Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pierwszy samochód elektryczny Nissana - Leaf

R_a_v_e_N 02 Sie 2009 15:33 7249 20
  • Pierwszy samochód elektryczny Nissana - Leaf

    Nissan zaprezentował w Japonii pierwszy samochód elektryczny, który wejdzie do masowej produkcji (od przyszłego roku). Auto dla 5 osób ma zasięg 160 km i rozwija ponad 140 km/h. Można je ładować zarówno z domowego gniazdka oraz na stacji szybkiego ładowania w około 30 min (10 min ładowania wystarcza na około 50 km). Nissan samodzielnie opracował napęd elektryczny, a akumulatory litowo-jonowe będzie produkowała jego spółka córka, założona razem z firmą NEC. Docelowa produkcja ma sięgnąć 200-300 tys. sztuk rocznie za kilka lat.

    Nissan Leaf wyposażony jest w ciekawy system informatyczny, który może cały czas komunikować się z centrum Nissana. Dzięki temu pokładowa nawigacja może wyświetlić promień zasięgu, położenie stacji do ładowania, itp. Jeśli będziemy chcieli, auto można zaprogramować tak, aby w garażu ładowało się dopiero późnym wieczorem (w taryfie nocnej) oraz aby kilka minut przed wyruszeniem do/z pracy włączała się klimatyzacja. Po naładowaniu Leaf może wysłać właścicielowi wiadomość na telefon komórkowy, informując że jest już gotowy do drogi.

    Informacje pochodzą ze strony: Nissan Leaf

  • #2 02 Sie 2009 19:18
    NeoX
    Poziom 15  

    Zastanawiam się czy to jest w ogóle opłacalne?
    Cena prądu jest równie wysoka jak benzyny

  • #3 02 Sie 2009 19:29
    pektosol
    Poziom 14  

    mnie natomiast ciekawi cena auta skoro pakiet akumulatorów ma kosztować 10k USD...a jaki bedzie ich czas życia?

  • #4 02 Sie 2009 19:46
    restig
    Poziom 15  

    Auto ciekawe chodź pod tym względem wole benzynę nawet jak miało by być drożej :D

    ps. popraw tłumaczenie
    "a akumulatory litowo-jonowe będzie produkowała jego spółka córka"

    chyba nie do końca tak to miało brzmieć.

  • #5 02 Sie 2009 20:14
    maxxim
    Poziom 15  

    Moim skromnym zdaniem powinno się już teraz ustalić międzynarodowy standard przyłączy ładujących , no i w interesie nas wszystkich powinno się ustawowo wymóc obowiązek instalowania przyłączy elektrycznych na supermarketach i parkingach miejskich .Oczywiście podobnie sprawa się ma do wodoru na stacjach paliw.spalinowy silnik powinien już dawno odejść do muzeum.

  • #6 02 Sie 2009 22:25
    gawryl
    Poziom 12  

    NeoX napisał:
    Zastanawiam się czy to jest w ogóle opłacalne?
    Cena prądu jest równie wysoka jak benzyny


    Moim zdaniem pomijając (większą) cenę zakupu auta na prąd, to cena podróżowania na płynnym paliwie jest co najmniej 5 razy większa niż na prądzie. A biorąc pod uwagę że większość samochodów stojąc w korkach też zużywa paliwo, to tym bardziej samochód elektryczny będzie bardziej ekonomiczny.

    Trochę mnie zastanawia zastosowanie akumulatorów litowo-jonowych. Przecież bardzo szkodzi im zimno. Temperatura poniżej 0 °C niszczy je wywołując nieodwracalne skutki chemiczne w celach.

    Pierwszy samochód elektryczny Nissana - Leaf http://3.bp.blogspot.com/_FoXyvaPSnVk/Sm-IlND...AAAAB7ls/BdD76dMeif4/s1600-h/Nissan-EV-10.jpg

    Pierwszy samochód elektryczny Nissana - Leaf http://4.bp.blogspot.com/_FoXyvaPSnVk/Sm-IlYl...AAAAB7l0/7Wh5tDXfoNo/s1600-h/Nissan-EV-11.jpg

    A skoro jesteśmy przy niskich temperaturach, to co będzie przy -15 °C. W jaki sposób samochód jest ogrzewany i ile to pochłania energii ?
    Jak bardzo zmniejszy się zasięg z 160 km na ile ?

  • #7 02 Sie 2009 22:34
    gregor194
    Poziom 10  

    W samochodach elektrycznych drzemie duzy potencjal.To sposob na uniezaleznienie sie od dostawcow ropy.

