Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wyłącznik samochodowy sterowany obrotami silnika

06 Maj 2004 16:55 2198 7
  • Poziom 20  
    Otórz mam do rozwiązania pewnie problem potrzebuje ustrojstwo ktore pozwalałoby włączyć inne urządzenie w obrotach pwoiedzmy3,5tys i wyłączyc powiedzmy przy 6,8 tyś. Jako że z wykształcenia jestem mechanikiem skonstruowanie czegos takiego może mi zająć dość
    sporo czasu dlatego proszę o pomoc tegie głowy z forum elektrody.
    Może to być zwykłe odciecie przewodu które w wyznaczonym przedziale obrotów przestanie działać a po przekroczeniu w dól lub w górę zrobi przerwę
    z góry dziekuję za pomoc
    pozdrawiam
    ps. jesli umieściłem nie w tym dziale przepraszam ale nie miałem pomysłu gdzie to dać
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 20  
    ...prądniczka tachometryczna??? pozdrawiam. mon
  • Poziom 20  
    a mógłbyś sie troszkę bardziej rozwinać (znaczy tę myśl) bo to że sa tachometry to wiem ale ich budowa to już inna sprawa
    pozdrawiam
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 19  
    chyba najlepiej zastosować uP. Prosty program nawet w Bascomie i będzie hulać. Ale na pewno musisz zastosować układ formujący impulsy z cewki, bo inaczej będzie strasznie szalał. Można to zrobić np. na 74121. Z braku czasu nie proponuje bliższego rozwiązania.
  • Specjalista elektronik
    Użycie uP nie jest najprostsze, a dla nie-elektronika mocno skomplikowane.

    Najprościej chyba będzie tak: do tego, co się obraca, przyczepić jakiś magnes (tylko nie
    takie badziewie, jakie bywa w szkole na lekcjach fizyki, a raczej ferrytowy z zamka do
    szafki), i gdzieś blisko umieścić cewkę na nabiegunniku (dobrze byłoby, żeby pole tego
    magnesu jakoś się zamykało, jak jest koło cewki) - powinna mieć choć z 1000 zwojów.

    (ale najpierw, to co to ma być, bo jak silnik w samochodzie, to tam zwykle jest alternator,
    który zawiera taki magnes i cewkę, tylko jest zrobiony bardziej fachowo i trwale)

    Jeszcze jedna alternatywa: zwykły silniczek (taki z komutatorem i magnesem w środku)
    na prąd stały, przewidziany na odpowiednie obroty - taki silniczek, jak się nim kręci,
    działa jak prądnica - wytwarza napięcie proporcjonalne do obrotów.

    Kiedy to się będzie kręcić, w cewce będzie wytwarzać się napięcie zmienne.
    Trzeba dać jakąś diodę (a można mostek) i za nią kondensator. I zobaczyć, jakie
    napięcie będzie na kondensatorze zależnie od obrotów.

    I wtedy skonstruować układ, który coś robi zależnie od tego napięcia. Najprościej
    byłoby podłączyć dwa przekaźniki (jak się uda takie dobrać), z których jeden załączy
    przy tych 3.5 tysiącach obrotów, a drugi rozłączy przy 6.8 tysiąca, i sprawa z głowy.

    Ma to oczywiście pewne wady: przekaźnik włącza się (zwykle jedne styki wlącza,
    inne rozłącza - drugi musi być taki, który jakieś rozłącza) przy pewnym napięciu,
    a wyłącza sie przy mniejszym - czyli np. włączy przy 3.5tys. obrotów, ale nie wyłączy,
    jak obroty spadną poniżej 3.5tys., a np. dopiero przy 2.5tys. - można próbować tę
    różnicę zmniejszyć dołączając opornik do przekażnika.

    Ale jeśli napięcie lub prąd z cewki nie wystarczą do tego, by zadziałał przekażnik,
    to trzeba będzie zrobić jakiś wzmacniacz, dać mu jakieś zasilanie... to może być coś
    prostego, nawet na jednym tranzystorze, ale jak już jest potrzebna elektronika, to
    bym sugerował układ, który będzie sterował _jednym_ przekaźnikiem.
    Napisz, jakie napięcie uda Ci się uzyskać z cewki, to się zastanowimy nad układem.


    Małe uzupełnienie: nie musi być koniecznie tak, że magnes się kręci - jeśli weźmiesz
    taki magnes od szafki, to tam są jeszcze dwie blachy, które są nabiegunnikami, oraz
    zwora, którą ten magnes przyciąga. Zworę przyklejasz do tego, co się obraca, cewkę
    nawijasz w ósemkę wokół nabiegunników, i montujesz w takim miejscu, żeby przy
    obrocie zwora przechodziła blisko nabiegunników, ale oczywiście nie zaczepiała o nie.


