Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX

sq1ftb 14 Lip 2009 22:19 25081 29
  • Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Podczas serwisowania sprzętu komputerowego zachodzi konieczność przyzwoitej diagnostyki zasilacza sieciowego. Szczególnie jest to konieczne w przypadku diagnostyki końcowej zasilacza po jego naprawie. Inspiracją to wykonania tego projektu była bez mała hurtowa naprawa kilkudziesięciu zasilaczy.

    Do projektu przyjęto następujące założenia dla urządzenia:
    . sprawdzanie zasilacza automatycznie
    . sprawdzanie ze zmiennym obciążeniem
    . stosunkowo małe wymiary
    . łatwość wykonania
    . niska cena urządzenia
    . dostępność elementów.
    Podstawowym elementem testera jest mikroprocesor ATMega8 sterujący obciążeniem zasilacza i jednocześnie dokonujący pomiarów napięć wyjściowych w poszczególnych kanałach zasilacza. Do pomiaru napięć użyto wewnętrznych 10-cio bitowych przetworników A/C. Elementem "wykonawczym" jest blok rezystorów ceramicznych sterowanych przekaźnikami. Przyjęto następujący model obciążenia
    . 33% prądu znamionowego
    . 66% prądu znamionowego
    . 100% prądu znamionowego
    Wybór trybu testu za pomocą przycisków znajdujących się na płycie czołowej urządzenia. Zobrazowanie wyników za pomocą 16 znakowego wyświetlacza LCD. Dodatkowo zastosowano sygnalizację akustyczną. W przypadku pozytywnego wyniku test urządzenie generuje akustycznie sygnał OK alfabetem Morse'a. Poniższa fotografia przedstawia tester zmontowany tzw. metodą pająka. Ponieważ jest to urządzenie prototypowe, jako podstawę wykorzystano płytkę z typowego zasilacza, z której wymontowano wszystkie elementy. 
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Elementem wykonawczym jest zestaw rezystorów sterowanych za pomocą przekaźników. Oczywiście można ten element rozwiązać "bardziej elegancko" i zamiast przekaźników sterować bezpośrednio bramkami np. tranzystorów BUZ. 
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    W projekcie przyjęto, że sprawdzaniu będzie podlegało :
    . napięcie +5V Standby
    . napięcie +3,3V
    . napięcie +5V
    . napięcie +12V
    . sygnał wewnętrzny zasilacza Power Supply OK
    Dodatkowo każde z napięć jest sygnalizowane odpowiednią diodą LED na płycie czołowej. W celu zasilania urządzenia użyto transformatora sieciowego umożliwiającego zasilenie mikroprocesora oraz zestawu przekaźników. Przekaźniki są sterowane poprzez klucze tranzystorowe podłączone do odpowiednich portów mikroprocesora.
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Płytkę sterownika mikroprocesorowego wykonano na laminacie testowym. Znajdują się na niej:
    . prostownik + stabilizator 7805
    . dzielniki napięciowe do przetworników A/C
    . rezystory bazowe do kluczy tranzystorowych
    . ATMega8 + rezonator kwarcowy
    . rezystor regulacyjny do ustawienia kontrastu wyświetlacza LCD
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Do podłączenia sprawdzanego zasilacza użyto typowego złącza ATX pochodzącego z uszkodzonej płyty głównej komputera. Bez zbytniego wdawania się w szczegóły, wycięto kawałek laminatu wraz ze złączem i zastosowano go w projekcie.
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Jako obudowy użyto typowej obudowy od zasilacza ATX (na laminacie z tego zasilacza zamontowano rezystory i przekaźniki). Oczywiście należy wykonać troszkę "prac kowalskich" aby zamontować wyświetlacz LCD, przyciski, włącznik oraz gniazdo do podłączenia zasilacza. Istotnym elementem układu jest wentylator, który - w tym przypadku - służy do chłodzenia bloku rezystorów obciążających badany zasilacz.
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    A oto schemat ideowy:
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Bardziej rozszerzony opis znajduje się na mojej stronie sq1ftb.com.
    Zainteresowanych wsadem do uP proszę o maila.
    Urządzenie działa już od ponad miesiąca i stanowi całkiem przyjemny przyrząd warsztatowy. Jak znajdę chwilę czasu, to dokończę płytę czołową.
    Urządzenie podczas pracy:
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    sq1ftb
    Poziom 12  
    Offline 
    Specjalizuje się w: mikroprocesory jednoukładowe, technika cyfrowa
    sq1ftb napisał 89 postów o ocenie 362, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Świdwin. Jest z nami od 2008 roku.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2
    manekinen
    Poziom 29  
    Nie widać żadnego chłodzenia odbiorników prądu (rezystorów 20W) Jak długo urządzenie może pracować? Bo chyba jest to tester który nie mierzy tylko parametrów przez kilka sekund, ale można obciążyć zasilacz na dłuższy czas (godzinę)? Do jakiej mocy zasilacze można testować?

