Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zalany laptop a utrata gwarancji - rozwiejcie me wątpliwości

jackpop 12 Maj 2009 16:57 15848 30
  • #1 12 Maj 2009 16:57
    jackpop
    Poziom 15  

    Witam, mam mały problem z z serwisem toshiby.

    Uszkodziło mi się gniazdo DC z boku laptopa, po prostu w środku urwało się. Z racji, że był sprzęt na gwarancji to wysłałem do serwisu i dziś przyszła bzdurna ekspertyza.

    Otóż dopatrzono się śladów zalania na i pod klawiaturą. Ja osobiście żadnego takiego nie pamiętam ale że kiedyś dzieliłem komputer z kimś to dopuszczam mały, nieszkodliwy wypadek.

    Tak czy siak żadnych problemów z tym nie miałem, dla mnie to zwykły ślad użytkowania (jakiś klawisz trochę ociążale chodzi, bez stresu). Serwis chce mnie skasować za wymianę klawiatury (ponad 160zł), kabel DC ( 40zł) i stówka za robociznę.

    Rozumiem, że taki serwisant widzi ślad cieczy i od razu anuluje mi gwarancję, robiąc ze mnie idiotę, że niby ja zepsułem poprzez wylanie czegoś. Jutro będę rozmawiał z tym technikiem i będę bronił swoich praw.

    Co o tym myślicie? Czy w świetle praw mam szanse udowodnić, że skoro przyjechałem z jednym problemem to niech mi nie wciskają innego? Laptopa zabrać tak nie mogę bo chcą skasować wtedy za samą diagnozę ale ja i tak domagam się wymowy w ramach gwarancji.

    Moderowany przez mat_ed:

  • #2 12 Maj 2009 17:23
    Gatesystem
    Poziom 16  

    Z serwisami to jest tak, że zawsze sprawdzają stan ogólny sprzętu na stole i jeśli mogą stwierdzić , ze gwarancja przepada z winy użytkownika to tak stwierdzają i juz nie biora sie "dalej' za robotę.
    Im mniej pracy gwarancyjnej tym lepiej dla serwisu.
    Nietsety odbija sie to później na marce sprzętu ale tak jest.
    Ja swego czasu tez zostałem zobligowany do takiego działania pracując w serwisie znanej marki.
    Kilku klientów wnosiły sprawy do sądu ale przegrywały.
    No chyba , że ktoś ma inny pomysł.
    :(

  • #3 12 Maj 2009 17:55
    skaktus
    Poziom 37  

    W gwarancji masz wyraźnie napisane że jest ona unieważniana z powodu zalania itp. Nie ważne że padło ci gniazdo a zalanie nie ma nic z tym wspólnego.

    Sprawy w sądzie nie wygrasz bo jak pisałem - gwarancja i zapisy w niej jasno określają kiedy kończy się gwarancja.

    Podziękuj 2 osobie za zalanie kompa - wystarczy kilka kropel i już jest ślad.

    Dodatkowo ciężko chodzący klawisz wystarczy lekko przemyć i będzie ponownie działał sprawnie.

  • #4 12 Maj 2009 18:22
    jackpop
    Poziom 15  

    Ale ja nie zgłaszałem żadnej usterki komputera poza gniazdem, wyraźnie to zaznaczyłem przy oddawaniu sprzętu, zostało też odnotowane przez przyjmującego o śladach użytkowania. Nie akceptuję żadnego zalania! Komputer działał dobrze.

  • #5 12 Maj 2009 18:48
    skaktus
    Poziom 37  

    jackpop napisał:
    Ale ja nie zgłaszałem żadnej usterki komputera poza gniazdem, wyraźnie to zaznaczyłem przy oddawaniu sprzętu, zostało też odnotowane przez przyjmującego o śladach użytkowania. Nie akceptuję żadnego zalania! Komputer działał dobrze.


    Nie rozumiesz kilku rzeczy, albo i wielu.

    Czy jak byś był serwisantem samochodów i zobaczył byś nowy samochód X który trafił do serwisu, w idealnym stanie, do naprawy wycieraczka a pod maską pęknięta rama, to nie zareagował byś ?

