Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bezpieczne i proste urządzenie rozruchowe

wIpErEk 11 Maj 2009 10:42 15839 14
  • #1 11 Maj 2009 10:42
    wIpErEk
    Poziom 12  

    Witam. Chciałbym poddac opinii specjalistów mój pomysł na urządzenie rozruchowe pojazdów z instalacją 12V nie dużym kosztem. Otóż Chciałbym kupic troida o mocy 3kW z nawiniętym uzwojeniem pierwotnym na 230V (i w zasadzie to jedyny wydatek bo resztę elementów posiadam) i nawinąc na nim dwoma linkami miedzianymi 25mm2 każda, uzwojenie wtórne. Można by na nim zrobic kilka odczepów tak aby po wyprostowaniu było powiedzmy 14V-15V-16V. Do wyprostowania prądu użyłbym diód mocy 250A zmontowanych już na sporych radiatorach. Transformator troidalny jest dużo sztywniejszy niż zwykłe trafo a także sporo lżejszy. Myślę że dwie linki z przewodów spawalniczych 25mm2 co daje na wtórnym 50mm2 wystarczy. Biorąc pod uwage gęstośc prądu 7A/mm2 to już mamy jakieś 350A, a przy prądzie chwilowym pewnie i więcej. Trafo 3kW teoretycznie dawałoby prąd znamionowy 250A bez zbytniego spadku napięcia. Na napięciu 14V chciałbym odpalac osobówki. Myślę że przy trafo tej mocy powinienem je odpalic nawet przy mocno rozładowanym aku, a zarazem nie uszkadzając wysokim napięciem elektroniki szczególnie nowych aut. Przecież podczas odpalanie auta nawet z dobrym akumulatorem napięcie na nim spada do okolic 11V, więc z 14V i tak może się trochę obniżyc.
    Co bym chciał odpalac tym urządzeniem?? otóż wrazie potrzeby VW golf [mk2], VW polo [mk4], VW transporter [mk3] i ciągnik C330.
    Przykładowo: muszę odpalic ciągnik ustawiam na 16V (czy nawet 17V) i jade z koksem, muszę odpalic polówkę (posiadającą trochę elektroniki) ustawiam na bezpieczne 14V i po odpaleniu od razu odejmuję przewody rozruchowe.
    Koszty to jakieś 380zł za nowy troid 3kW z nawiniętym uzwojeniem pierwotnym. Mostek prostowniczy posiadam, materiał na uzwojenie wtórne również. Do tego jakis porządny soft start żeby mi bezpieczników C25 przy załączaniu nie wywalało. Wszystko wsadzic w jakąś obódowę na kółkach. Na pewno nie będzie to ważyło jak nowoczesna przetwornica impulsowa, ale i tak będzie dużo lżejsze od tradycyjnego rozruchu opartego na zwykłym transformatorze tej mocy. Proszę o ocenę i ewentualne poprawki. Głównie nurtuje mnie pytanie czy będzie to bezpieczne dla nowszych aut. Pozdrawiam

    0 14
  • #2 11 Maj 2009 10:49
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 11 Maj 2009 11:29
    jaga134
    Poziom 25  

    Kiedy jeszcze pracowałem jako elektryk samochodowy/lata 80-90 ub.wieku/do rozruchu samochodów używałem urządzenia ZTR-80.Nie był to zbyt duży transformator z elektroniką służącą do ładowania akumulatorów.Podczas odpalania auta napięcie spadało do ok.11V,lub w wersji 24V do 20V.Odpalałem nim samochody osobowe,duże ciężarówki TIR i nigdy nie zdarzyło mi się uszkodzić elektroniki w w/w pojazdach.Obecnie posiadam trafo na rdzeniu zwijanym z regulacją skokową nap.11-15-19V i diodach 200A,które równiez doskonale sprawdza się jako urządzenie rozruchowe.Jeden warunek: w aucie musi być podłączony akumulator.Oczywiście może być rozładowany,bo inaczej nie trzeba by było wspomagania .

