Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bomba atomowa a elektronika (refleksje odnośnie "Jerich

Atlantis86 24 Lip 2009 10:28 4189 7
  • #1 24 Lip 2009 10:28
    Atlantis86
    Poziom 19  

    Pytanie nie do końca na poważnie, chodzi o czysto teoretyczne dywagacje. A mianowicie jakie szanse ma elektronika na przetrwanie odległej eksplozji atomowej? Zacząłem się nad tym zastanawiać oglądając serial "Jericho" (akcja toczy się w prowincjonalnym miasteczku pośrodku pustyni po serii zamachów z użyciem broni atomowej na 23 największe miasta USA). Już na samym początku serialu bohaterom powysiadały w skutek EMP wszystkie bardziej zaawansowane urządzenia: telewizory, radia, komputery, komórki etc. - cała elektronika nadawała się właściwie na śmietnik, z kilkoma wyjątkami (m.in. "pancerny" laptop i UMPC pary agentów specjalnych :P).

    I teraz zastanawiam się czy tak wyglądałoby to faktycznie? Czy naprawdę wysiadłyby WSZYSTKIE urządzenia bez wyjątku, nawet te odłączone od sieci i instalacji antenowych, trzymane w pudle w piwnicy albo metalowej szafce? Poza tym co mnie dziwi w serialu to fakt, że przez długi czas bohaterowie są odcięci od świata całkowicie, bo... TV Satelitarna nie działa i jedynym źródłem informacji są docierający do miasteczka uciekinierzy z mniej spokojnych regionów. Nigdzie nie zachowało się lampowe radio z zakresem fal krótkich? Przecież trudno zrobić przebicie na lampie. :P

    A teraz tak na mniej poważnie: jak urządzenia powinny być zabezpieczone przed EMP? Jeśli nie te będące w użyciu to chociażby magazynowane. Zamknięcie w metalowym pudełku? A może w uziemionym metalowym pudelku? ;)
    Czy same części zapasowe (tranzystory, układy scalone) przechowywane luźno też byłyby zagrożone?

  • #2 24 Lip 2009 12:09
    Grzesiek05
    Poziom 15  

    Witam

    TUTAJ masz większość rzeczy wyjaśnionych. Między innymi zaburzenie łączności radiowej oraz w jaki sposób urządzenia ulegają uszkodzeniu.

    To czy wszystkie sprzęty zostaną uszkodzone, zależy od odległości od miejsca wybuchu, siły wybuchu i wielu innych czynników. Jednak uszkodzenie sprzętu elektronicznego jest jak najbardziej możliwe, nawet gdy jest on odłączony od sieci.

    Odnośnie elementów zapasowych, być może metalowy pojemnik działający jak klatka Faradaya zapobiegł by uszkodzeniu, ale nie wiem co się stanie w praktyce. Trzeba pamiętać że impuls EM przenosi głównie fale o niskiej częstotliwości i zbudowanie takiego pojemnika było by znacznie bardziej skomplikowane niż budowa pojemnika chroniącego przed mikrofalami. Istnieje też możliwość uszkodzenia elementów półprzewodnikowych przez promieniowanie jonizujące (degradacja półprzewodnika).

    Odnośnie działających urządzeń lampowych po wybuchu BA jest to prawda. Często wojskowe mierniki skażenia promieniotwórczego czy urządzenia łączności oparte są na lampach elektronowych właśnie po to, aby przetrwały taki wybuch.

    Dowodem na to, że istnieją urządzenia zdolne przetrwać wybuch atomowy jest np. Przyrząd rozpoznania skażeń chemicznych i promieniotwórczych PRChR sygnalizujący optycznie i akustycznie impuls wybuchu atomowego.

    Pozdrawiam

  • #3 24 Lip 2009 13:38
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Obecnie większość elektroniki wojskowej ma układy zabezpieczone przed EMP. Inaczej głupio by się wojskowi czuli, jak po rozkazie odpalenia małej głowicy taktycznej, połowa ich własnych wojsk straciłaby sprzęt.
    Czyli jest to możliwe, choć zapewne nie tak tanie, by opłacało się zabezpieczać elektronikę komercyjną, którą przecież z zasady klienci powinni stale wymieniać.
    Pomijam fakt, że niektóre budynki to w zasadzie klatki faraday'a oblane betonem.
    Zresztą uważam, że impuls EMP nie byłby tak bardzo silny, jak to sugerują niektóre filmy, czyli totalna apokalipsa itd.

