Witam
Proszę pomóżcie.
Od 2-3 miesięcy męczę się z moim samochodem, robię go jak mam czas i pieniądze...
VW Passat b3 1991r. 1.8RP + instalacja I generacji Lovato.
Wymieniłem już kupę części: membrany w reduktorze, filtr powietrza, paliwa, czujniki w króćcu wody obydwa, kompletny wtryskiwacz wraz z czujnikiem powietrza, potencjometrem przepustnicy, silniczkiem krokowym, kable WN, kopułkę, palec, świece.
Kable od czujników dochodzą do komputera, silniczek krokowy coś nie zawsze działa, a podłączałem już 3 i każdy sprawny...
Sonda lambda sprawna sprawdzana w warsztacie.
Przewody podciśnieniowe wszystkie całe,
Mechanicy rozkładają ręce...
Samochód nie reaguje na odłączenie czujnika w króćcu wody i na symulator tego czujnika też nie reaguje, a kable całe.
Gaz mam ustawiony u gazowników i jest w normie.
Ostatnio palił około 17 litrów gazu, teraz pali gdzieś 12-13.
Ogólnie to samochodem jeździ mi się tak:
Odpalam sobie rano na benzynie pali na dotyk, obroty może tak z 600 na minute, przygazuje to i tak spadają do tych 600, dopiero po przejechaniu może 50 metrów trzymają się.
Na gazie podobnie, choć czasem bywa na gazie zupełnie odwrotnie, czyli za duże na gazie za małe na benzynie, albo na odwrót.
Na benzynie szarpie i to mocno, ale przy niższych obrotach, powyżej 2tyś przyśpiesza ładnie, na gazie nie szarpie, chociaż jak jest za gorąco na dworze to obroty spadają mi do 0 jak wduszę sprzęgło. Bywa też tak, że traci moc na gazie i po chwili zaczyna gasnąć, po odpaleniu nie wchodzi na wyższe obroty tak jak by się coś blokowało.
Komputer wcześniej pokazywał błąd czujnika wody, czujnika powietrza i potencjometru, teraz nie pokazuje żadnych.
Ciśnienie na cylindrach po 10barów na każdy, oleju na 5tyś km wziął wg. wskaźnika poziomu oleju coś koło 0,5cm.
Jak myślicie co mogę jeszcze zrobić, żeby zaczął normalnie jeździć?
Myślę nad wymianą komputera, ale czy komputer może tak głupieć od pogody? Jak nie to co to może być?
Proszę pomóżcie.
Od 2-3 miesięcy męczę się z moim samochodem, robię go jak mam czas i pieniądze...
VW Passat b3 1991r. 1.8RP + instalacja I generacji Lovato.
Wymieniłem już kupę części: membrany w reduktorze, filtr powietrza, paliwa, czujniki w króćcu wody obydwa, kompletny wtryskiwacz wraz z czujnikiem powietrza, potencjometrem przepustnicy, silniczkiem krokowym, kable WN, kopułkę, palec, świece.
Kable od czujników dochodzą do komputera, silniczek krokowy coś nie zawsze działa, a podłączałem już 3 i każdy sprawny...
Sonda lambda sprawna sprawdzana w warsztacie.
Przewody podciśnieniowe wszystkie całe,
Mechanicy rozkładają ręce...
Samochód nie reaguje na odłączenie czujnika w króćcu wody i na symulator tego czujnika też nie reaguje, a kable całe.
Gaz mam ustawiony u gazowników i jest w normie.
Ostatnio palił około 17 litrów gazu, teraz pali gdzieś 12-13.
Ogólnie to samochodem jeździ mi się tak:
Odpalam sobie rano na benzynie pali na dotyk, obroty może tak z 600 na minute, przygazuje to i tak spadają do tych 600, dopiero po przejechaniu może 50 metrów trzymają się.
Na gazie podobnie, choć czasem bywa na gazie zupełnie odwrotnie, czyli za duże na gazie za małe na benzynie, albo na odwrót.
Na benzynie szarpie i to mocno, ale przy niższych obrotach, powyżej 2tyś przyśpiesza ładnie, na gazie nie szarpie, chociaż jak jest za gorąco na dworze to obroty spadają mi do 0 jak wduszę sprzęgło. Bywa też tak, że traci moc na gazie i po chwili zaczyna gasnąć, po odpaleniu nie wchodzi na wyższe obroty tak jak by się coś blokowało.
Komputer wcześniej pokazywał błąd czujnika wody, czujnika powietrza i potencjometru, teraz nie pokazuje żadnych.
Ciśnienie na cylindrach po 10barów na każdy, oleju na 5tyś km wziął wg. wskaźnika poziomu oleju coś koło 0,5cm.
Jak myślicie co mogę jeszcze zrobić, żeby zaczął normalnie jeździć?
Myślę nad wymianą komputera, ale czy komputer może tak głupieć od pogody? Jak nie to co to może być?