Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Eltrox Hurton
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi

Krasul 14 Jan 2010 22:32 173173 387
  • #271
    Trabi
    Level 36  
    Hmm.... ciekawostka, no nie? Gdzieś mi leży jeszcze jeden albo dwa ZK120/140, to zajrzę i do nich co też mają w sprzęgłach. W tym moim po renowacji gąbki były w oryginale (cały czas mówię o wersji lampowej). Aż sam się zdziwiłem bo o filcach wiedziałem, ale o gąbkach? Nie.

    -- EDIT 15.01 - 15:48 --

    Sprawdziłem. W drugim ZK140 są (były, bo się zlasowały) gąbki, w ZK120 nie było i nie ma. Ale w serwisówce od ZK140 piszą jak byk, że oprócz filców można założyć gąbki w celu polepszenia działania sprzęgła. Więc coś w tym musi być :)

    Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi
  • Eltrox Hurton
  • #272
    mymar
    Level 11  
    Witam!
    Dawno nie wchodziłem na te forum i widzę, że temat starych magnetofonów wciąż fascynuje. Kiedyś, pod koniec lat '70-tych zeszłego wieku (sic!), też zastosowałem metodę "sprzęgła ze sprężynką". Trzeba było tylko dobrać odpowiednią sprężynkę. Znajomi dziwili się, że i takie ZK-ki produkowano, stojące pionowo i grające. Ja tego nie komentowałem, czasami tylko wtrąciłem, że to jakaś bardziej ekskluzywna wersja. W każdym bądź razie, w tamtych czasach efekt był super. Dzisiaj mam w swoich zbiorach 2 szt magnetofonu ZK. Jeden to ZK 120 (lampowa), z logo Unitra-Grundig. Drugi - ZK140T (tranzystorowa) - też z logo Unitra-Grundig. Logo Unitra-Grundig było stosowane w pierwszych latach produkcji tych magnetofonów (początek lat '70-tych zeszłego wieku). Magnetofony, które posiadam są w bardzo dobrym stanie technicznym. Praktycznie wyglądają jak w tamtych latach na półce sklepowej. Są kompletne i w pełni sprawne. Były przeze mnie rozebrane, wszystkie elementy oczyszczone, przesmarowane i złożone ponownie. Wymieniłem na nowe głowice i paski. Oczywiście nie jest to sprzęt hi-fi, ale nagrywają i odtwarzają bardzo ładnie. Mam jeszcze piękny magnetofon Tonette - też lampowy. Magnetofon jest z 1968r. Zachował się w pięknym stanie. Jest w 100% oryginalny i sprawny. Pasmo przenoszenia ma dużo wyższe niż wspomniane ZK-ki. Dzisiaj stoją i cieszą oko. Wspominam to bardzo mile. Pozdrawiam wszystkich miłośników starego sprzętu RTV -mymar


    Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi
  • #273
    Trabi
    Level 36  
    Kolekcja piękna. Az miło widzieć że uchowały się ZK w stanie wręcz laboratoryjnym :) . Ja szukam jeszcze "M2405S Forte" ale ani widu ani słychu na horyzoncie :(

    PS: Nie lepiej zmniejszyć zdjęcia - powiedzmy do 1024*768 - niż takie wielkie wstawiać? Nie każdy ma net szybko działający. osobiście obejrzałem JEDNO zdjęcie w całości, bo reszta idzie jak krew z nosa :(
  • #274
    mymar
    Level 11  
    Witam!
    W tej chwili na Allegro są dwa ZK M2405S. Jeden w zakładce Allegro-RTV-Mag. szpulowe, a drugi - Allegro-Zabytki techniki-Stare magnetofony. Cena pierwszego jest dość wysoka, ale jet w bardzo dobrym stanie technicznym. Ja mam 3szt z tej serii. Dwa to M2405S i jeden ZK246. Zdjęcia daję o wyższej rozdzielczości, ponieważ chciałem aby lepiej były widoczne szczegóły sprzętu.
    Pozdrawiam - mymar

    Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi
  • #275
    Trabi
    Level 36  
    Tak, widziałem oba. Szukam całego czarnego jak na zdjęciu wyżej (1-wsze i 2-gie od lewej). Mimo że miałem trochę szpulowców i aktualnie mam złotego Opusa, to ten M2405S coś w sobie ma co mnie do niego ciągnie; może to było 1-wsze spotkanie z dźwiękiem stereo właśnie na M2405S (The Friends of Mr. Cairo" Vangelisa) ? W każdym razie nawet Opus nie daje mi takiej satysfakcji jak właśnie słuchanie "M2405S-Forte".
    Ale czekam. Kiedyś go będę miał :D

