Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szkolenia elektronika Udemy
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Siemens S7-300 - program zabezpieczony hasłem.

SunnyLion 11 Maj 2009 10:48 11975 22
  • #1 11 Maj 2009 10:48
    SunnyLion
    Poziom 13  

    Witam,

    mam do ściągnięcia ze sterownika S7-300 program zabezpieczony hasłem, nie mam zbytnio doświadczenia z Siemensem, ale wiem że hasło to nie problem ;)
    Mógłby ktoś poradzić jak zrobić to w najbezpieczniejszy sposób ?
    Mam do dyspozycji Field PG, okablowanie itd.

    Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuje za pomoc.

    0 22
  • Szkolenia elektronika Udemy
  • #2 11 Maj 2009 17:15
    dred555
    Poziom 9  

    "s7canopener" rozwiąże Ci problem, jeżeli umiesz używać google to go odnajdziesz :-).
    Pozdrawiam.

    0
  • #3 11 Maj 2009 20:50
    arwit
    Poziom 27  

    No nie zupełnie "s7canopener"służy do ominięcia zabezpieczenie know-how protection w blokach które masz już na PG a nie do łamania hasła dostępu do programu w sterowniku

    0
  • #4 28 Maj 2009 09:01
    SunnyLion
    Poziom 13  

    yhym ....

    ciężki temat ;)

    0
  • Szkolenia elektronika Udemy
  • #5 28 Maj 2009 22:09
    Artik_b
    Poziom 15  

    Witam,

    Zachodzi pytanie, po co ktoś zabezpieczył program? Łamanie haseł, to broń obosieczna... nie polecam.

    I po co ściągać soft ze sterownika? Maszyna dział, nie ruszać, a jak nie działa zgodnie z oczekiwaniem - to zawołać fachowca... w okolicy ktoś na pewno się znajdzie ;-)

    Pozdrawiam

    0
  • #6 29 Maj 2009 11:42
    SunnyLion
    Poziom 13  

    zabezpieczył bo automatyk który to robił z pewnej firmy po prostu miał taką mentalność, dlaczego obusieczna ?

    jak to po co ? padnie sterownik, spali się, w sumie cokolwiek to nie czekamy na serwis, proces produkcyjny musi jechać non stop!

    ehhhh właśnie firma zatrudnia fachowców w dziale utrzymania ruchu i oczekuje że ten ruch będzie utrzymany bez pomocy jakichś "magików" z zewnątrz

    0
  • #8 29 Maj 2009 14:24
    krzychol66
    Poziom 24  

    Dziwi mnie jedynie, że kupiliście od tego "automatyka" usługę bez pozostawienia backupu oprogramowania...
    Tak się nie robi, bo potem można być na kilkanaście lat uzależnionym od jednego "magika", któremu udało się wcisnąć kit. A co się stanie, jak magik zejdzie, zachoruje, wyjedzie na Zachód za chlebem?
    Rozmowa z magikiem powinna być krótka: nie ma dokumentacji, aktualnego backupu programów itd. = nie ma zapłaconej faktury...

    0
  • #9 05 Cze 2009 15:55
    SunnyLion
    Poziom 13  

    krzychol66 ta sprawa jest odrobinę bardziej skomplikowana, generalnie odebrał to ktoś kiedyś bez softu, bez prób, i takie akcje.
    Jak prowadzić rozmowy z takimi ludźmi to wiem, poprzednio uruchamiałem linie i maszyny, więc co inwestor oczekuje itd. mam już organoleptycznie uświadomione ;)

    kizar thx, w przyszłym tygodniu obczaję i jak zadziała to zapraszam na piwko jakbyś był w Poznaniu :)

    0
  • #10 08 Cze 2009 08:17
    Lafar11
    Poziom 2  

    Sciągnij program s7imgrd włóż kartę do czytnika kart MMC i odpal program. Podczas czytania obrazu karty program wyświetli Tobie hasło. Uważaj tylko by nie formatować karty pod Windowsem bo będzie po programie i karcie!!! Pozdro

    0
  • #11 30 Lip 2009 13:51
    franeklis
    Poziom 1  

    Czy w przypadku starych pamieci Flash, mozna wykonac taki sam myk jak w przypadku MMC. Prosze o pomoc bo mam podobny problem jak kolega. Mam zahaslowany program a programista dawno za granica i firma juz nie istnieje.

