Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przełącznik obwodu 100A z buforem

Mashter 04 Sie 2009 10:03 1524 3
  • #1 04 Sie 2009 10:03
    Mashter
    Poziom 2  

    Witam,
    na wstępie przepraszam za zły dział - mam nadzieję, że nie zostanę za to skazany, aczkolwiek brakuje mi punktów, żeby wrzucić ten temat do innego działu, a nie chcę zakładać nowych kont, wrzucać swojego problemu do innych, niezwiązanych tematów, czy wykonywać innych "manewrów" - nie chcę robić nadmiernego bałaganu. Mam nadzieję, że nie zostanę za to zbyt mocno zganiony, a mój występek nie pozostanie w pamięci pięciu kolejnych pokoleń forumowiczów ;)
    Przejdę do rzeczy - chcę wykonać zapasowy obwód prądu w samochodzie, czyli drugi akumulator w bagażniku, z którego kable pociągnę pod maskę i poprzez mechaniczny przełącznik (wyciągnięty do kokpitu, koło kierowcy) będę miał możliwość przełączania, z którego źródła zasilania chcę korzystać. Rozwiązanie może nietypowe, ale wszystko po to, żeby móc korzystać z muzyczki na grillu, ognisku itp., do tego może jakaś lodówka turystyczna. A po skończeniu zabawy chciałoby się odjechać do domu, co może być kłopotliwe jak zjemy cały prąd z akumulatora - stąd zapasowy akumulator w bagażniku.
    Przełącznik mechaniczny, bo ciężko raczej będzie znaleźć jakiś elektro-wyłącznik, czy inny przekaźnik na tak wysokie prądy, jakie ciągnie rozrusznik z akumulatora (ciężko przy sensownym budżecie).
    Dodam jeszcze, że akumulator zapasowy nie musi być ładowany z alternatora podczas jazdy - mogę go podpinać pod prostownik przed każdym wypadem w teren.
    Obawiam się tylko, że przy przełączniku mechanicznym może wystąpić problem spadku napięcia w momencie przełączania źródła napięcia w instalacji, co może powodować utratę zapisanych ustawień radia, alarmu, komputera silnika (resetuje ustawienia i trzeba go "programować"). Oczywiście można zastosować dwa wyłączniki i przełączać je po kolei - najpierw uruchamiać alternatywne źródło zasilania, a następnie odcinać pierwotne, aczkolwiek takie rozwiązanie może być kłopotliwe w użytkowaniu - zawsze można się pomylić i jest szansa na całkowite odcięcie zasilania i skasowanie ustawień, a ryzyko wystąpienia takiego problemu chciałbym zminimalizować.
    Proszę o poradę jak ten problem rozwiązać - czy wystarczy tu spory kondensator, który "zbuforuje" (nie wiem czy moje nazewnictwo w obecnej sytuacji jest prawidłowe) prąd na moment przełączania? Jeśli kondensator okaże się niewystarczający (niespełniający wymagań) lub wymagana pojemność będzie zbyt duża, myślałem nad innym rozwiązaniem - użyciem jakiegoś tranzystora, który po zaniku prądu w obwodzie z pierwotnym akumulatorem otworzy obwód zapasowy.
    Z obwodu zapasowego (akumulator drugi) nie będzie uruchamiany silnik, więc impulsowy pobór prądu nie będzie tak duży, jak w przypadku akumulatora podstawowego, aczkolwiek tu również, w przypadku pomyłki - uruchomienie silnika ze złego obwodu - można spalić układ.
    Piszę, w nadziei na przeanalizowanie problemu przez bardziej doświadczonych prądolubów ;) i doradzenie lepszego, być może prostszego rozwiązania oraz zweryfikowania czy moje teoretyczne plany rozwiązania problemu mogą być realne i bezpieczne.

    Pozdrawiam,
    Mashter

    0 3
  • #2 04 Sie 2009 14:33
    Witek76
    Poziom 24  

    Mechaniczne wyłączniki były/sa stosowane w starszych ciągnikach rolniczych, ciężarówkach i samochodach zza wschodniej granicy, nazywa się to popularnie wyłącznikiem masy i jest przystosowane do całkowitego odłączania akumulatora (wytrzymuje prąd rozruchu). Ale problem buforowania i tak pozostaje nierozwiązany...

    0
  • #3 04 Sie 2009 15:30
    gruhojad
    Poziom 14  

    Wydaje mi się, że trochę przekomplikowałeś.
    Dodatkowego akumulatora użyj do:
    zasilania grajka,
    podtrzymywania chłodu w lodówce gdy silnik samochodu nie pracuje,
    zasilania innych rzeczy związanych z imprezą.
    Wtedy potrzebujesz tyko dodatkowego gniazda zapalniczki, podłączonego do baterii w bagażniku, i przełącznika zasilania radia/wzmacniacza z akumulatora głównego na bagażnikowy.
    Ponadto możesz dołożyć włącznik, dołączający (po skończeniu imprezy i odpaleniu silnika) dodatkowy akumulator do głównego, celem doładowania. Ten nie musi być duży. Wystarczy aby wytrzymywał prąd ładowania.

    Pozdrawiam

    0
  • #4 05 Sie 2009 09:05
    Mashter
    Poziom 2  

    Po pierwsze dziękuję za zainteresowanie tematem i dziękuję gruhojadowi za ofiarowane punkty - teraz nie będzie problemu wrzucić tematu tam gdzie należy, można normalnie używać elektrody :)
    Co do podpinania się pod zapalniczkę i radio - ok, można trochę zmienić plany i pogrzebać w instalacji, a jeśli chodzi o doładowanie, to mam pewną wątpliwość - czy alternator da radę ładować oba akumulatory na raz, czy będę musiał jakiś opór dorzucić na dodatkowy akumulator, żeby nie zaburzyć ładowania podstawowej bateryjki, która powinna mieć priorytet w ładowaniu?
    Jak rozwiązać podpięcie pod alternator, żeby nie musieć wyłączać ładowania na czas rozruchu - znowu problem dużych prądów? Chciałbym, żeby cała instalacja była możliwie maksymalnie bezobsługowa - najlepiej ograniczyć wszystko do jednego przełącznika na zasadzie OnDemand - jak chcemy dłużej pograć na pikniku - przełączamy, w przeciwnym przypadku OFF. Idealnym rozwiązaniem byłoby usunięcie nawet tego przełącznika i przy każdym postoju korzystanie z zapasowej bateryjki, ew. radio + zapalniczka na stałe na zapasowym akumulatorze, a doładowywanie zwierane po odpaleniu.
    W takiej sytuacji czy muszę majstrować przy stacyjce, żeby sprawdzać czy mamy już zapłon czy mogę w inny sposób sprawdzić czy nastąpił rozruch i mogę podpiąć baterie do ładowania?

    Pozdrawiam,
    Mashter

    0