Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kupno samochodu - jaki małolitrażowy model doradzacie?

Arrakirn 13 Maj 2009 14:51 22655 17
  • #1 13 Maj 2009 14:51
    Arrakirn
    Poziom 9  

    Witam.
    Chcemy wraz z rodziną sprezentować matce samochód z okazji jubileuszu. Jej dotychczasowy - Peugot 106 Kid Edition 1.0 - jest już dość leciwy ('95), odbłuczony (ostatnio oberwało mu się po bocznych drzwiach - chyba ktoś cofał i nie zauwazył... aż dziwne, że się otwierają ;) a co najgorsze - gnije od spodu (w czasie ostatnie przeglądu diagnosta kazał mi zejśc z nim do kanału i pokazał mi, jak ręką kruszy niektóre metalowe części zawieszenia - trochę mnie to przeraziło...), co ponoć stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Tym niemniej samo auto bardzo nam (a szczególnie mamie) przypadło do gustu i przez te 10 lat użytkowania nic (prócz wymiany uszczelki pod głowice, ~800 zł) się tam nie zepsuło (pomijam oczywiście wszystkie te sprawy, które wymagają wymiany z uwagi na przebieg). Jest to też jej pierwsze auto, co jest o tyle istotne, że matka nie lubi specjalnie samochodami jeździć, a większymi (np. Espero, Nexia) się wręcz boi.
    Tyle kontekstu, czas na konkrety.
    Auto, które chcemy jej sprawić, powinno być (w kolejności):

    • Bezpieczne
    • Ekonomiczne - znów w kolejności:
    • tanie w konserwacji - czyli albo niezawodne, albo na tyle tanie w naprawie, że częstrze naprawy będą tańsze niż rzadkie, ale drogie
    • tanie w zakupie - zakładam, że bardziej opłaca się kupić auto używane niż nowe; nie chcielibyśmy też przepłacać ani za markę, ani za zbędne (sportowe zawieszenie, alufelgi itp.) bajery
    • tanie w eksploatacji - niskie spalanie dałem dopiero na drugim miejscu, bo matka jeździ raczej niewiele: wątpię, by kiedokolwiek przekroczyła 500 km/miesiąc, a najprawdopodobniej nie robi nawet 5000/rok; zakładam też, że wraz ze zbliżaniem się do emerytury przebiegi będą spadać
    • Ergonomiczne - przy czym chodzi mi tu głównie o prostotę prowadzenia (najlepiej zbliżoną do tego, jaką charakteryzuje się stara 106-tka)
    Na tym kończą się kryteria (jeśli coś istotnego pominąłem - napiszcie).

    Czytałem m.i. temat "kupno samochodu - oszczędne auto do miasta, do 16k PLN" - wnioskuję z niego, że dobrym wyborem jest Toyota Yaris (aczkolwiek zdziwił mnie ostatni post, z którego wynika, że dla Yaris 1.0 Vmax=140 [km/h]; ja tym Peugotem jechałem 160 [km/h], a gaz wcale nie był wciśnięty do deski). Jeśli to prawda, to jaką wersję i/lub rocznik najlepiej kupić?
    Liczę na pomoc ze strony szacownych Forumowiczów i z góry za nią dziękuję :]

    PS. Jeżeli ktoś uzna, że temat można scalić z już istniejącym (bądź też zna jakiś podobny wątek na Elektrodzie lub innym forum), to niech da znać (lub sam scali, jeśli ma takie możliwości) - szkoda zaśmiecać forum zdublowanymi dyskusjami.

    0 17
  • #2 15 Maj 2009 18:26
    kierbedz4
    Poziom 34  

    Proponuję Sejczento 898cm3 Dobrze się prowadzi ,Części stosunkowo tanie.Zużycie paliwa ekonomiczne,Wtrysk jednopunktowy pracuje bezawaryjnie,blachy nadwozia ocynkowane wytrzymują przy okresowej konserwacji podwozia około 10lat Ale decyzja należy do Ciebie.

    0
  • #3 15 Maj 2009 18:39
    Jarosx9
    Poziom 35  

    kierbedz4 napisał:
    Proponuję Sejczento 898cm3 Dobrze się prowadzi ,Części stosunkowo tanie.Zużycie paliwa ekonomiczne,Wtrysk jednopunktowy pracuje bezawaryjnie,blachy nadwozia ocynkowane wytrzymują przy okresowej konserwacji podwozia około 10lat Ale decyzja należy do Ciebie.

