Tak jak w temacie, zaczęło się od tego że po próbie odpalenia samochód na chwilę wskakiwał na obroty i potem nagle gasł.
Potem udało mi się odpalić samochód, wyglądało to tak że, docisnąłem kluczyk od stacyjki i samochód jak gdyby parstkął i potem już ruszył, następnie już podczas jazdy było tak że gazem musiałem trzymać na wysokich obrotach żeby nie zgasł.
Obecnie jeśli jadę bardzo wolno i ruszam bardzo powoli jest dobrze ale wydaje mi się że po dłuższej jeździe jest gorzej i nawet wolno czasem zadławi silnik a pod koniec jazdy gdy np. dojeżdżam do świateł silnik gaśnie ale gdy np. leciutko przegazuję to silnik nie zgaśnie.
Generalnie jak ruszę szybko na 2ce, 3ce itd... to zaczyna rzucać samochodem - tzn. gaśnie, zapala ?, to jest główny problem !!!, muszę wtedy uspokoić maszynę zrzucając na 2kę po woli jadąc i nie dodając gazu kolejno, 3ka, 4ka, czasem chwile podławi potem się uspokoi.
Obecnie gdy przy włączonym silniku gdy go przegazowywuje nie dławi ani nie gaśnie.
Mechanik mówił że to może być aparat zapłonowy, znajomy mówił że silniczek który zarządza obrotami.
Co o tym sądzicie ?, nie chcę niepotrzebnie wydać kasę na aparat zapłonowy a się okaże że coś innego.
Potem udało mi się odpalić samochód, wyglądało to tak że, docisnąłem kluczyk od stacyjki i samochód jak gdyby parstkął i potem już ruszył, następnie już podczas jazdy było tak że gazem musiałem trzymać na wysokich obrotach żeby nie zgasł.
Obecnie jeśli jadę bardzo wolno i ruszam bardzo powoli jest dobrze ale wydaje mi się że po dłuższej jeździe jest gorzej i nawet wolno czasem zadławi silnik a pod koniec jazdy gdy np. dojeżdżam do świateł silnik gaśnie ale gdy np. leciutko przegazuję to silnik nie zgaśnie.
Generalnie jak ruszę szybko na 2ce, 3ce itd... to zaczyna rzucać samochodem - tzn. gaśnie, zapala ?, to jest główny problem !!!, muszę wtedy uspokoić maszynę zrzucając na 2kę po woli jadąc i nie dodając gazu kolejno, 3ka, 4ka, czasem chwile podławi potem się uspokoi.
Obecnie gdy przy włączonym silniku gdy go przegazowywuje nie dławi ani nie gaśnie.
Mechanik mówił że to może być aparat zapłonowy, znajomy mówił że silniczek który zarządza obrotami.
Co o tym sądzicie ?, nie chcę niepotrzebnie wydać kasę na aparat zapłonowy a się okaże że coś innego.