Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pionier U2 - Jak zwiększyć czułość

27 Lip 2009 15:54 3872 10
  • Poziom 9  
    Witam,
    Jak zwiększyć czułośc w radiu Pionier U2?
  • Poziom 28  
    A po co chcesz zwiększyć czułość? To stare radio i lepiej nic nie przerabiać. Załóż lepiej porządną antenę. To że radio gra licho to może być oznaka słabej anteny, rozstrojenia obwodów wejściowych/heterodyny/p.cz. albo uszkodzeniem jakiegoś kondensatora. Wpierw antena potem reszta.
  • Poziom 9  
    Nie wiem, czy do tego radia jest lepsza antena jak 10m miedziany kabel...
    Na długich jest tak, jak powinno być, a na średnich i krótkich czułość jest za mała.
  • Specjalista-oldradio
    Jozin_Bazinowski napisał:
    Nie wiem, czy do tego radia jest lepsza antena jak 10m miedziany kabel...
    Na długich jest tak, jak powinno być, a na średnich i krótkich czułość jest za mała.


    Może masz słabe lampy, albo rozstrojoną p.cz.? Kondensatorki mikowe używane w p.cz. w Pionierach miały tendencję do pękania i utraty pojemności.
  • Poziom 9  
    Lampy są dobre - sprawdziłem w innym, sprawnym Pionierze.
  • Poziom 31  
    Jozin_Bazinowski napisał:
    Lampy są dobre - sprawdziłem w innym, sprawnym Pionierze.


    I ten drugi sprawny Pionier ma lepszą czułość?

    To były generalnie odbiorniki klasy popularnej, bez stopnia wzmocnienia w.cz. z czułościa rzędu 100µV-150µV, a więc dużo gorszą od współczesnych tunerów. Nie oszukujmy się, tylko bardzo dobra antena oraz uziemienie gwarantowało w miarę dobry odbiór. No i oczywiście prawidłowe zestrojenie stopni w.cz i pcz.
  • Specjalista-oldradio
    kris8888 napisał:
    Jozin_Bazinowski napisał:
    Lampy są dobre - sprawdziłem w innym, sprawnym Pionierze.


    I ten drugi sprawny Pionier ma lepszą czułość?

    To były generalnie odbiorniki klasy popularnej, bez stopnia wzmocnienia w.cz. z czułościa rzędu 100µV-150µV, a więc dużo gorszą od współczesnych tunerów. Nie oszukujmy się, tylko bardzo dobra antena oraz uziemienie gwarantowało w miarę dobry odbiór. No i oczywiście prawidłowe zestrojenie stopni w.cz i pcz.


    Stopień wzmocnienia w.cz. nie jest specjalnie potrzebny, lepiej dodać drugi stopień p.cz. Tak naprawdę służył on chyba głównie poprawie odporności na odbiór lustrzany. Pionier wbrew pozorom może być bardzo czuły, znacznie bardziej niż 100µV, jego wadą jest głównie uproszczony układ skutkujący gorszą jakością dźwięku, mniejszą mocą wyjściową, a nie czułością.
  • Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    kris8888 napisał:
    Jozin_Bazinowski napisał:
    Lampy są dobre - sprawdziłem w innym, sprawnym Pionierze.


    I ten drugi sprawny Pionier ma lepszą czułość?

    To były generalnie odbiorniki klasy popularnej, bez stopnia wzmocnienia w.cz. z czułościa rzędu 100µV-150µV, a więc dużo gorszą od współczesnych tunerów. Nie oszukujmy się, tylko bardzo dobra antena oraz uziemienie gwarantowało w miarę dobry odbiór. No i oczywiście prawidłowe zestrojenie stopni w.cz i pcz.



    Czułość przyzwoita. Po co większa czułość zwłaszcza na zakresie Dł i Śr? Przecież w tych zakresach anteny bardzo szumią - bardziej niż mieszacz?

    to radio bez dołączonej anteny - z dobrymi lampami i poprawnie zestrojone odbiera Warszawę I oraz sporo stacji na średnich wieczorem. Tak ze silniejsze stacje na krótkich są odbierane bez anteny.