    Ciekawe jak ześ to mistrzu obliczył że wytrzymują 10 lat.

    0
  • #4 15 Maj 2009 19:00
    kierbedz4
    Poziom 34  

    Ja po prostu Posiadam CC898 cm3 z rocznika 98 pod podwoziem brak śladów rdzy tak samo w profilach zamkniętych.Po tylu latach zaczyna dopiero rdza dobierać się do podszybia.Delegacja fachowców przybyła z Czech do serwisu Skody i sprawdzała wyrywkowo grubość pokrycia karoserii samochodów cynkiem i z ciekawości sprawdziła grubość pokrycia cynkiem oblachowania Czyntoczento i okazało się iż CC posiada grubsze pokrycie blach cynkiem niż Skoda.Osobiście byłem przy pomiarze i również byłem zaskoczony.

    0
  • #5 15 Maj 2009 20:00
    Jarosx9
    Poziom 35  

    Z fiatów to posiadam CC700 (92r.) i SC1100 (99r.)i na żadnej z karoserii nie ma śladów rdzy. CC miał szczątkową rdzę na wzmocnieniu przednim i na wewnętrznej części drzwi (bo metalowa część uszczelki obcierała) ale to po kolizji jakiś typek tak naprawił, ja wymieniłem wzmocnienie i teraz już rdzy zero.
    A co do podszybia kierbedz4, to pewnie ci rdzewieje obok tych kanalików odpływowych pod uszczelką, zapewne są zatkane.
    Sądzę, że bezwypadkowy fabrycznie ocynkowany element, bez uszkodzeń lakieru, wytrzyma spokojnie bez śladu rdzy ze 20 lat a może i więcej. (nie dotyczy Forda:D)

    I ocynkowane auto radzę też autorowi tematu szukać.

    0
  • #6 16 Maj 2009 20:55
    Pan SmokE
    Poziom 9  

    Ja polecam kupno nowszego Peugeota 106- spokrewnionego z Citronem Saxo. Jezdzilem 106 1.1+gaz przez 4 lata bez najmniejszych problemów. Nowsze 106 niewele roznia sie od starych dobrze konserwowane i zabezpieczane wytrzymuja długie lata przy tym są tanie w zakupie i eksploatacji.

    0
  • #7 16 Maj 2009 22:37
    tzok
    Moderator Samochody

    Ja standardowo polecę Punto mk.2FL, rzeczoną Toyotę Yaris mk.1, ew. VW Polo mk.4, z jeszcze mniejszych może być też VW Lupo/Seat Arosa.
    No i jeszcze wybór między 3D a 5D. Dla jednej osoby i do tego starszej to niby 3D, bo większe drzwi i się wygodniej wsiada - ale za to jest trochę gimnastyki z pasami...
    Silnik - raczej benzyna.

    0
  • #8 17 Maj 2009 23:27
    Arrakirn
    Poziom 9  

    Dziękuję wszystkim za dotychczasowe odpowiedzi.
    Jak rozumiem, koledzy kierbedz4 oraz Jarosx9 polecają Fiata SC (ze względu na dobrą stal jak rozumiem; co ciekawe, ta opinia jest zbieżna z tym, co usłyszałem od kontrolera podczas ostatniego przeglądu: podwozia we FIATach wytrzymują - o dziwo - znacznie dłużej niż te w samochodach francuskich). Pytanie brzmi: czy w takim razie wybrać silnik ~ 900 czy 1100 cm3?

    Hmn...
    Właśnie skonsultowałem się z ojcem: twierdzi, że CC i SC odpadają, bo są bardzo niebezpieczne (strefa zgniotu itp.) - nie spełniają więc najważniejszego, pierwszego kryterium.
    Jest jakiś kontrargument?

    tzok napisał:
    Ja (...) polecę Punto mk.2FL, (...) Toyotę Yaris mk.1, ew. VW Polo mk.4, (...) może być też VW Lupo/Seat Arosa.

    Czyli póki co Yariska ma poparcie zarówno w tym, jak i w cytowanym w pierwszym liście temacie. Pytanie brzmi: jak z kosztami konserwacji - domyślam się, że koszta naprawy tego japończyka są wysokie, więc trzeba by mieć pewność, że nie psuje się zbyt często.
    Cytat:
    No i jeszcze wybór między 3D a 5D

    Zdecydowanie 4/5D - wg ojca łatwiej się takie auta sprzedaje, są też bezpieczniejsze (w razie wypadku osoby siedzące z tyłu mają większe szanse wydostania się).

