Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

olej roślinny zamiast ropy ??

Olgierd 10 Sie 2006 00:42 602718 1631
  • #931 10 Sie 2006 00:42
    kostner
    Poziom 10  

    co do tej pompy lukasa to na forum mercedesa pisali ze ona zle znosi zimny OR bo jest on za gesty pompa nie wyrabia. Dlatego jak najszybciej nalezy ja ogrzac - caly czas mowa o instalacji jednozbiornikowej. Dlatego ja wymyslilem sobie ogrzewanie postojowe przed pompa z osobnym obiegiem wody. 5kW musi nagrzac olej przed pompa raz dwa a ze pompa szybko pompuje to tez i sie szybko nagrzeje. Wydaje mi sie ze na starcie uzyskam temp. ok 30-40 stopni przy dobrym wymienniku a to wystarczy zeby pompa dala sobie rade z OR. Potem jak silnik sie zagrzeje przelaczam na ogrzewanie z chlodzenia i postojowe wylaczam i uzyskuje efekt podobny jak w instalacji dwuzbiornikowej. Oczywiscie jest to teoria ale wydaje mi sie ze do konca wrzesnia bedzie sprawdzona .

  • Sklep HeluKabel
  • #932 10 Sie 2006 13:52
    martinek0
    Poziom 11  

    kostner napisał:
    co do tej pompy lukasa to na forum mercedesa pisali ze ona zle znosi zimny OR bo jest on za gesty pompa nie wyrabia. Dlatego jak najszybciej nalezy ja ogrzac - caly czas mowa o instalacji jednozbiornikowej. Dlatego ja wymyslilem sobie ogrzewanie postojowe przed pompa z osobnym obiegiem wody. 5kW musi nagrzac olej przed pompa raz dwa a ze pompa szybko pompuje to tez i sie szybko nagrzeje. Wydaje mi sie ze na starcie uzyskam temp. ok 30-40 stopni przy dobrym wymienniku a to wystarczy zeby pompa dala sobie rade z OR. Potem jak silnik sie zagrzeje przelaczam na ogrzewanie z chlodzenia i postojowe wylaczam i uzyskuje efekt podobny jak w instalacji dwuzbiornikowej. Oczywiscie jest to teoria ale wydaje mi sie ze do konca wrzesnia bedzie sprawdzona .


    według mnie to nie do końca zadziała , gdyż o ile się nie myle to po wyłączeniu silnika zostaje w pompie i w układzie pomiędzy pompą i wtryskiwaczami częśc OR , która może mieć już niską temepraturę gdyż auto stało np całą noc na zewnątrz gdzie temp była ok 0 stopni C . I przy ruszaniu pompa lucasa musi pierwsze przetrawić ta zimna czesc OR dopoki zassa częśc podgrzaną a to już według mnie , nie jest za dobre dla pomp lucasa . Wogóle znalazłem gdzie w tym wątku że pompy lucasa wytrzymują tylko kilkatysiecy km nawet na rozgrzanym OR , choć przytaczam tutaj tylko kogoś wypowiedz bo sam ani nie mam pompy lucasa , a napewno ktoś się znajdzie kto powie że na pompie lucasa przejechał już ponad 10 tys km :)
    wogóle ogrzewanie postojowe jest dobre jak się ma gdzie podłączyć ta grzałke bo proszę sobie wyobrazić 5 kW z akumulatora w mroźny dzień :)

    Dodano po 11 [minuty]:

    Lelek_der_1 napisał:


    Witam,
    ja mam swoja osobista opinie na temat instalacji z
    4kolka.pl, mianowicie trzeba sobie wyobrazic ze w obiegu silnika bedziemy mieli jeszcze kilka lub kilkanascie litrow plynu chlodzacego ( nieznam niestety pojemnosci bo wszystkie informacje przekazywane przez sprzedajacego sa wielka niewiadoma. Poczawszy od pojemnosci ukladu wodnego, poprzez czas potrzebny do podgrzania OR.
    Wjakim czasie po uruchomieniu silnika OR przed pompa bedzie mial temp. okolo 70°C i jaka jest wytrzymalosc termiczna poszczegulnych elementow instalacji).
    Na przyklad postawmy na piecu gazowym duzy garnek i w nim np. 30 litrow OR o temp 10°C. Ile czasu bedziemy potrzebowali aby go podgrzac do temp. np. 60°C, ale to jeszcze nie wszystko. Olej bedzie przeplywal pod samochodem przewodem metalowym i tam straci czesc temp. To co prawdopodobnie uzyskamy to tylko minimalny efekt.
    Ale jest to tylko moja opinia tak jak juz na poczatku zaznaczylem.

    Pozdrawiam

    też właśnie ak myślałem że skoro w obwodzie będzie kilka litrów wiećej chłodziwa to czas nagrzania będzie większy , do tego ogrzewanie auta zadziała później
    według mnie już lepiej by było zrobić tylko 2 rurki pod autem ( do zbiornika w bagażniku) przy czym ta 1 która idzie od zbiornika do pompy będzie w połowie swojej długości szła na wydech na którym będzie jakiś wymiennika ciepła ( ale o małej powierzni styku bo nigdy nie da się uzyskać odpowiedniej temperatury a przy małem powierzchni styku to zostanie podgrzane tylko troche ) , 2 rura to bedzie rura powrotna do zbirornika w bagażniku . Warto byłoby każda z tych rur zaizolować czymś co będzie trzymać ciepło . Według mnie jest to lepsze niżciągniecie 4 przewodów pod autem i dodatkowe kilka litrów chłodziwa w obwodzie .

  • Sklep HeluKabel
  • #933 10 Sie 2006 19:02
    kostner
    Poziom 10  

    martinek0 napisał:
    według mnie to nie do końca zadziała , gdyż o ile się nie myle to po wyłączeniu silnika zostaje w pompie i w układzie pomiędzy pompą i wtryskiwaczami częśc OR , która może mieć już niską temepraturę gdyż auto stało np całą noc na zewnątrz gdzie temp była ok 0 stopni C . I przy ruszaniu pompa lucasa musi pierwsze przetrawić ta zimna czesc OR dopoki zassa częśc podgrzaną a to już według mnie , nie jest za dobre dla pomp lucasa . Wogóle znalazłem gdzie w tym wątku że pompy lucasa wytrzymują tylko kilkatysiecy km nawet na rozgrzanym OR , choć przytaczam tutaj tylko kogoś wypowiedz bo sam ani nie mam pompy lucasa , a napewno ktoś się znajdzie kto powie że na pompie lucasa przejechał już ponad 10 tys km :)
    wogóle ogrzewanie postojowe jest dobre jak się ma gdzie podłączyć ta grzałke bo proszę sobie wyobrazić 5 kW z akumulatora w mroźny dzień :)


    Kilka stron wstecz koledzy robili experyment w jakim czasie pompa wtryskowa zassie 5 litrow paliwa z tego co napisali wynika ze te 5 litroow znika w mgnieniu oka. Wiec zgodze sie ze na poczatku Pompa lukasa mieli zimny OR ale na wejsciu jest juz podgrzany wiec w krotkim czasie dostanie cieple paliwo i juz bedzie mielic cieply OR. A co do ogrzewania postojowego to jest to maly silniczek spalajacy diesla / OR i w ten sposoob ogrzewaja cy wode z silnika lub powietrze. Ja chce zastosowac ogrzewanie zasilajane dieslem ogrzewajace wode z chlodzenia. Urzadzenie to ma moc 5kW. Jezeli zastosouje dobry wymiennik ciepla i zrobie obwood tylko do grzania OR z mala iloscia srodka oddajacego cieplo to bedzie chodzic az milo - tak mi sie wydaje.