    0
  • #4 11 Maj 2009 11:49
    wIpErEk
    Poziom 12  

    rbiesiada: nie wiem jak Twoje auta, ale moje niestety nie mają opcji odpalania za pomocą korby. Przeczytałem chyba wszystkie posty na temat takich urządzeń i zawsze były rozmaite opinie.

    jaga134: czyli posiadasz coś w podobie do tego o czym ja pisze. Z jakimi autami podłączałeś to urządzenie?? I na jakim napięciu miałeś ustawione??

    0
  • #5 11 Maj 2009 15:20
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 11 Maj 2009 15:35
    wIpErEk
    Poziom 12  

    Rozumiem, że jeśli rozrusznik jest nie do końca sprawny, lub coś z silnikiem jest nie tam to można go uszkodzic. Ale jeśli wszystko jest tylko po prostu temperatura spowodowała spadek sprawności aku to czym dla drobnej elektroniki samochodowej grozi odpalanie napięciem 14 lib 13V?? Przecież mając w pełni naładowany akumulator 220Ah z kosmicznym prądem rozruchowym kilkakrotnie przekraczającym wydajnośc opisywanego rozruchu też możemy zniszczyc rozrusznik z osobówce. Pozdrawiam

    0
  • #7 11 Maj 2009 15:41
    robokop
    Moderator Samochody

    rbiesiada napisał:

    Na bank ucierpią: akumulatory, rozrusznik, a co do elektroniki w aucie już to nie będę się wypowiadał. Kto nigdy nie widział ten nie uwierzy.
    Widziałem już przypadki z udziałem takich urządzeń. Upalony komutator wirnika rozrusznika, uwalone cewki rozrusznika, upalony przewód zasilania rozrusznika (tu przez brak dobrego styku). Eksplozja akumulatora to już chyba jakaś skrajność ale też widziałem.
    Przykałdy można mnożyć, choć zawsze jest ktoś kto mówi że nic się nie dzieje przez takie odpalanie.


    I we wsi kury przestaną się nieść, a krowy mleko dawać, jak by to złośliwie nie zabrzmiało.
    Rozsądnie wykonane urządzenie nie ma prawa spowodować jakichkolwiek szkód w odpalanej maszynie, obojętne czy to będzie prymitywny C-360, czy naszpikowany elektroniką samochód. Warunek - napięcie nie może być zbyt duże, trzeba pamiętać o napięciu skutecznym i szczytowym wyprostowanej sinusoidy z transformatora. W sprzedaży były i są fabrycznie wykonane urządzenia rozruchowe, produkował je Bester, FUS z tego co pamiętam.
    Trzeba poczytać na forum, sporo tego było opisywane. Optymalne było by urządzenie załączające obwód wysokoprądowy na czas załączenia rozrusznika, tak żeby nie gotować akumulatora niszczącym (zbyt wysokim) prądem, np. prostownik sterowany na tyrystorach z układem mierzącym napięcie akumulatora - załączający tyrystory przy spadku napięcia poniżej 10V, odłączający przy wzroście powyżej ok 13,5 (początek ładowania alternaora po udanym rozruchu). Były zdaje się takie rosyjskie prostowniki, z opcją rozruchu i właśnie automatyką sprawdzającą poprawne podpięcie akumulatora i napięcie na jego zaciskach.

    0
  • #8 11 Maj 2009 16:13
    kybernetes
    Poziom 39  

    Kolego wIpErEk, kolega rbiesiada dobrze ci radzi.

    Przy 14 V w sinusie jakie daje transformator, napiecie szczytowe wynosi nieco ponad 19,5 V. Slaby akumulator czesto jest po prostu powierzchniowo zasiarczony, "nie przyjmuje pradu" tzn. ma wysoka opornosc w pierwszych chwilach ladowania. To moze sprawic, ze po podpieciu go pod 20V, napiecie na jego zaciskach wzrosnie do tej wlasnie wartosci. Jakie to moze miec konsekwencje dla elektroniki pojazdu to wie kazdy.

    Nawet kiedy akumulator jest w normie tylko rozladowany to przy takim napieciu karmic go bedziesz impulsami pradowymi ktore moga mu bardzo powaznie zaszkodzic.

    Trzecia sprawa to "sztywnosc" takiego zrodla napiecia, zwlaszcza opartego na toroidzie dajacym male spadki napiec pod obciazeniem. Akumulator daje duzy prad ale przy sporym spadku napiecia. Rozruszniki sa obliczone na wspolprace z akumulatorem, nie z czyms takim. "Pilowanie" opornego silnika w zimowy poranek moze sie skonczyc wlasnie czyms takim jak to opisuje kolega rbiesiada - gwaltownym zakonczeniem zywota rozrusznika.