    Pan SmokE napisał:
    Ja polecam kupno nowszego Peugeota 106- jestspokrewnionego z Citronem Saxo.

    Jeżeli temu, którego mamy rdza wyżarła prawie połowę podwozia, to jaką mamy gwarancję, że nie stanie się to z nowszym modelem? Sądzisz, że potem montowali lepsze blachy?
    Cytat:
    Jezdzilem 106 1.1+gaz przez 4 lata bez najmniejszych problemów.

    My obecnego mamy ponad 9 lat - więc chyba perspektywa 4 nie pozwala zbyt wiele o aucie powiedzieć.

    0
  • #9 18 Maj 2009 13:31
    Jarosx9
    Poziom 35  

    A czy ja gdzieś napisałem że polecam fiata? Nie są złe ale wybrałbym coś innego.

    Arrakirn, widzę że twój stary ma naprawdę ciekawe przemyślenia.:D

    0
  • #10 18 Maj 2009 14:03
    Milczar1989
    Poziom 12  

    To ja proponuje isc do salonu i kupic nowe auto . VW Polo, Citroen C2, Peugeot 207,Opel Corsa ...jest wiele modeli.
    Bo uzywanego auta ktore na pewno sie nie bedzie psuło nie znajdziesz , zawsze bedzie cos do remontu/wymiany... Lub kupic samochod jedno dwu letni ale i tu nie masz pewnosci co do przebiegu, czy jest powypadkowy itp

    0
  • #11 18 Maj 2009 14:13
    Jarosx9
    Poziom 35  

    Milczar1989 napisał:
    To ja proponuje isc do salonu i kupic nowe auto . VW Polo, Citroen C2, Peugeot 207,Opel Corsa ...jest wiele modeli.
    Bo uzywanego auta ktore na pewno sie nie bedzie psuło nie znajdziesz , zawsze bedzie cos do remontu/wymiany... Lub kupic samochod jedno dwu letni ale i tu nie masz pewnosci co do przebiegu, czy jest powypadkowy itp

    No w końcu ktoś mądrzejszy.

    Ja polecam w kategorii małych (ale bez przesady) autek na 1 miejscu yaris/a2/polo/fabia/ibiza/micra/coś z hondy......... długo długo nic .... panda/sc/punto znowu długo długo nic ....... i reszta w stylu corsy, fiesty, koreańskie chervorlety itp.

    1
  • #12 20 Maj 2009 23:42
    jonas
    Poziom 19  

    Aż dziwne, że jeszcze nikt nie polecił Passata kombi 1.9 TDI, takie dobre auto do miasta przecież ;-)

    Mam SC od trzech lat, rocznik 1999. Miało być na pół roku i "do ludzi", a polubiliśmy się i zostało na dłużej. Silnik jedynie słuszny, 1108.
    Podwozie ma tu i ówdzie lekkie purchle, ale nic w stylu odpadających fragmentów czy dziur w podłodze. Nigdy nie było konserwowane, więc już czas najwyższy. Spalanie 5-7 litrów w mieście, wyśmienicie się tym parkuje.

    Co do bezpieczeństwa - niewiele małych samochodów zapewni bezpieczeństwo bierne na wysokim poziomie, zatem skoro ojciec ma takie obawy, szukajcie Mercedesa W123/W124. A poważniej - nie ma co popadać w paranoję z tym wychodzeniem z rozbitego pojazdu, strefami zgniotu i tak dalej, ulice nie są pełne pijanych morderców w niesprawnych samochodach. Na pewno im nowszy samochód, tym więcej rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo - nie wiadomo jednak nic o przeznaczonym budżecie, więc można sobie zgadywać do Bożego Narodzenia.

    0
  • #13 21 Maj 2009 08:19
    Jarosx9
    Poziom 35  

    mjonczyk napisał:
    Aż dziwne, że jeszcze nikt nie polecił Passata kombi 1.9 TDI, takie dobre auto do miasta przecież ;-)

    Mam SC od trzech lat, rocznik 1999. Miało być na pół roku i "do ludzi", a polubiliśmy się i zostało na dłużej. Silnik jedynie słuszny, 1108.
    Podwozie ma tu i ówdzie lekkie purchle, ale nic w stylu odpadających fragmentów czy dziur w podłodze. Nigdy nie było konserwowane, więc już czas najwyższy. Spalanie 5-7 litrów w mieście, wyśmienicie się tym parkuje.

