Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bufor Lampowy "Tube Boom"

paniarek 30 Maj 2009 15:10 7026 12
  • Bufor Lampowy "Tube Boom"

    Moja pierwsza zrealizowana od początku do końca (czytaj dokończona :)))) ) konstrukcja lampowa. Bufor na pentodach miniaturowych E90F.
    Z założenia miała to być niskobudżetowa konstrukcja wykonana z posiadanych zbiorów. Do pewnego stopnia się udało...kupiłem jedynie elektrolity, sklejkę, lakier.

    Chasis wykonane z laminatu szklano-epoksydowego dwustronnie miedziowanego.
    Do zasilania zastosowałem transformator z cd Sony. Napięcie anodowe 215V uzyskałem z pomocą powielacza.
    Dla podniesienia rangi sprzętu do poziomu high-end :))))) zainstalowałem filtr zasilania firmy Schaffner zintegrowany z gniazdem zasilającym i włącznikiem pochodzący z jakiegoś modemu komputerowego.

    Bufor Lampowy "Tube Boom" [img]Bufor Lampowy "Tube Boom" Bufor Lampowy "Tube Boom"[img]Bufor Lampowy "Tube Boom"
    PIERWSZE ODPALENIE
    Bufor Lampowy "Tube Boom"Bufor Lampowy "Tube Boom"Bufor Lampowy "Tube Boom"
    Pozostało jeszcze zrobić napisy :) Więc i ta konstrukcja nie jest dokończona :)


    Fajne!
  • #2 30 Maj 2009 15:47
    Pawcio89
    Poziom 19  

    Możesz napisać coś więcej?
    Możesz dodać schemat lub źródło z którego korzystałeś?
    Gratuluję obudowy. Bardzo mi się podoba to wykonanie.

  • #3 30 Maj 2009 16:35
    paniarek
    Poziom 17  

    Schemat muszę najpierw narysować...postaram się "wrzucić" go jutro. Może ktoś będzie miał chęć sklonować. Generalnie nie ma żadnej filozofi. Zastosowałem takie lampy bo miałem :) Opis lamp "ściągnałem" z http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/frank/index.html.. Ta lampa opisana jest RF czyli chyba radio freqency ? ale w tym audio gra ładnie :). Układ pracy lampy to wtórnik katodowy - pentoda w układzie triodowym. Kondensator na wejściu, kondensator na wyjściu trzy oporniki ot całość. Zasilanie żażenia prądem stałym 6.3V uzyskane z jakiś 10V poprzez spadek napięcia na rezystorze w obawie przed przydźwiekiem odfiltrowane czterema kondensatorami 4700uF! Napięcie anodowe uzyskane powielaczem, schemat "wziałem" z wikipedi :)))). Transformator miał uzwojenia 2x8v bifilarnie (żażenie) i jeszce trzy które połaczone szeregowo dały około 42v na powielacz. W środku montaż przestrzenny na "łączówkach" wykonanych z ponacinanych pasków laminatu przylutowanych od chasis na wspornikach. Chasis i obudowa zrobione z laminatu, bardzo fajny materiał łatwy do łączenia poprzez lutowanie. Niestety laminat śniedzieje dlatego zewnętrzne ścianki zostały "tryśnięte" sprayem miedziowym a potem "clarem" samochodowym. Te pręciki osłaniające lampy to rurki mosieżne też pomalowane. Boczki oczywiście ze sklejki wykończone okleiną jesionową i wylakierowane. Trochę to pracy kosztowało ale było warto :) Nazwę wymysliła moja Córeczka :)

  • #4 30 Maj 2009 18:12
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #5 30 Maj 2009 18:47
    Arutim
    Poziom 20  

    Witaj,
    Wykonanie bardzo ładne ;-) Szkoda, że zdjęcia takie małe. Buforek jak buforek - nazwa fajna ;-)

    Kondensator na wejściu nie jest potrzebny - jedynie rezystor polaryzujący do masy i sygnał podajesz np. przez 1k [polaryzujący [do autobias'u] można dać od 100k - 470k[w niektórych notach jest nawet 1M [bodajże 6P14P]]]

    Najłatwiejszy sposób uzyskania anodowego do buforków to dwa małe toroidy spięte wtórnymi - z miejsca spięcia wtórnych bierzesz żarzenie - ew. stabilizowanie, a z drugiego pierwotnego anodowe. Nie trzeba wtedy korzystać z tak ogromnej ilości kondensatorów wysokonapięciowych.
    Tutaj plus za wykorzystanie starego trafa - choć jak na mój gust sporo za duże do konstrukcji która jest tłumikiem... bo wszakże ''wzmocnienie'' bufora [wtórnika] jest mniejsze od jedności, czyli mamy do czynienia z ''aktywnym'' tłumikiem.

    Zamiast ''wytracać'' napięcie na rezystorze redukcyjnym - możesz zastosować stabilizator LM317 lub 7805 z dwoma diodami krzemowymi przy GND lub 7806 z jedną Shottky'ego. Hehe bardziej audiofilskie ;-)
    Żarzenie symetryzowałeś? Myślę że 10000uF na żarzeniu by wystarczyło - ba - jako że to nie jest wysokoczuły wzmacniacz wejściowy zapewne nawet żarzenie zmiennym przy zachowaniu prawidłowych reguł nie dało by przydźwięku...


    Pozdrawiam Arutim

  • #6 30 Maj 2009 19:24
    Morpheusss
    Poziom 15  

    Witam!
    Konstrukcja ogólnie podoba mi się, w żarzeniu spokojnie mogłeś dać napięcie zmienne, symetryzowane. Jeśli chciałeś już prostować, to zdecydowanie lepsze byłoby zastosowanie jakiegoś stabilizatora, a za nim 4700uF i oczywiście symetryzacja. Mi się takie rozwiązania sprawdziły.
    Pozdrawiam!!