    Serwisant ma OBOWIĄZEK unieważnić gwarancję jeśli zobaczy ślady cieczy, choćby laptop był w 100% sprawny a wymianie uległ zawias matrycy.

    Popatrz najpierw do gwarancji co tam pisze, na 99,99% masz napisane - gwarancja jest unieważniona z powodu zalania itp. więc nie masz żadnych szans. I możesz się burzyć, skakać i tuptać ale nic z tego. Laptop został zalany i koniec, po fakcie. Gwarancja została unieważniona. Każdy serwis po grzebaniu lapa zawsze go ogląda i jeśli znajdzie ślady ingerencji osób niepowołanych, cieczy czy innych środków itp gwarka jest unieważniana.

    Wystarczyło żeby padł ci system i dał byś do do naprawy pod bo np nie potrafisz na nowo zainstalować. Oni stawiają system, niby cacy a tu nagle widać że lapek miał kontakt z cieczą, zaglądają do środka - zalany. Gwarancja unieważniona...

    Koniec

  • #6 12 Maj 2009 19:04
    jackpop
    Poziom 15  

    Ten laptop nigdy nie był zalany, co najwyżej pobrudzona klawiatura. Ciecz charakteryzuje się tym, że może zewrzeć dwa elementy przewodzące prąd i tym samych doprowadzić do usterki.
    Tutaj czegoś takiego nie było, jako użytkownik nie popełniłem więc czemu miałbym tracić gwarancję? Parę fusów z kawy pod klawiszami powodującymi że jeden się trochę wolniej odbija to już "zalany"?

  • #7 12 Maj 2009 19:20
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    jackpop napisał:
    Parę fusów z kawy pod klawiszami powodującymi że jeden się trochę wolniej odbija to już "zalany"?

    Owszem. jest to eksploatacja urządzenia niezgodnie z przeznaczeniem.
    Miej pretensje do kolegi a nie do serwisu.
    A przy okazji: weź do ręki karte gwarancyjną i zacytuj nam z niej w jakiej sytuacji gwarancja ulega unieważnieniu.

  • #8 12 Maj 2009 19:30
    jackpop
    Poziom 15  

    Za przyklejenie naklejki na obudowie też jest utrata gwarancji? Przecież to nie normalna eksploatacja sprzętu. A ten brud spod klawiszy właśnie tyle szkodzi co taka naklejka.

    Laptop z Anglii, więc tylko mam w takim języku:
    http://eu.computers.toshiba-europe.com/Conten...rs/Services/200808/pdf/TOSHIBA_Laptops_EN.pdf
    Strona druga, punkt Exclusions, w punkcje drugim wspomniane jest tylko niepoprawne użytkowanie. Żadnego zalania. Zresztą laptop nie był zalany.

  • #9 12 Maj 2009 19:41
    piotr5000
    Poziom 21  

    Prawda leży pomiędzy klientem a serwisem.
    Serwis jeśli stwierdzi podstawy do unieważnienia gwarancji ma obowiązek uzgodnić z klientem zakres naprawy.
    Klient nie musi się zgodzić na wymianę klawiatury , bo np. nie przeszkadza blokujący się klawisz. Może podłączać klawiaturę zewnętrzną . Serwis ma prawo , w przypadku rezygnacji z naprawy , domagać się zwrotu kosztu pracy technika związanej z otwarciem sprzętu i sprawdzeniem . W tym przypadku koszt około 1/2 roboczogodziny to max .
    Oceniam zę zajeło to 15...20 minut , ale mniej niż 1/2 godziny nie rozlicza się .

    P.S uczciwie podchodząc do sprawy tylko ślady zalania na elektronice mogą być podstawą unieważnienia gwarancji . Ślady w postaci plam na klawiszach ( np po oleju , bo serwisant w warsztacie samochodowym nie wytrze rąk idealnie ) nie powinny byc tak samo traktowane

  • #10 12 Maj 2009 19:43
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Uważasz, że ślady zalania pod klawiaturą świadczą o poprawnym użytkowaniu laptopa?
    A jeżeli uważasz, że śladów zalania nie ma, to dyskutuj z serwisem który to stwierdził a nie z nami. Przecież my tego nie widzimy, więc ani Cię nie poprzemy ani też nie poprzemy serwisu.

