Witam. Od Panu dni mam problem z ładowaniem w moim golfiku. Jechałem jak codziennie do Pracy a tu nagle zapala sie czerwona kontrolka ładowania i ie chce zgasnąć. Dojechałem do pracy, wróciłem do domu. Po paru min chciałem ponownie odpalić auto i ... lipa (rozrusznik nie kręcił). Postanowiłem wymienic regulator napięcia. Nic nie pomogło. Dostałem od znajomego uzwojenie wraz z płytką z diodami. Wsadziłem do swojego alternatora i nadal lipa. Postanowiłem wymienić go na jakiś inny.
W garazu znalazłem alt z golfa II 1,6 firmy Valeo. Wsadziłem do autka i ... ładowanie jest, ale za duzzzze 17V. Wymieniłem regulator i nadal to samo. Podjechałem do znajomego na szrot i odkopałem takie same valeo jak moje. Wywaliłem komutator bo był lekko pogięty i miał luzy na łożyskach, po czym zrobiłem z 2-1 wirnik i panel przedni ze starego a dupa z "nowego". Oczywiście regulator nówka Hella.
Wyniki napięciowe jakie otrzymałem sa następujące:
1. jałowy bez świateł
off 12,97V, on 13,49V
2. jałowy + swiatła
off 12,62, on 13,38
3. jałowy + swiatła + wenty;lator na III biegu
off 12,40, on 13,25
napiecia na samym alternatorze tez pomierzyłem i wyszło tak: "duża" sruba 13,75, "mała" 13,91
Cezka mnie za pare dni wyjazd 350 km i chcem byc pewny że wszystko jest ok
Może macie jakies sugestie ? Jak wg Was wygladają te napięcia ? Może jest to kwestia dotarcia się szczotek ( na komutatorze jest rowek po wcześniejszych szczotkach, a te moje są troszke wieksze ) ?
W garazu znalazłem alt z golfa II 1,6 firmy Valeo. Wsadziłem do autka i ... ładowanie jest, ale za duzzzze 17V. Wymieniłem regulator i nadal to samo. Podjechałem do znajomego na szrot i odkopałem takie same valeo jak moje. Wywaliłem komutator bo był lekko pogięty i miał luzy na łożyskach, po czym zrobiłem z 2-1 wirnik i panel przedni ze starego a dupa z "nowego". Oczywiście regulator nówka Hella.
Wyniki napięciowe jakie otrzymałem sa następujące:
1. jałowy bez świateł
off 12,97V, on 13,49V
2. jałowy + swiatła
off 12,62, on 13,38
3. jałowy + swiatła + wenty;lator na III biegu
off 12,40, on 13,25
napiecia na samym alternatorze tez pomierzyłem i wyszło tak: "duża" sruba 13,75, "mała" 13,91
Cezka mnie za pare dni wyjazd 350 km i chcem byc pewny że wszystko jest ok
Może macie jakies sugestie ? Jak wg Was wygladają te napięcia ? Może jest to kwestia dotarcia się szczotek ( na komutatorze jest rowek po wcześniejszych szczotkach, a te moje są troszke wieksze ) ?