Tzn. Mierząc oscyloskopem? Wychodzi to samo. Myślałem, że to wtryskiwacz - podmieniałem, niestety bez większego skutku. Ciekawostką jest to, że na zimno czas wtrysku jest krótszy - przy nagrzewaniu się silnika zaczyna wydłużać się z dość gwałtownym skokiem przy temperaturach powyzej 70st. Podejrzewałem czujnik temperatury silnika, że wariuje przy wyższych temperaturach. Zamiast niego dałem potencjometr 2.2k z rezystorem w szereg 220ohm. Niestety bez zmian. Reaguje tylko przy skręcaniu na max. oporności wydłużonym czasem wtrysku. Tak jakby silnik miał jakieś opory mechaniczne. Ale gdyby tak było, to chyba byłby problem z zapaleniem po nagrzaniu. Jednak rozrusznik kręci lekko. Samochód zapala za każdym razem bezproblemowo, czy zimny czy gorący.
Mój mechanik podmienił jeszcze raz wtryskiwacz. Twierdził, że jest ok. Odebrałem pojechałem kawałek i niestety byłem zawiedziony. Auto muliło, a przy przygazówce do 4000 obr. Czarny dym, przerywanie i strzały z rury a na jałowym lekki czarny dymek. Jakby nic się nie zmieniło. Zmierzyłem napięcie na sondzie. Powyżej 0.8V i nie faluje. Po krótkiej chwili zastanowienia odłączyłem ją. Oglądam rurę - dymek znikł. Przygazówka delikatna - nie ma czarnego dymu, jest troszkę siwego. Dałem na 6tys. kręci się ładnie i nie strzela ani nie przerywa i nie kopci! I to chyba będzie to - pozostało tylko sprawdzić czy sonda jest uszkodzona, czy tylko wydech nieszczelny.
Co do diagnostyki komputerowej, jak widać w tym przypadku zawiodła, bo parametry były ok. Nawet nie pokazało błędu wtryskiwacza i sondy, choć ewidentnie oszukiwała silnik.
Dziękuję wszystkim za chęć pomocy.