Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lutowanie SMD- alternatywa dla pasty

13 Maj 2004 22:17 31434 27
  • Poziom 21  
    Chciałbym podzielić się pewna informacją na temat jak w tytule.Otóż wiadomo jaki problem szczególnie dla niewprawnych elektroników stanowi wlutowanie jakiegokolwiek układu smd.Lutowanie przy pomocy kolby i lutowia (cyny) z kalafonią wprawdzie jest powszechnie stosowane ale trzeba naprawdę dużej wprawy w posługiwaniu sie lutownicą by wygląd lutowanych elementów był prawie profesjonalny.Doskonale wychodzi lutowanie przy użyciu tzw. pasty lutowniczej (np.Koki lub tp.) która jednak jest b.droga niestety i stosunkowo mało dostepna dla zwykłych amatorów.Pisze właśnie w tej sprawie gdyż w supermarketach (Praktiker) tam gdzie są elementy i akcesoria do montażu instalacji z rur miedzianych, sprzedawana jest "Pasta do lutowania LF Nr3" w cenie ok.18zł za słoiczek zawierający 100g pasty.Kupiłem taki słoiczek celem wypróbowania licząc się z ew.porażką i stratą 18zł.Efekt lutowania przeszedł moje najśmielsze oczekiwania,pasta jest b.wydajna a przylutowane elementy i wygląd lutowanych nóżek jest nie do odróżnienia od fabrycznego,lutowanego w specjalnych stacjach.Dodam jeszcze,że lutowałem kości pamięci,dwurzędowe 86 nóżkowe których przylutowanie tradycyjnym tinolem i lutownicą spędzało mi sen z głowy.Tą pastą-rewelacja.Aha,po lutowaniu resztki pasty zmyłem zimną wodą.
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 37  
    A ciekawe czy pasta nie zawiera kwasu solnego bo jeśli tak to pomimo mycia wszystko skoroduje.Ale jeśli nie to faktycznie byłaby to alternatywa dla specjalnych past do SMD.Kiedyś ktoś zamiast gąbek Wellera do czyszczenia grotów znalazł zmywaki do naczyń w sklepie z chemią gospodarczą które kosztowały 20x mniej i były identyczne......
  • Poziom 25  
    Bardzo ciekawe pomysł wart przetestowania. Ja sobiście walczę z "dużym szkłem powiększającym" i cienkim grotem oraz cyną 0.5, no i trzeba się troszeczkę napocić bo dużo lutuje układów w obudowach TSSOP a standardowe SMD to raczej nie problem.

    Pi-Vo ma rację, trzebaby sprawdzić czy ta pasta nie zawiera jakiegoś badziewia co będzie poddtrawiało ścieżki po zakończeniu procesu lutowania ??.
  • Poziom 21  
    Dodam jeszcze dane które sa na etykiecie tego słoiczka.Pisze tak: Pasta ze spoiwem do lutowania miękkiego,produkowana na bazie spoiwa S-Sn97Cu3 wg DIN EN 29453 o zawartosci 60% wag. oraz topnika wg DIN EN 29454-1 3.1.1.C.Pasta LF nr 3 spełnia wszystkie kryteria Niem.Stow. d/s Gazociagów i Wodociagów zawarte w karcie roboczej GW-7.Zalecana jest do lutowania miękkiego rur miedzianych w instalacji ciepłej i zimnej wody.Pisze równiez ze zalecana jest do lut.miękkiego instalacji wody pitnej. Zawiera chlorek cynku.Unikać bezpośredniego kontaktu pasty szczególnie ze zraniona skórą a miejsce lutowania powinno byc odpowiednio wietrzone? (nie zauważyłem żadnych dziwnych zapachów w trakcie lutowania).Po zakończeniu lutowania miejsce połączenia przetrzeć wilgotna szmatką a instalację przepłukać wodą zgodnie z przepisami.
    Jak już napisałem wyżej po lutowaniu przemyłem płytkę wodą a po poście kol.Pi-Vo dodatkowo przemyłem z użyciem mydła (odczyn zasadowy) co powinno na wszelki wypadek zneutralizowac ew. kwas jeśli oczywiście jest.
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 24  
    wibi napisał:
    Zawiera chlorek cynku.Unikać bezpośredniego kontaktu pasty szczególnie ze zraniona skórą a miejsce lutowania powinno byc odpowiednio wietrzone? (...)
    Jak już napisałem wyżej po lutowaniu przemyłem płytkę wodą a po poście kol.Pi-Vo dodatkowo przemyłem z użyciem mydła (odczyn zasadowy) co powinno na wszelki wypadek zneutralizowac ew. kwas jeśli oczywiście jest.