    Ogólnie pomysł dobry, koszt wykonania niski, pozostaje tylko zaprojektować płytkę drukowaną. Pozdrawiam.
  • #3
    mick
    Poziom 15  
    Przez jaki czas testujesz zasilacze na 100% obciążenia aby stwierdzić, że działają dobrze?

    Na zdjęciach jest chyba Atmega8, a nie 16?
  • #4
    markovip
    Poziom 34  
    Zasilacze impulsowe dla komputerów są bardzo skomplikowane. W czasach gdy komputery były bardzo drogie i tym samym zasilacze do nich, modne było ich naprawianie. Dlatego w tedy (teraz też) IBM nie publikował żadnych schematów do zasilaczy. Jeżeli zasilacz się zepsuł, przykładowo jakiś tranzystor się spalił, to jakaś musiała być tego przyczyna. Wymiana spalonego tranzystora nie naprawi zasilacza do stanu przed awaryjnego, bo w raz ze spalonym tranzystorem, niszczą się inne komponenty, trudne do namierzenia.
    Wniosek z tego taki, że nie opłaca się naprawiać takich zasilaczy, bo prędzej czy później zasilacz znowu się zepsuje. Ale tym razem skutki mogą być gorsze... Poza tym, w momencie otwarcia obudowy zasilacza, tracisz gwarancję, więc po co to robić?

    Nie wiem co dla Ciebie oznacza 'mała', bo Twoja obudowa na pewno taką nie jest.
    Aby oszacować, czy zasilacz jest sprawny czy nie, istnieje takie sprytne urządzonko ;)
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Ba tak na prawdę tu chodzi o to, żeby sprawdzić napięcia, a nie prąd. Do sprawdzenia mocy i zabezpieczeń przeciążeniowych używa się specjalnych do tego rezystorów. Bo nie wiem jakim cudem chcesz twoim wynalazkiem testować zasilacze 1kW na 100%, lub chociażby 66%.
    W każdym (lepszym) serwisie komputerowym, zasilacz wymienia się na nowy, bo nawet najprostsza naprawa wiąże się ze straconym czasem, a czas to pieniądz klienta.

    Duży minus za lenistwo - wycięty kawałek płyty głównej.
    10 bitowy ADC, a w dzielnikach napięcia rezystory z tolerancją 5%, to jakieś nieporozumienie.

    Urządzenie przydatne, ale dla amatorów-konstruktorów własnych zasilaczy.

    Proszę, tu masz też własnej roboty trochę bardziej "profesjonalny" tester do ATX. Link

    PS. Z zdjęć wynika, że jest to niedokończony projekt, jest inny dział na takie projekty.
  • #5
    kiler129
    Poziom 27  
    Niestety musze sie przylaczyc do lamentu kolegow - obcizenie zasilacza tylko wtyczka ATX moze sie zakonczyc ... jego uszkodzeniem!
    Dzisiaj zasilacze maja po 4 linie na roznych przewodach ... nie bez powodu.
    Brakuje jak juz wspomniano chlodzenia.
    Co do oplacalnosci sie nie wypowiadam ;) Skoro autor zbudowal znaczy ze sie oplaca.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #6
    sq1ftb
    Poziom 12  
    Cytat:
    10 bitowy ADC, a w dzielnikach napięcia rezystory z tolerancją 5%, to jakieś nieporozumienie.

