Witam,
podobno nie ma głupich pytań...
[uwaga - jak ktoś nie lubi dużo czytać to może od razu przeskrolować do końca - tam jest zadane finalne pytanie
]
Mam kino domowe 5.1, ze "składanym" systemem głośników (tj. nie było kupowane w komplecie). Przód: Mission 33i, środek - Tannoy, tył: Tannoy Mercury (te tylne głośniki były kiedyś moimi głośnikami stereo, zanim kupiłem kino domowe), subwoofer Pioneer S-w 90S. Wykorzystuję ten zestaw także do słuchania muzyki stereo z CD.
Posiadany sprzęt (A/V Pioneer VSX C-300 i DVD DV-300) nie zadowala mnie pod względem jakości dźwięku stereo (do kina domowego mi w zupełności wystarcza) i mam nieodparte wrażenie, że nie jest w stanie wykorzystać możliwości Mission'ów w tym względzie. Dlatego też rozglądam się w tej chwili za wzmacniaczem stereo, coś klasy NAD'a C315 BEE (na którego jestem już prawie zdecydowany).
Pierwotnie myślałem, żeby parkę Mercury'ów (obecnie tylne w 5.1) przestawić na przód, z tyłu dać jakiekolwiek małe głośniczki (np. Magnaty), a Missiony całkowicie wypiąć z systemu 5.1 i połączyć ze wzmacniaczem stereo - żeby tworzyły niezależny system (inna sprawa, że będę musiał poszukać odtwarzacza CD, bo DV-300 - jak mi się zdaje - nie jest top sprzętem do odtwarzania CD - chyba, że się mylę?)
Ale - pomyślałem sobie - może można po prostu dołączyć wzmacniacz stereo - jak go sobie już kupię - do Mission'ów, równolegle do wyjścia z amplitunera z kina domowego? Dzięki temu uniknę dodatkowego zagracania pokoju dodatkową parą głośników no i zaoszczędzę jakieś 200 PLN (na nowe tyły do kina)
No więc, finalne pytanie w formie prostej: czy jedna para głośników może być (na sztywno, bez żadnego przełącznika) jednocześnie podłączona do kina domowego i do wzmacniacza stereo?
podobno nie ma głupich pytań...
[uwaga - jak ktoś nie lubi dużo czytać to może od razu przeskrolować do końca - tam jest zadane finalne pytanie
Mam kino domowe 5.1, ze "składanym" systemem głośników (tj. nie było kupowane w komplecie). Przód: Mission 33i, środek - Tannoy, tył: Tannoy Mercury (te tylne głośniki były kiedyś moimi głośnikami stereo, zanim kupiłem kino domowe), subwoofer Pioneer S-w 90S. Wykorzystuję ten zestaw także do słuchania muzyki stereo z CD.
Posiadany sprzęt (A/V Pioneer VSX C-300 i DVD DV-300) nie zadowala mnie pod względem jakości dźwięku stereo (do kina domowego mi w zupełności wystarcza) i mam nieodparte wrażenie, że nie jest w stanie wykorzystać możliwości Mission'ów w tym względzie. Dlatego też rozglądam się w tej chwili za wzmacniaczem stereo, coś klasy NAD'a C315 BEE (na którego jestem już prawie zdecydowany).
Pierwotnie myślałem, żeby parkę Mercury'ów (obecnie tylne w 5.1) przestawić na przód, z tyłu dać jakiekolwiek małe głośniczki (np. Magnaty), a Missiony całkowicie wypiąć z systemu 5.1 i połączyć ze wzmacniaczem stereo - żeby tworzyły niezależny system (inna sprawa, że będę musiał poszukać odtwarzacza CD, bo DV-300 - jak mi się zdaje - nie jest top sprzętem do odtwarzania CD - chyba, że się mylę?)
Ale - pomyślałem sobie - może można po prostu dołączyć wzmacniacz stereo - jak go sobie już kupię - do Mission'ów, równolegle do wyjścia z amplitunera z kina domowego? Dzięki temu uniknę dodatkowego zagracania pokoju dodatkową parą głośników no i zaoszczędzę jakieś 200 PLN (na nowe tyły do kina)
No więc, finalne pytanie w formie prostej: czy jedna para głośników może być (na sztywno, bez żadnego przełącznika) jednocześnie podłączona do kina domowego i do wzmacniacza stereo?