Korek ma zawór ciśnieniowy chyba 1 czy 1,2 atm. Płyn podczas nagrzewania zwiększa objętość i ciśnienie. Pod większym ciśnieniem później-przy większej temp. zaczyna się gotować-puszczać parę-bąble.
To tak jak w wysokich górach woda "gotuje się" nie osiągając 100C bo tam w zależności od wysokości maleje ciśnienie atmosferyczne.
Odkręcając korek na mocno rozgrzanym silniku(płyn mocno rozgrzany) pozwalasz aby płyn mógł się "odgazować", zamieniać w parę i rozszerzać.
To, że wywala płyn to ja zauważyłem że to normalne przy nagrzewającym się silniku i otwartym zbiorniczku. Gdy termostat się całkiem otworzy i temp. w moim przekroczy 90C to płyn zaczyna podnosić poziom, aż zaczyna bulgotać. Raz mi tak go trochę wywaliło gdy odpowietrzałem po założeniu głowicy- zbyt późno zareagowałem.
Temp. wrzenia chyba zależy też dużo od stężenia płynu w mieszninie z wodą.
Te moje wymądrzenia wcale nie eliminują tego co napisał mały54 i tego, że mógł zacząć nawalać termostat.
98 stopni chyba jest jeszcze do przyjęcia. Może nie pościągałeś jakichś osłon zimowych.
Ja dzisiaj zrobiłem ponad 160km i też temp. przekraczała 95 na trasie.
Ja i 1 pasażer, niezbyt piłowany opel astra kombi 1.6 8V 93r.
Mam jeszcze założone przesłony na dole zderzaka i pół grila chłodnicy zasłonięte. Wszystko sprawne na 200%, temp. otoczenia 15-16C.
Pozdrawiam!