  • #934 10 Sie 2006 21:11
    tarjer
    Poziom 11  

    Witam
    Ponieważ pracuję nad profesjonalną instalacją na OR mam następujące spostrzeżenia z których większość już była tu podnoszona przez doświadczonych kolegów którzy dzielą się swoją wiedzą na tym forum ale myślę, że warto przypomnieć:

    1. Instalacja powinna być 2 zbiornikowa,
    2. Zawory elektromagnetyczne (markowe) ze średnicą przepływu
    minimum 9-12 mm a najlepiej 14 mm,
    3. Podgrzewacz OR wodny i elektryczny,
    4. powrót do zbiornika (osobno ON i OR),
    5. Na zimę zbiornik na OR wypinany - zabieramy do domu- węże na
    szybkozłączkach,
    6. filtry np siatkowe przed każdym zaworem elektromagnetycznym,
    7. tzw. bimetale o parametrach Tr 70 stopni C, a Tz 50 stopni C
    tolerancja +- 5 stopni C
    8. Średnice wewnętrzne węży na OR i innych elementów układu w
    których płynie OR minimum 9 mm (poza średnicą króćców na węże
    które na wąż 9 mm będą miały średnicę wewnętrzną około 7-8 mm,
    10. o odpowiednim włączniku, przekaźnikach, bezpieczniku, przewodach
    elektr. i wężach na OR też nie można zapomnieć.

    Pozostaje wg mnie problem jazdy zimą na OR bo:
    Jeżeli nawet zabierzemy zbiornik z OR do domu to trochę tego OR zostanie w wężach, filtrze OR i podgrzewaczu.
    O ile w podgrzewaczu nie będzie problemu to w wężach i filtrze tak (brak przepływu).
    Wynika z tego, że trzeba podgrzać węże z OR i /lub wymusić pompą elektryczną przepływ OR przez podgrzewacz do zbiornika OR i tak w kółko aż się OR podgrzeje i udrożnią się węże a pompa wtryskowa go pociągnie- tylko wtedy trzeba 3-ci elektrozawór 3/2 i pompę elektryczną która przepchnie to "masło" z zmarzniętego OR w wężach.
    Można też zastosować webasto lub Eberspaecher jeżeli ktoś ma i coś wykombinować na tej bazie.

    Ponieważ zima się zbliża to warto podzielić się pomysłami i rozwiązać ten problem a w trakcie zimy przy temperaturze np -15 stopni C pochwalić się, że jeżdziło się na OR.

    pozdrawiam

  • #935 10 Sie 2006 21:36
    bialasowa
    Poziom 11  

    Bolas napisał:
    Chciałem przypomnieć link jaki podał Pawem1 na początku dyskusji
    " target="_blank" class="postlink ">http://jlnlabs.imars.com/bingofuel/pmcjln.htm. Ja niestety nie dysponuje w tej chwili ani kosiarką ani rurkami niczym, bo finansowo słabo, ale może ktoś ma większe możliwości. Przecież to bardzo prosta instalacja. Czy nie lepiej byłoby na początek spróbować skopiować dokładnie przedstawione obrazkowo i filmowo - przede wszystkim z wymiarami, przekrojami elementów składowych ( nie trzeba znajomości języka tylko uważnego wzroku)rozwiązanie francuskie. Okazałoby się czy to działa naprawdę, czy tylko ktoś bawi się w iluzjonera. Nie chcę tutaj obrażać pana Gulka( z góry przepraszam i mam nadzieje, że się mylę), ale zawodowy sceptycyzm każe mi powoływać się na doświadczenia. Nie raz okazywało się że ludzie i również profesorowie, naukowcy, przedstawiali fałszywe wyniki aby zdobyć nagrody, stać się sławnymi.
    Na stronie Francuzów jest przecież dokładny schemat, zdjęcia, filmy, nie trzeba by się niczego domyślać. Przecież to wielka rzecz 75%wody 25% benzyny . W rozwiązaniu francuskim OR, czy ON, za względy na małą lotnośc pewnie odpada. Ale trzeba od czegoś zacząc. Empirycznie sprawdzić, czy ktoś nie nabija nas w butelkę. A później stopniowo możemy zajść naprawdę daleko...Szkoda, że pan Gulek nigdzie szczegółówo nie opisał swojego urządzenia. Może się nie znam, ale patent chyba by go uchronił przed kradzieżą pomysłu. Na stronie urzędu patentowego jest tylko "silnik zasilany parą" Chciałbym zaproponowaźć drogę od kosiarki do Tira. Co wy na to?:D






    Dobrze gadasz, że należy zrobić taką samą instalację jak p.Gulaka i dopiero jak zadziała to ewentualnie ją modernizować.
    Jest mały problem. Instalacja zamontowana jest w mercu 124, a ja mam busa merca.
    Każdy silnik ma swoje rozwiązania techniczne i tak np. sprawa kolektora ssącego. U niego filtr powietrza jest tuż przy nim, a w busie daleko od kolektora ssącego.
    Istnieje ryzyko dostania się nieporządanej wody zamiast pary do silnika, więc doprowadzenie pary powinno być tak rozwiązane, żeby woda mogła skapnąć przez dziurkę na zewnątrz. W busie gumowa rura od filtra dochodzi bezpośrednio do kolektora ssącego, który nie dość, że dochodzi z boku, a nie po środku, to gwałtownie opada w dół. Powoduje to, że nie ma za bardzo którędy doprowadzić rurki z parą. Moje rozwiązanie polegające na wejściu rurki z parą tuż za filtrem powietrza okazało się nietrafione, gdyż najprawdopodobniej jest zbyt silne chłodzenie pary na odcinku gumowego węża do kolektora ssącego. Modernizacja tego rozwiązania będzie najprawdopodobniej polegała na ułożeniu w wężu do kolektora ssącego rurki miedzianej na tyle daleko, żeby para wydostawała się jak najbliżej kolektora ssącego.
    Muszę niestety wyeliminować efekt chlupania wody, która jak gejzer wyskakuje z rurki. Rurką, którą miała wydobywać się czysta para, razem z parą co jakiś czas wychlapuje mi woda. Jak przypuszczam może być to efektem zbyt małego przekroju rurki na nagrzewnicy kolektora wydechowego. Muszę więc od kolektora wydechowego pogrubić rurkę, aby woda nie wyskoczyła do rury zasysającej powietrze, lub założyć na tym odcinku np. filtr paliwa, który w swojej szerokiej bańce powinien zatrzymać wodę, a przepuścić parę - tzn. mam taką nadzieję.
    Teraz po próbie w trasie mam inny problem.
    Próba ta polegała na tym, że:
    Aby zprowokować zasysanie pary przytkałem powietrze. Faktycznie zaczął silnik pobierać wodę ze zbiorniczka, ale zamiast czystej pary zaczął brać chyba z wodą. Ucieszyłem się, że zaczęło się coś dziać, ale efektu z mniejszym poborem paliwa nie było żadnego.
    Jest problem. Teraz po odkręceniu korka do wlewu oleju widzę, że woda dostała się do oleju silnikowego, bo na korku osadziła się emulsja wodna. Wydaje mi się , że woda dostała się odmą przy silniku. Pierwsze co to wymienię olej, ale objaw jest taki jakby walnęła mi znów uszczelka pod głowicą.
    Jeśli ktos z Was ma merca 124 w 5-o garowym dizlu byłoby mu łatwiej, bo wie chociaż którędy konkretnie doprowadzić parę do silnika. Wówczas bańkę z woda na siedzenie i w drogę:D
    Pozdrawiam Białasowa

  • #936 10 Sie 2006 22:06
    martinek0
    Poziom 11  

    kostner napisał:


    Kilka stron wstecz koledzy robili experyment w jakim czasie pompa wtryskowa zassie 5 litrow paliwa z tego co napisali wynika ze te 5 litroow znika w mgnieniu oka. Wiec zgodze sie ze na poczatku Pompa lukasa mieli zimny OR ale na wejsciu jest juz podgrzany wiec w krotkim czasie dostanie cieple paliwo i juz bedzie mielic cieply OR. A co do ogrzewania postojowego to jest to maly silniczek spalajacy diesla / OR i w ten sposoob ogrzewaja cy wode z silnika lub powietrze. Ja chce zastosowac ogrzewanie zasilajane dieslem ogrzewajace wode z chlodzenia. Urzadzenie to ma moc 5kW. Jezeli zastosouje dobry wymiennik ciepla i zrobie obwood tylko do grzania OR z mala iloscia srodka oddajacego cieplo to bedzie chodzic az milo - tak mi sie wydaje.


