niemal
    niewrażliwe - po prostu przechodzi przez czujnik prawie bez oddziaływania, żeby pochłonąć
    znaczącą część promieniowania Gamma trzeba paru centymetrów ołowiu (ze 20g/cm2).

    Obudowa zawsze jest zrobiona tak, że na powierzchni nie ma izotopu promieniotwórczego.

    Potas 40 daje promieniowanie Beta-, trochę Gamma i odrobinę Beta+ - jest jednym z nielicznych,
    które mogą dawać i Beta-, i Beta+. Z tego pewnie tylko Gamma przechodzi przez słoik. Jest go
    wprawdzie niewiele ponad 0.01%, ale to i tak jest bardzo dużo w porównaniu do typowych źródeł
    sztucznych, które robi się tak, żeby nie dawały dużo promieniowania, jeśli nie jest to konieczne.
  • #7
    Grzesiek05
    Level 15  
    Witam ponownie po chwilowej nieobecności. Bardzo dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi.

    Niestety odpowiedzi od Instytutu nie otrzymałem :cry:

    Ale po chwili przemyśleń doszedłem do wniosku, że izotop musiał zostać wyprodukowany przed 1981r. (na stronie podanej przez Quarza jest podana informacja, że IBJ istniał do 1981r.).

    Zatem jeżeli został wyprodukowany w 1980r., a czas połowicznego rozpadu Co60 wynosi 5.3 lat (5.27 lat) to obecnie posiada już około 2% pierwotnej aktywności. A mógł być przecież wyprodukowany znacznie wcześniej. Według mnie to już jest bardzo mało.

    :arrow: _jta_ najprawdopodobniejsza jest twoja wersja.

    Co sądzicie o rozcięciu dysku w płaszczyźnie poziomej cienką małą szlifiereczką i cienką tarczą i wydłubanie izotopu? Wiem, że to niebezpieczne :twisted:

    Pytanie na którym najbardziej mi zależy:

    Czy promieniami Gamma pochodzącymi z tego izotopu będę w stanie zrobić prześwietlenie jakiegoś przedmiotu? Chodzi mi głównie o pobudzenie do świecenia fosforyzującej tabliczki lub folii wzmacniającej, tak jak to robili koledzy z naszego forum (zdjęcia RTG przy pomocy diod próżniowych)? Zabawa w klisze i błony raczej nie wchodzi w grę.

    Bardzo proszę o odpowiedzi i pozdrawiam Grzesiek05.
  • #8
    cyruss
    Level 30  
    Wot kombinator...
    Przecież to eksponat do szkoły, musiał być bezpieczny nawet gdyby uczeń wziął to w łapki.
    Samego izotopu jest tam tyle co ziarnko maku, zalane w metalu. A prędzej zalane w plastiku (PMMA) a tylko przykryte blaszkami w otworze tego metalowego bloczku. Nawet nie zauważysz go przecinając toto. Może zacznij od przecięcia i zdjęcia zewnętrznego pierścienia. Łatwiej i szybciej będzie piłką do metalu w imadle.
    Po obudowie widać że promieniowało to tyle co kot napłakał. Bo ze stali a nie ołowiu. Pamiętam że szkolne źródełko które mocno terkotało a nie tylko stukało w radioindykatorze było w podobnej puszce ale ołowianej.
  • #9
    _jta_
    Electronics specialist
    Promieniowanie gamma jest na tyle przenikliwe, że paru milimetrów stali prawie nie zauważa.
    Natomiast obudowa może zatrzymywać promieniowanie beta, którym niewiele prześwietlisz,
    bo jakaś blacha pochłonie je całkowicie. A gamma jest trudne do wykrywania - oczywiście,
    kwant gamma pochłonięty przez kryształ scyntylacyjny daje taki błysk, że to widać, ale
    na to musi zostać pochłonięty, a o to niełatwo ze względu na dużą przenikliwość.

