Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Akumulator NiCd/NiMH domowej roboty

08 Maj 2009 01:30 13403 12
  • Poziom 28  
    Posiadam dość starą kamerę video, którą do dzisiaj wykorzystuję. Do niej mam 4 akumulatory, jeden z nich jest prawdopodobnie zużyty lub uszkodzony. Pozostałe też pewnie mają zmniejszoną pojemność, maja juz kilka lat. Chodzi o to, że bardzo długo się ładuje, a jak się włoży do kamery, to ona bardzo krótko działa, nieraz w ogóle nie działa. Ten akumulator i jeszcze dwa są NiCd i jeden jest NiMH.

    Akumulator ma 3 styki, +, - i jeszcze jeden. W ładowarce są wszystkie 3 styki, a w kamerze są tylko dwa styki, które przypadają do styków + i - w akumulatorze.

    Akumulator posiada napięcie 4,8V, z czego wynika, że wewnątrz są 4 ogniwa (jedno ogniwo to 1,2V).

    Mam taki pomysł.
    Kupić 4 akumulatorki R20 lub 8 (lub 12 lub 16) akumulatorków R6. Jeden taki ma napięcie 1,2V.

    Kupione akumulatorki połączyć szeregowo po 4, jeżeli jest więcej czwórek to podłączyć je razem równolegle, że z całego zestawu otrzymuje się 48V, a pojemność całego zestawu to pojemność jednego akumulatorka razy ilość czwórek połączonych równolegle.

    Z uszkodzonego akumulatora do kamery wyciągląłbym wszystko z obudowy i tam do styków dolutował ten zbudowany przez siebie zestaw, oczywiście trzeba w jakiś sposób również dorobić obudowę i przymocować kupione akumulatorki do obudowy od oryginalnego akumulatora do kamery.

    Tylko trzeba pamiętać, żeby czasem nie włożyć tam zwykłych baterii 1,5V, bo wtedy pójdzie do kamery napięcie 6V.

    Czy tak przygotowany akumulator można ładować za pomocą ładowarki dołączonej do kamery, tak samo, jak ładuje się oryginalny akumulator?

    Czy wskaźnik poziomu baterii w kamerze też będzie poprawnie funkcjonował?

    Jaką funkcję pełni dodatkowy, środkowy zacisk w akumulatorze?

    Całą tą przeróbkę wymysliłem z tego powodu, bo nie wiem, czy sie produkuje takie akumulatorki, bo kamery tego typu na pewno się nie produkuje. Jest to Panasonic RX-66 (http://www.panasonic.pl/instrukcje/NV-RX66.zip). A poza tym w ten sposób można zbudować dowolnie duży akumulator, jedynym ograniczeniem jest cena akumulatorków składowych.
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 14  
    Jeżeli akumulator ma trzeci pin, tzn to jest li-ion z procesorkiem zarządzającym napięciem, żeby nie przeładować itd. Jeżeli podłączysz zwykłe aku (ni-mh/ni-cd) do ładowarki przystosowanej do"porozumiewania" się z prockiem, to albo ona nie będzie wcale ładować, albo będzie ładować bez przerwy. Jeżeli jesteś pewny napięcia jakie daje ładowarka, i wiesz że na pewno je daje gdy nie ma podłączenia 3 pinu, to możesz je naładować, ale trzeba je po odpowiednim czasie wyciągnąć.