    witam
    myślałem że chodzi o jakąś grzałke 5kW :) a nie webasto , fakt , czytałem na wczesniejszych stronach o możliwości zastosowania tego urządzenia i myślę że mogło by to zdać rezultat .


    nurtuje mnie też taka kwestia :
    czy jest możliwe że turbosprężarka może ulec uszkodzeniu ( myślę tu o łożyskach) z powodu OR który dostanie się do oleju silnikowego ( często pojawia się stwierdzenie że OR z olejem silnikowym powoduje wytrącanie się jakiś badziewi co blokują kanaliki itp ) ?? w jednym poscie ale nie na tym forum spotkałem się z wypowiedzią bodajże mechanika który wypisał liste aut jakie przyszło mu naprawiać , a które jeździły na OR , były tam m.in. dwa golfy TDi , przy czym w każdym z nich wystąpiło uszkodzenie turbinki ( w jednym po miesiącu jeżdzenia na OR a w drugim chyba większy czas to był ) , myślę że to akurat był zbieg okoliczności w końcu turbinka nie styka się z paliwem ale skoro po dostaniu się OR do oleju silnikowego wydzielają się jakieś badziewie to może to mieć wpływ , choć moge się mylić .

    jeszcze jedna kwestia :
    pytałem się kilka postów wcześniej ale nie uzyskałem odpowiedzi , czy to prawda że turbinka w silniku ZS powoduje lepsze "dopalenie" się OR poprzez wtłoczenie dodatkowego powietrza ?? ( takie stwierzenie kiedyś padło na tym forum ) , na stronie http://www.ecooiltec.de/fahrenpl.html jest wyraźnie napisane że im lepsze dopalenie się OR w cylindrze tym lepsze osiągi , lepsze spaliny i mniejsze spalanie , czyli może turbinka pomogła by to usprawnić :)

    pozdrawiam

  • #937 10 Sie 2006 23:13
    Lelek_der_1
    Poziom 15  

    tarjer napisał:
    Witam
    Ponieważ pracuję nad profesjonalną instalacją na OR mam następujące spostrzeżenia z których większość już była tu podnoszona przez doświadczonych kolegów którzy dzielą się swoją wiedzą na tym forum ale myślę, że warto przypomnieć:

    1. Instalacja powinna być 2 zbiornikowa,
    2. Zawory elektromagnetyczne (markowe) ze średnicą przepływu
    minimum 9-12 mm a najlepiej 14 mm,
    3. Podgrzewacz OR wodny i elektryczny,
    4. powrót do zbiornika (osobno ON i OR),
    5. Na zimę zbiornik na OR wypinany - zabieramy do domu- węże na
    szybkozłączkach,
    6. filtry np siatkowe przed każdym zaworem elektromagnetycznym,
    7. tzw. bimetale o parametrach Tr 70 stopni C, a Tz 50 stopni C
    tolerancja +- 5 stopni C
    8. Średnice wewnętrzne węży na OR i innych elementów układu w
    których płynie OR minimum 9 mm (poza średnicą króćców na węże
    które na wąż 9 mm będą miały średnicę wewnętrzną około 7-8 mm,
    10. o odpowiednim włączniku, przekaźnikach, bezpieczniku, przewodach
    elektr. i wężach na OR też nie można zapomnieć.

    Pozostaje wg mnie problem jazdy zimą na OR bo:
    Jeżeli nawet zabierzemy zbiornik z OR do domu to trochę tego OR zostanie w wężach, filtrze OR i podgrzewaczu.
    O ile w podgrzewaczu nie będzie problemu to w wężach i filtrze tak (brak przepływu).
    Wynika z tego, że trzeba podgrzać węże z OR i /lub wymusić pompą elektryczną przepływ OR przez podgrzewacz do zbiornika OR i tak w kółko aż się OR podgrzeje i udrożnią się węże a pompa wtryskowa go pociągnie- tylko wtedy trzeba 3-ci elektrozawór 3/2 i pompę elektryczną która przepchnie to "masło" z zmarzniętego OR w wężach.
    Można też zastosować webasto lub Eberspaecher jeżeli ktoś ma i coś wykombinować na tej bazie.

    Ponieważ zima się zbliża to warto podzielić się pomysłami i rozwiązać ten problem a w trakcie zimy przy temperaturze np -15 stopni C pochwalić się, że jeżdziło się na OR.

    pozdrawiam


    Witam,

    juz od dlugiego czasu nie przeczytalem w jednym poscie tyle wartosciowych uwag odnosnie tematu jazdy na OR.
    Wszystkie spostrzezenia kolegi sa bardzo pouczajace i tak wartosciowe ze nie pozostaje kolegom nic innego jak wziasc sie do roboty aby to wszystko zrealizowac. Chyba ze ktos chce tylko experymentowac. Chetnie bedziemy czytac oraz analizowac jego spostrzezenia.
    Ja mam jeszcze jedna uwage co do ostatniego punktu (11-?).
    Pod maska silnika nie powinno byc raczej problemu, bo nawet zima po kilku minutach bedzie juz odpowiednia temp. aby OR tracil powoli swoja gestosc. Pozostaje tylko problem przewodu paliwa pod podloga samochodu. Zauwazylem ze przewody paliwa w ktorych plynie OR z instalacji zewnetrznie nie maja takiej temp. jaki ma plynacy w nim OR.
    Zewnetrznie ma on temp. okolo 30°C, a olej posiada okolo75-80°C. Oznacza to ze material z ktorego sa one wykonane jest bardzo slabym przewodnikiem ciepla. Moze lepiej, jezeli to jest mozliwe, poprowadzic przewody z OR w kabinie.
    W mojej instalacji wszystko jest zgodne z Twoimi spostrzezeniami, albo prawie wszystko. Jestem w trakcie wykonania drugiego powrotu, jak narazie ON krazy z pomy poprzez instalacje do pompy. Mam juz wszystko przygotowane do przerobki. Czekam tylko na naplyw checi polozenia sie pod samochod.
    Pozdrawiam

    Dodano po 30 [minuty]:

    martinek0 napisal:

    nurtuje mnie też taka kwestia :
    czy jest możliwe że turbosprężarka może ulec uszkodzeniu ( myślę tu o łożyskach) z powodu OR który dostanie się do oleju silnikowego ( często pojawia się stwierdzenie że OR z olejem silnikowym powoduje wytrącanie się jakiś badziewi co blokują kanaliki itp ) ?? w jednym poscie ale nie na tym forum spotkałem się z wypowiedzią bodajże mechanika który wypisał liste aut jakie przyszło mu naprawiać , a które jeździły na OR , były tam m.in. dwa golfy TDi , przy czym w każdym z nich wystąpiło uszkodzenie turbinki ( w jednym po miesiącu jeżdzenia na OR a w drugim chyba większy czas to był ) , myślę że to akurat był zbieg okoliczności w końcu turbinka nie styka się z paliwem ale skoro po dostaniu się OR do oleju silnikowego wydzielają się jakieś badziewie to może to mieć wpływ , choć moge się mylić .