    Przed południem pasmo 41m jest głuche. 49 - prawie nic tam nie ma. Za to żyja pasma 16i 19m. Im bliżej nocy tym stacje przenoszą na pasma w kierunku 49m. 41m jest słabo wykorzystywane i tylko późnym wieczorem oraz nocą. Wczęśniej od niego ożywa pasmo 49m. Wczesny wieczorem w zasadzie q6m to cisza a i 19m też praktycznie jest głuche.


    Współczesne tunery na zakresach AM wcale nie mają lepszej czułości.
    Odbiór wielu stacji zapewnia kawałek drutu - około 1 - 2 metrów. Proszę nie wypisywać bzdur. Pionier nie odbiegał czułością od innych odbiorników. Mylącym może być fakt uzyskania mocy wyjściowej 50mW - Pionier maiła tor m.cz. o mały stosunkowo wzmocnieniu. Stąd niby ta wartość jest na poziomie 100uV. to ze nowszy odbiornik ma niżsżą czułośc z gniazda zazwyczaj wynika tylko z większego wzmocnienia m.cz. a nie toru p.cz.

    Lampa E/UCH21 -ma podobne parametry jak ECH81 - jeśli chodzi o nachylenie przemiany. Heksoda tej lampy pracująca jako wzmacniacz. p.cz. owszem ma niższe nachylenie od EF89 / EBF89 ale te novalowe lampy były wprowadzone do użytku już w okresie odbiorników AM/FM (u nas jeszcze nie ale tam na zachodzie UKF już działał od początku lat 50-tych) i większe nachylenie lampy było potrzebne dla toru FM niż AM ( wtedy stosowano filtry o niższych rezystancjach rezonansowych)

    Tor w.cz. na zakresach Dł i Średnich jest zbędny. W zasadzie nic nie oferuje bowiem poziom szumów mieszacza iloczynowego na lampie wieloelektrodowej i tak jest niższy od szumów własnych anten.

    Na krótkich falach wzmacniacz w.cz. przydałby się ale z racji dość małej selektywności obwodów wejściowych (dot. WSZYSTKICH odbiorników AM) nie poprawi to odbioru stacji radiofonicznych - potrzebna byłaby podwójna przemiana która opłaci się raczej od odbioru z pasm amatorskich.

    Niemcy (RFN) czasem stosowali tor w.cz. (już w erze tranzystorów choć i tez pod koniec stosowana lamp) ale mający wzmocnienie tylko na zakresie krótkich fal lub pasma 49m (wtedy obwód LC o niezbyt dużęj dobroci był zestrojony na środek tego pasma i nie był przestrajany). Na średnich i długich obciążeniem lampy.tranzystora stopnia w.cz. był rezystor - czyli praktycznie brak wzmocnienia na zakresach Dł i Śr (bo i po co.... a szumy nie były problemem). O ile w przypadku lamp nie dawało to w zasadzie korzyści ale w układach tranzystorowych dodatkowo separacja obwodu wejściowego od mieszacza była wskazana ze względu na ARW - którego nie można było stosować w mieszaczu samodrgającym na tranzystorze (dopiero układ mieszacza samodgrającego z rozpływem prądów to zmienił).

    W radiach samochodowych wyższej klasy natomiast stosowano na zakresach AM aperiodyczny wzmacniacz w.cz którego zadaniem było ograniczanie poziomu sygnału doprowadzanego do obwodów wejściowych - by nie przesterować mieszacza albo nie spowodować modulacji pojemności diod pojemnościowych.
  • Poziom 31  
    studisat napisał:
    Współczesne tunery na zakresach AM wcale nie mają lepszej czułości.
    Odbiór wielu stacji zapewnia kawałek drutu - około 1 - 2 metrów. Proszę nie wypisywać bzdur.