    Tak, bo powstaje gazowy chlor z chlorku cynku: ZnCl2--150*C--->Zn+ ^Cl2.
    Kwasu nie ma, za to jest obojetna sól - chlorek cynku.
    Przemycie mydłem? Hmmm... To się nazywa profesjonalizm :)
  • Poziom 20  
    >ale najmniejsza jego resztka katalizuje korozję

    No, dobrze, ale czy w takim razie wystarczy umycie powierzchni?

    Z drugiej strony - jeżeli to ma być używane do lutowania rur - powinno wytrzymać długie lata w niezbyt sprzyjających warunkach.
  • Specjalista elektronik
    Trzeba lutować tak, by nie został topnik wewnątrz spoiny.
    I naprawdę starannie umyć powierzchnię.

    Przypuszczam, że jak się z tym lutuje rurę wodociągową, albo dach, to woda to zmywa
    - bądź co bądź chlorek cynkowy nieźle rozpuszcza się w wodzie.
    Natomiast w środowisku suchym - a w takim zwykle trzyma się elektronikę - przyciąga
    wodę (jest wyjątkowo higroskopijny), jest cały czas mokry, i przez to powoduje korozję.

    A co do topników - czytałem w jakiejś książce o pomyśle używania roztworu kalafonii
    w spirytusie, czy ktoś ma z tym doświadczenia jeśli chodzi o lutowanie SMD?
  • Poziom 21  
    Sorry,wysłałem 2xto samo.
  • Poziom 21  
    Wprawdzie nie używałem jako topnika kalafonii rozpuszczonej w spirytusie ale juz dawno temu (nie było jeszcze smd) zrobiłem coś takiego z 1/4 l spirytusu i pokrywałem tym płytki zamiast cynowania, wysychało dość długo ale wygląda do dziś super-oczywiście płytki nie pracowały w warunkach podwyższonej temperatury.
    W "Praktikerze" gdzie kupiłem ta pastę maja jeszcze jakiś topnik w cenie ok.18zł za słoiczek.Nie kupowałem tego ale posiada to konsystencje dość gęstej cieczy,bezbarwnej z dołączonym pędzelkiem i nie pachnie.Opis mówi ,że po użyciu należy resztki zmyc wodą.
  • Poziom 26  
    Pi-Vo napisał:
    Kiedyś ktoś zamiast gąbek Wellera do czyszczenia grotów znalazł zmywaki do naczyń w sklepie z chemią gospodarczą które kosztowały 20x mniej i były identyczne......


    a wiesz jak pozniej po tym groty szybko sie wypalaja ?
  • Poziom 32  
    wibi napisał:
    Otóż wiadomo jaki problem szczególnie dla niewprawnych elektroników stanowi wlutowanie jakiegokolwiek układu smd

    Z reguły mało wprawny elektronik nie powinien brać się do takich rzeczy. A specjalną pastę do SMD można kupić tu http://www.pbtechnik.com.pl/ 1/2 kg kosztuje ok. 150zł, a sądzę, że opakowania sa różne i jest pewność, że połączenie będzie trwałe i nie ulegnie korozji. Moim zdaniem nie powinno się szukać oszczędności tam, gdzie może to przynieść dużo większe straty.
  • Specjalista elektronik
    wibi napisał:
    Wprawdzie nie używałem jako topnika kalafonii rozpuszczonej w spirytusie ale juz dawno temu (nie było jeszcze smd) zrobiłem coś takiego z 1/4 l spirytusu i pokrywałem tym płytki zamiast cynowania, wysychało dość długo ale wygląda do dziś super-oczywiście płytki nie pracowały w warunkach podwyższonej temperatury.

    A jak się lutowało?
    wibi napisał:
    W "Praktikerze" gdzie kupiłem ta pastę maja jeszcze jakiś topnik w cenie ok.18zł za słoiczek.Nie kupowałem tego ale posiada to konsystencje dość gęstej cieczy,bezbarwnej z dołączonym pędzelkiem i nie pachnie.Opis mówi ,że po użyciu należy resztki zmyc wodą.

    Oj, to by wskazywało na to, że jest to (lub zawiera) chlorek cynkowy.
    MuNiO napisał:
    Pi-Vo napisał:
    > Kiedyś ktoś zamiast gąbek Wellera do czyszczenia grotów znalazł zmywaki do naczyń > w sklepie z chemią gospodarczą które kosztowały 20x mniej i były identyczne......
    a wiesz jak pozniej po tym groty szybko się wypalaja ?