    Halo,
    nie wiemy tutaj czy uszkodzone auta jezdzily z instalacja czy nie? A jezeli tak to czy na jedno czy dwozbiornikowej?
    Z informacji ktore wielokrotnie czytalem w internecie
    instalacja jednozbiornikowa nadaje sie w zasadzie tylko do silnikow starszego typu bez turbo. Dla silnikow z turbo ( np. TDi ), aby zmniejszyc ryzyko nalezy zdecydowac sie na dobrze funkcjonujaca instalacja dwozbiornikowa. Wszystko inne jest wielkim znakiem zapytania, jak dlugo wytrzyma to pompa, oraz silnik ?
    Wiadome jest aby instalacja pracowala jak nalezy.
    Niemozna tutaj tez zapomniec o oleju w silniku ktory powinno sie wymieniac po nie wiecej jak 15000 km.
    Jezeli to robimy zmniejszamy ryzyko do minimum.
    Pozdrawiam

  • #938 10 Sie 2006 23:20
    Bolas
    Poziom 15  

    bialasowa napisał:
    Bolas napisał:
    Chciałem przypomnieć link jaki podał Pawem1 na początku dyskusji
    " target="_blank" class="postlink ">http://jlnlabs.imars.com/bingofuel/pmcjln.htm. Ja niestety nie dysponuje w tej chwili ani kosiarką ani rurkami niczym, bo finansowo słabo, ale może ktoś ma większe możliwości. Przecież to bardzo prosta instalacja. Czy nie lepiej byłoby na początek spróbować skopiować dokładnie przedstawione obrazkowo i filmowo - przede wszystkim z wymiarami, przekrojami elementów składowych ( nie trzeba znajomości języka tylko uważnego wzroku)rozwiązanie francuskie. Okazałoby się czy to działa naprawdę, czy tylko ktoś bawi się w iluzjonera. Nie chcę tutaj obrażać pana Gulka( z góry przepraszam i mam nadzieje, że się mylę), ale zawodowy sceptycyzm każe mi powoływać się na doświadczenia. Nie raz okazywało się że ludzie i również profesorowie, naukowcy, przedstawiali fałszywe wyniki aby zdobyć nagrody, stać się sławnymi.
    Na stronie Francuzów jest przecież dokładny schemat, zdjęcia, filmy, nie trzeba by się niczego domyślać. Przecież to wielka rzecz 75%wody 25% benzyny . W rozwiązaniu francuskim OR, czy ON, za względy na małą lotnośc pewnie odpada. Ale trzeba od czegoś zacząc. Empirycznie sprawdzić, czy ktoś nie nabija nas w butelkę. A później stopniowo możemy zajść naprawdę daleko...Szkoda, że pan Gulek nigdzie szczegółówo nie opisał swojego urządzenia. Może się nie znam, ale patent chyba by go uchronił przed kradzieżą pomysłu. Na stronie urzędu patentowego jest tylko "silnik zasilany parą" Chciałbym zaproponowaźć drogę od kosiarki do Tira. Co wy na to?:D


    Dobrze gadasz, że należy zrobić taką samą instalację jak p.Gulaka i dopiero jak zadziała to ewentualnie ją modernizować.
    Jest mały problem. Instalacja zamontowana jest w mercu 124, a ja mam busa merca.
    Każdy silnik ma swoje rozwiązania techniczne i tak np. sprawa kolektora ssącego. U niego filtr powietrza jest tuż przy nim, a w busie daleko od kolektora ssącego.
    Istnieje ryzyko dostania się nieporządanej wody zamiast pary do silnika, więc doprowadzenie pary powinno być tak rozwiązane, żeby woda mogła skapnąć przez dziurkę na zewnątrz. W busie gumowa rura od filtra dochodzi bezpośrednio do kolektora ssącego, który nie dość, że dochodzi z boku, a nie po środku, to gwałtownie opada w dół. Powoduje to, że nie ma za bardzo którędy doprowadzić rurki z parą. Moje rozwiązanie polegające na wejściu rurki z parą tuż za filtrem powietrza okazało się nietrafione, gdyż najprawdopodobniej jest zbyt silne chłodzenie pary na odcinku gumowego węża do kolektora ssącego. Modernizacja tego rozwiązania będzie najprawdopodobniej polegała na ułożeniu w wężu do kolektora ssącego rurki miedzianej na tyle daleko, żeby para wydostawała się jak najbliżej kolektora ssącego.
    Muszę niestety wyeliminować efekt chlupania wody, która jak gejzer wyskakuje z rurki. Rurką, którą miała wydobywać się czysta para, razem z parą co jakiś czas wychlapuje mi woda. Jak przypuszczam może być to efektem zbyt małego przekroju rurki na nagrzewnicy kolektora wydechowego. Muszę więc od kolektora wydechowego pogrubić rurkę, aby woda nie wyskoczyła do rury zasysającej powietrze, lub założyć na tym odcinku np. filtr paliwa, który w swojej szerokiej bańce powinien zatrzymać wodę, a przepuścić parę - tzn. mam taką nadzieję.
    Teraz po próbie w trasie mam inny problem.
    Próba ta polegała na tym, że:
    Aby zprowokować zasysanie pary przytkałem powietrze. Faktycznie zaczął silnik pobierać wodę ze zbiorniczka, ale zamiast czystej pary zaczął brać chyba z wodą. Ucieszyłem się, że zaczęło się coś dziać, ale efektu z mniejszym poborem paliwa nie było żadnego.
    Jest problem. Teraz po odkręceniu korka do wlewu oleju widzę, że woda dostała się do oleju silnikowego, bo na korku osadziła się emulsja wodna. Wydaje mi się , że woda dostała się odmą przy silniku. Pierwsze co to wymienię olej, ale objaw jest taki jakby walnęła mi znów uszczelka pod głowicą.
    Jeśli ktos z Was ma merca 124 w 5-o garowym dizlu byłoby mu łatwiej, bo wie chociaż którędy konkretnie doprowadzić parę do silnika. Wówczas bańkę z woda na siedzenie i w drogę:D
    Pozdrawiam Białasowa


    Gratuluje odwagi i zaangarzowania, ale chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Choć jak ktoś ma merca 124 i zapał to niech próbuje.Proponowałem nie żeby kopiować rozwiązanie Pana Gulka, tylko spróbować najpierw zastosować rozwiązanie Francuskie. Jest dokładnie opisane i można by zbadać jaki jest wpływ tego na silnik( silnika od starej kosiarki może jakoś mniej szkoda) i czy wogule działa, bo może to wszystko tylko pic na wodę...
    Pewnie dobrze kombinujesz. Jak tak się zastanowić to ta para musi być bardzo gorąca. A z tej twojej rurki na końcu to intensywnie paruje?I ile kropel wycieka, powiedzmy w ciągu minuty? Ja myślę, że trzeba by sobie zbudować jakieś stanowisko testowe, żeby to miało ręce i nogi, była kontrola nad tym. Przede wszystkim trzeba by było na początek na wyjściu rurki uzyskać parę o takiej temperaturze, żeby praktycznie nie było mowy o skraplaniu się wody. Tak mi si wydaje. O ile dobrze kojarzę zasadę dziaania diesla. To sprężone powietrze ma taką temperarturę, że wtryśnięty olej napędowy zapala się samoczynnie. Tu mamy mieszaninę powietrza z wodą, ona podgrzewa się znacznie trudniej, więc i temperature wejściowa powinna być pewnie jak najwyższa.

  • #939 11 Sie 2006 09:55
    lukasz747
    Poziom 11  

    Bolas wez jeszcze pod uwage ze silnik do kosiarki ma prostsza budowe i mniejsze wymagania niz normalny silnik. Z tymi testami to sie zgadzam ale trzeba by wszystko postawic tak jak by mialo pracowac w rzeczywistosci.

  • #940 11 Sie 2006 14:56
    qxo
    Poziom 11  

    martinek - z tego co wiem turbo nic nie ma do tego - jedynie i czyli wtrysk ma:) ja mam td i jeżdżę bez żadnych przeróbek - wiadomo, że na mieszance lepiej pali - ale w gorące dni jechałem na wet na 100% - teraz preferuję 50 do 50

  • #941 11 Sie 2006 17:02
    Bolas
    Poziom 15  

    DO ADMINÓW
    Czy była by możliwość stworzenia osobnego tematu o parze wodnej i przeniesienia tam wszystkich postów dotyczących tej kwestii?

