Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Uziemienie linii telefonicznej

23 Kwi 2009 21:08 4283 9
  • Poziom 10  
    Witam,

    Czy ktoś z szanownych forumowiczów orientuje się czy stosuje się w łączach telefonicznych uziemienie jednej z żył?
    O ile wiem stosuje się m.in. warystory do zabezpieczenia przeciwprzepięciowego. Natomiast dziś znajomy zaskoczył mnie stwierdzeniem, że jedną z żył uziemia się po to żeby uwspólnić potencjał na obu końcach linii z potencjałem ziemi co ma zapobiec porażeniu delikwentów łapiących za kable gołymi paluchami. Troche mnie to rozbawiło, bo czyż nie jest tak, że o porażeniu byc mowy nie może ze względu na bardzo małe prądy jakie płyną w sieci telefonicznej?

    Prosze o opinie i pozdrawiam szanownych forumowiczów.
  • Poziom 43  
    No dobry tekst na 1 kwietnia. Zasilanie linii jest niegroźne, poza tym jest to izolowana linia i operatorzy nie pozwalają włączać tam byle czego. Podstawowe pytanie - ja kiego diabła pchać tam ręce? Jeśli ktoś lubi takie "pieszczoty" to jest wiele lepszych metod, linia jest zupełnie nieszkodliwa o ile nie przytkniesz sobie gołych żył prosto w ranę :|
  • Poziom 43  
    Linia telefoniczna jest symetryczna, więc nie wolno uziemiać którejkolwiek z żył.
  • Poziom 10  
    fuutro, heh, no ja się właśnie poczułem jak by był 1 kwietnia jak ten tekst usłyszałem, ale wolałem zasiegnąć niezależnych opinii bo sam autorytetem nie jestem w tym temacie :)

    goldi74 - sluszna uwaga o symetryczności linii. Że też sam na to nie wpadłem w trakcie rozmowy ze znajomym. To jest argument ostateczny :)

    Dzieki, że Wam się chciało odpisać. Pozdro.
  • Moderator - Telefony Stacjonarne
    niekiedy chwilowe uziemienie jednej z żył , stosowało się do wywołania dodatkowych funkcji centrali.
    Tak było w CA 102 . Uziemienie było zamiast flasha ;)
  • Moderator
    Z punktu widzenia obwodu prądu stałego jedna z żył znajduje się rzeczywiście na potencjale ziemi, druga jest pod pełnym napięciem baterii centrali telefonicznej, czyli -48v (najczęściej).

    Dla przebiegów akustycznych jest nieco inaczej, obydwa przewody podczas rozmowy są odseparowane od zasilania specjalnymi przenośnikami liniowymi wykonanymi albo na transformatorach albo na układach elektronicznych. Z punktu widzenia charakterystyki falowej linii symetrycznej żaden z przewodów nie może być na potencjale ziemi z uwago na indukowanie się zmiennych pól magnetycznych. Inaczej mówiąc zachowują się jak dwa przewody "zawieszone w powietrzu".

    Jakakolwiek asymetria pojemności każdego z przewodów liniowych (względem ziemi) objawia się jako przydźwięk, przesłuch, warkot lub trzaski w komunikacji.

    W starych centralach przekaźnikowych wykorzystywano zwarcie obu przewodów do ziemi jako inicjacje połączenia zwrotnego. Stan doziemienia przewodów liniowych był wykrywany przez specjalny przekaźnik róznicowy (miał różne oznaczenia - DD, DF, OF...
    W centralach miejskich Strowger 32AA i 32AB jak i Siemens, ATS i K66 doziemienie obu żył rozmównych pozwalało telefonistce MM dokonanie włączenia się "na trzeciego" (z charakterystycznym piknięciem ostrzegawczym) na każdy z numerów telefonicznych. Funkcje tę wykonywał przekaźnik różnicowy w zespole WL i WLX (Strowger) na podstawie rozpoznania tzw "próby międzymiastowej". Połączenia telefonistek MM były realizowane przez specjalne wybieraki grupowe WGMM. W niektórych centralach telefonistki miały możliwość wykonania tzw. PR-a czyli przymusowego rozłączenia. Ta funkcja także mogła być realizowana przez specjalne wyposażenia wybieraków.
    Doziemienie wykorzystywano także w systemach "towarzyskich", gdzie na jednej parze były podłączone dwa telefony ale tylko jeden z nich mógł rozmawiać na łączu. Po podniesieniu słuchawki trzeba było nacisnąć specjalny przycisk. Łącza towarzyskie miały podawane zasilanie na obydwa przewody a naciśnięcie przycisku w jednym z aparatów powodowało przełączenie obwodów liniowych w centrali na pracę jednego z wyposażeń.
  • Poziom 31  
    Swego czasu w pewnym typie centrali zakładowej było zablokowane u większości wyjście " na miasto ". Ale jakiś dowcipniś od śiedmiu boleści pokazał swojej dziewczynie jak może do Niego zadzwonić , oczywiście podczas wybierania zera na krótki czas jedną żyłę podłączyć do kaloryfera ( !) Jak się ludzie dowiedzieli ( bagatela 500 NN w zakładzie ) zrobiła się zadyma . Aaaaaale gdzie tam ! Rachunki jak za zboże co miesiąc . W końcu musieli centralę wymienić bo zakładowi groziło bankructwo z powodu rachunków . :)) Pozdrawiam !
  • Poziom 24  
    Stary numer z Pentaconty. Irker - pięknie opisane.
  • Moderator
    W Pentacontach podkładało się tekturkę pod określony przekaźnik w zespole wewnętrznym i po kłopocie.... Też to ćwiczyłem... bardziej ambitni przerabiali zespół wewnętrzny albo odpowiednie modyfikacje w przeliczniku, przynajmniej tak było w 18E.
  • Poziom 31  
    Pentaconta to jeszcze nie była taka zła . Agówki - to były centralki ! Zawsze chciałem je konserwować i zawsze mi się nie udało tego " dochrapać " , super fucha ! Teraz już nie osiągalna . Najlepsze uszkodzenie jakie można było zrobić i kawał konserwatorowi to odziemienie centrali czyli odłączenie dyskretne uziomu . Centrala zaczynała mylić numery a młodzi konserwatorzy głupieli i wymieniali co popadnie :)). Swego czasu zostałem zawezwany do centralki zakładowej. Pani sekretarka powiedziała że jej " buczy " w słuchawce. Przychodzę a tam konserwator z bożej łaski - nie chciało Mu się ciągnąć uziomu do rury wodociągowej bo by się musiał pobrudzić i uzerował centralę ! Tłumaczył się " Pani bo to pioruny ... " :)) Tak to w tej pracy bywa . Pozdrawiam !