  • #8 02 Sie 2009 23:07
    jurbarkas
    Poziom 10  

    Podejrzewam, że wielkie koncerny paliwowe nie pozwolą na popularyzację tego typu pojazdów, ponieważ dla tych firm oznacza to poważny spadek ilości sprzedawanego paliwa a być może nawet ich upadek, gdyby samochody elektryczne zadomowiły się na dobre.

  • #9 02 Sie 2009 23:35
    Kao
    Poziom 14  

    Na chwilę obecną postawiłbym na takie hybrydy - silnik tylko elektryczny, do tego małe aku na 50 km (przeciętna dzienna jazda) i spalinowy pracujący w stałych parametrach jako generator prądu przy dłuższych trasach.

  • #10 02 Sie 2009 23:56
    DamianG
    Poziom 20  

    Pomysł kolegi wyżej trochę według mnie nie trafiony. Po co spalinówka ma napędzać generator, który będzie napędzać kolejny silnik. Wyjdzie z tego maszyna o niezbyt wysokiej sprawności. Już chyba lepiej aby silnik spalinowy napędzał bezpośrednio samochód jak jest we współczesnych hybrydach. Czyli elektryk do spokojnej jazdy miejskiej wspomagany spalinowym uruchamianym podczas mocnego wdepnięcia pedału gazu. Do tego jeszcze system odzyskujący energie podczas hamowania.

  • #11 03 Sie 2009 07:52
    datch
    Poziom 12  

    A dlaczego wszystkie te mądre głowy nie zrobią diesela na olej rosliny, i taka w tedy hybryde było by czysto i elegancko.

  • #13 03 Sie 2009 09:01
    Stary1952
    Poziom 33  

    Samochód nie dla przeciętnego użytkownika , nie wierzę w doskonałość tych baterii , jaką będą miały ilość cykli ładowania , czasokres używalności , co będzie w zimie ?. Koszt nowych to kosmiczna suma , no i ten w sumie mały zasięg . :|

  • #14 03 Sie 2009 10:33
    sokoleokoo2
    Poziom 22  

    Następna droga zabawka dla bogaczy. Tak czytam i się zastanawiam - zasięg 150 km w trasie czy w mieście - i ew. z jaką prędkościom z drugiej strony co to jest 150 km - co 2 godziny ładować przez 30 min - dziękuje bardzo - żeby te autka weszły normalnie na stan - to zasięg musi być zwiększony do co najmniej 600km na 1 ładowaniu i cena oscylować w okolicy tego samego modelu ale w benzynie.

  • #15 03 Sie 2009 11:48
    daniel93
    Poziom 29  

    sokoleokoo2 - na chwile obecną zasięg jest idealny do jazdy w miejskich korkach.

    Ale ciekawe jak żywotność akumulatora.

  • #16 03 Sie 2009 11:55
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    NeoX napisał:
    Zastanawiam się czy to jest w ogóle opłacalne?
    Cena prądu jest równie wysoka jak benzyny
    Jest opłacalne. Można sobie policzyć ile kosztuje 15 kWh energii po 40 gorszy na 100 km, a ile kosztuje jazda spalinowym. Problem opłacalności tkwi nie w prądzie lecz w akumulatorach.

    pektosol napisał:
    mnie natomiast ciekawi cena auta skoro pakiet akumulatorów ma kosztować 10k USD...a jaki bedzie ich czas życia?
    Akumulatory prawdopodobnie wytrzymają 7 lat nim będzie je trzeba zastąpić. Cena auta bez akumulatorów ma być podobna do ceny auta spalinowego. Akumulatory przynajmniej na początku będą chyba leasingowane, co oznacza że trzeba będzie za nie płacić ileś zł każdego miesiąca. Nissan tak wszystko oblicza, żeby miesięczna opłata za akumulatory + cena prądu były niższe od ceny paliwa za przeciętny dystans pokonywany tym autem.
    Innymi słowy auto kupuje się w tej samej cenie co spalinowe, a miesięcznie wydatki spadną. Każda osoba, która nie jeździ zbyt daleko może na tym zyskać. Inaczej nie miałoby to sensu.
    W dłuższej perspektywie, dzięki masowej produkcji, cena auta razem z akumulatorami będzie taka jak spalinowego, a koszty miesięczne kilkukrotnie niższe - ale to przyszłość, od czegoś trzeba zacząć.

    restig napisał:
    Auto ciekawe chodź pod tym względem wole benzynę nawet jak miało by być drożej :D
    No i dobrze. Nikt Ci nie broni. Może kiedyś zmienisz zdanie,a może nie :).