    Tak sobie pomyślałem jak czytam równoległa dyskusję o OR,że jak chłopaki to przetestują i będzie wszystko technologicznie opracowane, coraz więcej i więcej i więcej ludzi, przynajmniej w naszym zakombinowanym biednym kraju, będzie to robiło:idea: Czy państwo nie nałoży akcyzy na OR? Budujmy te instalacje na parę wodną. Wody nam nie opodatkują...:D

    olej roślinny zamiast ropy ??

    olej roślinny zamiast ropy ??

    Na tym schemacie jest jak widać wszystko tylko, żeby ktoś miał te elementy i silnik do testów.

  • #942 11 Sie 2006 18:53
    tarjer
    Poziom 11  

    [quote="Bolas"]DO ADMINÓW
    Czy była by możliwość stworzenia osobnego tematu o parze wodnej i przeniesienia tam wszystkich postów dotyczących tej kwestii?

    idea: Czy państwo nie nałoży akcyzy na OR? Budujmy te instalacje na parę wodną. Wody nam nie opodatkują...:D



    Bolas
    Zgodnie z ustawą o podatku akcyzowym na czym byś nie jeździł to zgodnie z prawem trzeba zapłacić akcyzę.
    Swoją drogą gdyby się jeździło na powietrzu z atmosfery to ciężko było by policzyć ile się go zużyło.

    Znalazłem taką fińską wytwornicę pary na propan butan

    Steam-mate

    Lekka wytwornica pary opalana gazem płynnym propan-butan. Bardzo wydajna w stosunku do swoich rozmiarów.

    - do rozmrażania przepustów, rur kanalizacyjnych i wodnych

    - do czyszczenia i dezynfekcji maszyn, zbiorników, pomieszczeń magazynowych i służących do produkcji rolnej

    - do wytwarzania gorącej wody w warunkach polowych

    Informacje techniczne:

    - wydajność pary do 100 kg/h przy pracy ciągłej

    - wydajność gorącej wody do 500 kg/h

    - czas rozruchu 2 minuty

    - pobieranie wody zasilającej z sieci przez urządzenie uzdatniające lub ze zbiornika za pomocą pompy zasilającej (zalecane przy niskim ciśnieniu wody w sieci wodociągowej)

    - ciśnienie robocze 0 – 6 bar

    - ciśnienie obliczeniowe 16 bar

    - max dopuszczalna temperatura pary 200 0C

    - ciężar urządzenia około 35 kg

    - zużycie gazu 0 – 5 kg

    link:
    http://www.sthuolto.com/
    lub
    http://www.steamrator.fi/pl/transport.htm

  • #943 12 Sie 2006 00:23
    Bolas
    Poziom 15  

    [quote="tarjer"][quote="Bolas"]

    idea: Czy państwo nie nałoży akcyzy na OR? Budujmy te instalacje na parę wodną. Wody nam nie opodatkują...:D

    Bolas
    Zgodnie z ustawą o podatku akcyzowym na czym byś nie jeździł to zgodnie z prawem trzeba zapłacić akcyzę.
    Swoją drogą gdyby się jeździło na powietrzu z atmosfery to ciężko było by policzyć ile się go zużyło.



    Jasne, tylko, że woda na masową skalę jest wykorzystywana we wszystkich dziedzinach gospodarki, gospodarstwach domowych. Woda jest po prostu wszędzie, jak powietrze. Nie można kontrolować jej zakupu.Kopiesz sobie studnie na podwórku i masz ile chcesz. Z olejem jest inaczej, mimo wszystko to towar szczególny, można go zablokować. Jak ktoś pojedzie do sklepu i kupi 100litrów i nie będzie potrafił udowodnić do czego go używa, to go opodatkują i już.

    TA WYTWOTWORNICA PARY- MARZENIE. Przez Ciebie będzie mi się po nocach śniła. I teraz podłaczyć ją do diesla z sztucznym obciązeniem i było by super stanowisko testowe. Można by zwiększać dowolnie temperature, ciśnienie pary i wyznaczyć punkt przy którym TO ZACZYNA DZIAŁAĆ

  • #944 12 Sie 2006 00:27
    cichyjar
    Poziom 12  

    Witam.
    Mam sprawę do Lelek_der_1 i do innych zorientowanych. Znajomi jadą jutro do Niemiec i mają rzepak w jedna stronę na powrót musza kupić na miejscu. Chodzi mi w jakich dyskontach, marketach jest najtańszy olej, ile kosztuje i jak się nazywa po niemiecku? No i może jeszcze jak by ktoś miał wykaz stacji na terenie Niemiec sprzedających rzepak z dystrybutora. No i ostatnie pytanie gdzie jest taniej z dystrybutora czy z marketu?
    Pozdrawiam wszystkich.

  • #945 12 Sie 2006 00:47
    boryna
    Poziom 13  

    cichyjar napisał:
    Witam.
    Mam sprawę do Lelek_der_1 i do innych zorientowanych. Znajomi jadą jutro do Niemiec i mają rzepak w jedna stronę na powrót musza kupić na miejscu. Chodzi mi w jakich dyskontach, marketach jest najtańszy olej, ile kosztuje i jak się nazywa po niemiecku? No i może jeszcze jak by ktoś miał wykaz stacji na terenie Niemiec sprzedających rzepak z dystrybutora. No i ostatnie pytanie gdzie jest taniej z dystrybutora czy z marketu?
    Pozdrawiam wszystkich.

    Moze niech twoi znajomi zabiora ze soba zapas powiedzmy 50l w butlach i bedzie po klopocie :D

  • #946 12 Sie 2006 07:15
    Lelek_der_1
    Poziom 15  

    cichyjar napisał:
    Witam.
    Mam sprawę do Lelek_der_1 i do innych zorientowanych. Znajomi jadą jutro do Niemiec i mają rzepak w jedna stronę na powrót musza kupić na miejscu. Chodzi mi w jakich dyskontach, marketach jest najtańszy olej, ile kosztuje i jak się nazywa po niemiecku? No i może jeszcze jak by ktoś miał wykaz stacji na terenie Niemiec sprzedających rzepak z dystrybutora. No i ostatnie pytanie gdzie jest taniej z dystrybutora czy z marketu?
    Pozdrawiam wszystkich.



    Halo,

    OR najtaniej mozna kupic w niemczech w sklepach: Lidl, Aldi, Real, Metro, Edeka, Rewe.
    Kosztoje on 0,85 €. Jest to " Pflanzenöl " ( aus 100 % Raps ). W regionie gdzie mieszkam jest on w butelkach 1 litrowych.
    Te sklepy sa w kazdym miescie, niektore nawet widac z autostrady, tak ze Twoi znajomi nie powinni miec jakich kolwiepk problemow z zakupem.
    Nie ma takze problemow kupna wiekszej ilosci.
    Jezeli jada oni gdzies niedaleko holenderskiej granicy to w Holandji OR kosztoje prawdopodobnie 0,68 €.
    Tutaj masz wykaz wszystkich stacji na terenie niemiec. W niektorych przypadkach sa one otwarte tylko w okreslonych godzinach, ale to musisz znalezc sam bo niewiem w jakim kieronku Twoi znajomi sie wybieraja.
    Jezeli chodzi o ceny to sa nieraz znaczne roznice.

    http://www.biotanke.de/Verzeichnis/tanksstellen.html

    Napisz prosze jak sobie poradzili Twoi znajomi z tym problemem, moze bedzie to troche pouczajacych wskazowek dla innych.
    Dziekoje i pozdrawiam

  • #947 12 Sie 2006 21:28
    cichyjar
    Poziom 12  

    Dzięki za info. Na początek jadą do Frankfurtu nad Menem ale generalnie mogą wylądować wszędzie bo pojechali po samochody. Wzięli pełny zbiornik i 100 l w butelkach ale to za mało bo zrobią ok. 4000 km. Jest możliwość też odwiedzenia Holandii i Belgii, bo tam tez były ogłoszenia aut. Byliśmy już w Niemczech wielokrotnie ale teraz pierwszy raz na rzepaku pojechali, ja tez niedługo się wybieram wiec może Lelek_der_1 jeśli będę w Twoich stronach może Cię nawet odwiedzę? Pojechali Nissanem Patrolem bez żadnej instalacji. Opisze jak sobie dali rade jak wrócą.