    PS: dzięki za zdjęcia.
  • #276
    lesiakjarek
    Level 11  
    Witam wszystkich amatorów szpulowców. Niedawno zakupiłem sobie szpulowca ZK-147. Może on nie ma najlepszego wyglądu (chyba lepiej wygląda 140), ale taki miałem w dzieciństwie, więc sentymentalnie kupiłem taki sam. Ogólny stan jest niezły. Tylko trochę głośnik charczy, jest pokombinowane gniazdo DIN słuchawek-do wymiany i chyba pasowałoby powymieniać paski. No ale gra. Otóż mam prośbę, czy ktoś ma Instrukcję serwisową ZK-127 ZK-147? Nigdzie nie mogę znaleźć. Nie chciałbym zaczynać renowacji mojego maleństwa bez serwisówki.
    I jeszcze:
    1.czy da się gdzieś podregulować wysokie tony (oczywiście nie za mocno)
    2.guma na rolkach chyba tez już nie za ciekawa. Pomoże coś kalafonia?
  • Eltrox Hurton
  • #277
    1888
    Level 9  
    Witam Was!

    Wrzucam fotkę na dowód, że tego typu magnetofony żyją i mają się świetnie :D
    Moja kolekcja to dwa ZK-120 T oraz jeden ZK-140 T. Stodwudziestki są odziedziczone po rodzinie, natomiast stoczterdziestkę kupiłem. Poza tym mam ponad 35 taśm szpulowych z fajną muzykę oraz nagraniami rodzinnymi, sprawny mikrofon (którym czasami nagrywam życie rodzinne na pamiątkę dla syna a może i wnuków) :wink:, kabel DIN, taśmę czyszczącą Stilon, instrukcję obsługi do ZK-140 T oraz książkę o nim z roku 1972. Posiadam także książkę o magnetofonach z roku 1985.
    Wszystkie magnetofony są całkowicie sprawne, po konserwacji i w stanie praktycznie idealnym :D
    Lubię też nowoczesność ale słuchając szpulowca naprawdę robi mi się jakoś dobrze na duszy :D

    Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim użytkownikom oraz prowadzącym elektroda.pl Wszystkiego Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2011 Roku !!!!! :bday:

    Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi

    Magnetofony szpulowe, stereofoniczny klasy hi - fi
  • #278
    User removed account
    User removed account  
  • #279
    1888
    Level 9  
    Wiesz, większość nagrań ma po 30-35 lat i biorąc pod uwagę to oraz fakt, że taśmy leżały (często gdzieś tam w piwnicy) nieruszane przez lata to jakość jest ok. Wszystko zależy też od sposobu i rodzaju nagrania, poziomu ustawionego podczas nagrywania sygnału czy rodzaju taśmy. Na pewno szum nie jest tu jakimś problemem :D. Mam np. nagranie rodzinne z 1978 roku (oglądanie w telewizji meczu MŚ w piłce) i jakość tego nagrania jest bardzo dobra nawet dziś. Kilka szpul z muzyką też jest nagrana w dobrej jakości i tak też nadal brzmią.