    0
  • #12 28 Sie 2009 12:50
    mik.kar
    Poziom 11  

    wydaje mi się że na tym etapie lepiej załatwić problem z pozimou 'politycznego' czyli wyegzekwować backup oprogramowania, które normalnie powinno być dostarczone w ramach realiazacji zadania.
    Na przyszłość takie sprawy staraj się załatwić na etapie uzgodnień i zapisów w umowie z wykonawcą ( ja jeszcze dokładam że oprócz ostatecznej wersji 'raw' backapu systemu sterowania chce soft + opisy,komentarze).
    Inne wyjście to próba łamania hasła jak koledzy doradzają ale musisz zbilansować sobie czy warto ryzykować utrate aplikacji.
    pzdr.

    0
  • #13 28 Sie 2009 16:14
    tomek6543
    Poziom 11  

    a jak odkłodkowac bloki SFC i SFB bo s7canopener tego nie odklodkowywuje ....?

    0
  • #14 07 Lis 2009 14:33
    Artik_b
    Poziom 15  

    Witam,

    Trochę czasu mnie nie było tutaj...

    ... broń obosieczna, bo z reguły zabezpiecza się po to program, żeby niepowołane osoby nie miały do niego dostępu...
    Jeśli taki "manewr" zrobił ktoś "nieuczciwy"... cóż, kwestia relacji między programistą i zlecającym.

    Dodatkowo wyciąganie karty i wkładanie do "zwykłego" czytnika kart, w dodatku pod Windows'em , jest obarczone (moim zdaniem) wysokim ryzykiem utraty danych, z niezamierzonym przeformatowaniem karty włącznie...

    Generalnie, jeśli programista dostał kasę to da program źródłowy i po kłopocie.
    W przypadku gdy np. firma padła i nie ma od niej wsparcia.. siemens support (odzyskają program i sobie trochę policzą za usługę)

    SFC i SFB nie są zablokowane - po prostu ich nie otworzysz.
    To są systemowe funkcje wgrane w PLC... więcej znajdziesz w Helpie od S7Manager

    0
  • #15 08 Lis 2009 23:00
    edwaku
    Specjalista Automatyk

    Jeśli kogokolwiek to interesuje - mogę podać, jak odczytać hasło w sterownikach S7 oraz Logo!
    Temat wielokrotnie przerabiany na forum - proszę o informację na mojego e-maila.

    6
  • #16 14 Cze 2011 21:27
    crew1988
    Poziom 14  

    Witam,

    Mam podobny problem jak kolega z odczytem hasła z karty MMC ( S7-300), karta ma pojemnośc 64Kb. Mianowicie posiadam programy S7ImgWR i S7ImgRD. Po włożeniu karty do czytnika kart w programatorze Siemens Field M3, proszony jestem o formatowanie karty. Oczywiście teg nie robie, ponieważ struktura wewnętrzna karty uległa by zniszczeniu. Włączając program S7ImgRD wciskając przycisk Geometry pojawiają mi się pewne dane. Wciskając przycisk Start pojawia mi się błąd, wyświetlający komunikat dotyczący błędu otwarcia nośnika ( oczywiście wybieram poprawne oznaczenie dysku, w moim przypadku E: ). Podobną sytuacje mam w przypadku aplikacji S7ImgWR, podczas wciśnięcia przycisku start pojawia się błąd, komunikujący o błędzie otwarcia nośnika. Niestety nie wiem do czego służy przycisk Pick file. Proszę o pomoc w danym zagadnieniu. Jak dokonać odczytu hasła z karty krok po kroku?? Do czego służy dany przycisk Pick file? Jak korzystać z danych programów S7ImgWR i S7ImgRD? Z góry serdecznie dziękuje za pomoc :)

    0
  • #17 16 Cze 2011 10:41
    crisdean
    Poziom 12  

    Jeżeli ktoś pisze program do sterownika dostaje za to zapłatę to chronienie tego dodatkowo hasłem jest bezzasadne. U nas na UR mówi się na to, że programy są pisane złośliwie. Jeżeli coś stworzyłem, otrzymałem za to pieniądze, to już to należy do tego kto zapłacił. Jak zepsuje to jego sprawa. To będzie znów płacił :)