  • #11 12 Maj 2009 19:53
    tzok
    Moderator Samochody

    Ślady zalania zazwyczaj są oceniane na podstawie markerów przyklejonych m.in. pod klawiaturą, jeśli te naklejki mają kontakt z wodą lub dojdzie do kondensacji pary wodnej to zmieniają kolor co jest równoznaczne z utratą gwarancji. Tak samo jest z komórkami (jeśli ktoś nosi w kieszeni i się spoci ma jak w banku, że gwarancja przepadła).

    Na pewno serwis nie może Cię zmusić do wymiany klawiatury - zapłać 140zł za wymianę gniazda i koniec sprawy.

  • #12 12 Maj 2009 19:56
    jackpop
    Poziom 15  

    No ja pod maskę też nie zaglądałem. Na pewno będę się domagał zdjęć mojej usterki. W diagnozie mam o "śladach cieczy na klawiaturze i pod nią". Boje się, że ich nie przegadam :/ W kosztorysie do wymiany klawiatura, kabel DC (pewnie o gniazdo chodzi) i robocizna. Skoro klawiatury nie chcę wymienić to i powinni z robocizny spuścić?

    Gdybym wiedział, że taki syf z tymi serwisami to sam bym sobie te gniazdo kropelką poprawił...

    Dodano 13 Maj 2009 10:29:41
    No niestety nie dano mi rozmawiać z serwisantem. Po chwili rozmowy Pani która tam przyjmuje sprzęt poleciła mi napisanie reklamacji ekspertyzy. Mail wysłany, mam nadzieję, że długo to nie potrwa.

  • #13 13 Maj 2009 14:17
    gabik001
    Poziom 36  

    Zdalnie serwis ma zawsze racje... Co innego gdybys tam byl osobiscie. Wtedy jest inna rozmowa. Tyle ze fakty sa faktami jak napisal kol. tzok. Sa nalepki i zmieniaja kolor przy kontakcie z wilgocia i to jest fakt na ktory serwis tylko czeka...

  • #14 13 Maj 2009 21:52
    tzok
    Moderator Samochody

    Nie masz co się kłócić - gwarancja przepadła, ale klawiaturę niech zostawią w spokoju, jeśli to nie jest naprawa gwarancyjna to Ty decydujesz które usterki mają usunąć.

  • #15 15 Maj 2009 04:41
    Gatesystem
    Poziom 16  

    Tzok , ma racje, w tej sytuacji ( nie gwarancyjna naprawa ) klient jest Panem , bo to On właśnie wydaje kasę.

  • #16 17 Maj 2009 09:41
    jackpop
    Poziom 15  

    No i tak zleciłem: wymiana tylko kabla i koniec. Zgodzili się i teraz czekam co dalej. Mam nadzieję, że robocizna wówczas też spadnie bo elementów do wymiany jest połowa mniej :-)

  • #17 10 Lip 2009 12:46
    Sl4uGh7eR
    Poziom 11  

    Witam, odświeże troszkę wątek.

    Mam podobny problem jak kolega.

    Serwis TOSHIBA stwierdził w laptopie brata zalanie cieczą klawiatury...

