Jak najbardziej można używać NiCd - oczywiście, mają one pewne wady:
- mniejsza pojemność od NiMH o tych samych rozmiarach - częściej trzeba ładować;
- jak się już zużyją, to raczej nie należy wyrzucać na śmieci - kadm jest trucizną;
- jeśli się za mocno rozładują (w aparacie to raczej nie grozi, ma zabezpieczenie,
wcześniej zasygnalizuje, że rozładowane), to potrafi się w nich robić zwarcie.
Ale mają również pewne zalety (czy też NiMH mają wady):
- przy tej mniejszej pojemności dobrze wytrzymują duże prądy;
- dlużej przechowują ładunek, gdy nie są używane;
- są bardziej trwałe od NiMH, zwłaszcza jeśli rozładowuje się je prawie do końca -
dla NiCd jest to prawie wszystko jedno, NiMH zużywają się ze 4x szybciej, jeśli nie
będzie się ich doładowywać przed pełnym rozładowaniem wysiadają po 200 cyklach.
Aha, i opowieści o "zjawisku pamięci" w akumulatorach NiCd to głównie mit - było
coś takiego, dawało się stwierdzić w bardzo specyficznych warunkach (na sztucznym
satelicie), nie daje się tego uzyskać przy normalnym użytkowaniu.
Główną wadą NiCd, jaką odczujesz, to to, że jadąc na wycieczkę gdzieś, gdzie nie
będzie do czego podłączyć ładowarki, będziesz musiał ich dźwigać ponad 2x więcej.
No i oczywiście trzeba ich będzie najpierw kupić 2x więcej... Ale są tańsze.
