Mała historia, trochę offtopu, ale za to ciekawostka.
Kiedyś na szkoleniu zorganizowanym przez OLI miałem przyjemność wykonać pewien niecodzienny test. Jestem palący, więc poproszono mnie o zgaszenie papierosa na stopniu, który wcześniej przy nas był lakierowany z dodatkiem utwardzacza. Dostał 3 warstwy lakieru. Minął dzień (szkolenie odbywało się przez 2 dni, niedaleko Żnina). Był to ten sam dębowy stopień, poznałem po słojach które miały charakterystyczny układ. No i zacząłem gasić, jeszcze specjalnie robiłem to bardzo wolno, bo przecież po co się spieszyć?

Niestety, skończyło się to wynikiem 0:1 dla producenta lakieru. Nie było żadnego śladu. Od tamtego czasu lakieruje przeważnie tym lakierem, można powiedzieć, że mu ufam. Z samochodowym - przyznaje się bez bicia, że w łączeniu z drewnem nie mam żadnego doświadczenia. Jednak jeśli Paweł tak mówi, to można śmiało ryzykować, najwyżej zwróci Ci koszta jakie poniosłeś jeśli się nie spodoba :p
Pozdrawiam.