    Ale teraz najlepszy myk. Bo napisali w ekspertyzie:

    "W trakcie naprawy, okazalo sie iz maszyna zostala zalana ciecza. Slady cieczy we wnetrzu po zdjeciu klawiatury"

    Ślady cieczy <lol> usterka nastąpiła w trakcie pisania w wordzie pracy mag. W tle szedł sobie winamp i nagle trzask, i dźwięk się okropnie zniekształcił.
    Trzeszczy poprostu. Teraz lepszy myk, ta usterka nastąpiła w okolicach października 2008. Brat pare dni temu wrócił z holandii, sam zaglądałem pod klawiature (żadnych plomb nie naruszyłem) i nic tam nie było!! Serwis po prawie roku znalazł ciecz!! Pod klawiatrą. pożal się boże...
    Oczekują odemnie 1700zł za naprawę albo 180zł za ekspertyze i oddają mi uszkodzonego laptopa bez gwarancji... Co zrobić? Jeżeli jest 120% pewność że laptop nie był zalany, a do tego ciecz chyba wyparuje (o ile takowa by jednak była) w przeciągu prawie roku...

    Hilfe! Co robić, gdyż mam ochote wysadzić cały Techmex w powietrze ;]

  • #18 10 Lip 2009 14:11
    tzok
    Moderator Samochody

    Ślady zalania są stwierdzane na podstawie markerów, nie wygrasz z nimi. W specyfikacji technicznej masz podaną maksymalną dopuszczalną wilgotność przy jakiej komputer może pracować i w jakiej może być przechowywany, w naszym klimacie o kondensację pary wodnej bardzo łatwo, a wilgotność nieżadko przekracza 90%.
    Usterka po zalaniu też może nie być natychmiastowa - sprzęt po zalaniu może jeszcze działać nawet kilka tygodni, zanim usterka się objawi.

    Swoją drogą - m. in. ze względu na "profesjonalizm" serwisu nikomu nie polecam latopów Toshiby...

  • #19 10 Lip 2009 16:09
    qbutek72
    Poziom 10  

    Klient przyszedł z podobnym przykładem, miał gwarancję więc poleciłem mu wysłać do ASO (brak ładowania). Mimo że user nigdy go nie zalał, serwis stwierdza zalanie cieczą pod klawiaturą i odmawia usługi gwarancyjnej, ządając kasy za expertyzę i oferując naprawę w cenie dobrej klasy laptopa.
    W takim układzie naprawiłem to ja, po zapłaceniu przez klienta 180zł Panom z ASO Toshiby....
    Wydaje mi się że serwis wali w kulki z tymi zalaniami, wypada mieć expertyzę innegos erwisu że lap jest suchy zanim się tam wyśle, bo chyba na wyrywki urabiają klientów w zalanie.

  • #20 10 Lip 2009 17:15
    Sl4uGh7eR
    Poziom 11  

    Też myśle że tak jest... Znajomy 2 miechy temu oddał identyczną tośke jak moja do Techmexu bo mu klawiatura działała na wyrywki... Stwierdzili zgadnijcie co... Zalanie ;/ stracił gwarancje i zapłacił 230zł lol... Masakra z tym serwisem. Odbiore laptopa c***a im zapłace za ekspertyze i wezme laptopa. albo skończy się to w sądzie konsumenckim. Zwłaszcza że to 3 przypadek zalania jaki znam z tego serwisu. Myślę że mam szanse na wygraną, a ze mną znajomi...

    EDIT:

    Jeżeli zalanie nastąpiło 10 miechów temu, a to niemożliwe, wczoraj znaleźli CIECZ pod klawiaturą... 3 laptopy, 3 różne problemy, ekspertyza ta sama, zalanie. Zaniedługo bad piksele na matrycy, uszkodzenia klapy będą spowodowane zalaniem...

  • #21 10 Lip 2009 17:41
    tzok
    Moderator Samochody

    Ja też czasem naprawiam laptopy znajomych i rodziny i 3 na 4 mają ślady zalania, oczywiście każdy zarzeka się, że w życiu, skąd... ale przecież wiem co widzę.

    Oni nie znaleźli cieczy lecz ślady (po) cieczy, a to dwie różne rzeczy. Można się przyczepić do zbyt łatwego kojarzenia śladów zlania z usterką, ale faktu zalania raczej nie ma się co wypierać.

