od jakiegoś czasu walczę z podłączeniem wzmaka caraudio w domu, a konkretniej z jego zasilaniem. przeczytałem wszystkie wątki o budowie stosownego zasilania i w każdym z nich znajdzie się mędrzec który poradzi - weż zasilacz od kompa, będzie dobrze. Postanowiłem przetestować tą drogę
nabyłem codegena 550W na obudowie którego widniała informacja o tym że na 12 V ciągnie on 26 Amer. Pomysałem - to całkiem sporo jak na 4x50 watów - powinno pójść. Podłączylodłączyłem, odpalam i co widzę? Zasilacz wydala z siebie 12 Amper z obu linii 12V, a potem (gdy obciążam bardziej) gubi gwałtownie napięcie do poziomu w zasadzie dowolnie niskiego, w pewnym momencie po prostu wzmacniacz się wyłącza.
Amperaż Codegena to ściama!!!!!!! ten wynalazek jest skonstruowany tak że nie liczcie na więcej niż 12-14 amer na 12V
Druga lepsza informacja jest taka - nie słychać zakłóceń z zasilacza, tętnień, śmieci, szumów. to miłe.
Zatem - jeśli chcesz mieć prawdziwy zasilacz do caraudio w domu, to weź go zbuduj, szczególnie jeśli twój wzmak ma ponad 100 Wat
)))
Amperaż Codegena to ściama!!!!!!! ten wynalazek jest skonstruowany tak że nie liczcie na więcej niż 12-14 amer na 12V
Druga lepsza informacja jest taka - nie słychać zakłóceń z zasilacza, tętnień, śmieci, szumów. to miłe.
Zatem - jeśli chcesz mieć prawdziwy zasilacz do caraudio w domu, to weź go zbuduj, szczególnie jeśli twój wzmak ma ponad 100 Wat
