Witam,
Przejrzałem tonę tematów na elce - w sumie naprowadziły mnie na jakiś trop, ale problemu nie rozwiązałem.
Problem jest następujący. Jak w tytule - iPod classic 160GB. Kupiony nowy. Pewnego dnia w czasie użytkowania wyłączył się i nie było możliwości włączenia. Jako, iż bateria była bliska wyczerpania, stwierdziłem że po prostu padł. Po powrocie do domu podłączyłem.
Niestety po odpięciu od ładowania włączenie dalej nie było możliwe - całkowita śmierć, zero reakcji na cokolwiek. Podłączyłem ponownie do ładowania i wygląda to tak, że włącza się ekran i pojawia się bateryjka z i napis "Charging please wait". I tyle, cisza dalej. Tak to potrafi wyglądać w nieskończoność. Komputer/itunes oczywiście ipoda nie wykrywa więc jakieś zmiany softu nie bardzo wchodzą w grę.
Restart nie pomógł - po wykonaniu restartu ekran na chwilę gaśnie i uruchamia się z tym samym widoczkiem "charging..."
Zaczynan podejrzewać problem z dyskiem - może problemy z podłączeniem albo dysk padnięty? Bardziej celowałbym w luzy na kablach/stykach, z tego względu, że już wcześniej ipod miał objawy czegoś takiego, tzn. kółko sterujące chodziło dość topornie, właśnie jak by coś czasem nie stykało.
Myślałem o otwarciu ipoda i dociśnięciu wszystkiego co się da. I tu chciałbym zapytać czy zwykłe podważanie jest techniką na otwarcie go? Czy też może są jakieś zaciski które połamię?
Jeżeli ktoś ma jakieś teorie/pomysły odnośnie problemu to proszę o podzielenie się.
pozdrawiam
Przejrzałem tonę tematów na elce - w sumie naprowadziły mnie na jakiś trop, ale problemu nie rozwiązałem.
Problem jest następujący. Jak w tytule - iPod classic 160GB. Kupiony nowy. Pewnego dnia w czasie użytkowania wyłączył się i nie było możliwości włączenia. Jako, iż bateria była bliska wyczerpania, stwierdziłem że po prostu padł. Po powrocie do domu podłączyłem.
Niestety po odpięciu od ładowania włączenie dalej nie było możliwe - całkowita śmierć, zero reakcji na cokolwiek. Podłączyłem ponownie do ładowania i wygląda to tak, że włącza się ekran i pojawia się bateryjka z i napis "Charging please wait". I tyle, cisza dalej. Tak to potrafi wyglądać w nieskończoność. Komputer/itunes oczywiście ipoda nie wykrywa więc jakieś zmiany softu nie bardzo wchodzą w grę.
Restart nie pomógł - po wykonaniu restartu ekran na chwilę gaśnie i uruchamia się z tym samym widoczkiem "charging..."
Zaczynan podejrzewać problem z dyskiem - może problemy z podłączeniem albo dysk padnięty? Bardziej celowałbym w luzy na kablach/stykach, z tego względu, że już wcześniej ipod miał objawy czegoś takiego, tzn. kółko sterujące chodziło dość topornie, właśnie jak by coś czasem nie stykało.
Myślałem o otwarciu ipoda i dociśnięciu wszystkiego co się da. I tu chciałbym zapytać czy zwykłe podważanie jest techniką na otwarcie go? Czy też może są jakieś zaciski które połamię?
Jeżeli ktoś ma jakieś teorie/pomysły odnośnie problemu to proszę o podzielenie się.
pozdrawiam