    Nie wiem, czy wtedy już tak robiono, ale izotopy promieniotwórcze obudowuje się tak, żeby
    powszechnie stosowanymi narzędziami nie dało się ich wydostać z obudowy - ze względu
    na bezpieczeństwo użytkowania, jakby jakiś uczeń miał taki głupi pomysł, żeby to piłować...
    Oczywiście, dobra tarcza w szlifierce to przetnie - z diamentu takich obudów nie robią.
  • #10
    methyl
    Level 16  
    aktywność tego preparatu w latach kiedy był w praktycznym użyciu była bardzo niska a co dopiero teraz. Promieniowanie jest na poziomie "tła".
    Masz fajny eksponat, po co go niszczyc?
    Zeby wywołać widoczne świecenie luminoforu trzeba go zmieszac ze zrodlem czastek alfa o sporek aktywności. Prowadziłem różne doświadcznia w tym kierunku. Z małej ilości rudy uranowej otrzymywałem sole baru ze śladowymi ilosciami radu, mieszajac to z luminoforem otrzymałem prosty spintaryskop. To działa i to bardzo ładnie. :) dosc dobry luminofor do tego mozna zdobyc z kineskopow TV, sprawdzone.
  • #11
    Lechu_AF1
    Level 15  
    Quote:
    To działa i to bardzo ładnie. Smile dosc dobry luminofor do tego mozna zdobyc z kineskopow TV, sprawdzone

    Super że ktoś o tym napisał, jakieś 2 miesiące temu był tutaj temat o radioaktywności, ale został usunięty z jakichś nadprzyrodzonych przyczyn... Skoro piszesz ę to jest sprawdzone to pewnie możesz zaspokoić moją ciekawość:

    Mam pytania natury technicznej: ów luminofor który jest siarczkiem cynku lub luminoforem z kineskopu TV (tlenosiarczek itru?) jest aktywowany w kineskopie przez wiązke elektronów emitowanych z katod z tyłu kineskpu co wywołuje świecenie luminoforu i powstanie obrazu.
    Natomiast cząstki alfa to jądra helu, a cząstki beta to strumień elektronów.
    Z tej dedukcji powinno wynikać że to cząstki beta będą powodować mikrorozbłyski na powłoce scyntylatora, a nie cząstki alfa do których badania rzekomo służy Spintaryskop. Czy mógłbyś to wyjaśnić?
    Inna sprawa, czy do wyżej opisanego celu nadaje się luminofor ze świetlówek?

    Quote:
    Z małej ilości rudy uranowej otrzymywałem sole baru ze śladowymi ilosciami radu

    Mógłbyś opisać jak to robiłeś?
    Wydawało mi się, że ruda uranowa, najbardziej rozpowszechniona w Polsce tj. np. Autunit o wzorze chemicznym Ca[PO4][UO2]2 w jednostce objętości posiada zaledwie kilka % uranu z czego jak wiadomo 0,7% to uran U235. Co za tym idzie taki minerał o ile nie został poddany procesowi chemicznemu który spowodował odrzucenie choć część innym pierwiastków ekranuje sam w sobie promieniowanie alfa.
    Jeśli udało Ci się przeprowadzić takie oczyszczanie (zakładam ze w warunkach domowych) to czy mógłbyś się tą wiedzą podzielić?
  • #12
    _jta_
    Electronics specialist
    autunit = Ca (UO2)2 (PO4)2 . 10-12H2O - przyjmijmy 11H2O:
    208*2 / (40+(208+16*2)*2+(31+16*4)*2+(1*2+16)*11) = 45.815% U
    sklodowskit = Mg (UO2)2 (SiO3OH)2 . 5H2O
    208*2 / (24.3+(208+16*2)*2+(28+16*3+16+1)*2+(1*2+16)*5) = 53.313% U
    Objętościowo - jest prawdopodobne, że uran stanowi tylko kilka % - ma ciężar właściwy 19.
    Ale nie przypominam sobie, żebym miał informacje o występowaniu któregokolwiek z tych
    minerałów w Polsce, w polskiej Wikipedii pod hasłem Uran jest informacja o złożach uranu
    w Polsce, ale z nie jest powiedziane w postaci jakich minerałów - jedynie w jakim rejonie.
  • #13
    Grzesiek05
    Level 15  
    Witam ponownie.

