Od paru lat prowadzę serwis komputerów przenośnych ( laptopów). Mam już pewne obeznanie na rynku, doświadczenie, stałych klientów itp. Od pewnego czasu zauważyłem zjawisko klientów , którzy z góry traktują serwisy wszelakie jako bandę oszustów, wyłudzaczy i co im tam jeszcze przyjdzie do głowy. Przynosi taki sprzęt , dzwonimy z diagnozą i wstępną wyceną - o, drogo, jak to, to pewnie trzeba bezpiecznik wymienić albo jakiś kabelek się odłączył a wy tyle pieniędzy ?? Taki delikwent oczywiście jest oburzony, on wie przecież lepiej i jak ma jeszcze zły humor to nie omieszka zaznaczyć , że on sobie części posprawdza bo na pewno zamieniliśmy pół komputera.
Są jeszcze lepsi - przez telefon mówią - to ja się zastanowię i oddzwonię. Cisza. Za trzy dni przychodzi - ja odebrać laptopa chciałem... Wiadomo, że uszkodzenia sprzętowe diagnozuje się na "wnętrznościach" a nie po nalepkach na obudowie, więc komputer jest w częściach
To jeszcze źle ,że nie złożony ! Kilku pacjentów odebrało już od moich znajomych z branży laptopy w worku na śmieci, ja jeszcze się nie posunąłem, ale może powianiem...
I tu pytanie - skoro ktoś wie lepiej - to dlaczego sam sobie nie naprawi tylko głowę ludziom pracującym zawraca i jeszcze od złodziei wyzywa? Skąd się takie organizmy wzięły? No i na dodatek jakieś posądzenia , że jak nie naprawili za 50 zł to na pewno części pokradli.
Fakt, obecnie roi się od "serwisów" , w szczególności laptopowych, w których przeróżne rzeczy się zdarzają. Podobne przypadki dotyczą także innych branż , aczkolwiek zaczęło mnie i innych zajmujących się tym zaczęło to zjawisko drażnić - szkoda nerwów i czasu. Będę wdzięczny za spostrzeżenia i sposoby radzenia sobie z takimi przypadkami
Są jeszcze lepsi - przez telefon mówią - to ja się zastanowię i oddzwonię. Cisza. Za trzy dni przychodzi - ja odebrać laptopa chciałem... Wiadomo, że uszkodzenia sprzętowe diagnozuje się na "wnętrznościach" a nie po nalepkach na obudowie, więc komputer jest w częściach
I tu pytanie - skoro ktoś wie lepiej - to dlaczego sam sobie nie naprawi tylko głowę ludziom pracującym zawraca i jeszcze od złodziei wyzywa? Skąd się takie organizmy wzięły? No i na dodatek jakieś posądzenia , że jak nie naprawili za 50 zł to na pewno części pokradli.
Fakt, obecnie roi się od "serwisów" , w szczególności laptopowych, w których przeróżne rzeczy się zdarzają. Podobne przypadki dotyczą także innych branż , aczkolwiek zaczęło mnie i innych zajmujących się tym zaczęło to zjawisko drażnić - szkoda nerwów i czasu. Będę wdzięczny za spostrzeżenia i sposoby radzenia sobie z takimi przypadkami