  • #22 10 Lip 2009 17:49
    Sl4uGh7eR
    Poziom 11  

    Wychodzi na to że ja ślepy jestem... Bo ściągałem klawe przed oddaniem do serwisu by się ustrzec tego... Na dysku lapka jest zdjęcie tego miejsca pod klawiaturą. Jeżeli chce je otrzymać i się z nimi kłócić (o ile jest różnica z tym co zobaczę jak odbiorę) to muszę im zapłacić za ekspertyze.
    Ja wiem że laptop nie był zalany. A brat obchodzi się z lapkiem lepiej jak z kobietą i nawet nie pozwalał zjeść bułki przy laptopie.

  • #23 12 Lip 2009 20:46
    Connor MacLeod
    Spec od monitorów

    Mam prośbę do kolegów piszących o markerach reagujących na wodę. Może mi ktoś wrzucić zdjęcie z wyglądem takiego markera? Wiele razy już naprawiałem laptopy i jakoś nic szczególnego na klawiaturach mi się nie objawiło. Może ja jednak ślepy jestem albo to serwisy chcą za wszelką cenę skasować użytkowników.

  • #24 12 Lip 2009 22:29
    jurek1980
    Poziom 26  

    Ja tam nigdy markerów pod klawiaturami Toshiby nie widziałem, a parę mi przez ręce przeszło. Ślady cieczy widać jak się klawiaturę podniesie. To samo tyczy się korozji na elementach płyty. Ostatnio rozbierałem Xboxa - na płytce włącznika też była korozja - po nie umiejętnym myciu sprzęty pronto. Ale właściciel to widział i sam powiedział, że to po tym. Na sam koniec zastanówcie się od strony serwisu. Producent płaci im za naprawę nie za zdejmowanie gwarancji. Po drugie odbierając sprzęt z autoryzowanego serwisu, chcecie by był w pełni sprawny a nie popsuł się kolejny raz po jakimś czasie. A jak można to zapewnić jeśli serwisant widzi prawdopodobne dalsze uszkodzenia.

  • #25 21 Lip 2009 23:43
    jackpop
    Poziom 15  

    Ja od czasów swojego przypadku przestrzegam wszystkich, że choćby kropla spadła na klawiaturę to gwarancja przepadła. Niestety, ale jest to bardzo brutalna polityka ze strony producentów.

    Swoją drogą serwisanci mogliby okazać miłosierdzie, gdy widać, że usterka nie ma kompletnie nic wspólnego z lekkim brudem kojarzonym przez serwisantów z cieczą (ja miałem wyrwane gniazdo np.) Gdyby otwierali laptopy przy właścicielach to chyba głupio byłoby się im odezwać żeby nie dostać w zęby. No chyba, że są dwukrotnie sprawdzani jak w Korei Płn.

    A sam kiedyś chciałem pracować w serwisie po studiach... Jestem zniechęcony.

    Żeby nie offtopować powtórzę: mała kropla pod przyciskami nie powinna zaszkodzić, ale oznacza ona zawsze utratę gwarancji. Kolega otwierał napój gazowany i mu się odprysnęło na touchpada trochę - to go mocno postraszyłem.

  • #26 22 Lip 2009 01:41
    piotum
    Poziom 16  

    Przyłączam się do prośby kolegów o wyjaśnienie tematu markerów. Mam w reperacji n-tą Toshibę i bardzo chciałbym zobaczyć wreszcie już "osławione" markery, bo widać podchodzę do klientów nieprofesjonalnie - okiem i lupą :-). Inna sprawa, że serwisantów wiążą pewne przepisy - normy przy naprawach gwarancyjnych, a jak ma się dostać 80 zł lub 200 za te samą robotę to po co je naginać? Klient zapłaci.. tak czy inaczej. Niestety.
    Jaka rada... pamiętajcie, że w świetle prawa za gwarancję ( nawet zewnętrzną ) odpowiedzialny jest .... uwaga .... sprzedawca. On ma obowiązek reprezentowania klienta przed serwisem.... i jakoś do sprzedawców serwisy gwarancyjne podchodzą bardziej ludzko. Miałem przypadek w Asusie gdzie laptop klientowi spadł, pękła obudowa... i nic więcej. Traf chciał, że po 3 miesiącach zaczął wyć wentylator. Wysłalismy na gwarancji, wrócił po 4 dniach (SIC!) ... i co pwiecie? Naprawiony z wymienioną obudową :-).