    Postanowiłem nie otwierać obudowy izotopu, szkoda zniszczyć, a i tak pewnie niewiele by mi to nie dało.

    Promieniowanie przy izotopie jest dużo wyższe niż promieniowanie tła.

    Kupiłem kolejny dozymetr na allegro (POLON EKO), ma ustawiony alarm na 0.5mR/h. Przy odległości kilku centymetrów od izotopu alarm się uruchamia.

    Chodziło mi o pobudzenie do świecenia np. tabliczki fosforyzującej pod wpływem promieni gamma (nie stałe świecenie tylko chwilowe po wystawieniu go na działanie promieni gamma).

    Chodzi mi o coś podobnego do folii wzmacniającej do wykonywania prześwietleń RTG.

    Czy folia wzmacniająca do zdjęć RTG świeci pod wpływem działania fali elektromagnetycznej, czy wiązki fotonów (z tego co mi wiadomo promienie X są zarówno falą EM jak i strumieniem fotonów) ?

    Jeżeli jej świecenie powoduje fala elektromagnetyczna to powinna świecić tak samo pod wpływem promieniowania gamma z mojego izotopu.

    Czy mój tok myślenia jest prawidłowy? Jeżeli się mylę proszę mi wybaczyć.
  • #14
    _jta_
    Electronics specialist
    Promieniowanie gamma ma dużą przenikliwość, i w typowych materiałach potrzebuje
    długiej drogi, żeby stracić znaczącą część swojej energii; co prawda pojedyńczy foton
    traci nieco więcej, niż foton promieniowania rentgenowskiego, ale w promieniowaniu
    gamma takich źródeł, które bywają dostępne, fotonów jest niewiele - za to ich energie
    są duże. Dlatego nie może być dobrych luminoforów dla promieniowania gamma.
    Więcej: http://www-cxro.lbl.gov/optical_constants http://physics.nist.gov/PhysRefData
  • #15
    mondrala681
    Level 11  
    Ja chciał bym kopić gdzieś takie źródło najlepiej w Polsce lub od kogoś prywatnego zna ktoś taką osobę lub firmę!!!


    Ps.
    oczywiście za rozsądną cenę
  • #17
    mondrala681
    Level 11  
    w Ameryce sprzedają to czemu w Polsce mieli by nie sprzedawać?
  • #18
    _jta_
    Electronics specialist
    Jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby legalnie sprzedawali materiały radioaktywne osobom prywatnym -
    to jest regulowane przez prawo międzynarodowe, i są instytucje, którym każdą transakcję trzeba zgłosić.
    Tym bardziej teraz, jak czują się zagrożeni przez terrorystów - nie chcieliby im dostarczać materiałów.

    Kiedyś ktoś opublikował informację, że znalazł sposób, żeby kupić wszystkie materiały potrzebne, żeby
    zrobić bombę atomową - nie wiem, czy gdyby spróbował nie tylko poszukać ofert, ale i rzeczywiście je
    zamówić, to nie skończyłoby się to otrzymaniem przesyłki razem z wizytą agentów FBI - a teraz tego
    na pewno pilnują lepiej, ta informacja o możliwości takiego zakupu była dla nich ostrzeżeniem.
  • #19
    trzaska456
    Level 17  
    A jeśli chciałbym gdzieś dostać taki izotop jako próbkę np do kalibrowania radiometru to gdzie mam za tym patrzeć?
  • #20
    me_super
    Level 29  
    trzaska456 wrote:
    A jeśli chciałbym gdzieś dostać taki izotop jako próbkę np do kalibrowania radiometru to gdzie mam za tym patrzeć?