    Co do bezpieczeństwa - niewiele małych samochodów zapewni bezpieczeństwo bierne na wysokim poziomie, zatem skoro ojciec ma takie obawy, szukajcie Mercedesa W123/W124. A poważniej - nie ma co popadać w paranoję z tym wychodzeniem z rozbitego pojazdu, strefami zgniotu i tak dalej, ulice nie są pełne pijanych morderców w niesprawnych samochodach. Na pewno im nowszy samochód, tym więcej rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo - nie wiadomo jednak nic o przeznaczonym budżecie, więc można sobie zgadywać do Bożego Narodzenia.

    Bentleya i Lamborghini też jeszcze nikt nie polecił bo autor pyta o auta małolitrażowe.

    0
  • #14 21 Maj 2009 15:04
    jonas
    Poziom 19  

    Jarosx9 napisał:
    Bentleya i Lamborghini też jeszcze nikt nie polecił bo auto pyta o auta małolitrażowe.

    Niedaleko pęta się temat o oszczędnym aucie do miasta do 16 tysięcy i tam jakiś zapaleniec poleca właśnie Passata kombi w Dieslu. Nie twierdzę, że jest to jakieś wybitnie złe auto (prywatne i subiektywne spostrzeżenia co do marki zachowam dla siebie), ale naprawdę są na świecie jeszcze inne samochody niż "das Auto mit TDI".
    Kończmy zresztą ten ironizujący offtopic. Przepraszam jeśli naśmieciłem.

    0
  • #15 21 Maj 2009 23:00
    Arrakirn
    Poziom 9  

    Jarosx9 napisał:
    A czy ja gdzieś napisałem że polecam fiata?
    Tak to odczytałem: zacząłeś od FIATów i później dopisałeś, że przy dobrej konserwacji nie powinny gnić przez dekady - więc zrozumiałem to jako zachętę do kupna.

    Mliczar1989 napisał:
    To ja proponuje isc do salonu i kupic nowe auto.
    Odpada - zdecydowanie najmniej opłacalne posunięcie z uwagi na fakt, iż samochód traci najwięcej na swojej wartości w pierwszych kilku (konkretnie: dwóch/trzech, o ile dobrze pamiętam źródła) latach.

    Cytat:
    Bo uzywanego auta ktore na pewno sie nie bedzie psuło nie znajdziesz
    Nowego raczej też nie - wszystko się psuje, ale chodzi mi o to, by iloczyn koszt_napraw*ilość dążył do minimum (czyli tak, jak napisałem w pierwszym poście: albo auto psuje się rzadko i jest droższe w naprawie, albo często, ale koszta napraw - np. ze względu na dostępność części zamiennych - są niskie).

    Cytat:
    Lub kupic samochod jedno dwu letni ale i tu nie masz pewnosci co do przebiegu, czy jest powypadkowy itp
    Obecny Peugot był powypadkowy (sprowadzany z Niemiec, bity przód), a mimo to przez te prawie 10 lat i przejechanych 100k zepsuła się w nim tylko uszczelka pod głowicą - chyba niezły wynik, nie?

    Jarosx9 napisał:
    a polecam w kategorii małych (ale bez przesady) autek na 1 miejscu yaris/a2/polo/fabia/ibiza/micra/coś z hondy
    Czyli Yariska ma póki co najwięcej głosów, na drugim miejscu VW Polo.

    Mamy też kolejny głos za FIATEm - mjonczyka, który prócz tego napisał:
    mjonczyk napisał:
    A poważniej - nie ma co popadać w paranoję z tym wychodzeniem z rozbitego pojazdu, strefami zgniotu i tak dalej, ulice nie są pełne pijanych morderców w niesprawnych samochodach.
    W wyniku wypadków drogowych co roku ginie w Polsce ponad 5000 osób; ponad 50k zostaje rannych - obawy o bezpieczeństwo podróżowania nie nazwał bym w tym kontekście paranoją...

    Cytat:
    Na pewno im nowszy samochód, tym więcej rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo
    Czy aby na pewno? Mając do wyboru najnowszą Pandę i 10-letniego Mercedesa A2 (czy też A1 - nie wiem, co bardziej odpowiada Pandzie) czy równie wiekową Hondę (w adekwatnym modelu) zaręczysz, ze FIAT - jako nowszy - będzie od tamtej dwójki bezpieczniejszy?