    Pozdrawiam

    PS: Kolego robokop, wszystko to prawda, tylko jak sam kolega slusznie wspomina, cala magia tych urzadzen tkwi w sterowaniu, natomiast projektowane urzadzenie kolegi wIpErEka to zwykly prostownik na toroidzie, nie posiada nawet dlawika.

    0
  • #9 11 Maj 2009 18:00
    wIpErEk
    Poziom 12  

    Skoro napięcie nie spadnie z tych 14V (podejrzwam że troche spadku będzie na diodach) to można tak nawinąc wtórne aby po diodach było jakieś 12V. Przy rozruchu trochę opadnie i akurat będzie jakieś 10,5-11V dla dobra rozrusznika. Można zrobic układ który będzie sterował stycznikiem który będzie załączał trafo przy spadku poniżej 10V a odłączało powiedzmy powyżej 13V.

    0
  • #10 11 Maj 2009 23:15
    kybernetes
    Poziom 39  

    Kolego wIpErEk, widze, ze nadal nie rozumiesz istoty problemu. Zapoznaj sie z pojeciami "prad zmienny" i "napiecie skuteczne i szczytowe sinusoidy".

    Pozdrawiam

    0
  • #11 12 Maj 2009 19:38
    wIpErEk
    Poziom 12  

    Rozumiem kolego kybernetes, tylko dziwi mnie fakt że wiele osób własnie w taki sposób odpala auta. Ale nie sprzeczam sie bo nie jestem specjalistą. Chcę zrobic coś pewnego i bezpiecznego. W końcówce swojego pierwszego postu napisałem aby w razie potrzeby mnie poprawic. W takim razie w jaki sposób można obniżyc owe napięcie szczytowe aby pokrywało się ze skutecznym. Napisałeś coś o dławiku, załatwi on sprawe? Pozdrawiam

    0
  • #12 12 Maj 2009 20:21
    jaga134
    Poziom 25  

    ZTR-80 podłaczałem najczęściej w wersji 24V do aut ciężarowych.Powód:Kierowcy z zachodu,a były to lata 80-90 ub.wieku woleli przespać noc w aucie niż iść do hotelu.Po całonocnej pracy urządzenia grzewczego,akumulatory były tak rozładowane,że nie było mowy o odpaleniu silnika.Ja nie zastanawiałem się,czy ulegnie uszkodzeniu jakaś elektronika,a kierowca MUSIAŁ jechać,bo spieszył się na prom.Podłączałem ZTR i najdalej po 10 min auto odjeżdżało.
    Moim"wynalazkiem"które ma trafo z odczepem na 11V odpalam różne auta osobowe posiadające komputery.Robię to w ten sposób,że podłączam klemy do aku,każę właścicielowi włączyć rozrusznik i w tym momencie włączam do prądu transformator.W momencie odpalenia silnika,odłączam zasilanie.Jeszcze nie zdarzyło mi się niczego spalić.Aha trafo oczywiście posiada prostownik wykonany z 2 diod.Transformator posiada podwójne uzwojenie.

    0
  • #13 12 Maj 2009 20:28
    wIpErEk
    Poziom 12  

    Pewnie dlatego nic się nie dzieje ponieważ napięcie szczytowe nie przekracza 15V, a trafo jest na tyle mocne że napięcie nie spada.

    0
  • #14 12 Maj 2009 21:27
    balonika3
    Poziom 36  

    W Hobby-Elektroniku z lat dziewięćdziesiątych (żółta okładka) było opisane urządzenie, bodajże START-M. Było to ruskie urządzenie do ładowania i rozruchu. Miało sporo elektroniki, był schemat (były podane polskie i zachodnie zamienniki). Może warto poszukać...

    0
  • #15 13 Maj 2009 15:47
    wIpErEk
    Poziom 12  

    Ale mi nie chodzi o jakiś skomplikowany schemat, lecz o prosty sposób zmniejszenia napięcia szczytowego, jeżeli takowy istnieje

    0