    Ja tak raz zrobiłem ze starym telefonem, ładowałem go używając innego telefonu po połączeniu pinów do baterii tamtego starego, ale zostawiając en trzeci i zadziałało, ale telefon "krzyczy" że ma zepsutą baterię(brakło mu 3 pinu(albo nawet 3 i 4))
  • Poziom 30  
    W takich starszawych bateriach nie było cwańszej elektroniki (jak w Li-Ion), zwykle tylko jakiś termistor lub dioda do kontroli temperatury dla szybkiego ładowania. Wszystko zobaczysz po rozebraniu baterii. Czasem mimo obecności trzeciego styku w ładowarce i baterii - nie był wykorzystany.
    Jeśli jesteś pewien że wewnątrz baterii sa akumulatory konkretnego rodzaju (napis na obudowie) to możesz je wymienić na ogniwa mechanicznie pasujące w ich miejsce tego samego rodzaju (nie zawsze oryginalne mają ten sam rozmiar co typowe ogniwa), robiłem tak wielokrotnie. Ewentualny czujnik czy coś tam innego zostawiasz bez zmian i musi działać.
    Problemem jest połączenie ogniw w baterię. Ja korzystałem z oryginalnych taśm z niklu czy nierdzewki wyciętych z rozebranej baterii. Cynowanie styków ogniw i potem lutowanie trzeba prowadzić sprawnie i bardzo szybko by ich nie przegrzać (rozszczelniają się, moga spuchnąć). Konieczny jest specjalny topnik bezkwasowy (płyn) do niklu / nierdzewki - do kupienia w sklepach dla elektroników i oczywiście dokładne oczyszczenie / oskrobanie i natychmiastowe pokrycie topnikiem, potem cynowanie.
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 38  
    Trzeci styk to termistor , kontrola temperatury podczas ładowania, wątpię czy jest tam jakaś sprytna elektronika w środku, stary sprzęt i do tego NiCd. Możesz próbować zrobić tak jak piszesz.
  • Poziom 28  
    Na akumulatorze jest napisane, że są NiCd lub NiMH (jest jeden taki), wszystkie maja napisane 4,8V, ale jak zmierzyłem woltomierzem naładowany nieobciążony, to wyszło w granicach 5,2-5,4.

    W ładowarce jest dioda, która sie świeci podczas ładowania i ona gaśnie, jak się naładuje, przy czym w instrukcji zaleca się, żeby po zgaśnięciu pozostawić włączony na ok. 2 godziny.

    Słyszałem, ze w akumulatorach Li-Ion do laptopów ogniwa są jakoś zgrzewane tak, jak pisze cyruss, normalne lutowanie musi być szybkie.

    Policzyłem szacunkowo, że "zrobienie" baterii z 8 baterii R6 wyjdzie taniej niż kupno akumulatora do kamery.

    A zamiast lutować, czy zgrzewać, to można kupić takie moduły, gdzie się wkłada 4 baterie R6 i one są trzymane na sprężynkach. I do obudowy od akumulatorka do kamery bym jakoś przymocował 2 takie moduły połączone równolegle. Wiadomo, że gabaryty akumulatora się zwiększą, ale ten sposób wydaje się być najprostszy i najtańszy, a ponadto mozna zbudować akumulator dużej pojemności.

    A co do ladowania, to po rozładowaniu wszystkich akumulatorków ładowałbym majac amperomierz szeregowo z akumulatorem, i jak natężenie prądu spadnie do wartości blisko zera, to znaczy, że akumulator się naładował.
  • Poziom 38  
    Napięcie na akku wyjętym z ładowarki może wynosić 1,45 - 1,55V więc tu jest wszystko OK. Z tym lutowaniem to bym się tak strasznie nie bał, ciężko przegrzać ogniwo, ma dużą pojemność cieplną, ostry grot , dobra pasta i nie ma najmniejszego problemu.
  • Poziom 36  
    lubamet napisał:
    Z tym lutowaniem to bym się tak strasznie nie bał, ciężko przegrzać ogniwo, ma dużą pojemność cieplną, ostry grot , dobra pasta i nie ma najmniejszego problemu.
    Raczej krótki szeroki grot "kopyto", lutownica o sporej mocy (nie "miniaturowa"), lekko przetarte papierem ściernym końce ogniwa wstępnie pocynować, żadnej "pasty". Połączenia paskami folii Cu. Lutować b. krótko. Wskazane do środka zmieścić bezpiecznik polimerowy (jest szeroki wybór np. w TME, problem jest z bardzo płaskimi) o minimalnie większym prądzie niż pobiera odbiornik.
    Ogniwa - trzeba mieć więcej niż potrzeba do pakietu, uformować najpierw dobrą ładowarką (np. BC700) w trybie "refresh" kilka razy (!) z przerwami - zostawić na ileś dni w spokoju i sprawdzać jaki dają prąd pod obciążeniem znamionowym i jakie mają napięcie- należy dobrać jak najbardziej podobne sztuki do pakietu (samorozładowanie, prąd, napięcie, pojemność - zapisywać). Przed ładowaniem zawsze rozładowywać (nie tylko NiCd, ale NIMH też !). Polecam akumulatory o pojemności 600...1100mAh (dla rozmiaru R6=AA) nie większej (większa trwałość - grube "folie" !). Musi być możliwość pomiaru napięcia na poszczególnych ogniwach pakietu pod obciążeniem i wymiany wadliwego ogniwa - przeważnie przez jedno wadliwe ogniwo pakiet staje się bezużyteczny. Ogniwa nawet 10 letnie NiCd wyjęte z uszkodzonych pakietów dobrych firm po regeneracji (kilka cykli "refresh", jeśli mają napięcie <0.9V ładowarka BC 700 ich nie widzi, trzeba je "obudzić" ładując trochę zwykła ładowarką lub nawet podłączając do zasilacza 2V z zabezpieczeniem przeciwzwarciowym <1A) i zweryfikowaniu okazują się lepsze niż "nowoczesne ze sklepu" ! Sposób wypraktykowany, ładowarka BC700 się zwróciła wielokrotnie...
    Ale oczywiście każdy może robić jak uważa...
  • Poziom 28  
    Na początku planowałem użycie akumulatorków 2000mAh (największe, jakie były, o rozmiarze AA). Wiem, że miarą trwałości akumulatorków jest ilość ładowań, najczęściej jest to 1000 ładowań, obojętnie, czy kupię NiCd (nie wiem, czy takie się jeszcze produkuje), czy NiMH (takie na pewno są), muszą pracować w pełnych cyklach.