  • #4 24 Lip 2009 15:11
    Atlantis86
    Poziom 19  

    Właśnie to mnie dziwi. Przecież po uderzeniu pioruna w pobliżu zabudowań od EMP palą się co najwyżej pojedyncze urządzenia, a nie 100% elektroniki w okolicy. Ja wiem, że bomba atomowa to nie piorun, ale zostaje jeszcze kwestia odległości. W miejscu samej detonacji nie ma to i tak najmniejszego znaczenia, gdyż ocaleni mają dużo gorsze problemy niż spalona elektronika.
    Mnie zastanawia jednak taka sytuacja jak w "Jericho" - o ile mnie pamięć nie myli jedna z pierwszych eksplozji była widoczna daleko na horyzoncie i jeszcze elektroniki nie zniszczyła - wszystko przestało działać po innej, już niewidocznej "optycznie". Popaliły się dosłownie wszystkie urządzenia za wyjątkiem wspomnianego laptopa i UMPC oraz starego, tranzystorowego radia (to znaczy któremuś z bohaterów udało się je naprawić pod koniec pierwszej serii).

    Upalenie wszystkiego wydaje mi się dziwne - jakąś szansę przetrwania (w odległym prowincjonalnym miasteczku, z dala od epicentrum) powinny mieć zwłaszcza odpięte oraz magazynowane urządzenia. :)

  • #5 24 Lip 2009 15:28
    Hucul
    Poziom 39  

    EMP jest efektem ubocznym "normalnej" bomby atomowej , ale wojskowi pracują nad bombą , której głównym zadaniem będzie wygenerowanie ogromnego impulsu EMP . Wybuch takiej bomby następuje dość wysoko , by objąć duży obszar . Zasięg jest jednak ograniczony , bo energia impulsu maleje kwadratowo wraz ze wzrostem odległości .
    Inną sprawą jest "pseudonaukowe" przedstawienie teorii w filmach fabularnych , reżyserzy najczęściej nie mają najmniejszego pojęcia o takich sprawach , a to oni mają większy wpływ na treść filmu niż konsultanci naukowi (jeśli takich zatrudnili).

  • #6 24 Lip 2009 21:47
    luke666
    Poziom 33  

    Hucul napisał:
    Zasięg jest jednak ograniczony , bo energia impulsu maleje kwadratowo wraz ze wzrostem odległości

    A nie przypadkiem "sześciennie"?

  • #7 25 Lip 2009 10:37
    Grzesiek05
    Poziom 15  

    :arrow: Hucul

    Od ładnyk kilku lat istnieje rodzaj bomby, która ma za zadanie wygenerowanie potężnego impulsu EM, nazywa się bomba elektromagnetyczna (bomba E). Tutaj możesz o tej bombie poczytać.


    Kolega Hucul poruszył chyba najważniejszą kwestię związaną z wiarygodnością filmów. Otóż żadnemu filmowi nie można bezgranicznie wierzyć, filmy są tworzone dla pieniędzy i popularności. Większość twórców nie przywiązuje uwago do tego aby film był w 100% zgodny z rzeczywistością.

    Pozdrawiam

  • #8 26 Lip 2009 22:54
    sp9svn
    Poziom 20  

    Witam,
    jakiś czas temu wstecz wiernie stojąc na straży ludowej ojczyzny przed zakusami zgniłego imperializmu
    dostałem 3dni paki właśnie za bombę atomową.
    Były to na zajęciach z łączności, instruktor (koło 40lat) tłumaczył jak dobrze pamiętam chyba R107
    i jej walory na współczesnym polu walki,
    w gronie "czujnie" słuchających było kilku początkujących krótkofalowców
    nie do końca rozumiejących wyższość sprzętu tego rodzaju nad urządzeniami
    jakie sami wykonywali np sp5ww czy bartek.
    Argument bezpiecznej i "pancernej" obudowy był jeszcze zrozumiały.
    Co do jednak innych "parametrów" były spore wątpliwości do prawdomówności instruktora.
    W tym środowisku trudno jednak było mówić o konstruktywnym dialogu.
    Na koniec jednak instruktor przytoczył koronny argument mający rozstrzygnąć porównanie
    rosyjskiego sprzętu lampowego nad natowskim sprzętem półprzewodnikowym,
    jak ktoś wypuści bombkę "A" to nasz sprzęt ma duże szanse na przetrwanie a natowski prawie żadnego.
    Na to zbyt głośno powiedziałem i co to da skoro operatora szlag trafi nawet ruskiego...
    Na najbliższym apelu zostałem doceniony trzy dniowym pobytem w areszcie,
    dla nie wtajemniczonych podpowiem że areszt to było takie miejsce gdzie też się cieło głąba,
    ale nie trzeba było biegać na zaprawie.