Witam.
Z mojego skromnego doświadczenia (2 lata) usterki rozruszników podzieliłbym na dwa rodzaje
1. usterki (awarie) spowodowane naturalnym zużyciem elementów - szczotki, tulejki (łożyska), komutator wirnika, styki w automacie, bendix
2. pozostałe - które są skutkiem złej jakości materiału, złego montażu itd. Przykładowo nagminną usterką w D6RA jest odklejanie się magnesów od obudowy.
Opis innych usterek:
- zablokowanie bendixu w pozycji pracy, przy zatartym bendixie siła odśrodkowa potrafi z wirnika powyrzucać uzwojenia
- pękające bieżnie przekładni satelitarnych (planetarnych)
- pękające gumki przekładni planetarnych (gumki ustalają położenie i amortyzują
- pękający przewód między automatem a rozrusznikiem w grupie VAG
- rozlatujące się przekładnie planetarne, przyczyną jest brak smaru
- rzadko spotykaną usterką jest przebicie elektryczne na komutatorze.
Co do historii rozrusznika to chyba jest bardzo podobna do historii silnika DC. Jako pierwszy (najstarszy) szeregowy, szeregowo-bocznikowy i obecnie ze wzbudzeniem obcym od magnesów.
Co do konstrukcji to ta akurat niewiele się zmieniła, oczywiście doszła przekladnia, magnesy, ale sama zasada wyrzucania bendixa i sam bendix pozostał ten sam. Oczywiście zmieniła się technologia przez co rozruszniki są mniejsze, mocniejsze i mają dłuższą żywotność.
Na samych tulejkach możesz napisać kilkanaście stron - udowadniasz matematycznie jakie to siły trzymają wirnik, kilka ładnych rysunków, zdjęć i 15 stron z głowy.