witaj
mam od 4 lat felicje 1.3mpi i w zasadzie ja ją naprawiam. spalanie w mieście jest 8 litrów przy normalnej jeździe. Spalanie radykalnie wzrasta przy uszkodzonym termostacie i/lub czujniku temperatury płynu chłodzącego. Czujnik temperatury ma 2 obwody więc na oko zdiagnozujesz jeden poprzez prawidłowe wskazanie na desce, a drugi miernikiem oporności przy odpiętym kablu sterującym. moja fela ma 96000 przebiegu od nowości i po tym czasie wymieniałem i termostat i czujnik dwukrotnie. Co do zaworów, zawory są regulowane ręcznie jak kolega napisał, jednak przy wymianie uszczelki pod głowicą normalny mechanik musi wyregulować początkowo luz zaworowy chociażby po to aby silnik normalnie chodził i nie tracił mocy więc wątpię żeby tu był problem związany z takim aż wielkim spalaniem 11 litrów. Martwi mnie to że gotujesz silnik. Ja mam zwykły oryginalny włącznik wentylatora chłodnicy i nie mam z nim najmniejszych problemów. Otwiera się przy 100 stopniach i włącza went - i to bardzo dobrze że robi to przy 100 a nie niżej bo taka jest jego rola. Temperatura wrzenia płynu chłodzącego plus podniesienie ciśnienia w układzie chłodzenia przesuwa punkt wrzenia tego płynu do ponad 130 stopni i tak powinno być. W felciach bolączką jest termostat i czujnik płynu chłodzącego. Sprawdz VAGiem całą felkę, obejrzyj poziom powiedzmy płynu

chłodzącego i wymień tą wodę na g12 różowy. sprawdź termostat ręką czy otwiera się przy 87 stopniach a nie prędzej oraz sprawdź czy masz nie zapieczone lekko tłoczki hamulcowe bo też to się dzieje i wtedy auto leciutko hamuje. silnik 1.3 to stara wręcz prehistoryczna konstrukcja z dodanym wtryskiem stąd spalanie spadło do 8 litrów

aha, co do kontrolki smarowania mnie się zapalała w trasie . poziom oleju miałem prawidłowy lecz... zapchaną miałem odmę!!! co do sondy lambda możliwe że uszkodzona, bez vaga to możesz gdybać i kąbinować i dalej nie będziesz miał pewności a ile sie przy tym nadenerwujesz po co ci to. jak nie masz to kup vaga za 50 zł na allegro i masz św. spokój z gdybaniem