    Weźmy na "tapetę" kilka popularnych amplitunerów jeszcze z poprzedniej epoki:

    "Tosca AWS303": Dł.160µV; Śr.100µV, Kr.70µV÷100µV
    "Zodiak DSS-401": Dł.120µV; Śr.50µV, Kr.40µV÷50µV
    "Amator Stereo": Dł.200µV; Śr.180µV, Kr.80µV
    "AT9010": Dł.150µV, Śr.100µV, Kr.40µV.

    Dane zaczerpnięte z unitra.eu.org. Czułość dotyczy odbioru z anteny zewnętrznej.
    O ile faktycznie na zakresach długo- i średniofalowych czułość nie jest dużo lepsza to jednak zakresy krótkofalowe mają lepszą czułość. A jesli np. porównamy sobie taki amplituner z wyższej półki jak Merkury Hi-Fi (który do dzisiaj mam i bardzo sobie chwalę) to jego czułośc na Dł to 70µV, Śr. 50µV, a na krótkich 50µV÷70µV. Odbiornik ma jednak stopień wzmacniacza w.cz na zakresach A.M zbudowany na tranzystorze polowym.
    Fatycznie w Pionierze głównie to problem słabego stopnia m.cz., ale czułość użytkowa jako taka odnosi się jednak zawsze do całego toru odbiornika.
  • Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    kris8888 napisał:

    "Tosca AWS303": Dł.160µV; Śr.100µV, Kr.70µV÷100µV
    "Zodiak DSS-401": Dł.120µV; Śr.50µV, Kr.40µV÷50µV
    "Amator Stereo": Dł.200µV; Śr.180µV, Kr.80µV
    "AT9010": Dł.150µV, Śr.100µV, Kr.40µV.


    Jak wspomniałem na długich czy średnich większa czułość nic nie daje bowiem i tak to przykrywają szumy anteny. Potwierdzają to wartości dla zakresu fal długich. Na średnich ew. w górnej części zakresu może sie większa czułość przydać. Krótkie fale - czy 70-80µV kontra 100µV to taka duża różnica? Nawet 40µV to też nie jest wielka różnica. rozumiem 5 - 10µV ale zaledwie 2.5 raza lepiej - toż to ledwie zauważalne.

    kris8888 napisał:

    Merkury Hi-Fi (który do dzisiaj mam i bardzo sobie chwalę) to jego czułośc na Dł to 70µV, Śr. 50µV, a na krótkich 50µV÷70µV. Odbiornik ma jednak stopień wzmacniacza w.cz na zakresach A.M zbudowany na tranzystorze polowym.


    Ten stopień na tranzystorze polowym to praktycznie nie wzmacnia. Sprawdź to sobie.... Jedyną jego rolą jest dopasowanie wysokiej impedancji obwodów wejściowych do niskiej wejścia w scalaku TCA440 (UL1203N). Zyskuje się na mniejszych stratach w obwodzie wejściowym.
    Gro wzmocnieni to cztero albo wręcz pięciostopniowym (nie pamiętam dokładnie jego schematu wewnętrznego) wzmacniacz p.c.z w układzie scalonym (notabene bardzo dobrym i chyba najlepszym pomimo braku wodotrysków jak nowocześniejsze detektory - które i tak można śmiało zastosować do niego).

    Dużo daje tez przekładnia w obwodzie wejściowym - w Pionierku jaki w radiach lampowych z tego okresu jest sprzężenie transformatorowe. Później stosowano sprzężenie poprzez wirtualny odczep budowany przez dwójnik RC od zimnego końca cewek antenowych - na krótkich sprzęgano albo transformatorowo albo najprościej jak można przez pojemność do gorącego końca obwodu wejściowego.

    Silniejsze sprzężenie owszem daje wiesza czułość ale tez niestety gorsze tłumienie sygnałów lustrzanych. W odbiornikach jak Merkury można było sobie na to pozwolić z racji stosowania rozbudowanego filtru p.cz. - hybrydowego który zapewniają lepszą selektywność niż tor p.cz. większości odbiorników lampowych. Wtedy obwód wejściowy mógł mieć słabą dobroć.

