Przede wszystkim chcę serdecznie powitać wszystkich użytkowników forum:)
Bardzo proszę o radę ew pomoc w rozwiązaniu problemu z moją Micrunią. Do tej pory elektryka działała bez zarzutu jednak autko przekazałem żonie - ona niewiele jeździ więc ostatnie tygodnie samochód stał w garażu.Niby dobrze ale ostatnie opady deszczu sprawiły,że w tym garazu było jak w saunie.Przy próbie uruchomienia sotkało nas niemiłe zdziwienie. Po podniesieniu maski z przerażeniem zobaczyłem jakby pleśń w całej komorze,podejrzewam ,że to jakaś reakcja oleju z wodą.W każdym razie wysuszyłem wszystko sprawdziłem kostki, bezpieczniki, przekaźniki wszelkie możliwe styki i nic.
Nie ma iskry i paliwo nie dochodzi. Po telefonicznych konsultacjach z mechanikiem ustaliliśmy ,że może to być moduł w aparacie zapłonowym podobno kiedy jest niesprawny odcina dopływ paliwa. Immo do dziś zachowywało się normalnie czyli mrugało do chwili przekręcenia kluczyka - potem gasło.Ale dziś zauważyłęm, że mruga co prawda ale lekko się żarzy po przekręceniu kluczyka też.I teraz zaczynam wątpić czy to aparat czy może immo bo już raz kilka lat temu było naprawiane po zalaniu.....A może komputer fiksuje od tego podłączania i rozłączania kostek?
Aparat wyjąłem i daję do naprawy......ale dalej nie będę wiedział czy to jest to - auto stoi za granicą - naprawiam w Polsce.
Sądzicie ,że komputer też może być niesprawny?
Sorka za przydługawy opis - jesli ktoś ma podobne doświadczenia bardzo proszę o podpowiedź. Pozdrawiam
Bardzo proszę o radę ew pomoc w rozwiązaniu problemu z moją Micrunią. Do tej pory elektryka działała bez zarzutu jednak autko przekazałem żonie - ona niewiele jeździ więc ostatnie tygodnie samochód stał w garażu.Niby dobrze ale ostatnie opady deszczu sprawiły,że w tym garazu było jak w saunie.Przy próbie uruchomienia sotkało nas niemiłe zdziwienie. Po podniesieniu maski z przerażeniem zobaczyłem jakby pleśń w całej komorze,podejrzewam ,że to jakaś reakcja oleju z wodą.W każdym razie wysuszyłem wszystko sprawdziłem kostki, bezpieczniki, przekaźniki wszelkie możliwe styki i nic.
Nie ma iskry i paliwo nie dochodzi. Po telefonicznych konsultacjach z mechanikiem ustaliliśmy ,że może to być moduł w aparacie zapłonowym podobno kiedy jest niesprawny odcina dopływ paliwa. Immo do dziś zachowywało się normalnie czyli mrugało do chwili przekręcenia kluczyka - potem gasło.Ale dziś zauważyłęm, że mruga co prawda ale lekko się żarzy po przekręceniu kluczyka też.I teraz zaczynam wątpić czy to aparat czy może immo bo już raz kilka lat temu było naprawiane po zalaniu.....A może komputer fiksuje od tego podłączania i rozłączania kostek?
Aparat wyjąłem i daję do naprawy......ale dalej nie będę wiedział czy to jest to - auto stoi za granicą - naprawiam w Polsce.
Sądzicie ,że komputer też może być niesprawny?
Sorka za przydługawy opis - jesli ktoś ma podobne doświadczenia bardzo proszę o podpowiedź. Pozdrawiam