    Pozdrawiam
    Tomasz
  • #280
    Pain
    Level 25  
    Ja mam za to pytanie czy dźwięk szpuli różni się od kasety? Wszakże dźwięk z kasety od płyty CD jest inny, w moim osobistym odczuciu bardziej miękki. Choć na co dzień nie słucham już kaset to czasem lubię wrócić sobie do nich :D
    Ciekawe czy spopularyzowane mp3 doczeka się następcy i za 50lat ludzie będą je wspominać jak dziś magnetofony :lol:
  • #281
    michał1201
    Level 18  
    Sam zastanawiam się nad zakupem takiego magnetofonu. Może Aria? A najbardziej chciałbym ZRK M-3401 SD "Koncert"
  • #282
    maniek1818
    Level 22  
    Pain wrote:
    Ja mam za to pytanie czy dźwięk szpuli różni się od kasety?
    Taśma w szpulowcu szybciej się porusza, chyba szersze pasmo zapisywanych dzwięków
  • #283
    Gizmoń
    Level 28  
    Ja mam 2szt. ZK-146 i jedną ARIĘ M 2408 SD ;) Aria jest na stałe podłączona do Radmora 5102 i czasem używana.
    Do tego cała półka taśm (głównie Stilon i Agfa) z nagranymi zabawnymi słuchowiskami (np. "Topielec" o facecie, który utopił się za kilka kopiejek :) ) i przeróżną muzyką. Zapas na kilka miesięcy słuchania.
  • #284
    maniek1818
    Level 22  
    Ja kiedyś przerabiałem kaseciaki, doklejałem papierowe krążki imitujące szpule, albo sklejałem dwie kasety w jedną, i tak powstawały nośniki o pojemności 2godzin.
  • #285
    robokop
    Moderator of Cars
    Agares1 wrote:
    Ja to lubię sobie czasem winyla posłuchać. A jak wygląda kwestia jakości dźwięku z takiego szpulowca? Bo wiem z praktyki, że np. kasety strasznie szumią.
    Też szumią - ale inaczej, inna separacja kanałów itd.
  • #286
    KJ
    Level 31  
    Przede wszystkim szpula zawsze miała i będzie miała lepsze brzmienie od kasety. Większa prędkość przesuwu i wiesza szerokość ścieżki robi swoje. Nie bez powodu w sprzęcie studyjnym stosowano 38cm/s i ścieżkę na pół taśmy szpulowej czyli szerokości całej taśmy w kasecie ;) Istniały też sprzęty czterościeżkowe na taśmę pół cala (2x szersza niż zwykła szpula) oraz wynalazki wielościeżkowe na taśmę 2" wielkości sporej pralki. Spotkałem też wzmiankę o sprzęcie stereo na taśmę pół cala (ścieżka szerokości 1/4 cala czyli całej taśmy szpulowej) pracującym z prędkością przesuwu 72cm/s ale była to tylko wzmianka w sieci zero konkretów technicznych niemniej jednak coś takiego przy dobrej taśmie powinno zmiażdżyć jakością CD ;). Co do sprzętów polskich to wszystkie dziedziczą te same problemy - przede wszystkim Polskie głowice wymagają bardzo silnego docisku taśmy co przyczynia się do szybkiego zużycia tak taśmy jak i głowic. W sprzęcie zachodnim który spotkałem stosowano głowice stożkowe w nowszych modelach także amorficzne pracujące bez zewnętrznych docisków - wystarcza naciąg taśmy. Ciekawostką są głowice produkowane przez firmę AKAI których obudowy wykonane są z hartowanego szkła a obwody magnetyczne z jakiegoś rodzaju ultratwardego ferrytu. Po ponad 30 latach głowice te nie wykazują żadnego zużycia, firma dawała na nie dożywotnią gwarancję i nie był to chwyt marketingowy. Produkowano także szpulowce z autorewersem które zazwyczaj miały ... 6 głowic (kasująca, zapisu i odczytu dla kierunku w prawo i w lewo osobno). Kolejna bolączką sprzętu polskiego były taśmy produkowane przez Zakłady Włókien Chemicznych "Stilon" taśmy te w porównaniu z byle jakim BASFem czy ampexem tej samej klasy wypadają raczej marnie. Na zachodzie produkowano także taśmy szpulowe chromowe. Mam kilka takich w swojej kolekcji - jakość jest wyraźnie lepsza od zwykłych żelazowych nawet tych lepszych. oczywiście nagranie takiej taśmy wymaga magnetofonu z przełączanym prądem podkładu czego w polskim sprzęcie chyba nie uświadczymy nawet w koncercie - miałem ten magnetofon w rękach ale stosunkowo krótko więc nie pamiętam czy był przełącznik prądu podkładu ;) Jak juz tak przy archaicznych rozwiązaniach technicznych jesteśmy to ciekawostką są magnetowidy szpulowe systemu quadruplex oraz sposób w jaki dokonywano edycji materiału video zapisanego w tym standardzie przed erą komputerów ;)
  • #288
    KJ
    Level 31  
    Tonów wysokich nie podregulujesz - to jest przypadłość wszystkich polskich szpulowców a wynika z jakości głowic. Trochę pomaga dorobienie nowego docisku gdyż w tych sprzętach zwykle jest on zużyty albo niema go w ogóle. Najlepiej byłoby wymienić głowicę na nową czasami są do kupienia na allegro. Niestety wraz z postępującym zużyciem głowicy następuje ograniczanie pasma od góry. Do tego polskie taśmy też nie imponowały pasmem.
  • #290
    luke666
    Level 33  
    KJ wrote:
    niemniej jednak coś takiego przy dobrej taśmie powinno zmiażdżyć jakością CD ;)


    Ale w miejsce takiej jednej taśmy zmieści się kilkadziesiąt czy kilkaset płyt CD, na których zapisze się odpowiednio większa długość ścieżki dźwiękowej.

    O jakości dźwięku między płytą CD-Audio a taśmą można by się długo spierać, ale każdy ma swoje racje. Zazwyczaj jednak można łatwo poznać, czy nagranie leci z taśmy czy z płyty, niekoniecznie na korzyść tej pierwszej.

