Alarm zamontowany w 98r w Nubirze, przez 6 lat jak mam auto jedyne problemy sprawiały piloty ale rozwiązywało je palnięcie pilotem
w auto albo zmiana baterii.
Ostatnio samochód był w warsztacie (rozrząd, głowica no kopali trochę pod maską) i stało się:
przy odbiorze na dzień dobry widzę świecą się lewe kierunki, przeszło po kliknięciu pilotem i niby wszystko działa OK. ale po rozbrojeniu alarmu
dioda na desce cały czas miga a z syrenki (nie z przekaźników bo te cykają głośniej) słychać cyk cyk w rytmie migania diody.
Odłączyłem akumulator na dłużej w nadziei że wszystko wróci do normy ale dalej to samo i nie wiem czy myli i zalali centralkę czy jakieś zwarcie zrobili.
Bardzo proszę o jakąś podpowiedź.
w auto albo zmiana baterii.
Ostatnio samochód był w warsztacie (rozrząd, głowica no kopali trochę pod maską) i stało się:
przy odbiorze na dzień dobry widzę świecą się lewe kierunki, przeszło po kliknięciu pilotem i niby wszystko działa OK. ale po rozbrojeniu alarmu
dioda na desce cały czas miga a z syrenki (nie z przekaźników bo te cykają głośniej) słychać cyk cyk w rytmie migania diody.
Odłączyłem akumulator na dłużej w nadziei że wszystko wróci do normy ale dalej to samo i nie wiem czy myli i zalali centralkę czy jakieś zwarcie zrobili.
Bardzo proszę o jakąś podpowiedź.