  • #948 12 Sie 2006 22:24
    kys1994
    Poziom 10  

    Podobno mają wprowdzić legalizację produkowania paliwa ala'bimber w gospodarstwach.Ale to temat na inne forum.

  • #949 13 Sie 2006 10:33
    martinek0
    Poziom 11  

    witam
    czytając posty wyżej mam pytanie :

    ile litrów rzepaku mogę przewieź przez niemiecką granicę w osobnych zbiornikach ( poza bakiem i zbiornikiem dodatkowym w bagazniku ) np. w butelkach ? czy to nie bedzie jakos obłozone akcyzą , w końcu w niemczech taki OR jest traktowany jako paliwo ( ale z tego co wiem to chyba nie ma tam na OR akcyzy ) . Czy bedą się też czepiać na granicy że mam instlacje własnej roboty , z niehomologowanym zbiornikiem na OR w bagażniku ?
    pozdrawiam

    Dodano po 8 [minuty]:

    p.s. planuję teraz zakup astry 1 1.7 TD lub D kombi , pompa boscha , specjalnie jako przeróbka na OR ( instalacja ) , czy zna ktoś może jakieś osoby które jeździły takim autem na OR lub gdzieś coś przeczytały że w astrach coś może szybciej siadać od OR , to proszę dać znać , będę wdzięczny . Znalazłem chyba w tym wątku wypowiedź gościa co jeździ astra 1.7 TD na OR ale jak do niego napisałem to do tej pory mi nie odpisał :( insteresuje mnie czy rozszczelni mi się pompa po ... km ?? itp. według książki "opel astra. obsługa i naprawa " w astrach 1.7d pompa boscha miała oznaczenie VE4/9F 2300 R 313 a 1.7 TD bosch VE4/10F 2200 R 365-1 ; czy czytał ktoś może że takie pompy są mniej trwałe na OR ( np. na stronach niemieckich ) ? jeśli tak to proszę mnie nakierować ( np. linki ) , bo to dla mnie ważne żebym nie kupił auta z taką pompa co nie nawidzi OR :) z góry dzięki , pozdrawiam

  • #950 13 Sie 2006 16:35
    Lelek_der_1
    Poziom 15  

    martinek0 napisał:
    witam
    czytając posty wyżej mam pytanie :

    ile litrów rzepaku mogę przewieź przez niemiecką granicę w osobnych zbiornikach ( poza bakiem i zbiornikiem dodatkowym w bagazniku ) np. w butelkach ? czy to nie bedzie jakos obłozone akcyzą , w końcu w niemczech taki OR jest traktowany jako paliwo ( ale z tego co wiem to chyba nie ma tam na OR akcyzy ) . Czy bedą się też czepiać na granicy że mam instlacje własnej roboty , z niehomologowanym zbiornikiem na OR w bagażniku ?
    pozdrawiam

    Dodano po 8 [minuty]:

    p.s. planuję teraz zakup astry 1 1.7 TD lub D kombi , pompa boscha , specjalnie jako przeróbka na OR ( instalacja ) , czy zna ktoś może jakieś osoby które jeździły takim autem na OR lub gdzieś coś przeczytały że w astrach coś może szybciej siadać od OR , to proszę dać znać , będę wdzięczny . Znalazłem chyba w tym wątku wypowiedź gościa co jeździ astra 1.7 TD na OR ale jak do niego napisałem to do tej pory mi nie odpisał :( insteresuje mnie czy rozszczelni mi się pompa po ... km ?? itp. według książki "opel astra. obsługa i naprawa " w astrach 1.7d pompa boscha miała oznaczenie VE4/9F 2300 R 313 a 1.7 TD bosch VE4/10F 2200 R 365-1 ; czy czytał ktoś może że takie pompy są mniej trwałe na OR ( np. na stronach niemieckich ) ? jeśli tak to proszę mnie nakierować ( np. linki ) , bo to dla mnie ważne żebym nie kupił auta z taką pompa co nie nawidzi OR :) z góry dzięki , pozdrawiam



    Witam,
    na pierwsze pytanie niestety nie znam odpowiedzi bo nigdy mnie to nie interesowalo. Jak juz zauwazyles w niemczech niema zadnej akcyzy na OR i zadnych dodatkowych podatkow. Jak zareagoje sluzba graniczna na przewozenie wiekszej ilosci OR tego naprawde niewiem. Bede probowal znalezc jakies informacje w internecie.
    Co do drugiego to mozesz byc spokojny, Astra nadaje sie do tego celu,
    ale radze Tobie abys zdecydowal sie na przyzwoita instalacje dwuzbiornikowa i staraj sie aby wszystkie zlacza byly szczelne na 100 % poniewaz pompy Boscha sa bardzo wrazliwe na powietrze.
    Pozdrawiam

  • #951 13 Sie 2006 17:22
    bialasowa
    Poziom 11  

    Bolas napisał:
    Gratuluje odwagi i zaangarzowania, ale chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Choć jak ktoś ma merca 124 i zapał to niech próbuje.Proponowałem nie żeby kopiować rozwiązanie Pana Gulka, tylko spróbować najpierw zastosować rozwiązanie Francuskie. Jest dokładnie opisane i można by zbadać jaki jest wpływ tego na silnik( silnika od starej kosiarki może jakoś mniej szkoda) i czy wogule działa, bo może to wszystko tylko pic na wodę...
    Pewnie dobrze kombinujesz. Jak tak się zastanowić to ta para musi być bardzo gorąca. A z tej twojej rurki na końcu to intensywnie paruje?I ile kropel wycieka, powiedzmy w ciągu minuty? Ja myślę, że trzeba by sobie zbudować jakieś stanowisko testowe, żeby to miało ręce i nogi, była kontrola nad tym. Przede wszystkim trzeba by było na początek na wyjściu rurki uzyskać parę o takiej temperaturze, żeby praktycznie nie było mowy o skraplaniu się wody. Tak mi si wydaje. O ile dobrze kojarzę zasadę dziaania diesla. To sprężone powietrze ma taką temperarturę, że wtryśnięty olej napędowy zapala się samoczynnie. Tu mamy mieszaninę powietrza z wodą, ona podgrzewa się znacznie trudniej, więc i temperature wejściowa powinna być pewnie jak najwyższa.


    Niestety nie mam pojęcia ile pary i o jakiej temperaturze jest ona na wyjściu z mojej nagrzewnicy, ale mam wrażenie, że nie ma jej zbyt wiele, bo nie bucha jak z czajnika. Na razie para bucha z wodą, ale jak wspomniałem wcześniej pracuję nad tym.
    Liczyłem na szybko w głowie, że jeśli silnik miałby zużyć tyle pary co paliwa, to pary powinna być cała masa. Czyli np. gdy silnik pali 10 litrów paliwa, to przypada po 5 litrów pary i 5 litrów paliwa na 100km. Czyli 1 litr wody nagrzewnica powinna wyparować na 20km. Przykładowo przy prędkości 90km/godz. 1 litr wody powinna odparować w około 14 minut. Moja nagrzewnica na pewno nie ma takiej wydajności ale to nie problem, bo gdyby miała tylko połowę tej wydajności, to powinna być po prostu mniejsza oszczędność na paliwie. A na razie nie ma żadnej. Przypuszczam, że gdyby jej wydajność była zbyt duża mógłby być to problem dla silnika, więc na razie mała wydajność musi mi wystarczyć.
    Proszę o wsparcie, nie tylko wirtualne, ale i rzeczywiste w formie testów na waszych silnikach. Mi też szkoda jest mojego, bo auto jest potrzebne do pracy, a w przypadku awarii miałbym duży problem. Bądźmy dobrej myśli
    Na razie po zauważeniu kropel wody na korku od wlewu oleju silnikowego wszcząłem alarm i od razu wymieniłem olej. Na szczęście był czysty i obecności wody w nim nie stwierdzono. Wygląda na to, że para która dostała się odmą skropliła się na korku. Oby tak było.

