Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

GIGABYTE GA-MA78GM-S2H nie zawsze się uruchamia

21 Cze 2009 22:27 1598 2
  • Poziom 2  
    Witam.
    Zacznę od samego początku.
    Konfiguracja komputera:
    AMD ATHLON 64 X2 Dual Core 5600+
    Chłodzenie nie pamiętam firmy ale ciche ok 500obr/min /duży wentyl/
    2x 1GB DDR2 800MHz A-Data
    GIGABYTE GA-MA78GM-S2H
    RADEON HD 3650 512MB DDR3
    Audigi 2ZX
    2X 500GB SEAGATE 32MBc SATA2 w raidzie
    1X 120GB WD SATA1
    1x DVDR

    Zasilacz Chiftec 420W z all bajerami.
    Na to wszystko Vista Ulti.

    W maju 2008 zmontowałem wszystkie elementy w całość i wszystko było ok, lecz boxowy wentyl od procka wył tak strasznie, że nie dało sie wysiedzieć przy kompie. Zakupiłem więc w miarę dobrze wyglądający, bardzo cichy wentyl o obrotach w przedziale 500-1500 obr/min. przeznaczony dla mojego procka.
    No i zaczęło się dziwne zachowanie nr 1.
    Komputer zanim uruchomił się na dobre to w czasie POST sygnalizował dźwiękiem jakiś błąd i restartował system, lecz po od 3 do 20 razach w końcu uruchamiał się już dalej bezproblemowo.
    Temperatura i napięcia mierzone w czasie pracy komputera były bez zastrzeżeń więc zbytnio mi to nie przeszkadzało. Pomyślałem, że skoro wentyl ma na starcie tak niskie obroty to może zabezpieczenie płyty głównej wariuje i stwierdza że nie ma chłodzenia.
    Tak było do marca tego roku - oprócz drobnych problemów ze startem wszystko OK.
    Zauważyłem nawet, że wykonanie resetu po pierwszym nieudanym starcie czasami powoduje przejście dalej do normalnego uruchamiania.
    Niestety w marcu stała się następująca rzecz.
    Przeniosłem komputer w inne miejsce w mieszkaniu i podłączyłem go do sieci za pomocą kabla o długości ok 80 m. Komputer nie chciał sie połączyć z routerem na 100mbit i dopiero na 10 zestawił połączenie. Tego samego dnia podczas pracy komputera wyłączono prąd na osiedlu. Po ok 2 godz. włączono ponownie zasilanie i komputer oczywiście nie załączył się. Niestety po ok 3 min poczułem wyraźny swąd prypalanego lakieru gdzieś z okolic zasilacza i szybko odłączyłem zasilanie.
    Próbowałem załączyć komputer po 5 min lecz nie było żadnej reakcji. Pomyślałem, że to problem z zasilaczem i oddałem go do naprawy. O dziwo serwis stwierdził że, zasilacz jest jak najbardziej sprawny /na dowód tego uruchomiono na nim inny komputer/.
    No to pomyślałem - padła płyta. Wracam do domu i montuję zasilacz do komputera /tak aby nie walał się po domu/ I tu jest dziwna rzecz. Mianowicie, moja córka nie wiedziała że komputer jest uszkodzony i najzwyczajniej w świecie podeszła i uruchomiła go a on normalnie wystartował !!!!
    Teraz objaw jest bardziej skomplikowany. Komputer jak juz się uruchomi to działa tak długo dopóki dopóty go nie wyłączę. Jeżeli pozostanie wyłączony np przez noc, rano juz nie reaguje na włącznik.
    Zauważyłem, że jeżeli odłączę komputer od prądu zupełnie /np poprzez wyjęcie kabla zasilającego z zasilacza/ to komputer po jakimś dłuższym nie określonym czasie sam uruchamia się /tak samo jak na początku - czyli po kilku restartach/
    Nie wiem co mam robić - płyta jest na gwarancji.
    Testowałem procesor RAM VIDEO HDD i wszystko jest stabilne i w normie.

    Proszę o sugestie -ja juz nie mam pomysłów.

    :-) Teraz post pisze z tego Kapryśnego komputera.

    Moderowany przez mat_ed:

    Wstawać to można z łóżka! Nie po to zmieniam tytuł wątku, aby Kolega go po mnie poprawiał!

  • Spec od komputerów
    Ja bym na twoim miejscu pożyczył i podłączył inny zasilacz. To że zasilacz uruchomił inną płytę jeszcze o niczym nie świadczy. W ten sposób wyeliminujesz jedną niewiadomą. Próbowałeś dociec co zaśmierdziało w komputerze ? Styki w gnieździe ATX są prawidłowe ? Wtyk nie grzeje się ? To samo pytanie dotyczy wtyku +12V P4.
  • Poziom 2  
    Oczywiście obejrzałem płytę w poszukiwaniu jakiegokolwiek nadtopienia czy zwęglenia lecz nic takiego nie znalazłem.
    Przewody od zasilacza także wyglądają na sprawne.
    Co do zapachu - to mógł on pochodzić zarówno z wnętrza komputera jak i z samego zasilacza. Teraz tego zapachu już nie stwierdzam nawet po 12 godzinnej sesji na kompie.

    A co do uwagi Pana Moderatora - to prawdopodobnie edytowaliśmy post równocześnie /wkradło się sporo błędów/ i musiałem zapisać go ostatni.
    Nie natrafiłem nigdzie na zakaz używania języka potocznego i slangowego. Czasami nuta humoru dobrze nam robi... :-)