    Nie łudźmy się, szpulowce pod względem użytkowym są dość niewygodne, a ich epoka przeminęła wraz z wejściem popularnych kaset magnetofonowych.
  • #291
    KJ
    Level 31  
    To tak jak porównywać winyl z CD ;) jedni (w tym ja) lubią te wielkie czarne kawałki PVC i ich brzmienie mimo tego ze jest ono technicznie dużo gorsze niż CD ;) Co nie znaczy ze uważam obecne metody zapisu za coś gorszego. Po prostu fajnie mieć w domu gramofon i dobry magnetofon szpulowy żeby sobie czasem posłuchać ;) Czy Szpule znikły w chwili wprowadzenia kaset nie powiedział bym. W studiach używane były jeszcze długo potem. W wielu studiach radiowych i nagraniowych wciąż stoi sprzęt tego typu i jest niekiedy używany choć archiwa na taśmach są w chwili obecnej likwidowane.
  • #292
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    KJ wrote:
    Przede wszystkim szpula zawsze miała i będzie miała lepsze brzmienie od kasety. Większa prędkość przesuwu i wiesza szerokość ścieżki robi swoje. Nie bez powodu w sprzęcie studyjnym stosowano 38cm/s i ścieżkę na pół taśmy szpulowej czyli szerokości całej taśmy w kasecie ;)


    Różnie to było. Na studiach pracowaliśmy w studenckim radiu na magnetofonach studyjnych o prędkości 38 cm/s i zapisie na całej szerokości taśmy (lata 70- te). Zresztą grubość taśmy profesjonalnej była taka, ze przechowywała się bez szpuli. Nie miała prawa się rozsypać.
    Sprzęt studyjny to całkiem inna działka tematu.
    Zresztą, ówczesne nasze magnetofony miały wielkość sporej walizki, a starsze - biurka pod komputer.
  • #293
    KJ
    Level 31  
    Czyli jednak istniały sprzęty zapisujące na całej szerokości taśmy. Też miałem taśmy bez szpuli ale niestety brak odpowiednich mocowań i talerzy do magnetofonu zmusił mnie do przewinięcia na zwykłe szpule.
  • #294
    Gizmoń
    Level 28  
    luke666 wrote:
    KJ wrote:
    niemniej jednak coś takiego przy dobrej taśmie powinno zmiażdżyć jakością CD ;)


    Ale w miejsce takiej jednej taśmy zmieści się kilkadziesiąt czy kilkaset płyt CD, na których zapisze się odpowiednio większa długość ścieżki dźwiękowej. [...]



    Zamiast taśmy Stilon do użytku amatorskiego (Long Play - długość 540m, średnica szpuli 18cm) mogę sobie postawić 10 płyt CD luzem lub 4 płyty w pudełkach. Czyli nie setki, nawet nie kilkadziesiąt. A czas odtwarzania przy prędkości 19,05cm/s wynosi 2×45min, przy 9,5cm/s 2×90min, a dla 4,75cm/s aż 2×180min. Płyta CD ma pojemność 80 minut.
  • #295
    KJ
    Level 31  
    Powodzenia z nagrywaniem na stilonach przy 4,75cm/s :) Ale generalnie niema aż tak źle z tym miejscem. Szpule 26cm trochę więcej miejsca zajmują ale też mieszczą średnio 1500m taśmy czyli jakieś 260min na stronę przy 9,5cm/s
  • #296
    lesiakjarek
    Level 11  
    Kupiłem jakieś ruskie nówki taśmy na allegro. W szpulowcu wyczyściłem dokładnie głowicę i rolki. Nagrałem kilka kawałków i o dziwo nawet przyswoicie brzmi. Tylko teraz pasowałoby zająć się mechanizmem wewnątrz, ponieważ ciężko ma przewijać w prawą stronę (w lewo trochę lepiej). Trochę boję się rozbierać, więc jakby ktoś miał serwisówkę, to mógłby się podzielić. Czy wystarczy tylko wymiana pasków?
  • #297
    User removed account
    User removed account  
  • #298
    Gizmoń
    Level 28  
    Z tym nagrywaniem przy prędkości 4,75cm/s to fakt, nie mogę liczyć na powodzenie. Wszystkie moje szpulowce mają minimum 9,5cm/s :)
    Ale nawet przy prędkości 19,05cm/s szpula 540m mieści o 10min więcej niż płytka CD.
    Inna sprawa, że nagrania na taśmie mogą w dobrych warunkach leżeć dziesiątki lat i prawie nic im się nie stanie, natomiast płyty (takie, na których można sobie nagrywać, nie tłoczone) podobno potrafią się psuć już po kilku latach.
  • #299
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Ech tam, wiadomo, że tego nie można porównywać ze sobą, znaczy nosników analogowych i cyfrowych. Tak jak wzmacniaczy lampowych i tranzystorowych. Dają dźwięki o innych barwach i już! I tak samo będzie zawsze, że będą wielbiciele jednego i drugiego.
  • #300
    piotrekn95
    Level 24  
    Zobacz ZK 120, 140 , mechanizm ten sam.

    Przewija słabo albo z powodu sparciałych gumek na rolkach przekładni, albo luźne paski.