Cześć
2 dni temu mój cc jeździł normalnie. Po 2 dniach nie dało się go odpalić, siadł akumulator. Naładowałem akumulator, podłączyłem i jak chciałem odpalić silnik całkowicie odmówił. Kiedy go trochę gazuję delikatnie "bulgocze" może na jednym cylindrze, kiedy puszczę gaz od razu gaśnie (zauważyłem tez że dymi przy tym całkiem pokaźnie).
Wymienione były świece przewody WN, gaźnik aisan chodził normalnie, wymieniony był nawet zawór trójdrożny, przewody podciśnieniowe.
To co "dolegało" mu wcześniej to:
- klekotały zawory bo pewnie popychacze były do wymiany
- znikał płyn chłodniczy, chociaż nie na postoju (spore ilości)
- w ostatnich dniach, zanim padł, kiedy wchodził na większe obroty, słychać było delikatny gwizd.
- pod korkiem oczywiście pełno tej mazi - to raczej nie dlatego że silnik był niedogrzany.
Proszę o sugestie, z góry dziękuje.
2 dni temu mój cc jeździł normalnie. Po 2 dniach nie dało się go odpalić, siadł akumulator. Naładowałem akumulator, podłączyłem i jak chciałem odpalić silnik całkowicie odmówił. Kiedy go trochę gazuję delikatnie "bulgocze" może na jednym cylindrze, kiedy puszczę gaz od razu gaśnie (zauważyłem tez że dymi przy tym całkiem pokaźnie).
Wymienione były świece przewody WN, gaźnik aisan chodził normalnie, wymieniony był nawet zawór trójdrożny, przewody podciśnieniowe.
To co "dolegało" mu wcześniej to:
- klekotały zawory bo pewnie popychacze były do wymiany
- znikał płyn chłodniczy, chociaż nie na postoju (spore ilości)
- w ostatnich dniach, zanim padł, kiedy wchodził na większe obroty, słychać było delikatny gwizd.
- pod korkiem oczywiście pełno tej mazi - to raczej nie dlatego że silnik był niedogrzany.
Proszę o sugestie, z góry dziękuje.