Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz buforowy do CO - automatyczna kontrola akumulatora

pawel-foto 31 Lip 2009 22:27 1921 4
  • #1 31 Lip 2009 22:27
    pawel-foto
    Poziom 19  

    Przeglądałem forum ale nic konkretnego nie wynalazłem :(
    Jako, że jak braknie prądu to mam w domku zimno(no oczywiście zimą), a mam stary akumulator(60Ah-w samochodzie już ledwo zipie, ale bez udarów prądowych działa)to myślę nad buforowym zasilaniem pieca. Przetwornica do zasilania pieca też jest, ale chodzi o utrzymanie akumulatora w gotowości. Piec nie musi być stale podpięty pod zasilanie buforowe-to można zrobić ręcznie, ale kontrola akumulatora mogła by być automatyczna. I myślę tak:napięcie akumulatora spada, załączamy przekaźnik który włączy prostą ładowarkę. Po osiągnięciu odpowiedniego napięcia ładowarka się wyłączy. Układ pomiarowy zasilany z akumulatora i nic na stałe nie włączone do sieci bo tak wacik do wacika i zbiera się tego sporo. Układ taki prosty np. na TL 431.

    0 4
  • #2 31 Lip 2009 22:37
    fuutro
    Poziom 43  

    Są przecież na forum projekty prostowników mierzących napięcie napięcie na akumulatorze - same by się załączały lub można dla oszczędności dorobić układzik załączający je i wyłączający.

    0
  • #3 31 Lip 2009 23:07
    pawel-foto
    Poziom 19  

    Ale ja nawet nie chcę tego zasilać prostownikiem. Mostek+ żarówka wystarczy. Chodzi mi "tylko" o ten układzik U<xx załącz ładowanie, U>yy wyłącz ładowanie.

    0
  • #4 31 Lip 2009 23:21
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 39  

    Z tego starego akumulatora to Ci przetwornica nie pochodzi dłużej niż kilka minut, a to nie wystarczy na dogrzanie domu....
    Jeśli planujesz zasilanie awaryjne, to należy je wykonać przyzwoicie (solidna bateria żelowa65-100Ah+zasilacz buforowy 13.8V/10A), a nie półśrodkami...

    0
  • #5 31 Lip 2009 23:50
    pawel-foto
    Poziom 19  

    Akumulator bez problemu pracował 20minut, to i półgodziny też da radę:) A jak zwiększę moc na piecu to półgodziny działania da mi już bardzo dużo. Nawet jak były największe mrozy to piec jak się przestawiał na temp. nocną to włączał się dopiero rano. Domek ocieplony to nie ma za dużych strat ciepła.

    0