    Skalibrować możesz zapewne tutaj http://www.polon-alfa.com.pl/
  • #21
    trzaska456
    Level 17  
    A jak bym chciał nabyć jakąś próbkę. Można ją normalnie kupić?
  • #22
    _jta_
    Electronics specialist
    Pewnie jako firma, która ma etacie inspektora ochrony radiologicznej, albo będzie go miała, jak kupi.
    I pewnie trzeba uzyskać jakieś zezwolenia. Chcesz konkretnie wiedzieć? Mam wśród znajomych paru,
    którzy się w tym orientują, mogę zapytać, jeśli rzeczywiście ta informacja jest potrzebna.
    Nie wiem, jak uzyskują zezwolenie szkoły (które mają jakieś pomoce naukowe) i firmy stosujące
    czujki przeciwpożarowe (w których jest źródło promieniowania do jonizacji powietrza). Chyba nie mają
    inspektora na etacie z tego powodu, więc dla niektórych źródeł to nie jest wymóg konieczny.
    Aha, pewnie potrzeba posiadania źródła promieniowania musi wynikać z zakresu działalności firmy.
  • #23
    trzaska456
    Level 17  
    Ok nie trzeba ale dzięki za zainteresowanie załatwiłem sobie na jutro 1 gram octanu uranylu i to mi wystarczy.
  • #24
    Grzesiek05
    Level 15  
    :arrow: _jta_

    Ja byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś mógł się dowiedzieć dokładniej co i jak. Gdyby było to legalne i można było kupić u nas (w Polsce) było by wspaniale. O ile nie będzie kosztowało kilkunastu tysięcy złotych.
  • #26
    Grzesiek05
    Level 15  
    Głównie do pomiarów promieniowania, bardzo chciałbym zdobyć kryształ scyntylacyjny i fotopowielacz i za pomocą licznika scyntylacyjnego dokonywać pomiaru energii i wyróżniać różne izotopy. Niestety lampą GM chyba tego nie zrobię.

    Potrzebował bym głównie emiterów cząsteczek Beta i Gamma np. Cez137, Stront90, Krypton85, interesuje mnie praktycznie każdy pierwiastek promieniotwórczy, najlepsze oczywiście były by metaliczne izotopy.

    Marzy mi się też Uran 238, odkąd zobaczyłem rezonansowy reaktor jądrowy, ale potrzebowałbym kilkanaście gram. Więc to chyba raczej niewykonalne, chociaż cena jest dosyć w porządku.

    Może masz dostęp do lamp GM? Potrzebowałbym okienkowej do pomiaru promieniowania Alfa. Bo do Gamma i Beta udało mi się kupić radziecką STS-6. Posiada dosyć dużą czułość (ok.2-3 impulsów na sekundę w powietrzu).

    Również potrzebowałbym kryształu scyntylacyjnego NaI(Tl) lub ZnS, oraz fotopowielacza. Bardziej niż fotopowielacza potrzebuje kryształu.

    Proszę o odpowiedź i pozdrawiam Grzesiek05.
  • #27
    _jta_
    Electronics specialist
    Promieniowanie Beta i Gamma wysyła potas - co prawda promieniotwórczego jest mniej, niż 0.012%,
    ale to wystarczy, żeby licznik G-M stwierdzał całkiem silne promieniowanie. Alfy wysyła radon, którego
    jest sporo w powietrzu, zwłaszcza jak gdzieś są skały, że których się go więcej wydziela.

    Na pomoce szkolne, czy do czujek przeciwpożarowych, stosuje izotopy promieniotwórcze zamknięte tak, że
    nie powinno się dać ich wydostać przy użyciu powszechnie używanych narzędzi - dlatego uważa się, że są
    w miarę bezpieczne. Do pracy z materiałami promieniotwórczymi, które nie mają takich zabezpieczeń trzeba mieć
    odpowiednie uprawnienia (ja ich nie mam), nosić dozymetr, inspektor ochrony radiologicznej musi to nadzorować.

    Są źródła promieniowania do kalibrowania przyrządów mierzących promieniowania. Żeby nawet nimi dysponować,
    trzeba uzyskać odpowiednie uprawnienia - może je pożyczyć ktoś, kto ich nie ma, ale ma pilnować ktoś, kto ma.

    Fotopowielacze mojemu koledze udało się kupić na bazarze na Wolumenie, i to nawet w miarę tanio. Może teraz
    trafią się czasem na Allegro? No i pewnie można je zamówić i kupić, tak samo kryształy, tyko kwestia ceny.