    Pewnie całkiem szybko, jak człowiek sobie powie, że teraz czyszczenie grota
    niewiele go kosztuje, więc może sobie czyścić i lutować ile dusza zapragnie...
  • Poziom 22  
    A mnie sie udal taki wyczyn. Robilem plytki pod obudowe SSOP. Kozystalem z metody termotransferu. Uzywalem najzwyklejszego papieru do drukarek o gramaturze 80g/m2. Nie mialem nawet specjalnej podstawki pod zelazko... po prostu przeprasowalem. Potem drobny retusz pisakiem i trawienie... Wiercenie, cynowanie i lutowanie ukladziku. Polozylem go po prostu na plytce i po kolei dociskalem kazda nozke.

    Hehe... mialem problem ze zrobieniem zdjec. Robilem je cyfrakiem przed lupe :P

    Efekty z zalaczniku:
  • Poziom 16  
    Chlorek cynku to przecież główny składnik ordynarnych (nie mniej doskonałych) past i płynów tyle że do lutowania rynien i rur do wody.
    A od SMD z nim jak najdalej.
    Elektroniki nigdy się nie da tak dokładnie umyć wodą, ani zneutralizować, ażeby po tygodniu wszystkiego szlag nie trafił.
    Kalafonia to też kwas tyle że słaby i w temperaturze pokojowej jest nieaktywny więc już bezpieczny.
    Pozdr.
  • Poziom 37  
    A jakoś nikt nie wspomniał o topniku w płynie RF-800.Ja go stosuję od kilku lat, z bardzo dobrym skutkiem.Jest tani i ogólnodostepny.Po lutowaniu nie trzeba czyścić,jest on na bazie izopropanolu, odparowuje całkowicie i nie zostawia żadnych stałych związków.
  • Poziom 42  
    serwis napisał:
    Jest tani i ogólnodostepny.Po lutowaniu nie trzeba czyścić,jest on na bazie izopropanolu, odparowuje całkowicie i nie zostawia żadnych stałych związków.
    Ja też go używam, sprawdzałem paskiem i wygląda na to że ma PH obojętne, w odróżnieniu od pasty "CYNOSAN" która jest wyraźnie kwaśna. Tyle że ja jakoś nie widze różnicy w lutowaniu z topnikiem RF800 niż bez niego, wydaje mi się że on zbyt szybko wyparowuje.
  • Poziom 37  
    Do druku idealny jest Flux z Kontakt Chemie.Kalafonia mu do pięt nie dorasta.Kiedyś ten spray się nazywał Lutlack.
  • Poziom 30  
    dawno, dawno temu 8) serwisanci z ZSRR, gdy przyjeżdżali na uruchamianie wspaniałych maszyn Riad, często używali do lutowania tajemniczego płynu, który nazywali "fluks", był to właśnie roztwór kalafonii w spirytusie... polecam wypróbować, i pomalować tym płytkę przed lutowaniem.
  • Poziom 37  
    Zenek napisał:
    który nazywali "fluks", był to właśnie roztwór kalafonii w spirytusie... polecam wypróbować, i pomalować tym płytkę przed lutowaniem.

    Nie wiem czy to najszczęśliwszy sposób pokrywać płytkę przed lutowaniem kalafonią.Podczas lutowania kalafonia się zwęgla, wygląd jest wręcz paskudny,i trzeba to czyścic od nowa.Ja płytkę przygotowuję pod positiv, to jest czysta i odtłuszczona, po wykonaniu owiertu i zmyciu lakieru lutuje się pięknie; kalafoni która jest zawarta w cynie jest nawet za dużo.Później, po montażu pokrywam płytkę lakierem Urethan lub Plastik 70. A jak mam więcej czasu, lub ilość płytek jest większa, to naświetlam sito i przetłaczam soldermaskę.
  • Poziom 27  
    serwis - a jak wygląda lutowanie po pokryciu Plastikiem (poprawki itd.)? Chodzi mi o to jak zachowuje się warstwa Plastiku po kontakcie z gorącą lutownicą (smród, przebarwienia, utrudnienie lutowania).
  • Poziom 37  
    Podobnie jak lakier nitro;tak ,że pokrycie wykonuję po całkowitym uruchomieniu i sprawdzeniu układu.
  • Poziom 27  
    ok, czyli niestety robi się syf. Ale powiedz, czy generalnie opłaca się stosować Platik, czy jest to zbyteczne zawracanie sobie głowy (szczerze mówiąc trochę płytek już zrobiłem i w sumie na żadnej z nich nie zauważyłem korozji).
    No i jeszcze sprawa elektryzowania - czy ten Plastik nie powoduje przyciągania kurzu?
  • Poziom 37  
    Najlepiej pobielić ścieżki i żadna korozja nie grozi.To jest lepsze od srebrzenia bo srebro koroduje moment jeśli są związki siarki w powietrzu.Ja przed lutowaniem pokrywam fluxem płytkę ,pobielam a po lutowaniu zmywam flux kontaktem WL.I lutuję Wellerką z grotem na temperaturę 270 stopni ,wtedy nie zwęgla się ani flux ani kalafonia.A ten niemiecki flux to nie ten sam co ruski i nie zawiera kalafoni ,to jest jakiś specjalny akryl podobno.Do wyjątkowych zastosowań stosowałem jakiś amerykański żel który wygląda jak bezbarwny kisiel i ma zapach jak toluen.Po wyschnięciu jest kruchy i daje się zdrapywać.Spotykałem takie coś na fabrycznych płytkach w urządzeniach używanych w ciężkich warunkach ,np. czujniki siarkowodoru firmy Sieger.
  • Specjalista elektronik
    lakrymator napisał:
    Chlorek cynku ...
    Elektroniki nigdy się nie da tak dokładnie umyć wodą, ani zneutralizować, ażeby po tygodniu wszystkiego szlag nie trafił.