    0
  • #18 16 Cze 2011 14:38
    Klakier74
    Poziom 15  

    Może opisze taki przykład:

    System dozująco-mieszający. Klient życzy sobie testowy a następnie w ciągu roku 3 następne, praktycznie identyczne. Dostarczamy pierwszy, montujemy i uruchamiamy. Przy rozruchu upierdliwość UR przechodzi nawet wyśrubowane normy ( zasadniczo nie wiedzą o czym mówią co robią ). Potem cisza. Na 2 tygodnie przed końcem czasu gwarancji telefon: nie działa, bubel i kupa poprawek i zaraz przyjeżdżać.
    Na miejscu afera na 10 fajerek, bo zdarzył się wypadek, prokurator i cyrk na kółkach.
    Oglądam urządzenie, przeglądam logi, sprawdzam alarmy. Wszystko w porządku, wokół krąży agresywne stadko z UR żądając dopisania protokołu powypadkowego.
    Za chińskiego boga nie mogą się dogadać co się stało, wypadek i już. W końcu pytam się operatora - i słyszę, że wypadek miał miejsce na innej hali.
    Po wymanewrowaniu personelu UR i ochroniarza docieram do innego pomieszczenia a tam cudownie sklonowane 3 nasze systemy. Jeden ładnie otoczony taśmą, "bo był wypadek" jak określił miejscowy operator.
    Panowie z UR "zmajstrowali" własnoręcznie szafy, następnie przegrali programy ze sterownika i projekty z pulpitu. Niestety klony były trochę nie wydolne ( drobne różnice mechaniczne, ale przerobienie programu przerosło fachmanów ), a wykonie szaf tragiczne ( "tańsze" podzespoły min. zwykły przekaźnik w miejsce PILZ-a ) no i operatorowi zrobiło się ku-ku ( zamiast krańcówki na klapie zwykła zwora na sterowniku ).
    Po wyjaśnieniu sobie szczegółów z Panem Prezesem sprawa błyskawicznie się skończyła.
    Tak więc "Jeżeli coś stworzyłem, otrzymałem za to pieniądze, to już to należy do tego kto zapłacił." jest dla mnie cokolwiek dyskusyjne.

    Jeżeli tworzymy system:
    - wersja podstawowa: sterownik na hasło
    - wersja z źródłem ( do kosztów programowania + 30% ): program z zabezpieczonymi naszymi blokami funkcyjnymi ( nasza biblioteka - nasz trud ), sam backup wizualizacji bez źródła - w razie co można potencjalną awarię usunąć podglądając program
    - wersja pełna ( do kosztów programowania + 150% ): pełne źródło programu + pełny projekt wizualizacji

    Tylko około 20% klientów było zainteresowanych 2 opcją, 3 nikt ( zasadniczo księgowość rozjeżdża zaawansowane opcje ).
    Zawsze można wykupić serwis.

    0
  • #19 16 Cze 2011 19:13
    crew1988
    Poziom 14  

    Witam,
    Wszystko pięknie ładnie, tylko niestety w powyższych dwóch postach nie mogę znaleźć odpowiedzi na to jak dane hasło zdjąć ( odczytać). Proszę o wskazówki.
    Z góry serdeczne dzięki :)

    0
  • #20 17 Cze 2011 14:45
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk

    _______________________________________________________________

    Sorry za 3ci post nie w temacie... :-)) Ale temat poboczny jest bardzo ciekawy i na pewno nurtuje nie jednego wykonawcę usług PLC/SCADA/HMI.
    _______________________________________________________________

    Klakier74 napisał:
    Może opisze taki przykład:

