Witam!
Problem jak w temacie. Na zimnym silniku trzeba ją troche "pochechłać" (około 8-10sek) i zapali, poskacze chwile na obrotach i jest okey. Póżniej juz pali za każdym razem bez problemu. Zauważyłem też ze jest troche mułowata więc ustawiłem zawory. Po ustawieniu odpaliła "od kopa" (silnik był zimny) ale na drugi dzień już kiszka... Znów to samo. Świece są okey bo sprawdzałem. Co to może być? Pomóżcie.
Problem jak w temacie. Na zimnym silniku trzeba ją troche "pochechłać" (około 8-10sek) i zapali, poskacze chwile na obrotach i jest okey. Póżniej juz pali za każdym razem bez problemu. Zauważyłem też ze jest troche mułowata więc ustawiłem zawory. Po ustawieniu odpaliła "od kopa" (silnik był zimny) ale na drugi dzień już kiszka... Znów to samo. Świece są okey bo sprawdzałem. Co to może być? Pomóżcie.