    Uchyb dzielnika można skompensować programowo - po to są mikroprocesory. I tak też zostały wykonane dzielniki. Wykonane, pomierzono uchyb i poprawki jako stałe wprowadzono do programu.
    Kiedyś, jak elektronika była tylko analogowa, taka operacja była nie możliwa i trzeba było dobierać dzielniki z tolerancją do 0.1%.
    Zawsze można za pomocą miernika uniwersalnego pomierzyć napięcia wyjściowe i orzec, że zasilacz jest OK. To "wystartowania" wystarczy spinacz biurowy.
    Mikroprocesor to oczywiście ATMega8 (pomyłka w opisie). Jako chlodzenie bloku rezystorów - wentylator.
    Cytat:
    W każdym (lepszym) serwisie komputerowym, zasilacz wymienia się na nowy, bo nawet najprostsza naprawa wiąże się ze straconym czasem, a czas to pieniądz klienta.

    Zawsze można wmówić klientowi, że dla jego dobra, to najlepiej wymienić komputer na nowy, bo naprawa się nie opłaca.
    Aby naprawić zasilacz, nawet w najlepszym serwisie, to trzeba mieć trochę pojęcia o technice impulsowej i elektronikę znać nie tylko ze składania kitów. Znam takie praktyki. Koszt naprawy przeciętnego zasilacza, to kilkanaście złotych i około 20 minut pracy. Troszkę tego sprzętu "przeszło" przez mój warsztat i od czasu naprawy pracuje poprawnie.
    Urządzenie nie służy to oceny pracy elektrowni wiatrowych, zatem nie ma konieczności obciążeń do 1 kW. Standardowe zasilacze komputerowe to najczęściej 300 - 400 W.
    Wiele defektów zasilaczy objawia się przy obciążeniu mocą ok. 50% mocy znamionowej, stąd też sprawdzanie przy obciążeniu.
    Sprytne "urządzonko" pokazane na obrazku kolegi Markovip podaje informację o napięciach wyjściowych. Czasami to troszkę za mało.
    Z doświadczenia wynika, ze kilkuminutowy test pod obciążeniem jest zupełnie wystarczający i zastosowane chłodzenie powietrzne wentylatorem spełnia swoje zadanie.
    Cytat:
    PS. Z zdjęć wynika, że jest to niedokończony projekt, jest inny dział na takie projekty.

    Projekt jest dokończony i już dawno zapracował na siebie. Postaram się dołożyć jeszcze jakąś fotkę.
    Cytat:
    Niestety musze sie przylaczyc do lamentu kolegow - obciążenie zasilacza tylko wtyczka ATX moze sie zakonczyc ... jego uszkodzeniem!
    Dzisiaj zasilacze maja po 4 linie na roznych przewodach ... nie bez powodu.

    I słusznie, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło się "zagotowanie" przewodów lub wtyczki. A proszę mi wierzyć, zasilacze naprawiam non stop
  • #7
    kiler129
    Poziom 27  
    sq1ftb napisał:

    Cytat:
    Niestety musze sie przylaczyc do lamentu kolegow - obciążenie zasilacza tylko wtyczka ATX moze sie zakonczyc ... jego uszkodzeniem!
    Dzisiaj zasilacze maja po 4 linie na roznych przewodach ... nie bez powodu.

    I słusznie, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło się "zagotowanie" przewodów lub wtyczki. A proszę mi wierzyć, zasilacze naprawiam non stop


    Przewody olac - je trudno prypiec nawet przy 15A :)
    Chodzi o to ze czesto na wtyczce ATX nie mozna wyciagac wiecej jak ~300W. Przejrzyj pierwsza/druga strone instrukcji nowego zasilacza i zobacz ze wyraznie pisze ktorych kabli nie wolno laczyc - inne linie.
    Dlatego tez do nowych zasilaczy to urzadzenie niezbyt sie nadaje.
    Dzisiaj zasilacze sa obciazane glownie na wtyczkach PCI-E. CPU to zazwyczja ok 75-100W.
  • #8
    androot
    VIP Zasłużony dla elektroda
    markovip napisał:
    Zasilacze impulsowe dla komputerów są bardzo skomplikowane.


    Zależy co dla kogo jest skomplikowane.

    markovip napisał:

    Dlatego w tedy (teraz też) IBM nie publikował żadnych schematów do zasilaczy.