    Bez przesady, parę miesięcy zwykle działa. Ale po roku, dwóch rozsypuje się zupełnie.
    lakrymator napisał:

    Kalafonia to też kwas tyle że słaby i w temperaturze pokojowej jest nieaktywny więc już bezpieczny.

    Niestety, nie jest taki całkiem nieaktywny - przewody, ktore lutowałem z kalafonią, i nie
    umyłem ich, po kilku-kilkunastu latach rozsypywały się w proszek od korozji. Kalafonia
    działa wolniej od chlorku cynkowego, ale też skutecznie niszczy elektronikę.

    A warto umyć z jeszcze jednego powodu - zdarza się, jak użyjemy nieco więcej kalafonii,
    że wygląda jak przylutowane, ale połączenia nie ma - tylko kalafonia trzyma to razem.
    Widywałem tego typu "kwiatki" w elektronice produkowanej seryjnie - wykryto, że nie
    działa, sprzedano w "bublowcu", ja to kupiłem, sprawdziłem i dowiedziałem się co było.
  • Poziom 16  
    Pi-Vo, dobrze mówisz.
    Przygotowanie płytki a lutowanie elementów to dwie różne sprawy.
    W czasie przygotowania płytki dozwolone są wszystkie sprawdzone metody łącznie z cynowaniem elektrolitycznym i późniejszym ich przetopem z użyciem bardzo agresywnego topnika jakim jest chlorek amonowy.
    Potem płytki szoruje się i myje wodą i jeszcze dodatkowo wybłyszcza w roztworze tiomocznika i jeszcze płucze wodą.
    Pocynowane płytki lutuje się nawet bez żadnego topnika.
    Pozdr.
  • Specjalista elektronik
    Chlorek amonowy jest - mam wrażenie - jednym z najbezpieczniejszych topników,
    pod warunkiem, że miejsce jego użycia zostanie dobrze wygrzane (w przypadku
    cynowania samej płytki, bez elementów, powinno to być w miarę łatwe) - rozkłada
    się on w wysokiej temperaturze na produkty wyłącznie gazowe, więc "znika".

    Gorzej, gdyby się chciało go użyć do samego lutowania - nie pamiętam, czy topi
    się on, ale produkty rozkładu (amoniak i chlorowodór) mogą z powrotem połączyć
    się na czymkolwiek, co ma niższą temperaturę, więc przy lutowaniu ręcznym coś
    zostanie (chociaż być może da się łatwo usunąć przez mycie).

    Z lutowaniem bez topnika... tylko pod warunkiem, że jakoś uchroni się to przed
    utlenianiem, z moich obserwacji nawet pocynowane potrafi się nie zlutować, jeśli
    cyna była pokryta warstwą tlenkow.
  • Poziom 16  
    _jta_, słyszałeś coś o hydrolizie?
    A chlorek (nie tylko amonowy) sublimuje a nie rozkłada i znika.
    Lutowanie bez topnika - napisałem nawet.
    Mam wrażenie że chciałeś za wszelką cenę coś powiedzieć.
    Masz do tego pełne prawo ale czytaj co inni piszą.
    Pozdr.
    Ps. Uff! Dużo tych wrażeń :wink: .