Eh, rób jak uważasz. Bez synchronizacji tragedii nie ma ale tylko w pewnych zakresach temperatur. Rezonator nie jest idealny i od tego masz wykresy zależności częstotliwości od różnych czynników (temp., nap. zasilania). Ja miałem okazję to sprawdzić w pracy z komputerem i telefonem. Przy odpowiednich ustawieniach wszystko chodziło idealne, ale nie trzeba było wiele podgrzewać/studzić attiny, żeby transmisja ustała. No ale skoro tobie działa, to w takim razie gratuluje. No chyba że ty piszesz o zewnętrznych zegarach w takim razie nie ma czego gratulować, bo to rzecz jasna, że działa.
Dodano po 13 [minuty]:
Dodatkowo za Ciebie zerknąłem do karty, skoro ty tam jeszcze nie zaglądałeś.
Wynika z niej, że w przedziale temp. 10-30'C częstotliwość oscylatora krąży od ok. 9,5MHz do 9,7MHz co daje odchylenie ok 1%. Jednak przedział temp. 10-30'C to dość mały przedział. Piwnica/strych wymaga nieco szerszego przedziału. Dla 0-40'C wynik to już od 9,4MHz do 9,7MHz co daje już 2%. Ja w swoich konstrukcjach musiałem założyć przedział -20'C do 60'C, gdyż sprzęt musiał pracować na dworze w zamkniętych z blachy miejscach. Daje to więc odchylenie 4%.
Łatwo więc przeliczyć, że skoro odchylenie dla zegara wynosi 1% to dla UART też tyle wyniesie. Nie można też zapominać o tym, że tolerancja samego zegara jest także ważna.
I dodać mogę jedynie tylko, że nie mam pojęcia po co przeliczenie na ilość wysyłanych bajtów? Jaki to ma związek z transmisją asynchroniczną, skoro w niej liczy się tylko przesłanie jednego bajtu? Jak już jeden przejdzie to drugi też, bo bit synchronizacji jest dla każdego bajtu osobny.