    Na elektrodzie są do ściągnięcia schematy zasilaczy AT i ATX. Nie ma między nimi zbyt wielu różnic, naprawia się je podobnie.

    markovip napisał:

    Jeżeli zasilacz się zepsuł, przykładowo jakiś tranzystor się spalił, to jakaś musiała być tego przyczyna. Wymiana spalonego tranzystora nie naprawi zasilacza do stanu przed awaryjnego, bo w raz ze spalonym tranzystorem, niszczą się inne komponenty, trudne do namierzenia.


    Troszkę znajomości techniki impulsowej i po problemie.

    markovip napisał:

    Wniosek z tego taki, że nie opłaca się naprawiać takich zasilaczy, bo prędzej czy później zasilacz znowu się zepsuje.


    1. TUTAJ nie dyskutujemy o opłacalności naprawy zasilaczy komputerowych, tylko o testerze, który pomaga w ich naprawie. Jeśli zarobił na siebie, a Autor jest z niego zadowolony to chyba jest to najważniejsze.

    2. W ten sposób można też mnożyć przykłady: po co naprawiać samochód skoro znów się zepsuje? Kup nowy, nawet nie zaglądając pod maskę, jeśli tak Ci wygodniej.

    3. Zepsuty zasilacz warto naprawiać choćby po to, żeby nie zaśmiecał środowiska tylko popracował kolejne kilka lat.

    4. Dobrze zaprojektowany zasilacz, nie powinien uszkodzić się co najmniej przez kilkanaście lat. Jednak lepiej produkować tanie jednorazówki, niż porządny zasilacz. Problem utylizacji złomu komputerowego byłby mniejszym problemem.
  • #9
    robson24-78
    Poziom 19  
    markovip napisał:
    Zasilacze impulsowe dla komputerów są bardzo skomplikowane. W czasach gdy komputery były bardzo drogie i tym samym zasilacze do nich, modne było ich naprawianie. Dlatego w tedy (teraz też) IBM nie publikował żadnych schematów do zasilaczy. Jeżeli zasilacz się zepsuł, przykładowo jakiś tranzystor się spalił, to jakaś musiała być tego przyczyna. Wymiana spalonego tranzystora nie naprawi zasilacza do stanu przed awaryjnego, bo w raz ze spalonym tranzystorem, niszczą się inne komponenty, trudne do namierzenia.
    Wniosek z tego taki, że nie opłaca się naprawiać takich zasilaczy, bo prędzej czy później zasilacz znowu się zepsuje. Ale tym razem skutki mogą być gorsze... Poza tym, w momencie otwarcia obudowy zasilacza, tracisz gwarancję, więc po co to robić?


    Schematów zasilaczy impulsowych jest masa, wystarczy tylko poszukać. Jeśli spalił się "jakiś" tranzystor, nie oznacza to że przyczyną jest awaria również innych elementów "trudnych do namierzenia", cokolwiek przez to rozumiesz... ;)

    markovip napisał:
    Aby oszacować, czy zasilacz jest sprawny czy nie, istnieje takie sprytne urządzonko ;)
    Mikroprocesorowy tester zasilaczy ATX
    Ba tak na prawdę tu chodzi o to, żeby sprawdzić napięcia, a nie prąd. Do sprawdzenia mocy i zabezpieczeń przeciążeniowych używa się specjalnych do tego rezystorów. Bo nie wiem jakim cudem chcesz twoim wynalazkiem testować zasilacze 1kW na 100%, lub chociażby 66%.
    W każdym (lepszym) serwisie komputerowym, zasilacz wymienia się na nowy, bo nawet najprostsza naprawa wiąże się ze straconym czasem, a czas to pieniądz klienta.


    Takie sprytne urządzonko kosztuje pewnie kilka stówek, a kolega zmontował sobie właśnie takie sprytne urządzonko prawie za darmo, jak znam życie ;)
    A do sprawdzenia napięć służy po prostu woltomierz... Jeśli Twoim zdaniem zmierzenie napięcia zasilacza bez obciążenia to kompletna diagnostyka, to gratuluję - możesz otwierać serwis ;)

    markovip napisał:
    Duży minus za lenistwo - wycięty kawałek płyty głównej.


