Witam wszystkich.
Nie wiedziałem gdzie umieścić ten temat, dlatego jeśli umieściłem go w złym miejscu to przepraszam i proszę Moderatora o przeniesienie go w odpowiedni dział.
Mam pewien problem....
niedawno przyjecham do mnie kolega ze swoim traktorem (c-360) i poprosił mnie żebym założył mu alternator zamiast prądnicy jaką miał dotychczas.
Dał mi alternator oraz regulator, zabrałem się do roboty. Wykręciłem prądnice, przykręciłem alternator na swoje miejsce podłączyłem regulator i resztę przewodów. Próba frai.... i nie dzieła;/
Po zapaleniu ciągnika kontrolka nie gaśnie, tylko na wyższych obrotach delikatnie słabiej świeci. Najpierw myślałem że może za słabo uciśgnąłem pasek, ale to nie to. Potem pomyślałem że moze regulator nie ma masy, ale to też nie ta przyczyna;/ następnie wymieniłem szczotki i sprawdziłem czy kontrolka ma 4 W. Niby wszystko ok ale nie działa.
Szczerze mówiąc takiego altka jeszcze nie montowałem. Zamontowałem dopiero 3 w swoim życiu, dopiero sie uczę, ale te poprzednie trochę sie różniły od tego co mam teraz zamontować, miały nie dwa uszka tylko trzy uszka do mocowania, czy to jest jakaś różnica? Może jest zły regulator do tego alternatora? Albo potrzeba jakiś przekaźnik kontrolki ładowania?
Dodam jeszcze że jest on ponoć od poloneza, ale czy to jest prawda to tego nie wiem.
Aha jeszcze jedno, mierzyłem miernikiem prąd na zaciskach aku i na zgaszonym ciągniku wynosi 12,3 tak mniej więcej(niekiedy więcej) a na zapalonym na niskich obrotach 13,6 a na wyższych 14,4 - 14,5. Wydaje mi się że ten wynik raczej mówi że alternator ładuje, ale czemu w takim razie nie gaśnie kontrolka? Proszę o pomoc.
Dodaję zdjęcia dla ułatwienia.

Nie wiedziałem gdzie umieścić ten temat, dlatego jeśli umieściłem go w złym miejscu to przepraszam i proszę Moderatora o przeniesienie go w odpowiedni dział.
Mam pewien problem....
niedawno przyjecham do mnie kolega ze swoim traktorem (c-360) i poprosił mnie żebym założył mu alternator zamiast prądnicy jaką miał dotychczas.
Dał mi alternator oraz regulator, zabrałem się do roboty. Wykręciłem prądnice, przykręciłem alternator na swoje miejsce podłączyłem regulator i resztę przewodów. Próba frai.... i nie dzieła;/
Po zapaleniu ciągnika kontrolka nie gaśnie, tylko na wyższych obrotach delikatnie słabiej świeci. Najpierw myślałem że może za słabo uciśgnąłem pasek, ale to nie to. Potem pomyślałem że moze regulator nie ma masy, ale to też nie ta przyczyna;/ następnie wymieniłem szczotki i sprawdziłem czy kontrolka ma 4 W. Niby wszystko ok ale nie działa.
Szczerze mówiąc takiego altka jeszcze nie montowałem. Zamontowałem dopiero 3 w swoim życiu, dopiero sie uczę, ale te poprzednie trochę sie różniły od tego co mam teraz zamontować, miały nie dwa uszka tylko trzy uszka do mocowania, czy to jest jakaś różnica? Może jest zły regulator do tego alternatora? Albo potrzeba jakiś przekaźnik kontrolki ładowania?
Dodam jeszcze że jest on ponoć od poloneza, ale czy to jest prawda to tego nie wiem.
Aha jeszcze jedno, mierzyłem miernikiem prąd na zaciskach aku i na zgaszonym ciągniku wynosi 12,3 tak mniej więcej(niekiedy więcej) a na zapalonym na niskich obrotach 13,6 a na wyższych 14,4 - 14,5. Wydaje mi się że ten wynik raczej mówi że alternator ładuje, ale czemu w takim razie nie gaśnie kontrolka? Proszę o pomoc.
Dodaję zdjęcia dla ułatwienia.
