Dzień dobry,
mam problem z zapaleniem samochodu, chciałbym jednak temat rozwinąć trochę bardziej. Samochód przestał zapalać po kilku dniach problemów z wolnymi obrotami oraz po wizycie u "mechanika", który obwieścił mi, że wyczyścił przepustnicę, i że wszystko powinno być dobrze. Nie było dobrze.
Pomyślałem sobie, że jako kompletny laik i amator coś sobie poczytam, przypomnę sobie stare czasy jak rozbierałem i składałem w 2 godziny cały silnik FSO 1500, oraz ruszę co nieco głową.
Chciałbym prosić o zweryfikowanie mojego sposobu myślenia i ew. wytknięcie błędnego rozumowania. Zaznaczam, że skupiam się w tym temacie tylko na kwestii elektrycznej, zgodnie z zaleceniami moderatora. Celowo opuszczam sprawy związane z pomiarem kompresji, luzami zaworów itp.
Mam silnik z bezpośrednim wtryskiem paliwa, czyli jego właściwe działanie zależy od poprawnej pracy dość skomplikowanego układu sterowania momentem wtrysku, momentem zapłonu, ilością dawkowanego paliwa i pewnie jeszcze czymś.
Zadałem sobie pytanie co mogę sprawdzić i oto odpowiedzi:
1. Zasilanie w paliwo: odpiąłem przewód pomiędzy dwiema listwami wtryskowymi - paliwo wypływa gwałtownie, czyli: pompa pracuje prawidłowo;
2. Zasilanie w powietrze - sprawdzić dość prosto z wyjątkiem jednego czujnika - przepływomierza. Pytanie, na które nie znam odpowiedzi - czy silnik będzie, byle jak, ale jednak, pracował z odłączonym przepływomierzem? Wydaje mi się, że w trybie awaryjnym/niepełnym - tak, powinien działać;
3. Układ zapłonowy - tutaj miałem pierwszą poważną wątpliwość. Wyczytałem kiedyś gdzieś, że sprawdzanie iskry świecy w nowoczesnych silnikach metodą wykręcenia świecy, oparcia o masę i obserwacji jest niebezpieczne dla układów sterowania. Może powodować ich uszkodzenie (czułość na stany nieustalone?, zjawiska indukcyjne?). Mimo to zaryzykowałem i sprawdziłem. Iskra jest, ale żółta. Wydaje mi się, że powinna być niebieska - czyżby za mała energia iskry?
Jeszcze dla sprawdzenia delikatnie postanowiłem prysnąć samostartowego eteru w kanał wlotowy - ani zipnął. Nic.
Zasadniczo możliwości amatora w tym momencie się kończą. Pozostaje cała masa czujników, solenoidów, zaworów (EGR), których nie jestem w stanie sprawdzić, ale czy muszę?
Pytanie do znawców tematu - czy współczesny (13 lat ale dość na czasie) silnik spalinowy V6 powinien pracować bez otrzymywania prawidłowych sygnałów z pozostałych czujników? Czy jeżeli paliwo dopływa, świece iskrzą, rozrząd nie jest przestawiony, układ powietrzny jest szczelny, wydechowy sprawny - to pomimo braku sygnału np. z czujnika położenia wału korbowego, sondy lamba itp. silnik będzie działał?
Osobiście mam wrażenie, że powinien pracować. Nierówno, słabo, kopcąc - ale powinien się obracać.
Pytanie jest o tyle ważne, że zanim zabiorę się za penetrowanie mechaniki chciałbym przynajmniej mniej więcej zorientować się w kwestii prawidłowości pracy układu sterowania.
Oczywiście wiem, że każdy powie - podłącz komputer i wszystko będziesz wiedział. Nie o to mi jednak chodzi - chcę uzyskać informację, na ile silniki spalinowe są awarioodporne. Nie chce mi się wierzyć, że nieprawidłowy sygnał z przepływomierza spowoduje brak możliwości uruchomienia, tudzież kontynuowania jazdy.
Przepraszam za obfitość wypowiedzi, ale może komuś się uda dobrnąć do końca i przedstawić swoje zdanie w tym temacie.