  • #27 22 Lip 2009 10:19
    tzok
    Moderator Samochody

    Markery są b. popularne w komórkach, w laptopach są rzadziej - naklejka na płycie głównej lub pod klawiaturą.

    ***

    Generalnie chodzi mi jednak o właśnie taką postawę klientów serwisów:

    jackpop napisał:
    Witam, mam mały problem z z serwisem toshiby.
    (...)
    Z racji, że był sprzęt na gwarancji to wysłałem do serwisu i dziś przyszła bzdurna ekspertyza.

    Otóż dopatrzono się śladów zalania na i pod klawiaturą. Ja osobiście żadnego takiego nie pamiętam ale że kiedyś dzieliłem komputer z kimś to dopuszczam mały, nieszkodliwy wypadek.
    (...)
    Rozumiem, że taki serwisant widzi ślad cieczy i od razu anuluje mi gwarancję, robiąc ze mnie idiotę, że niby ja zepsułem poprzez wylanie czegoś. Jutro będę rozmawiał z tym technikiem i będę bronił swoich praw.

    jackpop napisał:
    Ten laptop nigdy nie był zalany, co najwyżej pobrudzona klawiatura. Ciecz charakteryzuje się tym, że może zewrzeć dwa elementy przewodzące prąd i tym samych doprowadzić do usterki.
    Tutaj czegoś takiego nie było, jako użytkownik nie popełniłem więc czemu miałbym tracić gwarancję? Parę fusów z kawy pod klawiszami powodującymi że jeden się trochę wolniej odbija to już "zalany"?

    jackpop napisał:
    Pochwalę się jak to u mnie wyglądało. Po otrzymaniu tych zdjęć z serwisu już wiele się nie kłóciłem. Choć kawa dawno wyschnęła :-)
    Zalany laptop a utrata gwarancji - rozwiejcie me wątpliwościZalany laptop a utrata gwarancji - rozwiejcie me wątpliwości

    Ten przypadek chyba komentarza nie wymaga, a niestety to bardzo częsty scenariusz. Czy to zalanie mogło doprowadzić do uszkodzenia złącza zasilania... nie wiem gdzie ono jest ulokowane, ale jak widać płyn dostał się do wentylatora który mógł go bardzo skutecznie rozpylić, jeśli kawa dostała się na złącze zasilania...
    Nadal też podkreślam, że tego typu zalanie może doprowadzić do awarii tygodnie czy nawet miesiące po samym zalaniu.

  • #28 22 Lip 2009 11:52
    jackpop
    Poziom 15  

    Pochwalę się jak to u mnie wyglądało. Po otrzymaniu tych zdjęć z serwisu już wiele się nie kłóciłem. Choć kawa dawno wyschnęła :-)

    Zalany laptop a utrata gwarancji - rozwiejcie me wątpliwości Zalany laptop a utrata gwarancji - rozwiejcie me wątpliwości

  • #29 22 Lip 2009 13:54
    piotum
    Poziom 16  

    Tzok... masz absolutnie rację. Są przypadki ewidentne, doprowadzające nawet do spalenia elementów, ale trochę życiowego podejścia do klienta też by im nie zaszkodziło.

  • #30 22 Lip 2009 14:54
    katar83
    Poziom 25  

    Dzis otrzymalem laptopa od klienta ktory cieszyl sie nim od kwietnia. Podobno przestal dzialac i wykazywal typowe oznaki uskodzenia maxa w nc6000. Zgodzilem sie na naprawe bez zadnego problemu. Laptop przyszedl ladnie zapakowany, wyczyszczony jak wtedy kiedy go sam wysylalem. Jak sie okazalo po zdjeciu klawiatury wszedzie byly slady zalania i korozji. Klient oczywiscie o niczym takim nie wspomnial. Chyba myslal ze jak go wysuszy to nie bedzie sladu...

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME