Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Zasilacze UPS
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Gaz czy płyta indukcyjna?

darekbociek 02 Gru 2011 22:11 259565 197
  • #121
    mita
    Poziom 16  
    bob296 napisał:
    Witam wszystkich
    Otóż planuje zakup płyty indukcyjnej, jednak mam wątpliwości co to mojej instalacji elektrycznej. Na wstępie napiszę, że posiadam tylko jedną fazę i raczej nie mam możliwości podłączenia kolejnych. Mieszkanie niedawno nabyłem w starym budownictwie, cała instalacja zmieniona ale niestety nie przystosowana do indukcji (jeszcze niedawno chciałem gaz z butli). Instalacja kuchenna (3x2,5) na jednym bezpieczniku - lodówka, zmywarka, piekarnik, na razie chodzi tylko lodówa reszta wkrótce:) Mam możliwość pociągnięcia osobnego kabla do indukcji z sąsiedniego pokoju, gdzie są na nim tylko gniazdka i raczej nie będzie dużego obciążenia na nich ewentualnie jakiś mały tv lub komputer (całość 3x2,5). Jeśli chodzi o obciążenia w całym domu to mam jeszcze bojler (osobny bezpiecznik) i w przyszłości prądożerną plazmę. Czy indukcja to dobry pomysł? Czy jestem zmuszony męczyć się z butlą gazową? Proszę o pomoc dodam, że jestem laikiem w sprawach elektrycznych. Jak najlepiej podłączyć taką płytę? Czy ma znaczenie jaką płytę wybiorę - siemens 6600W, Teka 6400W???
    Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam.

    Zgłoś


    Napisz jakie masz zabezpieczenie, mniej ważne że 3x2,5 jak bezpieczniki mają po 16A. To będziesz musiał uważać albo piekarnik, bojler albo indukcja. A płyta 6600 lub 6400W to raczej kiepski pomysł.
  • Zasilacze UPS
  • #122
    Hucul
    Poziom 39  
    Wezwij dobrego elektryka, on sprawdzi co będziesz musiał przerobić, dokupić i ile mocy masz zamówione z ZE.
  • #123
    Sonal
    Poziom 11  
    Pozwolę sobie jeszcze dopisać jeden plus z zainstalowania indukcji - po likwidacji urządzeń na gaz (z otwartym płomieniem) można okap podłączyć do wentylacji (kratki): dodatkowy warunek - nie mogą być wspólne kominy. Osobiście mieszkam w bloku pięciokondygnacyjnym, każdy ma osobny komin wentylacyjny - więc mogłem legalnie podłączyć okap do wentylacji. I w końcu okap jest okapem - na maksymalnym wyciągu zapachy gotowania nie wychodzą poza obszar kuchni, a nawet są jedynie w okolicach kuchenki indukcyjnej. Dla mnie to jest dodatkowy duży plus.
  • Zasilacze UPS
  • #124
    PiotrPB
    Poziom 10  
    Zdecydowanie prąd (PŁASKA PŁYTA)- argument - CZYSZCZENIE

    Koszty nie istotne w stosunku do elektrod iskrownika wbitych w palce a szczególnie pod paznokcie !!!

    Upaćkana płyta w domu = optyczny dramat.
  • #125
    Onyx66
    Poziom 2  
    Ludzie nie bawcie się w żadne obliczenia dżuli, strat energii itp. Macie prosty rachunek:

    Różnica między indukcją a gazem jest kolosalna. Na moim przykładzie:
    Mieszkanie w bloku, kuchnia na butle gazową. Na tamte czasy koszt butli 36 zł. Butla wystarczała dla 3 osobowej rodziny na 2 do 3 miesięcy. Rachunek jest prosty 12 - 18 zł / mies.

    Dzisiaj. Płyta indukcyjna. Koszt całkowity 1 kWh 60 groszy. Miesięczny rachunek 150 zł!! Indukcja ma zasadniczą wadę. Moc jednego pola od 1400 do 2400 Watt
    Niech dziennie działają trzy pola przez godzinę daje nam 1,4 + 1,4 + 2,4 = 5,2 kWh co w miesiącu przekłada się na rachunek 90 zł.

    Szybkość gotowania nie ma tu nic do rzeczy. Mięso w indukcji nie ugotuje się 2 razy szybciej a jajecznica nie ścina się szybciej. Potrzebuje tyle samo czasu co na zwykłej kuchence gazowej. Szybciej zagrzewa się tylko woda.

    Czy warto dopłacać 6 razy tyle za wygodę czyszczenia? Nie sądzę..

    Pozdrawiam
  • #126
    Hucul
    Poziom 39  
    Onyx66 napisał:
    ... Szybkość gotowania nie ma tu nic do rzeczy. Mięso w indukcji nie ugotuje się 2 razy szybciej a jajecznica nie ścina się szybciej. Potrzebuje tyle samo czasu co na zwykłej kuchence gazowej. Szybciej zagrzewa się tylko woda.

    Czy warto dopłacać 6 razy tyle za wygodę czyszczenia? Nie sądzę..

    Może warto byłoby nauczyć się gotowania na prądzie :?: Jeśli z kuchni elektrycznej korzysta się bezmyślnie i marnuje energię, to straty będą odczuwalne finansowo. Do gotowania mięsa warto zainwestować w szybkowar, jajecznica nie ścina się szybciej, ziemniaki gotują się praktycznie tyle samo, jednak doprowadzenie do wrzenia wody z ziemniakami trwa krócej i to jest zysk. W kuchniach indukcyjnych występują modele o pojedynczych polach o mocy ponad 3600 watów! :arrow: Onyx66 Wiesz jaką mocą dysponują palniki gazowe w kuchenkach? Wiesz jaką sprawność osiągają?
  • #127
    Onyx66
    Poziom 2  
    Nauczyć się gotowania? Posiadam specjalnie przystosowane garnki, wodę zagotowuję z pokrywką. Chcesz mi powiedzieć że oszczędność będzie odczuwalna na tych 3, 4 minutach podczas których szybciej zagotuje się woda, a całe gotowanie trwa np godzinę? Nie żartuj sobie. Rachunek jest prosty 18 zł / mies za gaz, 100 za indukcje.
  • #128
    michcio
    Specjalista elektryk
    Ciekawe.
    Skąd wiesz, że 150zł rachunku to indukcja? Potem piszesz o 100zł, 90zł... Żeby tak oceniać, to trzeba by mieć oddzielny licznik dla płyty. A może 150 zł to cały rachunek? To gratuluję, bardzo niski, u nas poniżej 250 zł miesięcznie prawie nie zdarza się zejść.

    36zł to butla gazu kosztowała. kilka lat temu. Teraz kosztuje 60zł.

    U mnie mniej więcej w tym samym czasie wymieniło się jedną z lodówek ze starego mińska na nową i wymieniło się też gaz (butla) na indukcję. Rachunki za prąd się nie zmieniły (porównując za analogiczny okres rok temu).
    I nie mówię o prognozach, bo to by było oczywiście bez sensu, ale o realnych odczytach. Więc wychodzi na to, że indukcja zużyła tyle ile zaoszczędziła lodówka.

    Skoro butla kosztowała cię 20 zł miesięcznie, a indukcja 150 zł miesięcznie, to wychodzi w sumie 7,5 raza drożej.
    Skoro u mnie butla wystarczała na góra 3 tygodnie, to płaciłem miesięcznie 80 zł. Czyli za indukcję licząc 7,5 raza więcej powinienem płacić... 600 zł (miesięcznie, za samą indukcję!).