    Czy jest jeszcze inna miara trwałości, która zależy od grubości "folii" wewnątrz, że nie warto kupować większych akumulatorków niże o 1100mAh w przypadku AA?

    Rozumiem, że akumulatorki nawet z jednej serii mogą się nieco różnić parametrami. Rozumiem, że jeżeli są np. dwa pakiety połączone równolegle i różnią się nieco napięciem, to będzie między nimi płynąć prąd i rozładowywać się ten pakiet, który miał nieco wyższe napięcie, przez co będziemy mieć sytuację, że akumulatorki są nierówno naładowane. Częściowym rozwiązaniem tego problemu byłyby miniaturowe wyłączniki (w przypadku dwóch czwórek wystarczy jeden) łączące i rozłączające połączenia równolegle w całym pakiecie akumulatorków, załączany tylko na czas używania urządzenia.

    Teraz zastanawiam się, czy lepiej będzie kupić 8 lub 12 akumulatorków AA, czy kupić 4 akumulatorki R20, będą chyba na tyle dużej pojemności, że jedna czwórka wystarczy, a problem równoległego łączenia odpada.
  • Poziom 38  
    Rób jak ci najwygodniej , najtaniej i najlepiej, tylko nie łącz akumulatorków równolegle bo nic dobrego to nie wróży. A czy to r3 r6 r20 to juz kwestia pojemności i ceny.
  • Poziom 36  
    http://www.wamtechnik.com.pl/?id=akumulatory/niklowo-kadmowe〈=pl
    http://www.batimex.pl/towary.asp?widzastosowania=356&wfraza=&wfrazat=&menu=347&zdj=0
    http://forum.batimex.pl/
    Jednymi z lepszych (i droższych) ogniw NiCd są SAFT

    Ogniwa "od pakietów" z blaszkami czy bez maja zwykle trochę mniejszą (ale czasem większą !) długość i brak wystającego "kapturka" na "+" (trzeba dorobić np. z cyny aby styki w ładowarce, pojemniku ich dotykały (ładowarki i pojemniki przystosowane są do ogniw jednorazowych i akumulatorów "konsumenckich").
    Ogniwa nowe lub długo nieużywane formują się przez odświeżanie (refresh) w ładowarce BC700 nawet kilka dni na jeden cykl. Dopiero po kilku cyklach uzyskują "swoją" pojemność. Ładowanie dużym prądem nie służy żywotności akumulatorów, podobnie jak ładowanie/rozładowanie akumulatorów połączonych (nie pojedynczych)...

