Mam problem ze stabilną pracą komputera po podkręceniu procesora i nie wiem czym to jest spowodowane(FSB zostawiłem na 166 Mhz i podniosłem mnożnik do 13). Gdy go włączam ładuje windowsa i pracuje jakieś 5 minut, a następnie zawsze restartuje się. Na pewno nie jest to problem wysokiej temperatury procka. Ostatnio zmieniłem chłodzenie na Pentagram Freezone QC-80 Cu. Wydaje mi się, że zasilacz też jest odpowiedni Modecom Feel 400 ATX. Myślałem, że to problem napiecie vcore i zwiększyłem je z 1,65 na 1,72 ale nie pomogło. Nie wiem czy to jest istotne ale kiedy podkręciłem go do 2158 mhz to chodził stabilnie przez 3h z włączona prima95. Gdy chciałem wyłączyć test to po prostu się wyłączył. Mój sprzęt: Barton 2500, płyta Soltek SL-75FRN2-L, GeForce 6600 GT, 896 MB ram.