    600 zł to jakieś 1000 kWh. 1000 kWh/720h (miesiąc) daje 1,38 kW mocy ciągłej non stop. Jeśli lodówka włączała się powiedzmy na 50% doby, to agregat miał najwyraźniej 2,8 kW mocy elektrycznej... Tyle to ma klimatyzacja kanałowa na cały dom, a nie jedna mała lodówka!
    Z resztą reszta urządzeń chyba by musiała oddawać energię do sieci, bo rachunki nawet 40% tej kwoty nie przedstawiają...

    Także coś jest nie tak!

    Co do nauki gotowania, to nie chodzi o rodzaj garnków, bo to nie ma aż takiego znaczenia. Chodzi o to, że wodę nie tylko zagotowuje się z pokrywką - potrawę też gotuje się z pokrywką, a nie bez.
    Żeby nie kipiało, to się zmniejsza moc pola, a nie gotuje się na maksymalnej mocy i odkrywa. Gar zupy może sobie pod pokrywką z powodzeniem bulgotać w 10-stopniowej skali na 3-4 pozycji. Co więcej - nie musi w zasadzie bulgotać. Ta woda nie musi wcale mocno wrzeć. Ona ma mieć tylko temperaturę równą lub bliską 100 stopniom. Bulgotanie to oznaka dostarczania nadmiaru energii. Zobacz jak działa garnek do mleka z podwójnym dnem - mleko nigdy w nim nie wrze, ale jednak jest zagotowane, prawda? Tak samo jest ze wszystkim innym.
    No i przede wszystkim - wody do picia nie gotuje się na kuchence, tylko w czajniku. Jaka to by kuchenka nie była, to czajnik jest tańszy, bo przede wszystkim gotuje się w nim mało wody, natomiast ciężko wlać 1 szklankę wody do czajnika na kuchence.

    PS: Palniki gazowe mają i po 5 kW mocy a ich sprawność jest daleeeko od indukcji, jak 40% osiągnie to już wyczyn przeogromny.
    A komfort to nie tylko czyszczenie. Przede wszystkim przestał się całkowicie osadzać kleisty syf w całej kuchni. Przestało być przeraźliwie gorąco w czasie gotowania (bo 3/4 ciepła z palnika szło od razu do pomieszczenia), co jest w lecie praktycznie bezcenne. Prawie wszystko co nie gotowało się godzinę można wziąć bez czegokolwiek na rękach w gołe dłonie, bo rączki naczyń nie są nagrzane przez ciepło z palnika. Patelnię można czasem złapać za krawędź i nie parzy! Nie ma w domu gazu, który potrafi się ulatniać i dać wiadomo jaki efekt. Kurkami od gazu lubią też bawić się małe dzieci, wiadomo jak może się skończyć odkręcenie gazu czy zapalenie palnika przez dziecko...
  • #129
    Sonal
    Poziom 11  
    Onyx66 - w tej sytuacji muszę Cie poprosić o skan rachunków za prąd. Nie wierzę, że płacisz miesięcznie za prąd 250-300pln na co składa się prąd za dotychczas używane urządzenie plus 150 za samą indukcję. NIE WIERZĘ CI!
    Mogę natomiast uwierzyć w to, iż:
    - nie potrafisz obsługiwać :D kalkulatora
    - zaniżasz w swych wspomnieniach jak często wymieniałeś butlę (oraz, że nie porównujesz do aktualnej ceny)
    - płacisz 350zł - ale prognozy, a nie za zużycie. Prognozy i to dużo nadpłacając. Montując indukcję nastąpił u Ciebie wzrost zużycia energii. Zakład Energetyczny zinterpretował to tak, iż na kolejny okres znów Ci wzrośnie (na podstawie okresu poprzedniego) plus dołożył jeszcze od siebie i płacisz bez sensu tak dużą prognozę.
    Znów muszę skrytykować Twój wywód pozbawiony sensu:
    "Indukcja ma zasadniczą wadę. Moc jednego pola od 1400 do 2400 Watt. Niech dziennie działają trzy pola przez godzinę daje nam 1,4 + 1,4 + 2,4 = 5,2 kWh co w miesiącu przekłada się na rachunek 90 zł. "
    Kto (!) używa przez godzinę 3 pola na pełnej mocy????? Co ty codziennie gotujesz na trzech polach przez godzinę? Wyobrażam sobie przeciętny obiad: powiedzmy zupa niech będzie godzina, kartofle 20 minut, kotlet 5-7 minut. I to na szczątkowej mocy.
    Pozwolę sobie wkleić fragment z innego mojego postu: "Moja indukcja Mastercook model IDE64Z S na mocy 6 (w skali od 1 do 12 plus BOOST) zużywała moc 480Watów i na tym ustawieniu garnek z dwoma litrami wody - miał podtrzymane wrzenie" - dodam pobierana moc została zmierzona. To nawet jakbyś chciał przez godzinę na trzech polach coś non stop gotować to musisz założyć 1,5kWh, a nie 5 z groszami.
    Indukcja jest odrobinę droższa niż gaz. Ale jej plusy z użytkowania są tego warte.
    Przy okazji znów napiszę - indukcja nie jest dla oszczędności - ale dla wygody.