  • #952 13 Sie 2006 22:17
    Lelek_der_1
    Poziom 15  

    bialasowa napisal:



    Niestety nie mam pojęcia ile pary i o jakiej temperaturze jest ona na wyjściu z mojej nagrzewnicy, ale mam wrażenie, że nie ma jej zbyt wiele, bo nie bucha jak z czajnika. Na razie para bucha z wodą, ale jak wspomniałem wcześniej pracuję nad tym.
    Liczyłem na szybko w głowie, że jeśli silnik miałby zużyć tyle pary co paliwa, to pary powinna być cała masa. Czyli np. gdy silnik pali 10 litrów paliwa, to przypada po 5 litrów pary i 5 litrów paliwa na 100km. Czyli 1 litr wody nagrzewnica powinna wyparować na 20km. Przykładowo przy prędkości 90km/godz. 1 litr wody powinna odparować w około 14 minut. Moja nagrzewnica na pewno nie ma takiej wydajności ale to nie problem, bo gdyby miała tylko połowę tej wydajności, to powinna być po prostu mniejsza oszczędność na paliwie. A na razie nie ma żadnej. Przypuszczam, że gdyby jej wydajność była zbyt duża mógłby być to problem dla silnika, więc na razie mała wydajność musi mi wystarczyć.
    Proszę o wsparcie, nie tylko wirtualne, ale i rzeczywiste w formie testów na waszych silnikach. Mi też szkoda jest mojego, bo auto jest potrzebne do pracy, a w przypadku awarii miałbym duży problem. Bądźmy dobrej myśli
    Na razie po zauważeniu kropel wody na korku od wlewu oleju silnikowego wszcząłem alarm i od razu wymieniłem olej. Na szczęście był czysty i obecności wody w nim nie stwierdzono. Wygląda na to, że para która dostała się odmą skropliła się na korku. Oby tak było.



    Halo,
    chcialbym wtracic moja uwage do tematu jaki podjales. Moim zdaniem efekt jaki uzyskales nie jest dla Ciebie zadowalajacy bo prawdopodobnie do silnika zamiast pary wpada juz tylko rozpylona woda zchlodzona przez ped powietrza.
    Ja w Polsce pracowalem w elektrowni gdzie para podawana do turbiny poddawana byla procesowi przegrzewania do temp. 540°C. a to ze wzgledu aby t/z mokra przed lopatkami turbiny nie skroplila sie i w postaci wody nie uszkodzila turbiny. Oczywiscie bardzo duza role spelnialo takze cisnienie, ale glownie chodzilo o to aby para byla sucha.
    Jezeli uzyskalbys taka temp. pary to pozostaje jeszcze tylko okolo 700°C aby doprowadzic ja do explozji w cylindrach silnika.
    To tylko moja uwaga ktora mi nasunela moja przeszlosc .
    Pozdrawiam

  • #953 13 Sie 2006 23:58
    GofNet
    Poziom 14  

    martinek0 napisał:
    Planuję teraz zakup Astry I 1.7 TD lub D
    Nie kupuj 1.7D, bo te silniki, to straszne padaki. Klekoczą, jak stare Transit'y. Natomiast silnik 1.7TD, to dobry silnik, ponieważ jest 82 konną konstrukcją firmy ISUZU a nie szrocik hOpla. Spalanie w mieście wychodzi w okolicach 6l a na trasie nawet ~4l/100km.

    Pozdrawiam
    ..::GofNet::..

    PS. A musisz kupić hOpla? Z takim silnikiem można kupić Mazdę 323 BA (od końca 1994r.)

    olej roślinny zamiast ropy ??

    olej roślinny zamiast ropy ??

    olej roślinny zamiast ropy ??

    Nie będziesz miał problemów z rudą (korozją), bo buda w ocynku, pełna elektryka, wraz z el. szyberdachem, immob. centralny zamek, itp. No i to Mazda - auto będące w czołówce pojazdów o najmniejszej awaryjności! Kupisz taki pojazd już od 8kzł.
    Ople gniją i co chwilę się psują. Jak chcesz pogadać o powyższym, zapraszam na PW lub FORUM MazdaSpeed.

  • #954 14 Sie 2006 15:59
    lulu3
    Poziom 10  

    Chciałbym zakomunikowac, że na 25% dodatku przejechałem 12000 km (VW1,9TDI). Ostatnio mam zainstalowane podgrzewanie paliwa przed pompą. Jest to najprostsza instalacja- podgrzewanie z układu chłodzenia. Będę montował jeszcze podgrzewanie elektryczne.

  • #955 14 Sie 2006 18:59
    Bolas
    Poziom 15  

    bialasowa napisał:

    Proszę o wsparcie, nie tylko wirtualne, ale i rzeczywiste w formie testów na waszych silnikach. Mi też szkoda jest mojego, bo auto jest potrzebne do pracy, a w przypadku awarii miałbym duży problem. Bądźmy dobrej myśli


    Gdybym miał auto, albo siano na nie, to już dawno bym testował. Na razie totalny dołek finansowy:cry:

    Lelek_der_1 napisał:


    Halo,
    chcialbym wtracic moja uwage do tematu jaki podjales. Moim zdaniem efekt jaki uzyskales nie jest dla Ciebie zadowalajacy bo prawdopodobnie do silnika zamiast pary wpada juz tylko rozpylona woda zchlodzona przez ped powietrza.
    Ja w Polsce pracowalem w elektrowni gdzie para podawana do turbiny poddawana byla procesowi przegrzewania do temp. 540°C. a to ze wzgledu aby t/z mokra przed lopatkami turbiny nie skroplila sie i w postaci wody nie uszkodzila turbiny. Oczywiscie bardzo duza role spelnialo takze cisnienie, ale glownie chodzilo o to aby para byla sucha.
    Jezeli uzyskalbys taka temp. pary to pozostaje jeszcze tylko okolo 700°C aby doprowadzic ja do explozji w cylindrach silnika.
    To tylko moja uwaga ktora mi nasunela moja przeszlosc .
    Pozdrawiam


    To od temperatury 540 stopni, para zmienia swoje właściwości? Nie ma prawa się skroplić ?To punkt graniczny. Dobre!!! Bardzo, bardzo ważna uwaga. Przynajmniej wiadomo ile stopni musimy uzyskać. Tylko czy kolektor wydechowy osiąga taką temperaturę?
    Coś mi się wydaj, że przez banalne byle jakie owinieńcie wydechu rurką to się tyle nie dostanie. Pewnie trzeba by zastosować technologie rodem z chłodzenia procesorów: polerowanie powierzchni przylegających, pasty termoprzewodzące, a może ogniwo poltiera? I do tego naprawdę porządna izolacja.
    Jakie procesy zachodzą w parze przy 700 stopni? Bo chyba się samoczynnie nie zapala. Własnie jak to jest? Wyobrażmy sobie ogromny pożar. Jaką tam jest temperatura? Czy nie więcej jak 700 stopni? I teraz przyjeżdzają strażacy i zaczynają to gasić wodą. To jakby paliwa benzyny dolewali? No chyba tak nie jest? Czy ciśnienie w cylindrze ma tu jakieś znaczenie? Bo para rozpada się na wodór i tlen. Myślę ze dobrze nas kierujesz. Trzeba byłoby poznać dogłębnie mechanikę wody i pary wodnej.

  • #956 14 Sie 2006 19:27
    martinek0
    Poziom 11  

    GofNet napisał:
    Nie kupuj 1.7D, bo te silniki, to straszne padaki. Klekoczą, jak stare Transit'y. Natomiast silnik 1.7TD, to dobry silnik, ponieważ jest 82 konną konstrukcją firmy ISUZU a nie szrocik hOpla. Spalanie w mieście wychodzi w okolicach 6l a na trasie nawet ~4l/100km.



