Witam! Posiadam Poloneza '92 1.6GLE z gazem i z alarmem. W celu uniknięcia niepożądanych nocnych "wyć" samochodu wyłączyłem alarm kluczykiem pod maską silnika. No i od tego momentu zaczely sie schody. Wsiadam rano do auta, probuje przekrecic kluczyk - rozrusznik kreci ale jakby cos go blokowalo - potem zapala sie lampka od alarmu, zapalaja sie awaryjne. Właczam alarm ponownie (pod maską silnika), zjawisko analogiczne do poprzednie tylko ze z sygnalem dzwiekowym. Wyłączam ponownie alarm; nadal tak jakby cos blokowało rozrusznik; ale już sie lampka od alarmu nie pali. Co bardzo dziwne - w momencie gdy naciskam "klakson" zamykają się wszystkie drzwi (centralny zamek, ktory byl zintegrowany z alarmem). Naprawde nie wiem juz gdzie szukac powodu nie zapalającego auta - pompa paliwowa sprawna, świece oczyściłem wydają się być niezbyt mocno zużyte... Wydaje mi sie, ze kwestia tkwi gdzies w elektronice, ale jak ten problem rozwiązac - nie wiem. Proszę o rzetelną pomoc.
e: przepraszam za double post, ale poprzedni przez przypadek zablokowałem
e: przepraszam za double post, ale poprzedni przez przypadek zablokowałem
![Polonez - nie mogę odpalić; coś go blokuje [alarm EBS] Polonez - nie mogę odpalić; coś go blokuje [alarm EBS]](https://i42.tinypic.com/30viwk8.jpg)