    System dozująco-mieszający. Klient życzy sobie testowy a następnie w ciągu roku 3 następne, praktycznie identyczne. Dostarczamy pierwszy, montujemy i uruchamiamy. Przy rozruchu upierdliwość UR przechodzi nawet wyśrubowane normy ( zasadniczo nie wiedzą o czym mówią co robią ). Potem cisza. Na 2 tygodnie przed końcem czasu gwarancji telefon: nie działa, bubel i kupa poprawek i zaraz przyjeżdżać.
    Na miejscu afera na 10 fajerek, bo zdarzył się wypadek, prokurator i cyrk na kółkach.
    Oglądam urządzenie, przeglądam logi, sprawdzam alarmy. Wszystko w porządku, wokół krąży agresywne stadko z UR żądając dopisania protokołu powypadkowego.
    Za chińskiego boga nie mogą się dogadać co się stało, wypadek i już. W końcu pytam się operatora - i słyszę, że wypadek miał miejsce na innej hali.
    Po wymanewrowaniu personelu UR i ochroniarza docieram do innego pomieszczenia a tam cudownie sklonowane 3 nasze systemy. Jeden ładnie otoczony taśmą, "bo był wypadek" jak określił miejscowy operator.
    Panowie z UR "zmajstrowali" własnoręcznie szafy, następnie przegrali programy ze sterownika i projekty z pulpitu. Niestety klony były trochę nie wydolne ( drobne różnice mechaniczne, ale przerobienie programu przerosło fachmanów ), a wykonie szaf tragiczne ( "tańsze" podzespoły min. zwykły przekaźnik w miejsce PILZ-a ) no i operatorowi zrobiło się ku-ku ( zamiast krańcówki na klapie zwykła zwora na sterowniku ).
    Po wyjaśnieniu sobie szczegółów z Panem Prezesem sprawa błyskawicznie się skończyła.
    Tak więc "Jeżeli coś stworzyłem, otrzymałem za to pieniądze, to już to należy do tego kto zapłacił." jest dla mnie cokolwiek dyskusyjne.

    Jeżeli tworzymy system:
    - wersja podstawowa: sterownik na hasło
    - wersja z źródłem ( do kosztów programowania + 30% ): program z zabezpieczonymi naszymi blokami funkcyjnymi ( nasza biblioteka - nasz trud ), sam backup wizualizacji bez źródła - w razie co można potencjalną awarię usunąć podglądając program
    - wersja pełna ( do kosztów programowania + 150% ): pełne źródło programu + pełny projekt wizualizacji

    Tylko około 20% klientów było zainteresowanych 2 opcją, 3 nikt ( zasadniczo księgowość rozjeżdża zaawansowane opcje ).
    Zawsze można wykupić serwis.




    Wow.. :-)) Fajny przelicznik z tymi procentami!!!

    I tak ten co tworzy systemy na max. 50DI/30DO/10AI Ciebie nie zrozumie. To samo utrzymanie ruchu (UR). Panowie z UR, czy kupując telewizor, lodówkę, pralkę dostajemy oprogramowanie nim sterujące? To jest tajemnica wykonawcy i tyle w temacie. A UR niech się zajmie usuwaniem awarii, a nie psuciem relacji z inwestorami. Normą w cywilizowanych krajach (u nas są tego dopiero początki) jest umowa serwisowa z czasem reakcji. Np. 6,12,24,48h. W czym problem? Na pewno będzie taniej niż 5 pseudomagików UR na zmianie i tak nie zrobiących nic poza show. Każdy programista/automatyk chce oczywiście zrobić wszystkich dookoła w konia. Tak, tak, w pełni się z tym zgadzam,bo faktycznie są tacy za 40-50 PLN/h brutto. Świetni są. Tylko ich działania niszczą pracę normalnych ludzi. Kto kupuje program? Kupuje się chyba usługę - np. zautomatyzowania procesu, maszyny itp. Ale nie program. W umowie powinny być zawarte zapisy mówiące o możliwej diagnostyce bez użycia czegokolwiek poza oczami i rękoma. Na OP, SCADA'ie powinna być mapa fizycznych I/O. A przy warunkach startu kluczowych podsystemów wskazanie na co PLC czeka (użycie 1 zmiennej na system jak komuś żal zmiennych). Nie jest to trudne, a ułatwia pracę klientowi końcowemu. Jak tego nie ma to czy to wina wykonawcy, czy klienta? Przecież wykonawcę sam wybrał. Najczęściej licząć PLNy, a nie jakość.