    Jeszcze raz 40µV kontra nawet 120µV. To nie jest jakaś ogromna różnica. Nie do odczucia w praktyce. Oczywiście założenie że Pionierek jest poprawnie zestrojony (w tym tez współczynniki spzeżęnia w filtrach p.cz. - położenia rdzeni o tym decydują)....

    kris8888 napisał:

    Fatycznie w Pionierze głównie to problem słabego stopnia m.cz., ale czułość użytkowa jako taka odnosi się jednak zawsze do całego toru odbiornika.


    Ale tor m.c.z nic nie pomoże jeśli mieszacz ma duże szumy własne. I rzeczywiście na zakresach fal krótkich zastosowanie ECH81 jest wadą. Szczególnie na pasmach ja 25, 19 i 16m.

    Zdecydowanie lepsza byłaby pentoda z podwójnym sterowaniem (coś jak 6Ż2P, 6Ż10P) lub wręcz mieszacz sumacyjny na pentodzie. Wtedy nawet bez wzmacniacz w.cz. można byłoby uzyskać wyniki podobne jak Merkury...

    Inna rzecz Amerykanie czasem stosowali (oraz firma Grundig - radio AM/FM tylko trzy lampy ECC85 EBF89/EAF801 i ECL82/ECL86) mieszacz wykonany na triodzie. Jedyna trudność to ew. pojemność zwrotna która się mści na początku zakresu średniofalowego. Efekt - owszem dodatkowa neutralizacja jest potrzebna ale mieszanie sumacyjne cechuje się większym nachyleniem przemiany a i szumy własne są bardzo małe (zalety odkrywa taki układ na falach krótkich - wyższych pasmach).
  • Poziom 32  
    studisat napisał:
    Niemcy (RFN) czasem stosowali tor w.cz. (już w erze tranzystorów choć i tez pod koniec stosowana lamp) ale mający wzmocnienie tylko na zakresie krótkich fal lub pasma 49m (wtedy obwód LC o niezbyt dużęj dobroci był zestrojony na środek tego pasma i nie był przestrajany). Na średnich i długich obciążeniem lampy.tranzystora stopnia w.cz. był rezystor - czyli praktycznie brak wzmocnienia na zakresach Dł i Śr (bo i po co.... a szumy nie były problemem)

    Hmmm a gdyby zrobić tak (oczywiście nie mam na myśli przeróbki Pioniera lecz budowę od podstaw): antena ferrytowa (strojona oczywiście) na LW i MW oraz szerokopasmowe, niestrojone a conajwyżej przełączane obwody na poszczególnych podzakresach SW, dalej wzmacniacz w.cz. na EF89 lub EF85, a jakby kto chcialby full-wypas to i na EF183 obciążony rezystorem na zakresach LW/MW oraz strojonym obwodem na SW, po czym standartowy mieszacz na ECH81? Na LW/MW działałoby jak odbiorniki produkcji RFN (lub trochę lepiej, można by bowiem zastosować większy rezystor anodowy z uwagi na to że na SW i tak będzie nieczynny), a na SW pentoda w.cz. dzięki swojemu oporowi wewnętrznemu liczonemu w setkach kΩ separowałaby strojony obwód międzystopniowy od anteny zapobiegając jego tłumieniu (inna rzecz że na wyższych pasmach SW dałby pewnie o sobie znać malejący opór wejściowy heptody, ale zawsze możnaby zastosować odczep na wyższych podzakresach) oraz dostarczała pożądanego na tych zakresach dużego wzmocnienia (dzięki silnemu sprzężeniu tak z anteną jak i z obwodem międzystopniowym). Przy tym byłoby to prostsze niż klasyczny stojony wzmacniacz w.cz. jaki znamy np. z odbiornika Bethowen czy Stradivari wymagający potrójnego kondensatora obrotowego w miejsce kultowego KPOM375/500, a odstępu od szumów oraz tłumienia "lustra" spodziewałbym się lepszego niż w rozwiązaniu standartowym bez stopnia w.cz.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski