Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nissan Almera N15, 98r., 2,0D - Nie odpala

Pan Burak 16 Maj 2009 00:20 4777 6
  • #1 16 Maj 2009 00:20
    Pan Burak
    Poziom 10  

    Awaria Nissan Almera 98 2.0D. Samochód mam dopiero 3 miesiące- jako pierwsze autko dla kobiety. W tym krótkim czasie nic się nie działo, aż do teraz. Samochód z rana zrobił z 20 km . Częste zatrzymania przy sklepach. Potem normalnie wygaszenie silnika. Cały dzień postój. Wieczorem po włączeniu zapłonu wszystkie lampki kontrolek "wariują", a z przekaźnika (prawdopodobnie świec żarowych - umiejscowiony koło akumulatora) słychać tylko "prykanie" - odgłos jak brzęczyk . Po przekręceniu kluczyka na zapłon - cisza. Kontrolki gasną, nic się nie dzieje. Żadnego odgłosu jakiejkolwiek rekcji rozrusznika.
    Ponoć w czasie jazdy dobiegały nieregularnie spod maski lekkie „pyknięcia” - dźwięk jakby pojedynczy kamyczek uderzył w nadkole. Ale to nie ja jechałem, tylko moja kobieta i nie wiem czy faktycznie coś stukało, czy to tylko wymysł jej paniki.
    Samochód „padł” dość daleko od domu i nie wiem, czy to błahostka, czy ściągać lawetę. Tym bardziej, że akurat samochody, to nie moja „działka”.
    Z góry dziękuję za jakieś sugestie.

    0 6
  • Pomocny post
    #2 16 Maj 2009 01:58
    bishofek
    Poziom 18  

    Sprawdź wszystkie bezpieczniki.

    Prawdopodobnie czeka Cię wizyta u elektryka.

    0
  • Pomocny post
    #3 16 Maj 2009 05:50
    glosny83
    Poziom 28  

    akumulator kaput sprawdż napięcie na akumulatorze

    0
  • #4 16 Maj 2009 23:18
    Pan Burak
    Poziom 10  

    Wydawało mi się także, że może tylko akumulator, ale podjechałem dzisiaj z bratem i podpiąłem się do jego zasilania. Na początku bez zmian, ale gdy zwiększył obroty swojego silnika wydawało się, że już zaskoczę. Po przekręceniu kluczyka kontrolki normalnie zachowały się. Lampka świec żarowych prawidłowo po zapaleniu się za chwilę zgasła, ale po przekręceniu stacyjki na rozruch – nic. Tylko lekkie „pyknięcie” rozrusznika. Tak jakby się zblokował. Z tym, że nie było trzeciej osoby, która mogłaby obserwować, co się wtedy rzeczywiście pod maską dzieje. Brat stopniowo u siebie zwiększał obroty – myśleliśmy, że może jeszcze za mały prąd, ale tylko kable się grzały.
    Dodam tylko, że napięcie na akumulatorze 12.5V, po podpięciu 8,6V. Radio działa normalnie, światła świecą słabo, wolno chodzą wycieraczki, nie działa zamek centralny, nawiew tylko przez chwilę – i oczywiście nie wszystko naraz.

    0
  • Pomocny post
    #5 16 Maj 2009 23:41
    Kagetora
    Poziom 16  

    Wygląda na uszkodzoną fizycznie celę akumulatora. Nie próbuj odpalać z niego tylko wywal i wstaw inny, jak nie będzie pasującego w pobliżu to nawet na kablach. Wywal uszkodzony akumulator :)

    1
  • #6 17 Maj 2009 00:03
    pachnies
    Poziom 15  

    Witam! według mnie to odpaliła Ci klema, zdjąć obie przeczyścić powinno pomóc, ewentualnie pleciąnka masowa może być do wymieny, podpiąć na krótko jakiś lewy kabel w celu sprawdzenia. powodzenia

    0
  • #7 18 Maj 2009 21:11
    Pan Burak
    Poziom 10  

    Uff! Już wyjaśniło się: padł akumulator. Niby oczywiste, ale trochę zdezorientował mnie kabel, którym podpiąłem się do innego samochodu. Nie odpalił na nim, więc wydawało się, że nie zawinił akumulator. Tylko , że ten kabel popropstu już był na wyposażeniu, gdy kupowałem auto (używane). Okazał się za słaby – guma zewnątrz gruba, a w środku przewód co najwyżej do lampki nocnej. Nie było szans, by zapodał tyle prądu, ile trzeba.
    Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za sugestie.

    0