    Pzdr

    PS. Z hasłem Ci nie pomogę. Dodam tylko, że Siemens w STEP7 5.5 wprowadził w końcu skuteczne zabezpieczenie programów:

    http://support.automation.siemens.com/WW/view/en/45632073

    0
  • #21 17 Cze 2011 16:38
    315-2DP
    Poziom 17  

    Rkarcz napisał:

    I tak ten co tworzy systemy na max. 50DI/30DO/10AI Ciebie nie zrozumie. To samo utrzymanie ruchu (UR). Panowie z UR, czy kupując telewizor, lodówkę, pralkę dostajemy oprogramowanie nim sterujące? To jest tajemnica wykonawcy i tyle w temacie. A UR niech się zajmie usuwaniem awarii, a nie psuciem relacji z inwestorami.


    W poprzedniej firmie pracowałem jako programista PLC/SCADA. Teraz jestem w dziale UR w dużej firmie. Pod sobą mam ok. 150 PLC. Firma się rozwija, więc i przy odbiorach zdarzyło mi się pracować. Po godzinach jak czas pozwala ciągle dorabiam jako programista PLC/SCADA oraz przy tworzeniu projektów automatyki. Mogę powiedzieć, że zagrałem już na każdej pozycji na kórej automatyk może zagrać oprócz handu i edukacji. Każde takie zajęcie bardzo sobie chwalę. Dużo nauczyłem się i w UR i jako "czysty" programista PLC/SCADA, czy "czysty" projektant.

    Przez te pare lat mojej kariery widziałem parę zadym o programy do PLC i SCADA przy różnych okazjach. Generalnie moje spostrzeżenie jest takie, że im większa i bardziej poważna firma tym chętniej daje programy. Jeśli prowadzi się duży temat to zdjąć gościa i wysłać go na drugi koniec Polski żeby coś sprawdził się nadzwyczajniej w świecie nie opłaca, bo terminy gonią. Mogę powiedzieć, że to jest nawet na rękę wykonawcy, bo sami jako UR możemy zdiagnozować system i zgłosić uszkodzony moduł PLC, czujnik, czy co tam nawali. Paczka przyjeżdża, my odsyłamy zepsuty. Wykonawca nie musi się fatygować. Poza tym nikt nie jest nieomylny, więc już kiladziesiąt razy zdarzało mi się wychwycić błędy w programach. Jesli to jest na gwarancji zgłaszam to po prostu wykonawcy, za jego zgodą sam poprawiam i odsyłam mu program. Nieraz sami wolą poprawić, a ja wtedy wgrywam. Nigdy nie zdarzyło mi się mylić z takim zgłoszeniem o błędzie w programie.

    Co do argumentu o lodówkach, pralkach itd. to jeśli ktoś porównuje zakup pralki za 1 tyś. zł od obiektu, linii za ileś mln Euro to po prostu nie wiem jak to skomentować...

    Rkarcz napisał:

    Normą w cywilizowanych krajach (u nas są tego dopiero początki) jest umowa serwisowa z czasem reakcji. Np. 6,12,24,48h. W czym problem? Na pewno będzie taniej niż 5 pseudomagików UR na zmianie i tak nie zrobiących nic poza show.


    Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem twojego braku szacunku do pracy ludzi z UR. Myślisz, że jesteś lepszy niż oni bo masz na wizytówce "programista-automatyk" i tylko ty jesteś jedyną kompetentną osobą, wśród tumoków-szkodników z UR? Co do normy z "cywilizowanych krajów" to odpowiedz sobie sam czy jesteś w 30 min. przjechać całą Polskę i usunąć ustrerkę. Dla wielu zakładów 5 min. postoju to dużo. P.S. U mnie za zmianie jest 10 "magików" i zapewniam Cię, że pracy jest u nas sporo. Przez 2 lata miałem ok. 7 dni, kiedy nic nie musiałem robić. Tak to cały czas, albo awarie, albo odbiory, albo modyfikacje/rozbudowy już istniejących systemów. Póki co to mój jedyny kontakt z UR, więc nie wiem jak jest w innych firmach.

