Kupiłem sobie prostownik mikroprocesorowy z wyświetlaczem Carpoint, który miał być 9A ale po zakupie okazał się 6A a RMS to wspomniane 9A. Ponieważ swoje kosztował - 230zł trochę czuję się oszukany.. Sprzedawca zapewnia, że prostownik ładuje akumulatory do 250Ah.. w co trochę nie wierze, po z tego co wiem ładuje się maks 1/10 pojemności akumulatora czyli by wychodziło, że taki 250Ah musiałbym ładować 25A max, a bezpiecznie tak z 15-18A. W instrukcji nic nie ma na temat maksymalnej pojemności akumulatora. Tak to prostownik całkiem fajny posiada sporo zabezpieczeń (przeciwzwarciowe, przeciw iskrowe, polaryzacyjne, przed przeładowaniem, przed niewłaściwym voltarzem) no i ma czujnik temperatury na uchwycie (+) i ładuje akumulatory żelowe. Oddać czy jest wart swojej ceny i będzie ok?