Dziękuję i
pozdrawiam
--
Tomek
mam problem z zapaleniem samochodu, chciałbym jednak temat rozwinąć trochę bardziej. Samochód przestał zapalać po kilku dniach problemów z wolnymi obrotami oraz po wizycie u "mechanika", który obwieścił mi, że wyczyścił przepustnicę, i że wszystko powinno być dobrze. Nie było dobrze.
Pomyślałem sobie, że jako kompletny laik i amator coś sobie poczytam, przypomnę sobie stare czasy jak rozbierałem i składałem w 2 godziny cały silnik FSO 1500, oraz ruszę co nieco głową.
Chciałbym prosić o zweryfikowanie mojego sposobu myślenia i ew. wytknięcie błędnego rozumowania. Zaznaczam, że skupiam się w tym temacie tylko na kwestii elektrycznej, zgodnie z zaleceniami moderatora. Celowo opuszczam sprawy związane z pomiarem kompresji, luzami zaworów itp.
Mam silnik z bezpośrednim wtryskiem paliwa, czyli jego właściwe działanie zależy od poprawnej pracy dość skomplikowanego układu sterowania momentem wtrysku, momentem zapłonu, ilością dawkowanego paliwa i pewnie jeszcze czymś.
Zadałem sobie pytanie co mogę sprawdzić i oto odpowiedzi:
1. Zasilanie w paliwo: odpiąłem przewód pomiędzy dwiema listwami wtryskowymi - paliwo wypływa gwałtownie, czyli: pompa pracuje prawidłowo;
2. Zasilanie w powietrze - sprawdzić dość prosto z wyjątkiem jednego czujnika - przepływomierza. Pytanie, na które nie znam odpowiedzi - czy silnik będzie, byle jak, ale jednak, pracował z odłączonym przepływomierzem? Wydaje mi się, że w trybie awaryjnym/niepełnym - tak, powinien działać;
3. Układ zapłonowy - tutaj miałem pierwszą poważną wątpliwość. Wyczytałem kiedyś gdzieś, że sprawdzanie iskry świecy w nowoczesnych silnikach metodą wykręcenia świecy, oparcia o masę i obserwacji jest niebezpieczne dla układów sterowania. Może powodować ich uszkodzenie (czułość na stany nieustalone?, zjawiska indukcyjne?). Mimo to zaryzykowałem i sprawdziłem. Iskra jest, ale żółta. Wydaje mi się, że powinna być niebieska - czyżby za mała energia iskry?
Jeszcze dla sprawdzenia delikatnie postanowiłem prysnąć samostartowego eteru w kanał wlotowy - ani zipnął. Nic.
Zasadniczo możliwości amatora w tym momencie się kończą. Pozostaje cała masa czujników, solenoidów, zaworów (EGR), których nie jestem w stanie sprawdzić, ale czy muszę?
Pytanie do znawców tematu - czy współczesny (13 lat ale dość na czasie) silnik spalinowy V6 powinien pracować bez otrzymywania prawidłowych sygnałów z pozostałych czujników? Czy jeżeli paliwo dopływa, świece iskrzą, rozrząd nie jest przestawiony, układ powietrzny jest szczelny, wydechowy sprawny - to pomimo braku sygnału np. z czujnika położenia wału korbowego, sondy lamba itp. silnik będzie działał?
Osobiście mam wrażenie, że powinien pracować. Nierówno, słabo, kopcąc - ale powinien się obracać.
Pytanie jest o tyle ważne, że zanim zabiorę się za penetrowanie mechaniki chciałbym przynajmniej mniej więcej zorientować się w kwestii prawidłowości pracy układu sterowania.
Oczywiście wiem, że każdy powie - podłącz komputer i wszystko będziesz wiedział. Nie o to mi jednak chodzi - chcę uzyskać informację, na ile silniki spalinowe są awarioodporne. Nie chce mi się wierzyć, że nieprawidłowy sygnał z przepływomierza spowoduje brak możliwości uruchomienia, tudzież kontynuowania jazdy.
Przepraszam za obfitość wypowiedzi, ale może komuś się uda dobrnąć do końca i przedstawić swoje zdanie w tym temacie.
Dziękuję i
pozdrawiam
--
Tomek