    0
  • #22 17 Cze 2011 23:17
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk

    315-2DP napisał:

    Generalnie moje spostrzeżenie jest takie, że im większa i bardziej poważna firma tym chętniej daje programy. Jeśli prowadzi się duży temat to zdjąć gościa i wysłać go na drugi koniec Polski żeby coś sprawdził się nadzwyczajniej w świecie nie opłaca, bo terminy gonią. Mogę powiedzieć, że to jest nawet na rękę wykonawcy, bo sami jako UR możemy zdiagnozować system i zgłosić uszkodzony moduł PLC, czujnik, czy co tam nawali. Paczka przyjeżdża, my odsyłamy zepsuty. Wykonawca nie musi się fatygować.


    Tak, to bardzo profesjonalne bazować na cudzym grzbiecie i wysługiwać się klientem. Bardzo, naprawdę bardzo profesjonalne. Pracowałem w 2 "poważnych" firmach i to o czym mówisz to fikcja. Ustalenie czegokolwiek z człowiekiem z UR trwa parę godzin. Czas stracony na to nie jest adekwatny do jakichkolwiek oszczędności. Poza tym o jakim jeżdzeniu Ty mówisz? Zatrzymałeś się w epoce kamienia łupanego i TS-Adaptera? Profesonalny serwis profesjonalnej firmy to oddzielny dział, a nie jeden człowiek z językiem na brodzie załatwiający wszystko po kolei - ustalenia, projekt, rozruch, serwis. Jeśli serwis sobie nie radzi to dzwoni właśnie do niego. Kolejna sprawa w "profesjonalnej" firmie oferującej usługi serwisowe to rozlokowanie pracowników w terenie max. 200-250 km od siebie. Po co? Ano właśnie po to, żebym nie jechał na drugi koniec Polski jak w 2000 roku w epoce TSAdaptera i dosyłania programów, tylko fajny Pan przywozi sprzęt do zdalnego połączenia - w przypadku braku tak owego u klienta. Pokrycie głupiego EDGEa w naszym kraju to pewnie z 99%. Mam wyszczególniać możliwości zdalnego dostępu IP globalne, VPN, Netlink? Może załóżmy oddzielny wątek? Więc o jakim jeżdzeniu mowa. A pewnie do wymienienia czujnika? No tak, faktycznie, ale to chyba elektryk, a nie automatyk? A to potrafi załatwić człowiek który przyjedzie w max. 1,5-2h. Robiłeś kiedyś duży system? Ale tak naprawdę? Głupia stacyjka pomiaru powinna mieć opcję symulacji wartości i dyziu z łapy wstawia tyle ile inny odczyta np. z manometru. Właśnie jak zepsuje się czujnik. I 2h wytrzymają. Oczywiście nie mówię o instalacjach chemicznych.

    Wracając do ludzi z UR. Współczuję im, bo toludzie od czarnej, niewdzięcznej roboty, co to wogóle za zarzuty? Mam wielu "rozsądnych" znajomych właśnie w działach UR wielu firm. I nie bardzo kumam co skłoniło Cię do zarzucania mi takiego myślenia. Niestety moi znajomi to mniejszość. Niestety większość UR to szkodniki i niestety nie raz się o tym przekonałem słuchając wierutnych kłamstw na temat swój, firmy, zainstalowanej instalacji, czy czegokolwiek co dotyczyło prowadzonej działalności. Powód banalny - to oni są orłami i sokołami na zakładzie. Ktokolwiek podważy autorytet jednego, czy drugiego, szybko zostanie sprowadzony na ziemię. Pan Heniek zawsze ma rację, jest tu 20 lat i mimo, że ta część zakładu jest nowa, to i tak zna ją najlepiej. Lepiej niż projektant, budowlaniec i rozruchowiec. Branie w łapę i wprowadzanie w błąd właściciela, czy przełożonego to norma. Nie spotkałeś się z tym, że wykosi Cię każdy frajer, bo sypnie Panu Kaziowi?





