Witam wszystkich na forum,
Od około pół roku mam dziwny problem z moim maluchem i nie znalazłem na forum opisu podobnego przypadku. Problem polega na tym iż podczas jazdy auto czasami traci moc. Jadę, jadę i nagle auto zaczyna się jakby dusić, krztusić (jak naciskam gaz tak jaby była próżnia i silnik tak dziwnie "wyje" czy "mruczy". Zdarza mi się to także czasem gdy chcę zmiecić bieg na wyższy (przy przyśpieszaniu) lub jak jadę normalnie (około 80km/godz) to zaczyna jakby szarpać. Problem znika gdy wyłączę światła mijania lub/i postojowe i światła kierunkowskazu. Zdarza się to zarówno przy zimnym jak i gorącym silniku. Raz jadę i nic się nie dzieje, a raz całą droge mam z tym problem. Raz nawet wyłączenie świateł nie pomogło, ale podkreślam tylko raz. Jeszcze opiszę co naprawiałem i wymieniałem. Wymieniłem akumulator na nowy, przewody od i do akumulatora są sprawne i nie ma przebić, alternator wyczyszczony i sprawny, szczotkotrzymacz i regler wymieniony, plecionka miedziana wymieniona, gaźnik i wszystkie dysze w nim przeczyszczone, pompa paliwa działa poprawnie (również ją rozkręciłem i przeczyściłem), świece wymienione. Byłem u dwóch elktromechaników i sprwdzali ładowanie i coś tam jeszcze (nie wiem co dokładnie) i twierdzili wszystko jest w porządku. Jeden sugerował, że to problem paliwa (lub pompy paliwowej - za mało paliwa w gaźniku) ale pompę i gaźnik czyściłem i działają porawnie. Mój problem pojawia się nieregularnie ale zauważyłem, że zawsze po dłuższej jeździe (50 km) i jak np. kilka razy startuję silnik (normalnie silnik zapala od razu ale czasem wiadomo jak jest). Byłem też raz u zwykłego mechanika tylko akurat maluch chodził poprwanie i mechanik nic nie wykrył. Ale na drugi dzień znowu to samo. Acha jeszcze jak pojawia się ten problem i przyjadę do domu to sprawdzam stan naładowania akumulatora i zawsze akumulator jest naładowany.
Myślę że opsałem ten dziwny problem w miarę dokładnie. A post umieściłem tutaj bo wydaje mi się że problem tkwi w elektryce (po wyłączeniu świateł auto jeździe normalnie), chociaż elektomechanik sugerował, że to przypadek z tymi światłami. Bardzo proszę o jakieś rady i sugestie, co to może być i co mogę zrobić, żeby pozbyć się problemu.
Pozdrawiam
Od około pół roku mam dziwny problem z moim maluchem i nie znalazłem na forum opisu podobnego przypadku. Problem polega na tym iż podczas jazdy auto czasami traci moc. Jadę, jadę i nagle auto zaczyna się jakby dusić, krztusić (jak naciskam gaz tak jaby była próżnia i silnik tak dziwnie "wyje" czy "mruczy". Zdarza mi się to także czasem gdy chcę zmiecić bieg na wyższy (przy przyśpieszaniu) lub jak jadę normalnie (około 80km/godz) to zaczyna jakby szarpać. Problem znika gdy wyłączę światła mijania lub/i postojowe i światła kierunkowskazu. Zdarza się to zarówno przy zimnym jak i gorącym silniku. Raz jadę i nic się nie dzieje, a raz całą droge mam z tym problem. Raz nawet wyłączenie świateł nie pomogło, ale podkreślam tylko raz. Jeszcze opiszę co naprawiałem i wymieniałem. Wymieniłem akumulator na nowy, przewody od i do akumulatora są sprawne i nie ma przebić, alternator wyczyszczony i sprawny, szczotkotrzymacz i regler wymieniony, plecionka miedziana wymieniona, gaźnik i wszystkie dysze w nim przeczyszczone, pompa paliwa działa poprawnie (również ją rozkręciłem i przeczyściłem), świece wymienione. Byłem u dwóch elktromechaników i sprwdzali ładowanie i coś tam jeszcze (nie wiem co dokładnie) i twierdzili wszystko jest w porządku. Jeden sugerował, że to problem paliwa (lub pompy paliwowej - za mało paliwa w gaźniku) ale pompę i gaźnik czyściłem i działają porawnie. Mój problem pojawia się nieregularnie ale zauważyłem, że zawsze po dłuższej jeździe (50 km) i jak np. kilka razy startuję silnik (normalnie silnik zapala od razu ale czasem wiadomo jak jest). Byłem też raz u zwykłego mechanika tylko akurat maluch chodził poprwanie i mechanik nic nie wykrył. Ale na drugi dzień znowu to samo. Acha jeszcze jak pojawia się ten problem i przyjadę do domu to sprawdzam stan naładowania akumulatora i zawsze akumulator jest naładowany.
Myślę że opsałem ten dziwny problem w miarę dokładnie. A post umieściłem tutaj bo wydaje mi się że problem tkwi w elektryce (po wyłączeniu świateł auto jeździe normalnie), chociaż elektomechanik sugerował, że to przypadek z tymi światłami. Bardzo proszę o jakieś rady i sugestie, co to może być i co mogę zrobić, żeby pozbyć się problemu.
Pozdrawiam