    Są jakieś tworzywa sztuczne, które działają jako scyntylatory, i nie jest wykluczone, że trafiają się wyroby
    codziennego użytku, albo zabawki, wykonane z takich tworzyw - może w ten sposób można tanio? Wprawdzie
    te "zabawkowe" będą dużo gorszej jakości... Profesjonalnie stosuje się np. polistyren (przeźroczysty)
    z domieszką p-terfenylu (16g/l), ma prawie 100 razy lepszą rozdzielczość czasową, niż kryształ NaJ.

    Lampy GM bywają na Allegro. Ja nie mam skąd tego wziąć.

    Nie określiłeś, po co chcesz się tym zajmować. Materiałów radioaktywnych nie sprzedaje się do zabawy.

    A może, jak to ciebie interesuje, to przyjdź na studia na fizykę i wybierz specjalizację z fizyki jądrowej?
    Co prawda do domu ci takich zabawek nie dadzą, ale w pracy będziesz miał tego pod dostatkiem. ;)
  • #28
    methyl
    Level 16  
    Jeśli ktoś poważnie myśli o uruchomieniu detektora ze scyntylatorem to jestem w stanie coś tam pomóc. Mam dostęp do niemieckich fotopowielaczy o odpowiednich parametrach. Kupić kryształ NaI/Tl nie jest łatwo ale zamiast niego można stosować np. scyntylatory ciekłe.
    Między innymi stosuje się roztwory pewnych barwników, substancji w rozpuszczalnikach takich jak toluen i inne.

    Zauważyłem że ktoś tu pisal o spintaryskopie.
    Mozna to zrobić jak pisałem z luminoforu z TV.
    Pobudzające do błysków działanie mają cząstki ALFA. Beta zapewne też w jakimś stopniu ale prawdopodobnie nie jest to widoczne gołym okiem.
    Ja nie zauważyłem.

    Luminofory z TV kolorowego zawierają różne związki chemiczne, Itru, iterbu, lantanu, ogołnie ziem rzadkich.
    Oryginalnie do spintaryskopu stosowano aktywowany ZnS:Cu lub :Ag .

    Jako źródło promieniowania alfa można wykorzystać Am241 o aktywnosci ok 1 uCi z rozebranej izotopowej czujki dymu. Dalej są w sprzedaży.

    Co do promieniowania soli potasowych to jest ono bardzo słabe ale wykrywalne licznikiem G-M.
  • #29
    Grzesiek05
    Level 15  
    Co do moich zainteresowań:

    Promieniotwórczość zawsze mnie ciekawiła, jednak nie miałem jak rozwijać swoich umiejętności w tym kierunku, bo nie miałem żadnego sprzętu. Do czasu kiedy dostałem ten izotop Co60 i lampę GM. Zaczęło mnie to bardzo mocno interesować, zacząłem czytać różne strony internetowe, moja wiedza nt. promieniotwórczości znacznie się pogłębiła i dzieje się to nadal. Zacząłem powoli zbierać sprzęt: kupiłem dozymetr PDRM82, ale niestety nie jest czuły, na dawki promieniowania jakimi operuje. Następnie kupiłem kieszonkowy dozymetr POLON EKO z alarmem uruchamianym przy 0.5mR/h, lampa w nim jest bardzo podobna do tej którą zdobyłem razem z izotopem. Wielkim krokiem na przód było kupienie na allegro radzieckiej lampy STS-6, jest bardzo czuła, ze względu na dosyć duże wymiary (20cm długości i 2cm średnicy). Ostatnio kupiłem na allegro kilka czujników dymu, dokładnie trzy. W każdym z nich znajduje się izotop Am241 o aktywności 1µKiur. Bardzo dobre, a za razem tanie źródło promieniowania.

    Nie mogę kupić sobie wszystkiego co jest mi potrzebne, ale staram się przeznaczać jak najwięcej mojego kieszonkowego lub pieniędzy, które zarobię sobie na naprawie różnych rzeczy na rozwój moich zainteresowań.

    Wiem, że materiały radioaktywne są bardzo niebezpieczne. Nie traktuje ich jak zabawki, tylko jako pomocy naukowej, wiem jak należy się z nimi obchodzić.

