Kupiłem (fakt,że to mój pierwszy niepolski używany) Mazdę626 110KM disela rocznik 2000,licznik wskazywał 122tys,życie 192tys(pewne),nierejestrowana w kraju,Belg.Od razu wymiana rozrządu,pasków,oleju(w skrzyni też),filtrów,parę duperelek zrobione od ręki.Przez ponad dwa lata wymieniłem:końcówki drążków (182zł z reg. geometrii),opony(na oko dobre ale zrobiły się ,,wieloboczne"),siłowniki centralnego zamka prawa strona przód i tył(2x180zł na szrocie, robocizna własna),cały czas bieżąca obsługa (filtry,olej).Pali w mieście jak nie cisnę 6l,z klimą na trasie(do 170km/h) nie przebija 7l,oleju na dolewki nie stosuję(na 10tys spada na miarce 0,5-1mm).POLECAM.Ale jak takie coś kupić to już inna sprawa:auto nie rejestrowane w kraju to podstawa,nie bite,nie cieknące,nie ściągające na jeździe próbnej(..panie to po wymianie gum w zawieszeniu,się ułoży..) itd itd.Zapłaciłem 22,5tys plus rejestracja i ten na dzień dobry serwis.Powodzenia.