    A czy próbowałeś kolego wylutować kiedyś takie złącze z wielowarstwowego laminatu płyty głównej? To nie jest takie proste i wymaga sprzętu, zwykły odsysacz możesz sobie schować...

    Generalnie to Twoja wypowiedź trąca potwornym teoretyzmem, czyli "powiedział co wiedział" ;)

    Pozdrawiam!
  • #10
    wladek83
    Poziom 32  
    Mądrze i sensownie bronią koledzy autora. Pomiar wartości napięcia w funkcji zmieniającego się obciążenia jest jak najbardziej prawidłowy. Estetyka... Cóż, nie zawsze człowiek łączy dwa talenty - wiedzę i umysł artysty. Dla mnie brakuje kilku gniazdek podłączonych pod gniazdo ATX a służące do wpięcia oscyloskopu i oglądania tętnień na poszczególnych szynach. Wiem, można wpiąć się w zasilaczu, lecz po co go rozkręcać ? Tester może nie najpiękniejszy, lecz bardzo użyteczny.

    Pozdrawiam.
  • #11
    sq1ftb
    Poziom 12  
    Cytat:
    Dla mnie brakuje kilku gniazdek podłączonych pod gniazdo ATX a służące do wpięcia oscyloskopu i oglądania tętnień na poszczególnych szynach.

    Dla mnie też ich brakuje :). Jak będę sprzęt "dopieszczał", to niewątpliwie się tam znajdą. Tak to już jest z prototypami. Jak działają, to do roboty.
    Poprawiłem drobne błędy na schemacie ideowym np. ATMega 16 na ATMega8. Zasadniczo raczej chodzi tutaj o ideę diagnostyki. Mikroprocesor można dać prawie że dowolny. ATMega ma wbudowane przetworniki A/C i kosztuje tyle co porcja lodów. W najbliższym czasie dołączę algorytm sprawdzania i kod źródłowy programu ( w BascomAVR). Może ktoś z kolegów będzie chciał się podzielić swoimi doświadczeniami albo zbudować sobie coś podobnego? Z dyskutantami to zazwyczaj jest tak, że ci, którzy nigdy nie mieli lutownicy w ręku, mają najwięcej do powiedzenia.
  • #12
    olinek2
    Poziom 23  
    O mój Boże, ale brednie co poniektórzy wypisują.....
    Takie małe urządzonko to co najwyżej Ci pokaże czy zasilacz w ogóle działa, ale go nie przetestuje. (to kupne)
    Jedna wtyka ATX spokojnie przy tej mocy powinna wystarczyć do testowania zasilaczy. Linie 12V to ściema, rozbierzcie zasilacz i zobaczcie jak się je realizuje... One są tylko po to by nie przeciążyć wiązki przewodów.
    Zbudowałem już dwie stacje z możliwością obciążania do 1,3kW zasilaczy (moc obciążenia przez 15minut pracy), dopiero takimi potworami jest się w stanie wskazać czy jednostki sobie radzą.

    Nie podlinkowuję, ponieważ nie chcę robić kryptoreklamy.

    Pozdrawiam,
    Olek
  • #13
    worlinx
    Poziom 11  
    Zasilaczy naprawilem duzo, te ktore daly mi popalic to: czule na wstrzasy, z duzymi tetnieniami pod obciazeniem, duzym skokiem napiecia przy zmianie obciazenia i "wysokoomowym" :) wyjsciem PG. Mozliwosc podlaczenia osyloskopu ewentualnie automatyczny pomiar/wyszukiwanie anomali byloby bardzo pomocne. Gratuluje inwencji
  • #14
    PO.
    Poziom 20  
    olinek2 napisał:
    Linie 12V to ściema, rozbierzcie zasilacz i zobaczcie jak się je realizuje... One są tylko po to by nie przeciążyć wiązki przewodów.

    Olek


    Można prosić o rozwinięcie :) ? Większość zasilaczy jest właśnie reklamowana z liniami, niektóre tagany mają przełącznik split/combine ale to jakby egzotyka. Poza tym marketing robi wodę w głowie, naklejki gwarancyjne straszą i nie wiadomo jak tego używać...
  • #15
    maciek_90
    Poziom 12  
    Projekt bardzo fajny i na pewno przydatny przy naprawianiu zasilaczy.

    A co do tego "pudełeczka" pokazanego przez robson24-78 jako przykład to wszystko się zgadza on pokazuje napięcia zasilacza ale go nie obciąża pracowałem trochę w serwisie mieliśmy identyczne cudo ale ja i tak go nie używałem bo wolałem zasilacz czymś obciążyć (żarówka) i miernikiem sprawdzać bo taki test uważam że ma sens a badanie napięć bez obciążenia to chyba strata czasu więc jeszcze raz gratulacje dla autora projektu.
  • #16
    dyduś
    Poziom 20  
    CO MALKONTENCI no przecież jesteśmy POLAKAMI musimy krytykować
    pokazujemy strony z nie bardzo udanymi układami / rozmiary rosyjskjej elektrowni/ Koncepcja przyrządu jest prawidłowa zasilacze impulsowe testujemy pod obciążeniem prądowym i dopiero patrzymy na napięcie / musi być w tolerancji ok 2%/ zasilacze impulsowe testujemy kilka minut pod pełnym obciążeniem, a jak chcemy dłużej dodajemy opornik o większej mocy i radiator z chłodzeniem, ale to przecież nie problem.
    GRATULUJE AUTOROWI projektu
  • #17
    Fredw
    Poziom 20  
    robson24-78 napisał:
    [
    A czy próbowałeś kolego wylutować kiedyś takie złącze z wielowarstwowego laminatu płyty głównej? To nie jest takie proste i wymaga sprzętu, zwykły odsysacz możesz sobie schować...

    Jeśli komuś nie zależy na idealnym wyluowaniu, nie ma sprzętu i samo złącze może się delikatnie przytopić (głównie te wypustki wchodzące w laminat) to polecam opalarkę. Przy umiejętnym ogrzewaniu gniazdo wychodzi w stanie bardzo dobrym.
  • #18
    gawryl
    Poziom 12  
    robson24-78 napisał:
    A czy próbowałeś kolego wylutować kiedyś takie złącze z wielowarstwowego laminatu płyty głównej? To nie jest takie proste i wymaga sprzętu, zwykły odsysacz możesz sobie schować...


    Taaaa, na pewno sprzętu. Ja to załatwiam brzeszczotem. Wycinam złącze razem z płytą, a następnie rozdzielam przed wylutowaniem też brzeszczotem poszczególne piny. Reszta to zwykła lutownica transformatorowa i trochę światła ;)

    Pozdrawiam
  • #19
    olinek2
    Poziom 23  
    Takie złącze bez problemu wychodzi zwykłym palnikiem gazowym za 5zł.... Opalarka to już wyższa szkoła jazdy, ale scalaki da radę nią wylutować bez uszkodzeń...

    Co do linii to po prostu zwykłe boczniki które monitorują ilość prądu na wiązkę kabli, wszystko idzie z jednego źródła napięcia...
  • #20
    gothye
    Poziom 33  
    pomysł fajny ,lecz czemu nie wykorzystałeś PWM uC :?: miałbyś płynna regulację prądu obciążenia np. dostosowaną do mocy zasilacza
  • #21
    puszak
    Poziom 28  
    Chyba dlatego że nie ma tam tranzystorów tylko przekaźniki a przekaźnikami sterować pwm to chyba nie idzie.
  • #22
    gothye
    Poziom 33  
    pisząc o PWM całkowicie pomijam istnienie przekaźników w układzie , zastosowanie PWM znacznie by podniosło funkcjonalnośc układu i zmniejszyło jego gabaryty ;)
  • #23
    olinek2
    Poziom 23  
    Takie siekanie nie wpływa pozytywnie na pracę zasilacza, tym bardziej z tą częstotliwością....
  • #24
    gothye
    Poziom 33  
    to zależy z jakim F pracuje PWM ,ale F można ustawić naprawde wysoki w AVR ,co nie będzie wpływać na obciążenie zasilacza ;)