    maxxim napisał:
    Moim skromnym zdaniem powinno się już teraz ustalić międzynarodowy standard przyłączy ładujących , no i w interesie nas wszystkich powinno się ustawowo wymóc obowiązek instalowania przyłączy elektrycznych na supermarketach i parkingach miejskich .Oczywiście podobnie sprawa się ma do wodoru na stacjach paliw.spalinowy silnik powinien już dawno odejść do muzeum.
    Międzynarodowe standardy są w końcowym stadium realizacji. Nissan Leaf jest już zgodny z SAE J1772, który będzie obowiązywał w USA i Japonii. W Europie będzie podobny standard - szkoda, że nie taki sam, ale może będzie kompatybilny.
    Infrastruktura powoli powstaje. Nawet w Polsce rozpisano niedawno przetarg na 330 stacji do ładowania. W innych krajach jest ich już trochę. We Francji w ciągu 3 lat ma powstać pół miliona stacji. Swoją drogą dodam, że Renault za 2 lata też zaczyna masową produkcję aut elektrycznych - obie firmy są powiązane kapitałowo i współpracowały. Auta Renault będą miały dokładnie te same akumulatory i prawdopodobnie ten sam lub podobny napęd elektryczny.
    Wodór jako paliwo dla samochodów to tylko mrzonki. Paliwo, infrastruktura i auta tego typu są droższe od chyba każdego innego napędu.





    gawryl napisał:
    Trochę mnie zastanawia zastosowanie akumulatorów litowo-jonowych. Przecież bardzo szkodzi im zimno. Temperatura poniżej 0 °C niszczy je wywołując nieodwracalne skutki chemiczne w celach.

    A skoro jesteśmy przy niskich temperaturach, to co będzie przy -15 °C. W jaki sposób samochód jest ogrzewany i ile to pochłania energii ?
    Jak bardzo zmniejszy się zasięg z 160 km na ile ?
    To są akumulatory specjalnie zaprojektowane dla samochodów elektrycznych. Podejrzewam, że nie ma się za bardzo czym martwić. Czas pokaże czy i o ile spada zasięg.

    gregor194 napisał:
    W samochodach elektrycznych drzemie duzy potencjal.To sposob na uniezaleznienie sie od dostawcow ropy.
    To najważniejsze zdanie w tym temacie. Nawet sami sobie nie zdajemy sprawy jak ważne.

    jurbarkas napisał:
    Podejrzewam, że wielkie koncerny paliwowe nie pozwolą na popularyzację tego typu pojazdów, ponieważ dla tych firm oznacza to poważny spadek ilości sprzedawanego paliwa a być może nawet ich upadek, gdyby samochody elektryczne zadomowiły się na dobre.
    Czas blokowania aut elektrycznych już minął. Obecnie można zauważyć, że koncerny paliwowe lub firmy, które się na paliwie dorobiły - inwestują w auta elektryczne i akumulatory. Nawet niektóre laboratoria materiałowe koncernów paliwowych pracują nad materiałami dla akumulatorów.

    Kao napisał:
    Na chwilę obecną postawiłbym na takie hybrydy - silnik tylko elektryczny, do tego małe aku na 50 km (przeciętna dzienna jazda) i spalinowy pracujący w stałych parametrach jako generator prądu przy dłuższych trasach.
    Takie pojazdy wkrótce będą w produkcji sprzedawane przez wielu producentów. Jest to dobre rozwiązanie, bo silnik spalinowy włącza się dopiero po wyczerpaniu energii z tych akumulatorów na 50 km. Mały pakiet jest tani, a jednocześnie wciąż mamy duży zasięg spalinowca. To kompromisowe rozwiązanie dobre na dziś, dopóki akumulatory nie stanieją.

    datch napisał:
    A dlaczego wszystkie te mądre głowy nie zrobią diesela na olej rosliny, i taka w tedy hybryde było by czysto i elegancko.
    Mądre głowy myślą, ale to nie jest dobre rozwiązanie.

    Stary1952 napisał:
    Samochód nie dla przeciętnego użytkownika , nie wierzę w doskonałość tych baterii , jaką będą miały ilość cykli ładowania , czasokres używalności , co będzie w zimie ?. Koszt nowych to kosmiczna suma , no i ten w sumie mały zasięg . :|
    Bądźmy dobrej myśli. To w końcu pierwszy model przeznaczony na miasto. Nigdy wcześniej nikt nie próbował na tak dużą skalę produkować normalnych aut osobowych z napędem elektrycznym.

    sokoleokoo2 napisał:
    Następna droga zabawka dla bogaczy. Tak czytam i się zastanawiam - zasięg 150 km w trasie czy w mieście - i ew. z jaką prędkościom z drugiej strony co to jest 150 km - co 2 godziny ładować przez 30 min - dziękuje bardzo - żeby te autka weszły normalnie na stan - to zasięg musi być zwiększony do co najmniej 600km na 1 ładowaniu i cena oscylować w okolicy tego samego modelu ale w benzynie.
    150 km? To nie jest auto na trasę - na takie trzeba zaczekać.