    Moje oburzenie w tym poście wynika tylko i wyłacznie z braku wiary, że ktoś może "wygotować" prądu na indukcji za 150pln. Chyba, że to Geslerowa :D
  • #130
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #131
    Hucul
    Poziom 39  
    adrianarktos12 napisał:
    ... Ale kto normalny gotuje równocześnie na 4 polach z funkcją booster , jak pisał przedmówca? Zapewniam was że nikt...

    To ja Cię zapewniam, że moja mama przed świętami odpala wszystkie pola kuchni na maksymalną moc z boosterem i jeszcze do tego robi pranie i odkurza. Od momentu gdy namówiłem ją na indukcję i zasilanie trójfazowe, jej rachunki za prąd wzrosły mniej niż płaciła przedtem za gaz. Dzięki kuchence indukcyjnej mogła całkowicie zrezygnować z gazu - pozbyła się około dwudziestu złotych stałych kosztów miesięcznie, pozbyła się rur wiszących w przedpokoju, łazience i kuchni, lepkich oparów oklejających ściany i meble w kuchni. Zyskała kuchnię na której nie przypala się rozlana zupa, na której może precyzyjnie ustawić moc dostarczaną do garnka, na której może ustawić czas gotowania, na której może zostawić garnek z potrawą i zapomnieć o nim, a nie spali się całe mieszkanie. Rachunek zysków i kosztów jest prosty - zyskujemy duży komfort, przy nieznacznym wzroście kosztów.
    Należy jedynie nauczyć się korzystać w pełni z dobrodziejstw indukcji, na gazie można gotować "bezmyślnie", indukcja wymaga innego podejścia :D
  • #132
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #133
    Sonal
    Poziom 11  
    Hucul - jak wyglądała kuchnia po gotowaniu na pełnej mocy plus boster? :D Zawartość płynna zapewne wyskoczyła z garnków, olej na patelni to się chyba spalił "na węgiel". I jeszcze to wszystko zostawić bez kontroli i iśc sobie sprzątać :D Niezły czad!! Nie da się gotować na maksymalnej mocy. Używa się tego do zagotowania wody, szybkiego podgrzania zupy itp. Gdy przetrzymam coś u siebie dłużej na max to efekt bulgotania jest tak intensywny, że w garnkach zapełnionychy więcej niż w połowie zawartość jest na zewnątrz. :D
  • #134
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #135
    kolbi
    Poziom 16  
    Dziś robiłem taki pierwszy test będą kolejne gdyż mam indukcje na osobnym liczniku,
    1.5L wody z kranu, gotowanie bez pokrywki garnek do indukcji grzane do porządnego wrzenia pobór 0.20kw
    1.5L wody zwykły garnek emaliowany bez pokrywki 0.050M3
    problem ze nie wiem jakie są ceny dokładnie ale zakładając 2.50zł za metr3 i 0.70gr 1kw/h wynikało mi ze koszt ostateczny by wynosił około 0.20gr prad 0.13gr gaz pomiar jest wstępny.