    Cytat:
    nie wiadomo jednak nic o przeznaczonym budżecie
    Max = 16 000 PLN (a lepiej byłoby coś w granicach 12/14 tys.)
    Ponownie dziękuję wszystkim za odpowiedzi (podziękowałbym przez forum, ale jakoś znikły mi przyciski "Pomógł"... o_0) i pozdrawiam.

    0
  • #16 22 Maj 2009 09:14
    Jarosx9
    Poziom 35  

    Arrarkin:
    W nowym aucie 100 tys km to jest dla mnie dwa lata jeżdżenia bez przesady. Jeżeliby miała w tym czasie pójść uszczelka pod głowicą to albo kierowca jest z bombowca albo marka/model totalnym szrotem.
    A co do odporności kolizyjnej to jak porównujesz różne auta to przynajmniej bierz pod uwagę ten sam segment cenowy. Czyli np. felicia/fabia (kolosalna różnica).

    Chcesz mieć ZERO usterek to kupujesz nowe auto dobrej marki. Uznanym przykładem może być tutaj toyota choć są wyjątki (najlepsze są te egzemplarze produkowane w japonii, nie w brazylii). Mam styczność (osobiście mnie to też dotyczy) z użytkownikami wyjeżdżającymi prosto z salonu autem i widać po marce jak długo można pojeździć bez awarii.

    Wyjechałem fabią z salonu w lipcu 2005 i do tej pory nic oprócz oleju/filtrów nie było wymieniane. Jedyna usterka z mojej winy to bezpiecznik od spryskiwacza bo zalałem wody na zimę :D. Przez pierwszy rok nakręcone 50 tys. km, później już znacznie mniej. Teraz już czwarty rok bije, a jedynie była wymiana końcówek drążków (zamienniki 34 zł szt.) bo jeździłem po dziurach jak wariat, opon, no i może w ostateczności pióra wycieraczek jeszcze wymienię.

    A co do aut powypadkowych, to najcześciej jest tak że jeżeli była jedna kolizja to jeszcze można przeżyć pod warunkiem że nowy właściciel naprawia, a nie stary po kosztach na sprzedaż.
    Poza tym nikt normalny nie sprzedaje dobrego samochodu, ani u nas w Polsce ani w Niemczech (chyba że mu się gotówka nogawkami wysypuje).
    Takie bajki o zamianie na droższy itd. to ja już wiele razy słyszałem i zawsze się to wiąże z pewnymi mankamentami, a najczęściej to chodzi o to że trzeba kasę na coś w aucie wyłożyć/albo się właśnie większą naprawę "po cienkich" zrobiło.

    Kilkulatki (i wzwyż) na sprzedaż prawie zawsze są "bite". Jak ktoś nie wierzy to zapraszam z nowym nabytkiem do siebie, pokażę palcem, bo wydaje mi się że na blasze/lakierze się już trochę znam.
    Poza tym radzę pamiętać także o tym, że mechanikę zawsze można zrobić tak jak jest zrobione w fabryce, ale blachy już nie - dlatego radzę zwaracać na to uwagę bardziej.

    0
  • #17 14 Cze 2009 15:34
    Arrakirn
    Poziom 9  

    Po wielu dyskusjach wybraliśmy wreszcie model wiodący i zapasowy:
    1. Toyota Yaris
    2. VW Polo

    Tak się jednak składa, że nic ciekawego w pobliskich komisach ani na Allegro nie ma.
    Natomiast w trakcie poszukiwań natknęliśmy się na Audi A2 z 2001 (zarejestrowany w 2002), diesel 1.4 z przebiegiem 147k [km], 4 poduszkami, alu-felgami (w ogóle cała karoseria jest aluminiowa), wspomaganiem, klimatrionikiem itp. (
    dokładny opis) za 28 900 [zł]
    Koszt znacznie przekracza zaplanowany budżet, ale mam pytanie: co w ogóle sądzicie o tej marce i modelu?
    Czy Audi wart jest wyższej ceny??
    A jeżeli tak, to na ile wycenialibyście tą ofertę??

    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.

    0
  • #18 16 Cze 2009 21:01
    grave digger
    Poziom 11  

    Audi jak audi. Lejesz paliwo i jedziesz.
    Ja z koli podsune Ci pomysl VW Lupo w dieslu. Ogromnym plusem jest to ze pali na miescie tylko 3L ropy i jak przy audi lejesz paliwo i jedziesz.
    Poczytasz o nim tutaj, tak samo mozesz poczytac o audi. Znajdziesz tam wszystkie potrzebne informacje
    http://www.autocentrum.pl/oceny/volkswagen/lupo/

    0