WItam
Posiadam w aucie zestaw głośników, kilka gwizdków + tuba z 40 centymetrowym głośnikiem Bolta, oczywiście wszystko zestrojone, tuba pod monoblockiem, wszystko ładnie pięknie.
Bass jest, baaardzo odczuwalny, w końcu duży głośnik, małe autko. Jednak to co najbardziej mnie można powiedziec denerwuje : czuć bass, ale wszystko drży. Przy głośniejszej muzyce w lusterkach nie widać nic, tak czuć wibracje. Przy włączeniu płytki testowej do strojenia sprzętu, na fragmencie z dużym uderzeniem np samolotu o budynek nie ma większego odczucia, oprócz wibracji.
Nie przeszkadzało by mi to gdybym nie miał skali porównawczej. Miałem okazję przebywać w pobliżu estradowych kolumn. W tym przypadku wibracji praktycznie nie było, a ten bass był baaardzo odczuwalny szczególnie na wnętrzu ciała, podobało mi się to bo nie tworzyły się żadne wibracje w okolicach kolumn (albo tworzyły minimalne) a stojąc kilka metrów od takiej kolumny, efekt był moim zdaniem super (bardziej było czuć przeszywający bass i prawdziwe walnięcie, niż wibracje na całym ciele ).
Czy to wynika z charakterystyki i budowy kolumn estradowych ?
Czy na moim głosniku 40 cm da się wzbudzić chociaż podobne efekty (mniejsze wibracje, ale głębszy bardziej przeszywający bass?)
Przepraszam jeżeli moje pytania są na bardzo niskim poziomie, ale w tym zakresie jestem totalnym laikiem.
Pozdrawiam
Posiadam w aucie zestaw głośników, kilka gwizdków + tuba z 40 centymetrowym głośnikiem Bolta, oczywiście wszystko zestrojone, tuba pod monoblockiem, wszystko ładnie pięknie.
Bass jest, baaardzo odczuwalny, w końcu duży głośnik, małe autko. Jednak to co najbardziej mnie można powiedziec denerwuje : czuć bass, ale wszystko drży. Przy głośniejszej muzyce w lusterkach nie widać nic, tak czuć wibracje. Przy włączeniu płytki testowej do strojenia sprzętu, na fragmencie z dużym uderzeniem np samolotu o budynek nie ma większego odczucia, oprócz wibracji.
Nie przeszkadzało by mi to gdybym nie miał skali porównawczej. Miałem okazję przebywać w pobliżu estradowych kolumn. W tym przypadku wibracji praktycznie nie było, a ten bass był baaardzo odczuwalny szczególnie na wnętrzu ciała, podobało mi się to bo nie tworzyły się żadne wibracje w okolicach kolumn (albo tworzyły minimalne) a stojąc kilka metrów od takiej kolumny, efekt był moim zdaniem super (bardziej było czuć przeszywający bass i prawdziwe walnięcie, niż wibracje na całym ciele ).
Czy to wynika z charakterystyki i budowy kolumn estradowych ?
Czy na moim głosniku 40 cm da się wzbudzić chociaż podobne efekty (mniejsze wibracje, ale głębszy bardziej przeszywający bass?)
Przepraszam jeżeli moje pytania są na bardzo niskim poziomie, ale w tym zakresie jestem totalnym laikiem.
Pozdrawiam