    kuchnia indukcyjna elektrolux max 7.2kw - kontra mastercook około 5letni
  • #136
    INDZIUSIA
    Poziom 2  
    Witam Forumowiczów :)
    Mam pytanie na które czytając wątek nie znalazłam odpowiedzi, a mianowicie jaką płytę indukcyjną wybrać? nie chodzi o firmę a raczej parametry. co jest ważne? na co mam zwracać uwagę szukając odpowiedniej aby była oczywiście jak najbardziej energooszczędna, nie znalazłam na żadnej stronie dot. agd informacji takich jak na innych sprzętach, czyli symboli A, A++ itd. w kuchni będę miała instalację trójfazową, cena też nie gra roli, musi być tylko oszczędna ale jak to sprawdzić? czy może niema żadnej różnicy a wybrać mam tylko między solidnością wyrobutj. marką? bardzo proszę o odpwoedź :) pozdrawiam
  • #137
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #138
    INDZIUSIA
    Poziom 2  
    a co z mocą? którą najlepiej wybrać?
  • #139
    Hucul
    Poziom 39  
    INDZIUSIA napisał:
    a co z mocą? którą najlepiej wybrać?

    Dopasowaną do potrzeb i możliwości :D
    Moim zdaniem najwyższą możliwą do uzyskania przy danym przydziale mocy z zakładu energetycznego.
  • #140
    soonic
    Poziom 10  
    No kurcze aż muszę przyłączyć się do tej dyskusji.
    Na wstępie powiem, że kuchnia indukcyjna dla jednych będzie oszczędniejsza a dla drugich droższa od gazowej.
    Na początek trzeba sobie zadać pytanie: Co i jak będziemy przyrządzać?

    Dla osób, które nie dbają o to co jedzą i zależy im na szybkim gotowaniu to jak najbardziej polecam indukcję.

    Dla osób, które starają się odżywiać zdrowo i różnorodnie polecam gaz.

    Dla przykładu weźmy pod lupę np. mój ulubiony rosół wołowo-drobiowy.

    Gotowanie szybkie - woda, włoszczyzna, vegeta, kostki i voilà 30min i gotowe.
    W tym wypadku indukcja wychodzi świetnie.

    Gotowanie tradycyjne - woda, mięso wołowe i drobiowe, warzywa i przyprawy. Czas gotowania 3-4 a nawet i 5 godzin ze względu na mięso. Tutaj gaz będzie niezastąpiony.

    Dodatkowym plusem gazu dla osób lubiących pichcić jest fakt, że na gazie da się zrobić wszystko. Indukcja ma bardzo ograniczone pole działania.

    Wrócę też do wydajności gazu. Straty gazu są proporcjonalne do wielkości płomienia i wysokości oraz szerokości naczynia. Garnek nie tylko pobiera ciepło z dna ale z całej swojej powierzchni. Przy małym płomieniu ciepło nie ucieka aż tak na boki tylko kieruję się ku górze po ścianie garnka.

    Miałem kilkakrotnie możliwość używania różnych kuchenek indukcyjnych i do gotowania zróżnicowanych potraw są bardzo niewygodne. Np. brak kurków i brak możliwości stosowania niektórych naczyń ze względu na materiał wykonania lub gabaryty.
    Fakt - woda gotuje się błyskawicznie - byłem zdziwiony.