    Do tej pory nie mogę się zdecydować co to ma być za silnik :| , m.in. z tego powodu że w internecie nie znalazłem wystarczająco rzetelnych informacji na temat spalania każdego z 4 silników dizla montowanego w astrach 1 :(
    Na stronie http://asterka.2max.pl/silniki2.html znalazłem następującą informację :
    Code:
    1,7 D (17YD):
    

    Najsłabszy i najgłośniejszy silnik wysokoprężny Opla. Stosowany od 1991 do 1992 roku. Moc 57KM zapewnia mu mierne osiągi przy przywoitym spalaniu. Układ wtryskowy VE 4.

    1,7 D (17DR):

    Nieco mocniejsza wersja diesla o mocy 60 KM i stopniu sprężania 23,0. Swoją moc osiąga przy 4600 obr/min. Stosowany od 1992 do 1994 roku.

    1,7 D (X17DTL):

    Jedna z nowszych jednostek napędowych Opla na olej napędowy. Stosowany od 1994 daje moc 68 KM przy 4500 obr/min. Posiada układ wtryskowy VE 4 a także jak wszystkie inne diesle Opla katalizator utleniający.

    1,7 TD (TC4EE, od 1995r. - X17DT):

    Turbodoładowana jednostka wysokoprężna o mocy 82 KM przy 4400 obr/min. Stosowana od 1991 do 1998 roku.


    Przy czym nie wiem czy w punkcie 3 1,7 D (X17DTL) nie zaszła pomyłka bo jak patrzyłem na allegro to astry z silnikiem DTL to były TD a nie zwykłe D .

    Najlepszym w takim wypadku byłby właśnie 3 ptk , czyli silnik DTL z pompą boscha bo 68 koni to wystarcząjąco i nie jest to ( przynajmniej taka jak było na tej stronie - może to była pomyłka ) TD .
    Osobiście wolałbym zwykłego D ze względu na koszt turbosprężarki( ok. 800 regenerowana ,1000-1200 nowa na allegro , ponad nowa 2000 w intercarsie ) a wiadomo że praktycznie nikt nie obchodzi się należycie z turbo tylko od razu po zapaleniu gaz i przed zakończeniem jazdy - schłodzenie , więc cięzko by było komuś wmówić że skoro auto ma tyle przejechane ( np 200 kkm) to sprężarka jeśli nie była niedawno wymieniana to do wymiany zaraz będzie się nadawać . Też troche się obawiam czy jazda na OR nie będzie mieć negatywny wpływ na olej silnikowy co odbije się na trwałości turbo :( oczywiście pamiętam o wymianie oleju co 15 kkm :idea: .

    Jest jeszcze jedna sprawa jeśli chodzi o sinik isuzu , z tego co przeczytałem na różnych forach to części do niego są dużo droższe nież do oplowskiego , niby mniej się piepszy :)

    przy szukaniu auta do przeróbki na OR miałem następujące założenia :
    - pompa wtryskowa BOSCH
    - kombi ( liczy się pojemność m.in. ze względu na wożenie zbiornika OR w bagażniku )
    - tanie w zakupie
    - wymiary mniej więcej jak astra , palio itp. bo powinien zmieścić mi się do garażu
    - wspomaganie kierownicy :)

    Także padło na astre 1 z silnikiem 1.7 kombi , wcześniej planowałem zakup escorta 7 , 1.8 dizla ale rzadko ( jeśli nie wogóle ) można dorwać takiego z pompą boscha , większość to same lucasy .

    Szczerze powiedziawszy łatwiej mi zrobić z blachą w aucie ( mam to dość dobrze opanowane ) , niż patrzyć jak spala 10 litrów benzyny ( jak w przypadku mojego dotychczasowego auta ) .

    Jeszcze mam jedno pytanko :
    w internecie znalazłem takie dane jak powyżej na temat silników w astrach , czy w każdym z nich może występować pompa boscha czy jest np. tak że isuzu mają inną pompę ? W książce o naprawie i obsłudze astry jest napisane :

    Code:
    - silniki wysokoprężne 1.7 D o mocy 42 kW ( 17D OHC) z pompą wtryskową Bosch lub Lucas
    

    - silniki wysokoprężne z turbodoładowaniem 1.7TD o mocy 60 kW ( TC4EE1) z pompą wtryskową Bosch lub Zexel


    ale nic nie pisze o pozostały jednostkach dizla :(
    jeśłi ktoś by posiadał jakiekolwiek informacje na ten temat to będę wdzięczny .

    pozdrawiam

  • #957 14 Sie 2006 19:45
    Lelek_der_1
    Poziom 15  

    Bolas napisal:

    To od temperatury 540 stopni, para zmienia swoje właściwości? Nie ma prawa się skroplić ?To punkt graniczny. Dobre. Bardzo, bardzo ważna uwaga. Przynajmniej wiadomo ile stopni musimy uzyskać. Tylko czy kolektor wydechowy osiąga taką temperaturę?
    Coś mi się wydaj, że przez banalne byle jakie owinieńcie wydechu rurką to się tyle nie dostanie. Pewnie trzeba by zastosować technologie rodem z chłodzenia procesorów, polerowanie powierzchni przylegających, pasty termoprzewodzące, a może ogniwo poltiera? I do tego naprawdę porządna izolacja.



    Halo,
    Niewiem jaka jest temp. kolektora wydechowego, ale w kotle elektrowni przebiegalo to stopniowo, od zagotowania wody i w dalszym procesie przegrzewana byla tylko para az do ostatniego przegrzewacza w ktorym z ktorego para podawana do turbiny osiagala 540°C.
    W samochodzie mozna by bylo to tak wykonac ze woda bylaby doprowadzona do temp. wrzenia na wydechu, a poszczegolne stopnie przegrzewania zblizaly by sie do kolektora przy silniku i tam uzyska najwyzsza temp.
    Pozostaje jeszcze jeden problem. Wytrzymalosc termiczna calej konstrukcji.
    Pozdrawiam

  • #958 14 Sie 2006 23:45
    mat125
    Poziom 10  

    @ martinek

    Po prostu kup Escorta 1.8 D kombi. Jeden rzut oka pod klapę i widzisz:
    - filtr paliwa z pompką - osprżęt Lucas
    - filtr bez pompki - Bosh
    Ceny w porządku, a z blachą jak pisałeś sobie poradzisz. Acha - kupuj w zimie - jak odpali z rana to będziesz miał z niego pociechę.
    P.S. 1.8 TD mocniejszy, ale za to osprzęt wyłacznie Lucasa.
    A o jeździe escortem na rzepaku coś znajdziesz na www.fordescort.org
    Pzdr

  • #959 15 Sie 2006 10:36
    podlasiak
    Poziom 12  

    Witam :)

    Panowie... z tą parą to nie potrzeba się tak rozpędziac aż do 540*C. Para w aucie pana Gulaka napewno aż takiej temperatury nie osiąga a wszystko mu działa :)
    Wystarczy para o temp 150*C i odpowiednio skonstruowany dolot tej pary... tak aby pęd powietrza nie chłodził tego co podgrzalismy :)
    Do tego odpowiednie fi rurki miedzianej.

    Pozdrawiam

  • #960 15 Sie 2006 11:07
    krzysiek40
    Poziom 22  

    No wlasnie. Wie ktos jak to dokladnie jest zrobione u Pana Gulaka. Ja podawalem do auta pare o temp. na pewno wyzszej niz 150C i nie dzialalo. Mysle ze wlasnie zle ją podawalem tak ze zanim dotarla na tlok to jej temp byla bliska temp powietrza. U Pana Gulaka w mercu widzialem tylko to co na zewnątrz czyli miedziana rurke na kolektorze wydechowym i dalej gumowa za filtrem powietrza. Czy ta gumowa musi byc odpowiednio scieta czy jak to powinno wygladac zaby powietrze w jak najmniejszym stopniu chlodzilo tą parę?
    Podsumowując, jak ma być skonstruowany dolot?