    Co do cen wyrobów. Prawo autorskie nie rozgranicza wartości know-how. Czy Gienek Loska przed X-factor miał mniejsze prawa od 50Centa, bo zarabiał 5tys na miesiać, a drugi 20 milionów. Co to za argument? Napisałem np. 1000 FB z różnymi zaobserwowanymi zdarzeniami czy oczekiwaniami klientów. To co? Mam to rozdawać za czapkę śliwek? Chyba kpisz. Sam wiesz jak ważnym elementem jest pamięć. I co? 80% firm musi wziąść PLC za 10000 euro, a ktoś siedział na napisaniem podstawowych operacji parę lat i mieści się w podstawowej 400ce za 5000 euro? I co? Daje jak cielę wszystko UR, żeby każda firma z nimi kooperująca miała to samo. Bombowy pomysł. Za 3 lata sprzątam ulice. Nie obraź się, ale jak mogłeś kiedyś tworzyć duze systemy pisząc takie smuty? Mam ok. 40 znajomych programistów/automatyków. 2 spróbowało UR zmęczonych nowinkami. Chcieli odpocząć. Jeden wytrzymał 2 miesiące, drugi 4. Pierwszy ma własną działalność i jest UR/projektantem/rozruchowcem dla ok. 10 firm produkcyjnych, a drugi wrócił do pracodawcy. Temat "dawania" projektów przewala się od zawsze i niestety są 2 strony barykady. Każdy dba o własne interesy.

    315-2DP napisał:

    Myślisz, że jesteś lepszy niż oni bo masz na wizytówce "programista-automatyk" i tylko ty jesteś jedyną kompetentną osobą, wśród tumoków-szkodników z UR?


    Nie wiem, czy jestem lepszy. Skąd mam wiedzieć? A wizytówki nie mam, bo nie mam czasu jej zrobić, zresztą i tak nie jest mi potrzebna. Moi klienci zlecili mi i wspólnikowi projektów do połowy następnego roku. I to jest dla mnie miernik poziomu usług, wiedzy i kompetencji. Więc taki najgorszy nie jestem. I nikt nie chce żadnych projektów, które sam chętnie przekazuję w formie UPLOADa, czy pliku z ProSave'a, WinCC jest na dysku, a obraz systemu PC w ich sejfie. Wystarczy, że przez parę lat serwisowania praktycznie na nic nie czekali. Ale nie trafili na mądralę co zjadł wszystkie rozumy i doradzał jak stać się ważnym dla samego bycia...

    A ja nie mam problemu z pomocą komukolwiek. Jeśli coś wiem to odpisuję. Więc demonizowanie mnie jako osoby stojącej wyżej niż inne z racji profesji to troche kula w płot. Jak mawiał mój pierwszy szef, prawdziwy automatyk to nie ten co pięknie zapętla, pisze funkcje w 1 networku itp, ale taki, który rozmawia z operatorami, UR i ich oczekiwania wprowadza w życie. I to staram się stosować na co dzień. Póki mam co robić to wybrałem właściwą drogę i nie Tobie mnie oceniać.

    Miłego wieczoru.

    0
  • #23 18 Cze 2011 00:39
    315-2DP
    Poziom 17  

    Rkarcz napisał:

    Profesonalny serwis profesjonalnej firmy to oddzielny dział, a nie jeden człowiek z językiem na brodzie załatwiający wszystko po kolei - ustalenia, projekt, rozruch, serwis. Jeśli serwis sobie nie radzi to dzwoni właśnie do niego. Kolejna sprawa w "profesjonalnej" firmie oferującej usługi serwisowe to rozlokowanie pracowników w terenie max. 200-250 km od siebie. Po co? Ano właśnie po to, żebym nie jechał na drugi koniec Polski jak w 2000 roku w epoce TSAdaptera i dosyłania programów, tylko fajny Pan przywozi sprzęt do zdalnego połączenia - w przypadku braku tak owego u klienta. Pokrycie głupiego EDGEa w naszym kraju to pewnie z 99%. Mam wyszczególniać możliwości zdalnego dostępu IP globalne, VPN, Netlink? Może załóżmy oddzielny wątek? Więc o jakim jeżdzeniu mowa.


    Ok, zgoda, że podłączyć się do PLC można nawet z przysłowiowej plaży w Australii. Nie chodziło mi o możliwości techniczne. Mam jednak pytanie, co jeśli żeby postawić diagnoze trzeba pewne procesy włączyć czy wyłączyć, zawory otworzyć lub zamknąć? Takie rzeczy robi się w porozumieniu z obsługą na miejscu.

