matliii napisał: Cytat: Mało kto zastanawia się (jak kolega przytoczony w cytacie) ile energii i potencjalnego CO2 zużyto na wyprodukowanie wszystkich bebechów do ekologicznych cudeniek. Przy rzetelnym podejściu do sprawy wyszłoby że większość nie ma racji bytu bo "wsad" tradycyjnej energii pożera "uzysk" tej niby zielonej.
Może mnie oświecisz jakimiś dowodami na zużycie tejże ogromnej liczby energii w bliższym mi systemie dziesiątkowym.
Postaram choć to wykład dla fizyka, statystyka i chemika tak na początek.
Przytoczony tu motocykl składa się głównie z:
ramy,napędu w postaci silnika, akumulatorów,opon, i trochę tworzyw sztucznych
rama - stal
najpierw trzeba ją wydobyć w postaci rudy, rudę przewieźć, potem wytopić w procesie hutniczym, surową stal poddać obróbce typu walcowanie, zmagazynować i dostarczyć do producenta motocykli aby ten zrobił ramę.
Na każdym z tych etapów produkcji potrzeba energii albo w postaci elektrycznej lub paliw typu węgiel dla koksowni pracującej dla huty, paliwo dla statków kolei i samochodów. Skądś ją się bierze sporo z paliw kopalnych które tworzą CO2. Transport pożera także paliwa i generuje masę CO2, wydobycie rudy i proces hutniczy to istny gejzer CO2. Nie licząc rekultywacji terenów, zagospodarowania odpadów.
Dokładnie ta sama sytuacja dotyczy napędu bo to głównie metale kolorowe i ew aluminium taki sam proces pozyskania gotowego wyrobu.
Wytworzenie tworzyw sztucznych pochłania oprócz energii choćby rafinerii i zakładów chemicznych. Samo wydobycie węgla niezbędnego do ich produkcji i ropy naftowej generuje także gazy cieplarniane gdzie CO2 który jest ulubionym tematem ekologów to pikuś w porównaniu z metanem który o wiele mocniej wpływa na efekt cieplarniany a wyzwala się on podczas pozyskiwania węgla i ropy naftowej a także parą wodną wpuszczaną w atmosferę na każdym etapie jakiejkolwiek produkcji.
Jeśli wziąść po uwagę wszystkie etapy wytworzenia "czegoś" co czyni postęp w ograniczaniu CO2 głownie energii a także wszystkich elementów ubocznych(metan,CO2,para wodna) to sytuacja zaczyna się przedstawiać zgoła inaczej. Na drugim końcu tego łańcuszka jest wyrób którego jedyną wartością jest to że nie generuje spalin a gdzie "wsad" o którym pisałem ?
Potrzeby energetyczne ludzkości nie mogą być zaspokojone zielonymi metodami. Gdyby chcieć obsiać całą Ziemię surowcami do produkcji paliw to i tak starczy tego na ok 10% zapotrzebowania. Energia słoneczna jest zbyt rozproszona aby z niej korzystać na masową skalę, wiatr, energia pływów jest trudna kontrolowania tak aby na niej opierać gospodarkę w całości. Energia nuklearna wbrew wszelkim zapewnieniom generuję potworne ilości odpadów a nie są to śmieci które za kilka lat się rozłożą. W zasadzie jedyny spoób ich pozbycia się jest wystrzelenie w kosmos w każdym innym przypadku izotopy promieniotwórcze zostaną tutaj koło nas. Pod wodą albo pod ziemią, to jest takie "małe" skażenie zostawione na głowie przyszłych pokoleń. Paliwa kopalne mimo ich wady jakim jest proces spalania mają takie pozytywne cechy jak: prostota i opanowana technologia spalania i to z dużą wydajnością, uniwersalność zastosowań, łatwość magazynowania i sprzyjające względy logistyczne. Olbrzymia wartość opałowa czyli proporcja uzyskania energii z kilograma paliwa. No i co najistotniejsze spaliny z procesu spalania Ziemia przetwarza w cyklu naturalnego obiegu CO2. NIe robią to bynajmniej drzewa choć mają duży udział ale oceany bo one pokrywają większość Ziemi. Działalność ludzka to ok.5 % generowania CO2 reszta pochodzi od samej matki Ziemi. Wybuch jednego wulkanu wprowadza ogromne ilości CO2 + cała reszta innego syfu. Pomijany jest także udział metanu i pary wodnej a aby powstał efekt cieplarniany potrzeba tych 3 składników. Zatem drogi przedmówco możesz uledz modzie na ekologię albo nie wcale nie jestem za tym aby wszystko na około kopciło czym się da i jak najwięcej. Tylko że nasze zabiegi mają tak naprawdę na celu generowanie kasy do wpływowych lobby które na tym mają zarobić a i tak ocieplenie nastąpi czy chcesz tego czy. W dziejach Ziemi co ok 10000 lat następują takie procesy i nic ich nie zatrzyma. Dziś się to będzie topić a 20000 lat zamarzać a nasze tutaj dywagacje mają nie wielkie znaczenie bo tak nas to wszystko pochłonie. Zatem jeśli zaczniesz sobie ze wszystkiego kpić co nie jest Tobie na rękę rozważ wszystkie strony zagadnienia.
Są takie kraje do którcyh nam się trudno równać choćby USA lub Japonia które mają generalnie w nosie cały ten bełkot o zagrożeniu powszechnym potopem i jakoś Świat się nie zawala a ze zawali się to pewne czy nam się to podoba czy nie. PZDR
P.S. Bywam często w środowisku energetyków osobiście ich zdanie na temat wiatraków jest takie że to jaja w żywe oczy, za drogie za małe moce generalnie o to chodzi. A jak się pogada z sąsiadami wiatraków to się okazuje że wszystko co żyje sp...... od tego śmigła bo nie da się wytrzymac infradźwięków. Jeden wiatrak to niewyobrażąlny szmal, np. z dotacji unijnych. Czyli jedna rączka z naszej kieszeni wyciąga kasę a druga wsadza je do duńskich albo niemieckich producentów. Ja sie nie chcę tu bawić w politykę ale to nie jest wszystko takie proste jak się z pozoru zdaje.