  • #7 30 Maj 2009 23:39
    Arutim
    Poziom 20  

    Morpheusss napisał:
    Witam!
    Konstrukcja ogólnie podoba mi się, w żarzeniu spokojnie mogłeś dać napięcie zmienne, symetryzowane. Jeśli chciałeś już prostować, to zdecydowanie lepsze byłoby zastosowanie jakiegoś stabilizatora, a za nim 4700uF i oczywiście symetryzacja. Mi się takie rozwiązania sprawdziły.
    Pozdrawiam!!


    Sorry ale pisałem o tym wyżej, jeżeli już powielasz coś, co zostało napisane mogłeś chociaż napisać że przewody należy skręcić ze sobą [zwłaszcza przy żarzeniu prądem przemiennym]. Jeżeli chodzi o symetryzację to mogłeś chociaż dodać, że warto wpiąć potencjometr 200omów i na ucho ustawić punkt w którym najmniej brumi, a później dać takie 2 rezystory [zmierzyć rezystancję na potku pomiędzy środkiem a jednym odczepem i środkiem a drugim odczepem] itp. .
    Przed stabilizatorem też należy dać jakiś kondensator i warto przyblokować chociażby jakimś 100n. Chociaż nie wiem czy jest sens ją stosować - na pewno warto po eksperymentować.

    Pozdrawiam Arutim

  • #8 31 Maj 2009 00:00
    Morpheusss
    Poziom 15  

    @Arutim:
    Moja wina, zacząłem pisać swój post, kiedy Twojego jeszcze nie było, musiałem odejść od kompa i po powrocie dokończyłem i wysłałem. Niezwykła zgodność między nami ;)
    Pozdrawiam!

  • #9 31 Maj 2009 21:17
    paniarek
    Poziom 17  

    Panowie :)... nie ma o co kruszyć kopi...jestem rocznik 66 więc wszystkie sposoby zasilania lamp są mi dobrze znane:)... (na lampach ludzie polecieli w kosmos)...podobnie jak zasady ogólne :)....Tak jak napisałem to moja pierwsza dojrzała, samodzielna, konstrukcja lampowa...i tu zdziwienie...bez przydzwięków, całkowicie bezproblemowo zrobiłem tłumik ( :))) ) na lampach i DZIAŁA. Jeżeli chodzi o transformator to...wyceniam go na 9W max więc nie specjalne straty :). Jeżeli chodzi o stabilizatory scalone...to troszkę profanacjyjnie wygląda :) opornik...kondensator...bufor...rymuje się :) Bardziej...niż SCALAK. Tak naprawdę to urządzenie niczemu nie służy...może ewentualnie poprawieniu własnego Ego więc niech nie zawiera żadnych "scalaków" wystarczy że zawiera parę diod półprzewodnikowych :)))))))))

  • #10 01 Cze 2009 14:15
    madelektronik
    Poziom 12  

    Witam konstrukcja wspaniała, możesz wrzucić dokładny schemat zasilacza? Pomogłoby to na pewno ludziom budującym układy lampowe, którzy nie mają dostępu to transformatorów z urządzeń lampowych. W sumie zawsze można zestawić dwa toroidy na 7V złączone wtórnymi, ale jednak twoje rozwiązanie jest jeszcze tańsze (zamiast drugiego toroida kilka diód prostowniczych i kondensatorów. pozdrawiam

  • #11 01 Cze 2009 17:48
    Michal_WWL
    Poziom 21  

    A mnie interesuje jak to wykonane urządzenie przez ciebie gra? Czy porównywałeś z innymi podobnymi do tej konstrukcjami, amatorskimi lub fabrycznymi? I ostatnie: czy uważasz, że lampa jest taka "magiczna" jak niektórzy sądzą?

  • #12 01 Cze 2009 19:06
    paniarek
    Poziom 17  

    Właśnie rysuję schematy buforka...nie mam żdnego "cwanego " programu do tego celu i trochę się męczę...więc dla odpoczynku krótka dygresja odnośnie brzmienia. Po pierwsze, jak wszystko już połączyłem i sprawdziłem na oscyloskopie że działa i przenosi sygnał, zaskoczeniem (miłym) po podłączeniu do sprzętu był fakt, że bez sygnału była cisza :)...zwątpiłem czy działa...potem "play" na cd i gra ! W dodatku żadnych słyszalnych zniekształceń, buczenia, szumów. Moje dotychczasowe doświadczenia ze sprzętem lampowym opierały sie na jakiś starych odbiornikach, które po włączeniu w miarę nagrzewania się lamp zaczynały generować szum i charkterystyczny niski "brum", więc to doswiadczenie zaskoczyło mnie na plus. Jeżeli chodzi o brzmienie...to słuchanie muzyki przy użyciu jakiegoś lampowego "kawałka" sprzętu ma napewno wielki urok, który potęgują żarzące się lampy. Napewno można wyczuć złagodzenie dzwięku nie w sensie spadku dynamiki ale w sensie gładkości, miękości dzwięku. Technics SLPS70 cd z lat 90tych o doskonałych parametrach i bardzo scholastycznym brzmieniu (nie szanowany przez audiofili) załączony przez bufor wyraźnie złagodniał. Z kolei Marantz CD60 z kultowymi przetwornikami na TDA 15.. gra jeszcze lepiej (wrażenia czysto subiektywne). Ogólnie bufor jet bardzo "przeźroczysty" dla sygnału.