    Co do łączenia równoległego ogniw akumulatorów, to tylko ogniwa bdb skompletowane wg właściwości, tylko w ramach "1.2V" (nie "oddzielne łańcuchy"), każda sztuka z rezystorem 0.5...1ohm, częściej trzeba rozłączać i kontrolować, nie można ładować/ rozładowywać większymi prądami. Podobne uwagi były w książce Grigorowa o antenach (rozdział o zasilaniu radiotelefonów w warunkach ekspedycji).


    andrzejlisek napisał:
    Posiadam dość starą kamerę video, którą do dzisiaj wykorzystuję. Do niej mam 4 akumulatory, jeden z nich jest prawdopodobnie zużyty lub uszkodzony. Pozostałe też pewnie mają zmniejszoną pojemność, maja juz kilka lat. Chodzi o to, że bardzo długo się ładuje, a jak się włoży do kamery, to ona bardzo krótko działa, nieraz w ogóle nie działa. Ten akumulator i jeszcze dwa są NiCd i jeden jest NiMH.Akumulator ma 3 styki, +, - i jeszcze jeden. W ładowarce są wszystkie 3 styki, a w kamerze są tylko dwa styki, które przypadają do styków + i - w akumulatorze. Akumulator posiada napięcie 4,8V, z czego wynika, że wewnątrz są 4 ogniwa (jedno ogniwo to 1,2V).

    Na razie trzeba rozrysować co masz, ostrożnie rozebrać i zająć się regeneracją istniejących ogniw. Może z istniejących 4 kompletów "złych" złożysz po wszystkim np. 1...3 "dobre". Ogniwa inne niż R3, R6 można podłączyć do ładowarki BC700 przy pomocy dorobionych adapterów np. z drewna ("ślepe" R6 i zasobnik na własne ogniwo) połączonych kabelkami z blaszkami. Nie dałeś żadnych fotografii. Może nawet da się kupić ogniwa oryginalnego typu i po uformowaniu i ukompletowaniu samemu wymienić w oryginalnym pudełku (rozebranie bez zniszczenia nie zawsze jest łatwe a na pewno nie szybkie).
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 28  
    Dzisaj otworzyłem akumulator, obudowa przy tym się rozleciała, ale mogłem zobaczyć, jak jest zbudowany.

    Ten trzeci styk nie jest do niczego podłączony.

    Natomiast wewnątrz było takie połączenie ogniw, a tam, gdzie jest narysowany mały prostokąt, tam był element, który widać na zdjęciu, a na dole kartki są spisane napisy z tego elementu.

    Jaką funkcje pełni ten element? Czy jest rzeczywiście potrzebny do działania baterii?

    Akumulator NiCd/NiMH domowej roboty
  • Poziom 36  
    Możesz rozciąć ogniwa pakietu przecinając blaszki w połowie, co ułatwi ich ponowne połączenie. Jeżeli po regeneracji różnych ogniw i składaniu nowego pakietu kierunki blaszek nie będą pasować, można je zagiąć (do ładowanie często też trzeba) lub urwać i po przygotowaniu powierzchni przylutować nowe z folii Cu.

    Szeregowy element chroni przed zbyt dużą temperaturą i/lub prądem.
    Może to być:
    - bezpiecznik termiczny jednorazowy (t)
    - bezpiecznik termiczny wielorazowy - termostat normalnie zwarty (t)
    - bezpiecznik jednorazowy (I)
    - bezpiecznik automatyczny (I)
    - zabezpieczenie polimerowe wielorazowe (t, I) - najczęściej.
    Te ostatnie są najbardziej odpowiednie i dość rozpowszechnione, ale zwykle luzem nie do kupienia w wykonaniach obudów mieszczących się do pakietu z akumulatorami (np. bardzo płaskie). Jeśli po sprawdzeniu omomierzem jest sprawne (blisko 0 ohm) to wlutuj je ponownie, jeśli nie - trzeba szukać innego na prąd minimalnie wyższy niż pobierany przez urządzenie.
    Nie mając zabezpieczenia polimerowego powinno się połączyć bezpiecznik termiczny (kontakt termiczny o ogniwami poprawić np. pastą silikonową) i prądowy szeregowo. Przy uszkodzeniu choćby tylko jednego ogniwa w pakiecie brak zabezpieczeń może skończyć się pożarem a nawet wybuchem !