    Jestem niepełnoletni, ale uwierz mi, że wiem co robię. Nie chcę być traktowany jak dziecko któremu podoba się promieniowanie bo gra w STALKERA, lub chcę kupić lampę RTG bo podobają mi się zdjęcia rentgenowskie lub ktoś inny to robi, a nie ma o tym żadnego pojęcia.

    Wszystko co robię traktuje bardzo poważnie dlatego chcę być również traktowany poważnie.

    Do studiowania mam jeszcze trochę czasu, aktualnie kończę 1 klasę technikum mechatronicznego. Wolał bym iść na studia na kierunek elektroniczny, ponieważ od zawsze interesuje się elektroniką idzie mi bardzo dobrze i z nią wiąże swoją przyszłość. Dodam że nie mam problemów z przedmiotami ścisłymi zarówno z fizyki, chemii i matematyki mam oceny bardzo dobre. Szczerze mówiąc kiedyś się nawet zastanawiałem nad fizyką jądrową, ale nie wiem czy dałbym sobie radę.


    :arrow: _jta_ Uwierz mi, że w czujnikach dymu izotop jest bardzo łatwo dostępny, wystarczy rozebrać plastikową obudowę, odlutować obudowę komory jonizacyjnej, ściągnąć elektrodę pomiarową i mamy na wierzchu metalowy talerzyk, a na jego środku niczym nie osłonięty izotop Ameryku w formie folii metalowej. Wystarczy 2 minuty, lutownica odsysacz i śrubokręt.



    :arrow: methyl Ile mniej więcej kosztuje taki fotopowielacz?
  • #30
    _jta_
    Electronics specialist
    1µKiur = 36600Bq; 1Bq Am241=19 191 935 432.318 38 atomów Am241, czyli tam jest 702 424 836 822 852 atomów;
    taka ilość to jest pyłek o wadze około 0.2811µG i rozmiarach paru setnych mm - może da się go zobaczyć pod lupą.

    Z tego, co mi mówił znajomy, który się tym zajmował, to ta folia, którą widzisz, to tylko osłona. Pod nią powinien
    być supertwardy materiał (zwykły pilnik go nie bierze), a Am241 ma być schowany pod jego powierzchnią.
    Aczkolwiek ze względów bezpieczeństwa proponuję tego nie sprawdzać - kto wie, czy on nie nakłamał. ;)

    W każdym razie nie może być tak, żeby izotop promieniotwórczy był w postaci folii tak, jak opisujesz, bo wtedy
    wystarczyłaby kropla wody (może z nieco kwaśnego deszczu) i rozpuściłby się, i wypłynął z obudowy czujki.

    ---

    Jak oprócz elektroniki nauczysz się dobrze angielskiego, albo rosyjskiego (a najlepiej obu), to może będziesz
    mógł popracować jako elektronik w jakimś zagranicznym ośrodku zajmującym się badaniami jądrowymi. Do
    pracy u nas wystarczy znajomość angielskiego na piśmie (np. żeby czytać karty katalogowe elementów).

    ---

    Kolega, który zajmuje się takim sprzętem (i m.in. zrobił jakiś system detektorów, który jest jednym z najlepszych
    na świecie - tylko kilka ośrodków za granicą ma porównywalne), twierdzi że najtaniej wyjdzie sonda SSU-70-2,
    którą można kupić w biurze handlowym POLON-u, ponoć kosztuje 3-4 tys. zł; w ramach tego są 3 scyntylatory
    (do alfa chyba ZnS, do beta plastikowy i do gamma NaJ) o średnicy 4cm i fotopowielacz. Żeby coś zobaczyć,
    trzeba podłączyć zasilanie (zwykle do fotopowielacza potrzeba 1-2kV) i oscyloskop - do NaJ wystarczy
    z pasmem kilku MHz, do plastiku przyda się kilkaset MHz, jak chcesz widzieć kształt impulsu.
    Do pomiarów podłącza się do tego analizator amplitudy - czyli przetwornik ładunku na liczbę i liczniki.