    Jeszcze a propos tachometrów: kiedyś to robiono tak, że w metalowej puszcze wirował
    magnes (lub odwrotnie: puszka wokół magnesu), i wskutek prądów wirowych powstawała
    siła, z jaką działały między sobą (powiedzmy, że to magnes był obracany przez silnik,
    a ta siła próbowała obrócić puszkę). Do tego była sprężynka przeciwdziałająca tej sile -
    w rezultacie puszka obracała się o kąt proporcjonalny do obrotów magnesu, to tego była
    jeszcze wskazówka na tachometrze, na której się odczytywało szybkość jazdy.
    Tak było kiedyś, dzisiaj pewnie jest w tym więcej elektroniki - pewnie zamiast przenosić
    ruch z puszki na wskazówkę przesyła się prąd przez kabel - może ta jakoś wykorzystać?
    Będzie kosztować pewnie sporo więcej, niż magnes od szafki, ale solidniejsze wykonanie.
  • Poziom 20  
    A wiec tak całośc ma sie miescic w samiochodzie najbardziej podoba mi sie pomysl z mikroprocesorem tylko że nie wiem jak to zrobić (jakby ktos chciał cos takiego wykonać to prosze o kontakt dogadamy sie z ceną itp.)
    Niestety zabawy z dołaczaniem jakichs czesci nie wchodza w gre bo to ma byc na pokaz i musi byc możliwosc szybkiego demontażu :(
    Mam jeszcze pytanie czy ktosrys z kolegów spotkał sie z czymś takim jak czujnik obrotów na kablu wysokiego napiecia ja kiedys widzialem cos takiego u gazownikow (zakladajacych gaz ) niestety nie chciali powiedziec jak to jest zrobione .
    Pozdrawiam i dziekuje za dotychczas udzielone porady :)
  • Specjalista elektronik
    Jeśli jakiś element, który się obraca, nie ma symetrii obrotowej, a np. ma coś
    wystającego, to wystarczy zamontować magnes z cewką tak, bo to coś przechodziło
    blisko magnesu; problem natomiast taki, że najprostszy układ (dioda + kondensator)
    daje napięcie zależne od tego, na ile blisko, jaki to ma kształt, itp., więc chyba
    odpadnie z tego powodu; można by zrobić tak, żeby prąd z cewki wzmacniać do
    uzyskania impulsów prostokątnych o ustalonym napięciu, i potem to przekształcać
    na napięcie proporcjonalne do częstotliwości impulsów, wtedy nie będzie miało
    znaczenia, w jakiej odległości się to zamontuje, byleby sygnał wystarczył.

    Skoro to jest w samochodzie, to można wykorzystać alternator... w jednym nie
    jestem zorientowany: czy alternator ma, tak jak prądnica, uzwojenie wzbudzenia,
    w którym prąd jest regulowany, aby uzyskać wymagane napięcie, czy też układ,
    który obniża napięcie do wymaganej wartości? Od tego będzie zależało, gdzie
    trzeba podłączyć układ mierzący obroty.

    Ale i tak pewnie ma sens, żeby był jakiś układ przetwarzający - po to, żeby
    urządzenie przeniesione do innego samochodu działało dla takich samych
    obrotów silnika, a nie mnożyło je przez jakiś czynnik.

    Na kablu wysokiego napięcia można tylko pod warunkiem, że nie ma ekranu -
    bo jak ma, to poza ekranem sygnał może już być porównywalny z zakłóceniami
    (chyba, że zrobi się sprzężenie magnetyczne, a nie pojemnościowe, a ekran
    na jednym końcu kabla nie jest podłączony).
    Na tej samej zasadzie: przetwarzanie częstotliwości impulsów na napięcie,
    układ powinien być mało czuły, żeby reagował tylko na impulsy WN do świec.
    Tyle, że to nie da się zastosować jak jest silnik wysokoprężny (Diesla).

    Kwestia wyboru rodzaju sprzężenia:
    - pojemnościowe: nie ma problemów z elementami, łatwy montaż; dostajemy
    polaryzację impulsów taką, jaką ma napięcie dla świecy - czy to jest jakoś
    zestandaryzowane? jeśli dla elektroniki ma być obojętne, jaki znak impulsów
    dostaje, to musi być do tego dostosowana (trudniej będzie to zrobić);
    - magnetyczne: potrzebny rdzeń ferrytowy (najlepiej pierścieniowy, ale wtedy
    trzeba go założyć na kabel, a to wymaga odkręcenia któregoś końca kabla -
    chyba, że użyje się rdzenia składanego z dwóch połówek); możliwe uzyskanie
    dowolnej polaryzacji impulsów - wystarczy odwrotnie założyć, by zmienic.
  • Poziom 20  
    wszystkim wypowiadajacym sie bardzo dziekuje znalazlem juz elektronika ktory wykona mi ten wyłącznik wiec raczej zamykam temat
    pozdrawiam
    ps. jeszcze raz dzieki zawsze wiedzielm że można liczyc na ludzi z elektrody