Witam, mam problem ze wzmacniaczem, jakiś miesiąc temu przestał grać jeden kanał. We wzmacniaczu są dwa (2x150 watt) i były połączone na mostek 1x300 Watt. Odłączyłem i okazało się, że nie gra jeden kanał, więc suba podłączyłem pod ten działający.
Wczoraj natomiast przestał działać całkiem, żadna dioda się nie pali (są dwie:power i security), a napięcie na złączu jest ok. 6V na głównym plusie i na sygnałowym tak samo, po odłączeniu któregokolwiek z plusów wskakuje 12V tak jak powinno być na tym który jest podłączony.
Bawiłem się tak tymi kablami tam i zaczął działać sam od siebie normalnie przez pół dnia a teraz znowu to samo, dody się nie świecą i napięcie z 12V jest 6V.
Dodam, że dochodzi do niego 12-14V, 6V staję się po wpięciu plusa do wzmacniacza (głównego lub sygnałowego)
Poradźcie coś.. bo tak raz działa, raz nie.. Proszę o wyrozumiałość, nie jestem elektronikiem niestety
Dodano po 25 [minuty]:
Wzmacniacz to RTO SX 4002 2x 150 albo 1x 300 watt
Wczoraj natomiast przestał działać całkiem, żadna dioda się nie pali (są dwie:power i security), a napięcie na złączu jest ok. 6V na głównym plusie i na sygnałowym tak samo, po odłączeniu któregokolwiek z plusów wskakuje 12V tak jak powinno być na tym który jest podłączony.
Bawiłem się tak tymi kablami tam i zaczął działać sam od siebie normalnie przez pół dnia a teraz znowu to samo, dody się nie świecą i napięcie z 12V jest 6V.
Dodam, że dochodzi do niego 12-14V, 6V staję się po wpięciu plusa do wzmacniacza (głównego lub sygnałowego)
Poradźcie coś.. bo tak raz działa, raz nie.. Proszę o wyrozumiałość, nie jestem elektronikiem niestety
Dodano po 25 [minuty]:
Wzmacniacz to RTO SX 4002 2x 150 albo 1x 300 watt