Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Uziemienie linii telefonicznej

cableguy 23 Apr 2009 21:08 4550 9
  • #1
    cableguy
    Level 10  
    Witam,

    Czy ktoś z szanownych forumowiczów orientuje się czy stosuje się w łączach telefonicznych uziemienie jednej z żył?
    O ile wiem stosuje się m.in. warystory do zabezpieczenia przeciwprzepięciowego. Natomiast dziś znajomy zaskoczył mnie stwierdzeniem, że jedną z żył uziemia się po to żeby uwspólnić potencjał na obu końcach linii z potencjałem ziemi co ma zapobiec porażeniu delikwentów łapiących za kable gołymi paluchami. Troche mnie to rozbawiło, bo czyż nie jest tak, że o porażeniu byc mowy nie może ze względu na bardzo małe prądy jakie płyną w sieci telefonicznej?

    Prosze o opinie i pozdrawiam szanownych forumowiczów.
  • #2
    fuutro
    Level 43  
    No dobry tekst na 1 kwietnia. Zasilanie linii jest niegroźne, poza tym jest to izolowana linia i operatorzy nie pozwalają włączać tam byle czego. Podstawowe pytanie - ja kiego diabła pchać tam ręce? Jeśli ktoś lubi takie "pieszczoty" to jest wiele lepszych metod, linia jest zupełnie nieszkodliwa o ile nie przytkniesz sobie gołych żył prosto w ranę :|
  • #3
    goldi74
    Level 43  
    Linia telefoniczna jest symetryczna, więc nie wolno uziemiać którejkolwiek z żył.
  • #4
    cableguy
    Level 10  
    fuutro, heh, no ja się właśnie poczułem jak by był 1 kwietnia jak ten tekst usłyszałem, ale wolałem zasiegnąć niezależnych opinii bo sam autorytetem nie jestem w tym temacie :)

    goldi74 - sluszna uwaga o symetryczności linii. Że też sam na to nie wpadłem w trakcie rozmowy ze znajomym. To jest argument ostateczny :)

    Dzieki, że Wam się chciało odpisać. Pozdro.
  • #5
    Tracer2
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    niekiedy chwilowe uziemienie jednej z żył , stosowało się do wywołania dodatkowych funkcji centrali.
    Tak było w CA 102 . Uziemienie było zamiast flasha ;)
  • #6
    irekr
    Moderator
    Z punktu widzenia obwodu prądu stałego jedna z żył znajduje się rzeczywiście na potencjale ziemi, druga jest pod pełnym napięciem baterii centrali telefonicznej, czyli -48v (najczęściej).

    Dla przebiegów akustycznych jest nieco inaczej, obydwa przewody podczas rozmowy są odseparowane od zasilania specjalnymi przenośnikami liniowymi wykonanymi albo na transformatorach albo na układach elektronicznych. Z punktu widzenia charakterystyki falowej linii symetrycznej żaden z przewodów nie może być na potencjale ziemi z uwago na indukowanie się zmiennych pól magnetycznych. Inaczej mówiąc zachowują się jak dwa przewody "zawieszone w powietrzu".

    Jakakolwiek asymetria pojemności każdego z przewodów liniowych (względem ziemi) objawia się jako przydźwięk, przesłuch, warkot lub trzaski w komunikacji.

    W starych centralach przekaźnikowych wykorzystywano zwarcie obu przewodów do ziemi jako inicjacje połączenia zwrotnego. Stan doziemienia przewodów liniowych był wykrywany przez specjalny przekaźnik róznicowy (miał różne oznaczenia - DD, DF, OF...
    W centralach miejskich Strowger 32AA i 32AB jak i Siemens, ATS i K66 doziemienie obu żył rozmównych pozwalało telefonistce MM dokonanie włączenia się "na trzeciego" (z charakterystycznym piknięciem ostrzegawczym) na każdy z numerów telefonicznych. Funkcje tę wykonywał przekaźnik różnicowy w zespole WL i WLX (Strowger) na podstawie rozpoznania tzw "próby międzymiastowej". Połączenia telefonistek MM były realizowane przez specjalne wybieraki grupowe WGMM. W niektórych centralach telefonistki miały możliwość wykonania tzw. PR-a czyli przymusowego rozłączenia. Ta funkcja także mogła być realizowana przez specjalne wyposażenia wybieraków.
    Doziemienie wykorzystywano także w systemach "towarzyskich", gdzie na jednej parze były podłączone dwa telefony ale tylko jeden z nich mógł rozmawiać na łączu. Po podniesieniu słuchawki trzeba było nacisnąć specjalny przycisk. Łącza towarzyskie miały podawane zasilanie na obydwa przewody a naciśnięcie przycisku w jednym z aparatów powodowało przełączenie obwodów liniowych w centrali na pracę jednego z wyposażeń.
  • #7
    Radiowiec 2
    Level 31  
    Swego czasu w pewnym typie centrali zakładowej było zablokowane u większości wyjście " na miasto ". Ale jakiś dowcipniś od śiedmiu boleści pokazał swojej dziewczynie jak może do Niego zadzwonić , oczywiście podczas wybierania zera na krótki czas jedną żyłę podłączyć do kaloryfera ( !) Jak się ludzie dowiedzieli ( bagatela 500 NN w zakładzie ) zrobiła się zadyma . Aaaaaale gdzie tam ! Rachunki jak za zboże co miesiąc . W końcu musieli centralę wymienić bo zakładowi groziło bankructwo z powodu rachunków . :)) Pozdrawiam !
  • #8
    macmm
    Level 24  
    Stary numer z Pentaconty. Irker - pięknie opisane.
  • #9
    irekr
    Moderator
    W Pentacontach podkładało się tekturkę pod określony przekaźnik w zespole wewnętrznym i po kłopocie.... Też to ćwiczyłem... bardziej ambitni przerabiali zespół wewnętrzny albo odpowiednie modyfikacje w przeliczniku, przynajmniej tak było w 18E.
  • #10
    Radiowiec 2
    Level 31  
    Pentaconta to jeszcze nie była taka zła . Agówki - to były centralki ! Zawsze chciałem je konserwować i zawsze mi się nie udało tego " dochrapać " , super fucha ! Teraz już nie osiągalna . Najlepsze uszkodzenie jakie można było zrobić i kawał konserwatorowi to odziemienie centrali czyli odłączenie dyskretne uziomu . Centrala zaczynała mylić numery a młodzi konserwatorzy głupieli i wymieniali co popadnie :)). Swego czasu zostałem zawezwany do centralki zakładowej. Pani sekretarka powiedziała że jej " buczy " w słuchawce. Przychodzę a tam konserwator z bożej łaski - nie chciało Mu się ciągnąć uziomu do rury wodociągowej bo by się musiał pobrudzić i uzerował centralę ! Tłumaczył się " Pani bo to pioruny ... " :)) Tak to w tej pracy bywa . Pozdrawiam !