Ostatnio znalazłem parę opisów na google na temat robienia płytek za pomocą papieru kredowego. Niestety nie pamiętam autora ani linka do tego materiału. Jak znajdę to uzupełnie.
""Z moich doświadczeń z folią wynika, że po oderwaniu zawsze zostaje na niej część tonera w postaci śladu krawędzi ścieżek (outline). Ktoś - bodajże J.F. proponował wykorzystanie w zastępstwie folii woskowanego papieru podkładowego z naklejek. Ja natomiast przećwiczyłem trochę inną metodę: W EP4/02 w dziale "news.ep.com.pl" pojawiła się propozycja zastąpienia folii papierem kredowym. Sprawdziłem - z dobrym skutkiem. * WARUNKI procesu: - Drukarka HP4+(600dpi) z tonerem nieoryginalnym, ale fabrycznie nowym, choć mocno przeterminowanym (Esselte) - Gęstość druku ustawiona w menu drukarki (w skali 1..5) na "4" dla druku topornego i na "2" dla cienkich gęstych ścieżek (bo inaczej toner rozlewa się pogrubiając ścieżki) * PRZYGOTOWANIE laminatu: W EP zalecano przetarcie płytki papierem ściernym o gradacji 400. Ja używam '500' pod bieżącą wodą. Na koniec ją odtłuszczam (kropla ludwika) - co ułatwia również spłynięcie wody. A potem - łapy precz od miedzi

* DRUKUJĘ nie na folię a na papier kredowy. Stosuję papier o gramaturze 110g/m2 z dobrej jakości gładkim licem. W sklepie papierniczym występował pod nazwą "papier kredowy do prac dyplomowych" w cenie 14pln/100ark. Wcześniej robiłem próby z papierem grubszym, ale sprawia kłopoty przy usuwaniu. Naniesiony toner jest wyczuwalny pod placami na gładkiej powierzchni nośnika. Niestety nie udało mi się znaleźć xero (zwykłego-optycznego), które dawałoby wymaganą jakość wydruku. * TRANSFER: Metoda "klasyczną" tzn. żelazko z hipermarketu (najtańsze - za 45pln) w imadle. Do stopki przykręcona płytka z blachy mosiężnej =3mm - jako, że taką miałem pod ręką. Regulator ustawiony na maximum. Nagrzany papier nie ma tendencji do płynięcia - tak jak to się zdarza z folią. Zamiast wałka używam ciasno zwiniętego tamponu z bawełnianego płótna. Dobrze wprasowane ścieżki stają się lekko widoczne przez papier. Podobno papier może nawet lekko zbrązowieć (u mnie nie brązowieje). * USUWANIE nośnika - na mokro. Tzn. płytka na 10min. do ciepłej wody (z kroplą detergentu). Papier namięka i daje się łatwo usunąć. Używając innego gatunku papieru (starszego i grubszego) miałem kłopoty z usunięciem pozostałości z otworów pad-ów. Papier opisany powyżej już takich problemów nie sprawia. Przylepione włókienka dobrze usuwa się na mokro przez pocieranie palcem. Mimo nawet intensywnego tarcia prawie nie zdarza się oderwanie tonera od miedzi. * TRAWIENIE: B327 * PO TRAWIENIU: Toner daje się zmyć dużą ilością acetonu. Po zmyciu, a lepiej po wierceniu, należy jeszcze raz delikatnie przeszlifować powierzchnię płytki, żeby pozbyć się resztek tonera. (papier ścierny >=800 pod bieżącą wodą). W przeciwnym razie będą kłopoty z lutowaniem. Na zakończenie - po wierceniu - można popsikać płytkę sparyem p.t. "Lakier-topnik" a następnie wtopić go w płytkę z użyciem opalarki. * BŁĘDY: W zasadzie błędy mogą być dwa: - Zlanie ścieżek. Jednak ilość nakładanego tonera daje się wyregulowac w ustawieniach drukarki. - Brak ścieżek. Dotychczas mogę wskazać trzy przyczyny" - Nierówna powierzchnia laminatu. Miernej jakości laminat potrafi mieć odbity na miedzi relief tkaniny z podłoża. Taka siateczka nierówności może skutecznie uniemożliwić przyprasowanie tonera. - Złe przygotowanie podłoża. Gradacja papieru ściernego, a przez to chropowatość miedzi ma istotne znaczenie. Ja uzywam papieru 500 i szlifuję ruchem kolistym. Pozostawione ślady kropli, palców itp. - no comments. - Pominięcie fragmentu przy prasowaniu. Do przecierania płytki używam twardego szmacianego tamponu i wprasowuje trochę dłużej niż do momentu, kiedy mi się wydaje, że to 'już'

* WYNIKI: Robiłem ostatnio próbki ze ścieżkami 6,8,10 i 12mils w rastrze 25mils. Na skosach daje to 18mils pomiędzy osiami ścieżek. Do tego obudowy SO8 (raster 50 mils) i przejścia ścieżek pomiędzy padami. Oczywiście są to szerokości nominalne. Nie mierzyłem pod mikroskopem tego co faktycznie wyszło po wytrawieniu. Oceniałem jedynie ciągłość ścieżek i ew. zwarcia. - ścieżki 8mils i szersze wychodzą bez błędów. - ścieżki 6 mils w zasadzie też są powtarzalne. Miałem parę ubytków, ale raczej wynikających z uszkodzeń laminatu (wgniecenia) lub słabego wprasowania. Przy szerokości 6mils ścieżka jest na oko gładka i o stałej szerokości. Pod lupą można oszacować, że odchyłki szerokości wynikające z nierównomierności krawędzi nie przekraczają 20%. - przy nominalnej szerokości 12mils nie występują zwarcia na ukosach. Aczkolwiek nie dam głowy jaka jest faktycznie szerokość wytrawionych ścieżek. - nie występują zwarcia ścieżek do padów (80x24mils, rastrer 50 mils), nawet przy nominalnej szerokości ścieżki 12 mils. Wydaje mi się jednak, że pomiędzy padami ściezka jest podtrawiana ciut bardziej, niż to wynika z przepisu. Obejrzę pod mikroskopem. * WRAŻENIA: - Papier kredowy w porównaniu z folią ma tą zaletę, że nie powoduje nadrywania krawędzi ścieżek. To co było wydrukowane w całości zostaje na laminacie. Warstwa kredowa rozmięka w wodzie i daje się usunąć bez nadużywania siły - aczkolwiek trzeba trafić na odpowiedni gatunek. Nie sprawdzałem wprawdzie jak zmieniają się rozmiary papieru na skutek wysychania przy prasowaniu - jednak na pewno nie może być zawilgocony już przed drukiem. - Papier jest duuużo tańszy od folii - dzięki czamu eksperymenty są prawie bezbolesne.

- Cała technologia, łącznie z trawieniem zajmuje nie więcej niż 1h - chociaż dochodzi moczenie - folii niepotrzebne. - W warunkach amatorskich/prototypowych, można sobie pozwolić na drobny retusz lub ew. powtórzenie transferu. Dlatego sądzę, że po dopracowaniu szczegółów (równomierność nagrzewania, czystość powierzchni) powtarzalne 6 mils leży w zasięgu ręki. * CO DALEJ? Krążą mi po głowie idea robienia tą metodą płytek dwustronnych (a może nawet 2 + PWR/GND-plane

. Oczywiście bez metalizacji otworów (niestety). Jak na razie sprawa musi trochę dojrzeć. I to było na tyle... MDz""