    P.S Jeśli chodzi o czystość szafek i ścian to naprawdę nie wiem co i jak trzeba gotować, żeby to ubrudzić, no chyba że ktoś ma uszkodzony okap, ale wtedy to i przy gotowaniu na indukcji też będzie ta sama akcja.
    Timer to też niepotrzebny bajer, jak ktoś umie gotować to nie ma opcji wykipienia i przypalania na gazie, a jak ktoś nie umie gotować to nawet timer mu nie pomoże przy gotowaniu mleka, ryżu sypkiego, kaszy manny itp.
  • #141
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #142
    michcio
    Specjalista elektryk
    Używanie bardzo małego płomienia przy gazie jest dość niewygodne, chcąc go zmniejszyć do minimum często po prostu gaśnie, wystarczy milimetr za mocno skręcić pokrętło...
  • #143
    Hucul
    Poziom 39  
    soonic napisał:
    Dla osób, które nie dbają o to co jedzą i zależy im na szybkim gotowaniu to jak najbardziej polecam indukcję.

    Dla osób, które starają się odżywiać zdrowo i różnorodnie polecam gaz.

    Skąd taka kuriozalna opinia?
    soonic napisał:
    Dla przykładu weźmy pod lupę np. mój ulubiony rosół wołowo-drobiowy.
    Gotowanie szybkie - woda, włoszczyzna, vegeta, kostki i voilà 30min i gotowe.
    W tym wypadku indukcja wychodzi świetnie.

    Gotowanie tradycyjne - woda, mięso wołowe i drobiowe, warzywa i przyprawy. Czas gotowania 3-4 a nawet i 5 godzin ze względu na mięso. Tutaj gaz będzie niezastąpiony.
    Bzdura!
    soonic napisał:

    Dodatkowym plusem gazu dla osób lubiących pichcić jest fakt, że na gazie da się zrobić wszystko. Indukcja ma bardzo ograniczone pole działania.
    Następna bzdura!
    soonic napisał:
    Wrócę też do wydajności gazu. Straty gazu są proporcjonalne do wielkości płomienia i wysokości oraz szerokości naczynia.
    Według Ciebie im wyższy i szerszy garnek tym większe straty? Kolejna bzdura!
    soonic napisał:
    Miałem kilkakrotnie możliwość używania różnych kuchenek indukcyjnych i do gotowania zróżnicowanych potraw są bardzo niewygodne. Np. brak kurków i brak możliwości stosowania niektórych naczyń ze względu na materiał wykonania lub gabaryty.
    Zamiast kurków masz 8-12 stopniową regulację mocy, w tym kuchenki indukcyjne są bliższe do gazowych niż zwykłe elektryczne.
    soonic napisał:

    P.S Jeśli chodzi o czystość szafek i ścian to naprawdę nie wiem co i jak trzeba gotować, żeby to ubrudzić, no chyba że ktoś ma uszkodzony okap, ale wtedy to i przy gotowaniu na indukcji też będzie ta sama akcja.
    Nieprawda - produktem spalania gazu oprócz dwutlenku węgla jest woda, skraplająca się na różnych powierzchniach w domu, z kuchni indukcyjnej nie wydobywają się żadne spaliny.
    soonic napisał:

    Timer to też niepotrzebny bajer, jak ktoś umie gotować to nie ma opcji wykipienia i przypalania na gazie, a jak ktoś nie umie gotować to nawet timer mu nie pomoże przy gotowaniu mleka, ryżu sypkiego, kaszy manny itp.
    Nieprawda! Timery można spotkać nawet w kuchniach gazowych i jest to bardzo przydatny gadżet.
  • #144
    conan_librarian
    Poziom 9  
    Miałem gaz, mam indukcję. Główny minus gazu to tłusty osad i trzeba mieć wentylację. Ze 2 razy zdarzyło się, że kipiąca zupa zgasiła płomień ustawiony na minimum. Główna zaleta jak dla mnie to możliwość podgrzania szklanych naczyń lub np. śrubokrętu (bardzo przydatna funkcja).