    Rkarcz napisał:

    Wracając do ludzi z UR. Współczuję im, bo toludzie od czarnej, niewdzięcznej roboty, co to wogóle za zarzuty? Mam wielu "rozsądnych" znajomych właśnie w działach UR wielu firm. I nie bardzo kumam co skłoniło Cię do zarzucania mi takiego myślenia.



    Skłoniły mnie poniższe zdania:
    Rkarcz napisał:
    A UR niech się zajmie usuwaniem awarii, a nie psuciem relacji z inwestorami.


    Rkarcz napisał:
    W czym problem? Na pewno będzie taniej niż 5 pseudomagików UR na zmianie i tak nie zrobiących nic poza show.


    Rkarcz napisał:
    Niestety większość UR to szkodniki


    Wynika z nich, że raczej nie masz wysokiego mniemania o ich kompetencjach i pracy.

    Rkarcz napisał:

    Niestety moi znajomi to mniejszość. Niestety większość UR to szkodniki i niestety nie raz się o tym przekonałem słuchając wierutnych kłamstw na temat swój, firmy, zainstalowanej instalacji, czy czegokolwiek co dotyczyło prowadzonej działalności. Powód banalny - to oni są orłami i sokołami na zakładzie. Ktokolwiek podważy autorytet jednego, czy drugiego, szybko zostanie sprowadzony na ziemię.


    To smutne co piszesz, ale wynika to raczej nie z tego, że dany koleś pracuje w UR, ale od jego kultury pracy, a w zasadzie jej braku oraz pewnych przyzwyczajeń. Gwarantuje Ci, że u mnie w firmie jeśli zrobisz dobrze to nikt złego słowa Ci nie powie, kłód pod nogi nie będzie rzucać i zawsze na pomoc będziesz mógł liczyć. Ale jeśli spatolisz to Cię przeczołgamy. ;-)

    Rkarcz napisał:

    Co do cen wyrobów. Prawo autorskie nie rozgranicza wartości know-how. Czy Gienek Loska przed X-factor miał mniejsze prawa od 50Centa, bo zarabiał 5tys na miesiać, a drugi 20 milionów. Co to za argument? Napisałem np. 1000 FB z różnymi zaobserwowanymi zdarzeniami czy oczekiwaniami klientów. To co? Mam to rozdawać za czapkę śliwek? Chyba kpisz.


    Ja nie opowiadam się jednoznacznie, za tym czy za tym rozwiązaniem. Jeśli Twoim klientom to pasuje ich sprawa. Mówię tylko jak to wygląda od strony moich doświadczeń. Powiem więcej - nawet się nam zdarzyło, że mimo zapisu w kontrakcie wykonawca nie przekazał nam źródeł. Efekt będzie taki, że na jego koszt program zostanie napisany od nowa. Może za dużo spotkałem się z różnymi kombinatorami chcącymi zmusić moją obecną firmę do uwiązania się z nimi umowami serwisowymi dlatego jestem przewrażliwiony. No, ale jeśli w umowie jest zapis, że klient dostaje tylko upload programu to już jego decyzja...

    Rkarcz napisał:

    A ja nie mam problemu z pomocą komukolwiek. Jeśli coś wiem to odpisuję. Więc demonizowanie mnie jako osoby stojącej wyżej niż inne z racji profesji to troche kula w płot. Jak mawiał mój pierwszy szef, prawdziwy automatyk to nie ten co pięknie zapętla, pisze funkcje w 1 networku itp, ale taki, który rozmawia z operatorami, UR i ich oczekiwania wprowadza w życie.


    Każda sroczka swój ogonek chwali. Powiem Ci tak, że stałem po 2 stronach barykady i zauważyłem, że grupa programistów i UR nie zawsze za sobą przepada. Pierwsi myślą, że ich praca to podnoszenie bezpieczników, czasem wymiana jakiegoś czujnika, a tak 98% czasu to wielka laba. Drudzy z kolei uważają, że wykonawcą z definicji się nie ufa, bo chcą skasować kase i szybko biec na kolejny temat. Kiedyś miałem raczej opinię bliską Twojej, ale gwarantuję Ci, że gdybyś popracował trochę po ciemnej stronie mocy to nie miałbyś tak jednoznaczej opinii jak teraz.

    0