    własnie zaczynam się brać za test takiego układu
  • #25
    olinek2
    Poziom 23  
    Oj uwierz mi że ma to wpływ, podobnie jak potrafi wzbudzać pracę układów pomiarowych i komparatorów (mowa o zasilaczu). Sam miałem z tym problemy.
    Oczywiście schematów nie udostępniam, ponieważ urządzenia wykonuje na zamówienie i tak w małej ilości sztuk. Dużo z tym pracy...
    Do wykonania porządnego testera trzeba zdobyć sporo doświadczenia na polu pracy z dużymi prądami i niekorzystnymi zjawiskami termicznymi. Oczywiście konstrukcje mogą być bardzo różne, a elementy obciążające realizowane na kilka sposobów. W takich stacjach dobre chłodzenie to podstawa. Ta zaprezentowana tutaj ma obciążalność koło 1,3kW, Można ją nieco podnieść, ale jest ryzyko odbicia się tego na niezawodności konstrukcji.
    Pozdrawiam,
    Olek
  • #26
    zgierzman
    Poziom 24  
    gawryl napisał:
    robson24-78 napisał:
    A czy próbowałeś kolego wylutować kiedyś takie złącze z wielowarstwowego laminatu płyty głównej? To nie jest takie proste i wymaga sprzętu, zwykły odsysacz możesz sobie schować...


    Taaaa, na pewno sprzętu. Ja to załatwiam brzeszczotem. Wycinam złącze razem z płytą, a następnie rozdzielam przed wylutowaniem też brzeszczotem poszczególne piny. Reszta to zwykła lutownica transformatorowa i trochę światła ;)

    Ja robiłem to jeszcze inaczej - wycinałem z laminatu interesujący mnie element (złącze, wielonóżkowy scalak itp), następnie trzymając element "za włosy" przy pomocy szczypiec laminat kładłem na 2 - 3 sekundy na powierzchni stopionego w małym tygielku lutowia. Da się w ten sposób wyjąć choćby stunóżkowy element w dowolnie małym rastrze...
  • #27
    menu
    Poziom 11  
    Witam
    fajny tester zainteresowany byłbym wsadem do uP
  • #29
    ghost
    Poziom 23  
    Złącze ATX z płyty bezproblemowo wylutowywałem najtańszym hotairem, kwestia dobrania tylko właściwej temperatury gdzieś pomiędzy "ani drgnie" a "brązowieje laminat i topi się gniazdo" ;) Złącze przy grzaniu powietrzem praktycznie wypada samo, płyta pozostaje nienaruszona (bo nie chodziło tu o odzyskanie złącza tylko naprawę płyty(wiele razy miałem usterki w stylu przypalone złącze ATX, najczęściej styki 3.3V na płytach nie posiadających gniazda p4 (np s754, 939).
    W padliwych Asusach p5k (a zrobiłem ich kilkadziesiąt w sumie) było źle wlutowane gniazdo ATX (komputer się wyłączał/resetował przy poruszaniu kablem zasilacza) Wystarczyło przelutować gniazdo - a robiłem to, odsysając większość cyny bezołowiowej (lutownica i odsysacz) bez wyjmowania gniazda, następnie zalutowując ponownie SnPb - przywracało to płytę do działania na stałe (żadna nie wróciła) - i nie było śladów lutowania (na końcu lutowania stapiałem cynę hotem tak, że połączenia były jak z fabryki(i oczywiście zyskiwały na bezawaryjności przez zastosowanie ołowiu).
    Ten "zaawansowany testerek" z fotki kosztuje kolo 80 zl na alledrogo i jego skuteczność testowania jest o tyle niewielka że obciąża linię 5V bodajże , małym opornikiem. (nic więcej się nie zmieści do środka , nie wspominając że się sfajczy).
    Ale zrobiłem kiedyś jego modyfikację polegająca na tym. że z 2 popalonych zasilaczy zrobiłem Y-adapter (z zasilacza rozdzielał gniazdo ATX i p4 na płytę i do testera) Linia PSON była odłączona od testera, zasilacz był uruchamiany płytą, ale alternatywnie dało się (zamieniając końcówki) uruchomić płytę testerem - dzięki czemu znalazłem parę usterek obwodu standby na płycie :)
  • #30
    sq1ftb
    Poziom 12  
    Wprowadzenie różnych dziwnych ograniczeń przez "eko-kretynów" powoduje nawet problemy z tak prostą czynnością jak lutowanie. Obawiam się, że już na horyzoncie pojawia się świat, w ktorym nie uświadczysz normalnego lutowia.