    Za 1200 zł kupiłem płytę bosha z trzyletnią gwarancją. Indukcja nie zostawia tłustych osadów (od pół roku nie mam nawet okapu i jest git). Kupiłem ostatnio (coś koło 10 zł) specjalny płyn do płyt i po krótkim czyszczeniu płyta wygląda jak nowa, zwykły płyn do szyb zostawia smugi. Od teściowej dostaliśmy garnki za 3500 zł i okazało się że na indukcji nie działały :(
    Za 500 zł kupiliśmy komplet garnków berghoff i są ok. Woda gotuje się w 2-3 minuty, potem pod przykrywką zmniejsza się grzanie z 9 na 3 i potrawa się dogotowuje prawie nie biorąc prądu. Smażąc np. naleśniki płyta nie bierze prądu w czasie gdy patelnia jest podniesiona (zawsze to jakaś oszczędność). Minus to ciche cykanie płyty podczas pracy i to, że jeśli długo i mocno grzeje się coś na palniku koło panelu sterowania, to płyta przestaje reagować na przyciskanie, pokazuje error i trzeba czekać aż wystygnie, na dalszych palnikach nie ma tego problemu.
    Teraz nie zamieniłbym indukcji na gaz.
  • #145
    Luckymag
    Poziom 11  
    Nie wiem czemu wszysy ograniczają sie do liczenia KW i złotówek.
    Jakby to było tak prosto to może wystarczy mikrofalówka?
    Ja jestem zwolennikiem gazowych nie z powodu ceny i kosztu a z powodu energii i ciepła...

    Nawet w kuchni indyjskiej i chinskiej zaleca się używanie żywego ognia.
    Potrawy gotowane na ogniu są wg ich ideologii (a ich medycyna naturalna stoi nieporównanie wyżej niż nasza) znacznie zdrowsze niż "na prądzie"

    Dlaczego pizza z pieca opalanego drewnem ZAWSZE jest lepsza niż z pieca elektrycznego?
    (poszukajcie takiej pizzerii i sprawdźcie sami)
    Dlaczego prosiaka najlepiej piec w piecu chlebowym?
    Po co kupować elektryczną kuchenkę skoro wszyscy wiedzą lub chociać spotkali się z opinią, że potrawy gotowane na ogniu są lepsze.

    Sam sporo gotuję i bardo to lubię.
    Mam piec opalany drewnem i kuchenkę ARDO 998 (90cm), której nie zamienił bym na żadną inną.
  • #146
    michcio
    Specjalista elektryk
    To jakieś voodo chyba...

    Przede wszystkim złe porównanie. Piec chlebowy czy piec do pizzy to takie urządzenia, w których potrawa ma bezpośredni kontakt z paliwem czy dymem i ma to niepodważalny wpływ na smak dania. Ale mięsa przecież nie wędzisz nad palnikiem gazowym, więc jaki to ma znaczenie dla smaku?
    Potrawa siedzi na patelni albo w garnku i to, czy ciepło pochodzi z ognia czy z prądu nie ma ŻADNEGO znaczenia.
    Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to jest raczej pod wpływem efektu placebo. Gwarantuję ci, że jeśli widzisz różnicę pomiędzy tą samą potrawą ugotowaną na prądzie i na gazie, to jest to spowodowane tym, że wiesz na czym to było gotowane. Gdybyś nie wiedział, to nie zauważyłbyś różnicy (pomijając fakt, że za każdym razem smak jest inny bo nie jest powtarzalny).

    Z resztą pomyśl logicznie i racjonalnie - jakie ma znaczenie czym podgrzewasz garnek? Przecież to zwykła fizyka, ciepło jest ciepłem i basta...

    PS: Z tą mikrofalówką to też nietrafione. Tego nie da się porównać, bo ona podgrzewa nie naczynie, tylko potrawę. No i oszczędna bardzo nie jest, bo sprawność nie jest powalająca.
  • #147
    Luckymag
    Poziom 11  
    wierz mi lub nie , ale ma...