  • #17 03 Sie 2009 12:04
    sokoleokoo2
    Poziom 22  

    Koledzy przestańcie - auto które ma kosztować tyle pieniędzy i ma być tylko do jeżdżenia po mieście - to nie ma prawa bytu.

  • #18 03 Sie 2009 15:21
    gregor_1980
    Poziom 14  

    Jedno jest pewne, "elektryczna rewolucja" jest już blisko, jak na razie elementem zaporowym jest cena akumulatorów no i niestety tak będzie przez najbliższy czas.
    Na zachodzie wiele rodzin ma co najmniej 2 samochody, w tym jeden mniejszy czyt. miejski, jeśli ten mniejszy może być dużo tańszy w eksploatacji to czemu nie. Ja jestem zdania że samochodów elektrycznych będzie coraz więcej. Jakieś 10 lat temu w USA powstał EV1, samochód elektryczny produkowany przez GMC, ludzie go chcieli mimo iż miał gorsze parametry niż Nissan Leaf, zainteresowanie rosło, tylko że koncerny naftowe powiedziały STOP i wszystkie elektryki trafiły na złom :( Był o tym film dokumentalny "Who killed electric car?" polecam.
    A tak na marginesie to samochód z silnikiem spalinowym to z punktu widzenia sprawności jest bardziej grzejnikiem niż pojazdem mechanicznym, oczywiście w bardzo ładnym opakowaniu :)

  • #19 03 Sie 2009 15:32
    sokoleokoo2
    Poziom 22  

    Popieram - jeszcze chwilka jeszcze dwie i na rynek wiedzie coś co nie jest napędzane benzyn ką ale czymś innym, nie koniecznie Volcikami ale np.wodorem czy W końcu FABRYCZNYM LPG bez benzyny. Tak czy siak era paliw kopalnianych dobiega końcowi.

    Pamiętajcie że sprawność silnika elektrycznego to ok. 98%, ale sprawność wytwarzania Energi elektrycznej to tylko 32-38 % - i dla tego z tymi Volcikami to nie takie chop siup.

  • #20 03 Sie 2009 16:34
    Trebuh
    Poziom 18  

    Auta elektryczne wg mnie będą przyszłością ale nie przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Pomyślcie co będzie za 7 lat jak takie auta będą padały? będziemy mieli domy na składowiskach akumulatorów. Nie mówiąc o tym że te auta będą się na złom nadawały. Koncerny chcą skończyć z samochodami które przeżywają 10 i więcej lat i oto mamy dowód samochodu który po 7 na nic więcej nie będzie się nadawał jak na żyletki.
    Przypomina mi to wojnę z reklamówkami jednorazowymi na rzecz papierowych które są 10x czy nawet 20 mniej ekologiczne (wystarczy się zagłębić w technologię produkcji).
    O tanim prądzie zapomnijmy, nie chcę widzieć swojego rachunku jak dorzucą do rachunku akcyzę, będziemy siedzieli przy świeczkach łatając dziurę budżetową.

    Już widzę rewolucję samochodów wytrzymujących 7 lat. Tylko kupować i kupować i kupować... tylko tyle zostanie.

  • #21 04 Sie 2009 15:35
    gregor_1980
    Poziom 14  

    Z elektrykami nie jest tak czarno jak piszecie. Technologie są dostępne już teraz, tylko potrzeba kosmicznych pieniędzy na ich wdrożenie w motoryzację.
    Cena energii elektrycznej jest bardzo niska w porównaniu z napędem spalinowym - dlatego pociągi na świecie jeżdżą na prąd a nie na paliwo ( z małymi wyjątkami) . Problemem jest przechowywanie energii, dokładniej mówiąc cena akumulatorów i czas ładowania. Cenę da się trochę zmniejszyć przez masowość produkcji, ale czasu ładowania już nie, bo nie wyobrażam sobie instalacji w samochodzie która w ciągu powiedzmy 3 minut prześle 60kWh energii elektrycznej, dlatego powinno wyglądać to tak: http://www.youtube.com/watch?v=M0SB5psrVCM
    A co do trwałości akumulatorów to typ LiFePo4 to ilość cykli ładowania rozładowania dochodzi do 3000 przy zachowaniu 70% pojemności.