    Może to vodoo, ja nie wiem :)

    ale nie jest tak, że nie ma to żadnego znaczenia.
    Choć łatwo się tego nie da wyczuć. To coś innego niż smak.

    Zgadzam się, że przykład z pizzą jak i mikrofalą nie jest idealny. Zawsze można powiedzieć, że to nie ta , ale inna przyczyna.

    Ja swoje wiem. Mi potrawy z ognia smakują lepiej.
    Efekt placebo?
    nie sądzę, ale jeśli nawet.... to co ;) ?
    Może cała chińska filozofia to efekt placebo z akupunkturą włącznie...

    Moje dzieci były leczone homeopatycznie. Lekarze też mówią, że z naukowego punktu widzenia o nie ma prawa działać, tak jak Ty mówisz , że z fizycznego nie ma różnicy.
    Ale działa. I jest różnica. Choć ja nie twierdzę , że to ma coś wspólnego z fizyką. Przynajmniej nie z klasyczną termodynamiką.
  • #148
    pid
    Poziom 13  
    Witam,
    Takiej informacji w tym wątku nie znalazłem, więc może komuś się przyda,
    u mnie w domu 3 osoby dorosłe używany jest gaz z instalacji miejskiej, gaz wyłącznie do codziennego gotowania potraw, do "herbaty" używany czajnik elektryczny, pieczenie w piekarniku elektrycznym, szybkie podgrzewanie w mikrofali, bez oszczędzania w stylu "czy ten garnek nie jest za duży/ za mały, płomień za duży/ za mały", 10 letnia kuchenka amica, całkowity koszt miesięczny jest ~23zł.
    Zapewne indukcja była by wygodniejsza, koszty też trudno odgadnąć, nie znam niestety nikogo od kogo można by pożyczyć na miesiąc indukcję na testy...
    Dodatkowo jak czytam wpisy typu "jak masz gaz, to malowanie co 3 lata, brud i syf", to nie wiem co mam myśleć o kimś kto to pisze, na pewno niewiele dobrego. Od ostatniego malowania mineło 10 lat, nie mam żadnego syfu. Opary z potraw są takie same niezależnie co używasz do ich ogrzewania, jak widzisz różnicę to może zmieniłeś też technikę gotowania, może teraz cześciej używasz przykrywki... Co do awaryjności kuchenki, ze 3 razy gazownik regulował dysze/dopływ powietrza, jak to na gazie, bywa że sie zalewa, powiedzmy że 50zł/wizyta. Dodatkowo z niedogodności, to może co jakiś czas (powiedzmy co 3 lata) gazownia odwiedza robiąc kontrole szczelności instalacji...
  • #149
    Hucul
    Poziom 39  
    pid napisał:
    ... Opary z potraw są takie same niezależnie co używasz do ich ogrzewania, jak widzisz różnicę to może zmieniłeś też technikę gotowania, może teraz cześciej używasz przykrywki...

    Produktami spalania gazu są: dwutlenek węgla i woda. Do oparów z garnka dokładasz parę wodną pochodzącą ze spalin, więc oparów w kuchni masz więcej.
  • #150
    pid
    Poziom 13  
    Z grubsza słuszne spostrzeżenie, więc to jest coś co i tak naturalnie występuje w powietrzu, więc to raczej nie powoduje "tłustych osadów" i nie przyczynia się do konieczności "malowania kuchni co 3 lata". Przez niektórych w wątku wymieniane jako wady instalacji gazowej "smolenie garnków" czy "smród" również są mi obce. Być może dlatego że nie mam aż tak rozregulowanej kuchenki jak może mają inni.
    Indukcja dzięki elektronicznemu sterowaniu jest bardzo wygodna, ale aż tak nie negujmy gazu tworząc nieprawdziwe mity.